Babyonline.pl
 
 
Rozwiń menu

Słowa tej mamy wstrząsnęły nami! Jak łatwo jest kogoś ocenić…

| 01.12.2016, aktualizacja: 01.12.2016 | 2

Właśnie dlatego nie można zawstydzać mam, które nie karmią piersią!

separator
Wyślij e-mailem
separator
Oceń :
(2)
fot. facebook/Breastfeeding Mama Talk
Karmisz piersią, czy nie? To ważny temat, ale tylko w ramach rozmawiania, radzenia sobie z problemami, wymieniania argumentów. Na pewno nie jest to powód do przechwalania się, czy też rywalizowania!

Czytaj: Apel do lekarzy i położnych - szanujcie butelkowe mamy!

Wpis tej mamy poruszył nasze serca

Znaleźliśmy go na popularnym koncie Breastfeeding Mama Talk. Przeczytajcie koniecznie!

“ To jest właśnie powód, by nie zawstydzać mam, które nie karmią piersią często z różnych powodów, niezależnych od nich! Ta mama obwinia samą siebie, to łamie serce. Czy ktoś mógłby dać jej wsparcie zamiast hejtować?” – napisała Mama Talk.

„Chciałam karmić piersią, taki był plan. Kiedy jednak urodziłam córeczkę w 32. tyg. ciąży byłam bardzo zestresowana. Dziecko nie miało problemów medycznych, co mnie ogromnie ucieszyło. Nie byłam jednak w stanie dać jej tyle mleka, ile potrzebowała. Robiłam wszystko, odciągałam, brałam nawet specjalne leki na receptę. Nic nie pomogło. Musiałam rozpocząć karmienie mlekiem modyfikowanym, by mała zaczęła przybierać na wadze. Dokonałam wyboru. Wydaje mi się że złego, gdyż moje 2-miesięczne maleństwo leży właśnie na oddziale intensywnej terapii i walczy z wirusem RSV. Gdybym nie zrezygnowała z karmienia piersią, może moje dziecko miałoby większą odporność i nie byłoby teraz w szpitalu…”.



Wiemy, że mamy zawsze obwiniają siebie o wszystko. Czasem jednak nie da się inaczej, choćby mama bardzo chciała. Owszem na wirus RSV częściej zapadają małe dzieci, które rodzą się z niską masą urodzeniową, oraz karmione są sztucznie, ale trzeba pamiętać, że jest to choroba, na którą zapada 95% dzieci. Te, które karmione są mm mogą ją trudniej przechodzić, nawet w warunkach szpitalnych, (tak jak w opisywanym powyżej przypadku), ale nie ma pewności, że dziecko karmione piersią, nie odczułoby w żaden sposób skutków RSV.

Czy Wy też jako mamy obwiniacie się za wszystko?

Czytaj także: To nie jest powód, by rezygnować z karmienia piersią!

źródło: facebook/Brestfeeding Mama Talk
separator
Wyślij e-mailem
separator separator
Komentarze (2)
avatar

Lila
Lila | 2017-05-03 13:02 Zgłoś komentarzZgłoś komentarz do moderacji

Mogę sie mylic ale mamy wczesniakow są dużo bardziej zdeterminowane by karmić piersią niz mamy dzieci urodzonych terminowo. Czy są jakieś badania na ten temat?

Odpowiedz Pokaż odpowiedzi

Anonim
Anonim | Lila | 2017-05-03 14:12 Zgłoś komentarzZgłoś komentarz do moderacji

Może i tak ale często nic z tego nie wychodzi. Sama urodziłam syna w 28 tygodniu i nie karmilam piersią. Pierwszy tydzień to była walka o życia. Ja byłam znerwicowana. Nie mogłam syna przystawiac do piersi więc mogłam tylko odciągnąć ale organizm nie był jeszcze gotowy na produkcję mleka. Nie starczyło go nawet dla takiego wczesniaczka. Później były próby przystawiania ale nie miał odruchu ssania za szybko się męczył i pokarm z dnia na dzień znikł. Na szczęście się nie obwinialam o to że nie karmię wtedy to nie był problem 1 rangi.

Odpowiedz
X

Logowanie

avatar

Nie masz jeszcze konta ?

Zarejestruj się




Zapomniałeś hasła?