Babyonline.pl
 
 
Gry
Rozwiń menu

„Wiele kobiet w ogóle nie przyswaja kwasu foliowego!” ostrzega pediatra

| aktualizacja: 19.09.2017 | 0

Dzięki diecie w ciąży, a potem dzięki mądremu karmieniu dziecka, można zapewnić maluchowi coś, o czym każda z nas marzy dla swych najbliższych: zdrowsze życie – mówi dr hab. Jan Mazela, kierownik Kliniki Zakażeń Noworodka UM w Poznaniu.

separator
Wyślij e-mailem
separator
Oceń :
(6)
Rozszerzanie diety dziecka
fot. Fotolia/mat.prasowe
Dieta w ciąży i rozszerzanie diety dziecka może wpływać na zdrowie dziecka bardziej, niż może ci się wydawać! Długotrwały wpływ żywienia na zdrowie – szczególnie żywienia w pierwszych latach życia – to podstawa popularnej teorii znanej jako programowanie żywieniowe. Jej zwolennicy są przekonani, że już niedługo nadejdą czasy, kiedy dzięki odpowiedniej diecie będziemy mogli skutecznie zmniejszać ryzyko nowotworów i chorób cywilizacyjnych, m.in. otyłość. O tym, dlaczego tak ważne jest mądre żywienie dzieci i kobiet w ciąży, mówi ekspert, dr hab. Jan Mazela. 

Dr hab. Jan Mazela, kierownik Kliniki Zakażeń Noworodka Uniwersytetu Medycznego w Poznaniu. Pracował w Centrum Medycznym Uniwersytetu Illinois w Chicago, Uniwersytetu Temple w Filadelfii, oraz prowadził badania w Centrum Medycznym Loma Linda w Kalifornii

 

Panie Doktorze, raporty o nadwadze wśród dzieci w Polsce od kilku lat są zatrważające. Co robią lekarze, by powstrzymać tę epidemię, bo tak już się o tym zjawisku mówi?

Jan Mazela: Przede wszystkim przekonujemy rodziców, że zdrowe karmienie dzieci ma olbrzymi wpływ na ich zdrowie. Przyglądamy się też wytycznym dotyczącym żywienia dzieci i modyfikujemy je zgodnie z najnowszą wiedzą. 

Niedawno znacznie zmniejszyły się polskie normy dotyczące spożycia białka przez dzieci. Czy to znaczy, że dzieci, które teraz się urodzą, będą miały mniejsze ryzyko nadwagi niż np. dzisiejsze dziesięciolatki? 

Z pewnością tak. Szacuje się, że u dzisiejszych niemowląt ryzyko otyłości będzie ok. 20 procent mniejsze niż u dzieci z poprzedniego pokolenia. 

Czy już widać w Polsce tendencje spadkowe, jeśli chodzi o liczbę dzieci z nadwagą i otyłością?

Niestety jeszcze nie. Zmiany norm białka w dziecięcym żywieniu to kwestia ostatnich dwóch lat, więc, żeby ocenić występowanie otyłości nawet wśród sześciolatków, musimy i tak jeszcze cztery lata poczekać. Jeśli chodzi nadwagę wśród dzieci, to w Polsce niestety ciągle jeszcze jest tendencja wzrostowa. O otyłości w Ameryce mówi się od 30 lat, dlatego dzisiaj Amerykanie już powoli z tej otyłości wychodzą. U nas mówi się dopiero od kilku lat, dlatego my pewnie mamy dopiero pik problemu.

Lekarze, pytani o profilaktykę otyłości, często mówią o programowaniu żywieniowym. Co to takiego?

Programowanie żywieniowe dziecka możemy podzielić na dwa rodzaje: behawioralne i fizjologiczne. Programowanie behawioralne polega na wczesnym kształtowaniu u dziecka zdrowych nawyków żywieniowych i preferencji smakowych. Przykładem może być np. zachęcanie dziecka do picia wody, a nie soków czy napojów wysokosłodzonych. 

A co to jest programowanie fizjologiczne?

Programowanie fizjologiczne to wprowadzanie żywienia we właściwym czasie tak, żeby miało to pozytywny wpływ na metabolizm i odporność dziecka. Produktem, od którego zaczynamy programowanie fizjologiczne, będzie siara, czyli pierwsze mleko matki, zawierające unikalne białka, które mają działanie nie tylko odżywcze, ale i przeciwzapalne. Inny przykład programowania fizjologicznego: przynajmniej do końca 2 roku dziecka nie powinniśmy mu podawać zwykłego mleka krowiego.

Dlaczego?

M.in. dlatego, że zwykłe mleko krowie zawiera 3-krotnie więcej białka niż pokarm kobiecy, więc przypuszcza się, że sprzyja wystąpieniu otyłości u dzieci. Poza tym zawiera dużo laktoglobulin, czyli białek, zwiększających ryzyko alergii na białka, a także ma niekorzystny stosunek białek kazeinowych do białek serwatkowych, łatwo przyswajalnych i wspierających mechanizmy odpornościowe. W mleku kobiecym stosunek białek serwatkowych do kazeinowych wynosi 60:40, w mleku modyfikowanym podobnie, a w mleku krowim wynosi on 20:80.
 
Jak podkreśla Polskie Towarzystwo Dietetyki: „Około 6 miesiąca życia mleko mamy (czy mleko początkowe) zaczyna być niewystarczające do rosnących potrzeb niemowlęcia. W zależności od stopnia rozwoju dziecka, między 17. a 26. tygodniem, do diety malucha należy zacząć wprowadzać tzw. żywność uzupełniającą. Określenie to obejmuje wszystkie pokarmy (stałe lub płynne) inne niż mleko mamy czy mleko modyfikowane.”
Źródło: Zdroweodkolyski.pl

Co jeszcze należy do programowania fizjologicznego?

Oczywiście zdrowa dieta kobiety w ciąży, bo wiemy na pewno, że to też ma duży wpływ na późniejsze zdrowie dziecka. 

Czy to prawda, że poprzez dietę w ciąży możemy "włączać" albo "wyłączać" geny naszego dziecka?

Wyłączanie genów to chwytliwe hasło, ale zawiera zbyt duże uproszczenie. Na razie wiemy tyle, że niektóre składniki diety mogą wpływać na metylację aminokwasów budujących DNA, a co za tym idzie – wpływać na to, czy jakiś gen będzie aktywny, czy nie. 

Co to takiego: metylacja?

To proces chemiczny, polegający na dołączaniu do aminokwasów w DNA pewnych związków chemicznych, tzw. grup metylowych. Efektem metylacji jest zmiana układu przestrzennego DNA. 

Czy zwykła mama, która chemię i biologię pożegnała w liceum, ma szansę to zrozumieć?

Żeby łatwiej to było nam zrozumieć, wyobraźmy sobie naszą nić DNA zbudowaną z aminokwasów, na której mamy zakodowaną całą informację o naszym organizmie. Ta nić jest zawinięta na białkach, które nazywamy histonami – możemy je porównać do szpulki z nicią do szycia. 

Nić i szpulka – na razie wszystko umiem sobie wyobrazić. 

Idźmy więc dalej. Jeśli ta nasza nić DNA jest nawinięta na tym naszym histonie luźno, to odczytywany jest cały nasz materiał genetyczny. Natomiast jeśli się na tej szpuli niejako zaciska, to ten fragment nici z naszymi genami, który przylega do histonu, będzie niemożliwy do odczytu, dzięki czemu np. nie rozwinie się choroba w nich zakodowana. A ta nasza nić zaciska się na histonie–szpulce właśnie wtedy, kiedy łańcuch aminokwasu ulega metylacji. Wiemy, że są produkty w diecie, które mają silne działanie metylacyjne – takim produktem będzie np. soja. Możemy więc przypuszczać, że jeśli będziemy jeść dużo takich produktów o działaniu metylacyjnym, to pewne geny niekorzystne dla naszego zdrowia, nie będą odczytywane. 

Czyli jeśli mam w rodzinie dwie babcie z otyłością i dwóch dziadków, którzy zmarli na nowotwór, to będąc w ciąży, powinnam zmienić dietę tak, aby moje dziecko mogło mieć możliwie małe ryzyko.

Niestety to na razie tylko teoria i pieśń przyszłości. Wiemy, że na pewno możemy poprzez dietę wpływać na nasze geny – tym zagadnieniem zajmuje się nutrigenetyka i epigenetyka – ale jeszcze do końca nie wiemy, jak. Poza tym z otyłością sprawa jest bardziej skomplikowana, bo w grę wchodzą nie tylko geny, lecz także inne uwarunkowania: nasz styl życia, przyzwyczajenia żywieniowe itd.  

Gdzie w takim razie wykorzystywana jest wiedza o genach i procesach metylacji? 

Przykładem może być kwestia zapobiegania wadom cewy nerwowej u płodu: wodogłowiu, bezmózgowiu, rozszczepowi kręgosłupa czy przepukliny mózgowo-rdzeniową. Jak pani doskonale pewnie wie, i czytelniczki Babyonline.pl także, przyjmowanie kwasu foliowego przez kobietę przed ciążą i w ciąży zmniejsza ryzyko wad cewy nerwowej. Ale wiemy już też, że jeśli u danej kobiety wystąpi mutacja genu MTHFR – odpowiedzialnego za przyswajanie folianów – to jej organizm nie przyswoi zwykłego syntetycznego kwasu foliowego, dostępnego bez recepty w aptekach. W takiej sytuacji wskazane jest przyjmowanie kwasu foliowego w formie zmetylowanej. 

Tylko skąd przyszła mama może wiedzieć, że ma taką mutację genu?

Można wykonać badanie laboratoryjne, coraz więcej laboratoriów oferuje taką możliwość. 

Dziękuję za rozmowę.

separator
Wyślij e-mailem
separator separator
Komentarze (0)
avatar
X

Logowanie

avatar

Nie masz jeszcze konta ?

Zarejestruj się




Zapomniałeś hasła?