Babyonline.pl
 
 
Rozwiń menu

Dlaczego płaczesz skarbie?

| 20.07.2009, aktualizacja: 29.10.2015 | 0

Gdyby niemowlęta umiały mówić, wolałyby pewnie prosić o pomoc przy użyciu precyzyjnych komunikatów: „Mamo, piiiiić!”, „Zrobiłem kupę!”. Ale nie umieją, więc radzą sobie, jak potrafią: płaczą.

separator
Wyślij e-mailem
separator
Oceń :
(0)
kolka u nowodrodka, płacz
fot. Fotolia

Trzeba przyznać, że natura sprytnie to wymyśliła: płacz małego dziecka to coś, czego po prostu NIE DA SIĘ zignorować (właśnie dlatego sygnał ambulansów ustawia się na jego częstotliwość).

Obejrzyj poruszający film: Wzruszone czy przerażone? Czy wiesz dlaczego to dziecko płacze?

Jakie reakcje wywołuje w nas płacz niemowlęcia?

Wszyscy, niezależnie od płci i wieku, jesteśmy tak zaprogramowani, że słysząc płacz niemowlęcia, musimy coś zrobić: sprawdzić, co się dzieje, ochronić maluszka, ukołysać go albo chociaż znaleźć kogoś, kto to zrobi („Czy ktoś mógłby uciszyć to dziecko?”). Dzięki temu mały bezradny człowiek może liczyć na pomoc.

Jeśli jednak płacz trwa długo albo rozlega się o trzeciej nad ranem, może budzić nie tylko chęć niesienia pomocy.
– Gdy Marysia płakała, a ja w żaden sposób nie mogłam jej uspokoić, przez głowę przelatywały mi najróżniejsze myśli. Zaczynało się od „Co ci jest, słoneczko?”, potem było „Ludzie, ona jest chora!”, a kończyło się na „Mam tego dość! Nie nadaję się na matkę!”. Byłam zrozpaczona, bezradna, a czasem – co tu dużo mówić – po prostu wściekła, tak jakby mała robiła to specjalnie. Ale najgorsze były wyrzuty sumienia, że nie jestem tak cudowną i nieskończenie cierpliwą mamą, jak planowałam – wspomina Ula, mama półrocznej dziewczynki.

Przeczytaj także: Idealne mamy nie istnieją!

Czujesz się podobnie? Spokojnie. Z dzieckiem zapewne nie dzieje się nic złego. Nie robi ci także na złość ani nie próbuje doprowadzić do rozpaczy psa sąsiadów. Nie wystawia ci stopni za opiekę ani nie oświadcza „Jesteś złą matką”. Płacze, bo nie potrafi w inny sposób komunikować się z otoczeniem.

Co może oznaczać płacz niemowlęcia?

Mnóstwo rzeczy. Oto najważniejsze:
- Jestem strasznie głodny! Noworodki i niemowlęta mają maleńkie żołądki i nie są w stanie najeść się na zapas. Chcąc nie chcąc, muszą głośno domagać się mleka nawet kilkanaście razy na dobę.
- Chcę do mamy! Potrzeba bliskości jest ważniejsza nawet od jedzenia.
- Zrobiłem kupę. Lepki kompres na pupie to żadna przyjemność, a co gorsza, poważne ryzyko podrażnienia skóry.
- Mam tego dość! Nadmiar bodźców (światła, dźwięków, gości, a nawet zabawy z mamą itd.) bardzo męczy, zwłaszcza że maleńki człowiek jest w stanie skoncentrować się tylko przez moment.
- Boli mnie brzuszek. Kolka to problem ponad połowy niemowląt. Powoduje ból, który naprawdę trudno znieść.
- Jestem zmęczony. Nawet dorosły człowiek nie zaśnie, gdy jest ledwo żywy ze zmęczenia. Niemowlę tym bardziej, więc płacze, bo nie wie, co ze sobą zrobić.
- Niewygodnie mi. Jak długo można leżeć na jednym boku albo bez protestów znosić ugniatającą plecy fałdkę?
- Jest mi za zimno/za gorąco. Niemowlęta są bardzo wrażliwe na temperaturę. A że nie potrafią same naciągnąć na siebie kołderki albo rozpiąć sweterka, krzyczą ile sił w płucach.
- Nudzę się. Człowiek, także mały, jest istotą społeczną. Nie lubi być zbyt długo sam i zaczyna się nudzić, jeśli wokół niego nie dzieje się nic ciekawego.
- Źle się czuję. Płacz bywa pierwszym objawem wykluwającej się choroby. W przypadku maleństwa nawet zapchany nosek może być poważnym problemem.
- Sam nie wiem, o co mi chodzi. Czasem dzieci płaczą, bo… tak. Być może przyczyną jest niedojrzałość układu nerwowego. A może po prostu miewają złe dni.

Polecamy: 7 rzeczy, których nie lubi niemowlę

Reaguj na płacz niemowlęcia...

Noworodki i małe niemowlęta nie potrafią jeszcze manipulować otoczeniem. Jeśli płaczą, to znaczy, że mają powód i zwyczajnie potrzebują pomocy. Otrzymując ją, nabierają zaufania do świata („Tu wcale nie jest tak źle”), czują się bezpieczne („Mam na kogo liczyć”) i kochane („Jestem ważny. Zawołałem mamę, a ona do mnie przyszła!”).

Badania dowodzą, że dzieci, których matki reagowały na płacz, wcale nie wyrastają na rozkapryszonych maminsynków. Przeciwnie: są bardziej ufne, odważne, samodzielne i rzadziej płaczą niż te, które pozostawiano, by się wypłakały.

A co się dzieje z tymi, na których płacz nikt nie reaguje? W końcu milkną. Jednak nie dlatego, że jest im dobrze. Po prostu wiedzą, że to nie ma sensu. W przyszłości mogą mieć problem z nawiązywaniem więzi z innymi.

…ale nie pędź na złamanie karku

Czy to znaczy, że powinnaś wyskakiwać z wanny, gdy tylko usłyszysz kwęknięcie? Oczywiście, że nie. Nie zwichniesz dziecku osobowości, jeśli najpierw się wytrzesz! Chodzi jedynie o to, by pojawić się możliwie szybko i nie zostawiać go samemu sobie, „by się wypłakało”. Im dziecko młodsze, tym krócej może czekać.

Zastanów się, dlaczego dziecko płacze

Zamiast działać automatycznie (natychmiast przystawiać do piersi, przewijać, wtykać smoczek itd.), nastaw się na odbiór i spokojnie spróbuj ustalić, w czym problem.

Świetnie ujęła to Tracy Hogg, współautorka książki „Język niemowląt”. Pewnej młodej kobiecie, która biegła do synka, potykając się o własne nogi, i z marszu zaczynała go karmić, udzieliła rady, którą każda młoda mama powinna wziąć sobie do serca: „Poczekaj chwilę, złotko, i popatrz, czego to dziecko chce od ciebie”.

Na początku to bardzo trudne: maleństwo krzyczy, ty się boisz, jesteś zdenerwowana, trzęsą ci się ręce. Mimo wszystko warto powiedzieć sobie „Stop!”. Tracy Hogg radzi, by przyjrzeć się zachowaniu dziecka (jego mimice, ruchom itd.) i odpowiedzieć na kilka pytań.
  • Kiedy ostatnio jadło?
  • Co mu może przeszkadzać?
  • Co się dzieje w najbliższym otoczeniu?
  • Co się wydarzyło przed wybuchem płaczu?
Dzięki takiemu śledztwu masz większą szansę zaspokoić rzeczywistą potrzebę maluszka. Nakarmienie go, gdy rozpacza z powodu wrzynającej się w ciało gumki, nie rozwiąże przecież jego problemu.

separator
Wyślij e-mailem
separator separator
Komentarze (0)
avatar
X

Logowanie

avatar

Nie masz jeszcze konta ?

Zarejestruj się




Zapomniałeś hasła?