Babyonline.pl
 
 
Rozwiń menu

Marek Bachański broni się: dzieciom pomaga marihuana medyczna

| 20.08.2015, aktualizacja: 24.08.2015 | 1

Takiego szaleństwa jeszcze nie było: Centrum Zdrowia Dziecka składa doniesienie do prokuratury przeciw swojemu lekarzowi, a jednocześnie kontynuuje jego terapię. Jeden z wiceministrów go broni, a drugi atakuje. Dr Bachański leczył dzieci marihuaną medyczną. Uważa, że pomaga ona dzieciom z ciężkimi postaciami padaczki.

separator
Wyślij e-mailem
separator
Oceń :
(5)
marihuana medyczna
fot. Fotolia/Anna Kołacz
Słuchając sporów wokół dr. Bachańskiego, Centrum Zdrowia Dziecka i marihuany medycznej, można zastanawiać się, o co tu naprawdę chodzi: o formularze, biurokrację, pozycję? Bo chyba nie o dobro pacjenta i lekarza. Kuriozalne jest to, że Centrum Zdrowia Dziecka występuje do prokuratury, stawiając zarzuty dr. Bachańskiemu, z drugiej strony - jego terapia jest obecnie w Centrum Zdrowia Dziecka kontynuowana, tylko że...  przez innego lekarza.

Czy ma Pan ostatnio kontakt z pacjentami, których leczył Pan marihuaną medyczną w Centrum Zdrowia Dziecka?  

Nie wiem, czy zna Pani ostanie informacje: w Centrum Zdrowia Dziecka moja terapia jest kontynuowana, tylko że nie przeze mnie, a przez innego lekarza. Nie została w żaden sposób zmieniona. To chyba najlepiej świadczy o tym, że jest skuteczna.
Wiem, że dzięki stosowanej przeze mnie terapii u dzieci nastąpiła duża redukcja napadów padaczki.

Gdy wcześniej rozmawialiśmy, opowiadał Pan o Maksie, który przed leczeniem marihuaną medyczną miał dziennie nawet 300 napadów padaczki, a teraz są one sporadyczne. To ogromna zmiana. Czy u wszystkich dzieci wystąpiła taka poprawa?

Grupa dzieci, którą leczyłem marihuaną medyczną, nie była duża: to 7 dzieci. U 5 z nich widać było znaczną poprawę, u 2 dzieci nie, ale ważne jest też, że u żadnego z nich nie nastąpiło pogorszenie stanu zdrowia. U jednej dziewczynki początkowo wystąpiły działania niepożądane po stosowaniu  leku, jednak minęły po zmianie dawki. U tej dziewczynki też bardzo zmniejszyła się liczba napadów padaczkowych.
U większości leczonych przeze mnie dzieci widać było znaczną poprawę. Dziecko, które ma kilkadziesiąt napadów padaczkowych dziennie praktycznie nie funkcjonuje. Dzięki leczeniu może zacząć się rozwijać.
Czytaj też: Marihuana lecznicza ratuje życie dzieci z padaczką

Centrum Zdrowia Dziecka twierdzi, że nie dopełnił Pan procedur, jeden wiceminister zdrowia, że leczył Pan legalnie, drugi że nielegalnie. To leczył Pan legalnie czy niezgodnie z procedurami?

Legalnie. Mogę powołać się na słowa wiceministra Neumanna: on też twierdzi, że leczyłem legalnie.

O co w takim razie tak naprawdę ta nagonka dla pana?

Najważniejsze jest to, żeby zauważyć, że leczone przeze mnie dzieci czują się dobrze lub bardzo dobrze. Przed podjęciem leczenia marihuaną medyczną miały dużo napadów padaczkowych, w trakcie leczenia było ich znacznie mniej. Powinniśmy oceniać leczenie przede wszystkim z punktu widzenia efektów: tego, jak pacjent się czuje.
Jeśli są jakieś wątpliwości administracyjne, biurokratyczne, formalnoprawne, to trzeba je rozwiązywać. Jestem gotów je rozwiązywać, jednak nie można zapominać o tym, że najważniejsze jest chore dziecko, a nie procedury.

W padaczce lekoopornej marihuana medyczna może pomóc?

W Polsce jest ok. 120 tys. pacjentów z rozpoznaniem padaczki lekoopornej. To zarówno dzieci, jak dorośli. Większość pacjentów nie ma skutecznego leczenia - z kilku powodów, m.in. dlatego, że w Polsce dostępność do zaawansowanego leczenia jest bardzo mała. W innych krajach jest ona większa. Drugi powód: padaczka lekooporna to trudna choroba do leczenia. Każde badanie nowych leków może wznieść coś nowego, by nowe terapie trafiały do tych bardzo chorych pacjentów.
Chciałbym zrobić duże badanie, które potwierdziłoby skuteczność leczenia marihuaną medyczną. Jednak musi to być duża grupa pacjentów, co najmniej 70-80 osób, z grupą kontrolną, zgłoszone do komisji bioetycznej, by wszystkie formalności były dopełnione, żeby ono rzeczywiście miało walor naukowy.

Ma Pan nadzieję na kontynuowanie pracy w Centrum Zdrowia Dziecka?

Tak, chciałbym pomagać pacjentom. Jestem lekarzem, chodzi mi przede wszystkim o to, żeby leczyć pacjentów, a nie występować w mediach. Mam nadzieję, że będę mógł kontynuować swoją pracę i leczyć pacjentów w Centrum Zdrowia Dziecka. Najważniejsze jest to, żeby tym pacjentom po prostu pomóc.

Medyczna marihuana mogłaby być szansą dla wszystkich pacjentów z padaczką lekooporną?

Jest to leczenie, które wymaga dalszych badań, jednak wstępne wyniki są bardzo obiecujące. Ważne jest to, by badań było jak najwięcej, żebyśmy mieli jak największą wiedzę na ten temat i żeby dać jak najlepsze leczenie tym ciężko chorym pacjentom.

Napisał Pan list otwarty do ministra Zembali, odpowiedź z ministerstwa nie była pozytywna...

Niestety,  muszę powiedzieć, że minister Igor Radziwicz-Winnicki podaje nieprawdziwe informacje, a w odpowiedzi na mój list otwarty nie podał najważniejszej, dotyczącej naszego spotkania 31 lipca w Ministerstwie Zdrowia. Prosiłem wtedy pana ministra, żebyśmy  w kolejnym tygodniu omówili wszystkie rzeczy, które przedstawiam w formie zarzutów. Do kolejnego spotkania nie doszło. Szkoda, bo gdybyśmy się spotkali, nie doszłoby do napisania przeze mnie listu otwartego do ministra Zembali.
W odpowiedzi na mój list otwarty minister Radziewicz-Winnicki twierdzi, że moje informacje są nieprawdziwe. To nie jest prawdą, mam dokumenty na wszystko, co mówiłem, również na to, że chciałem złożyć wniosek na objęcie badaniem większej liczby pacjentów.

Jest Pan lekarzem bardzo cenionym przez rodziców, nie tylko dzieci z padaczką, za kompetencje jako lekarza i dobry kontakt. Po tej sprawie nasuwa się smutna konstatacja, że lekarze, którzy decydują się pomagać dzieciom w naprawdę trudnych przypadkach, spotykają się z murem biurokracji, która okazuje się ważniejsza od chorego dziecka.

Wydaje mi się, że jest za dużo procedur formalnych, administracyjnych. Często przysłaniają one kontakt z pacjentem. W czasie wizyty w przychodni lekarz ma 5-6 minut na dziecko. Jak ma w tym czasie nawiązać z nim kontakt, zbudować zaufanie, które powinno zawsze być między lekarzem a rodzicem? Procedury administracyjne są za bardzo rozbudowane. A przecież to pacjent, chore dziecko jest najważniejsze.
W tej chwili jestem w Centrum Zdrowia Dziecka na urlopie. Mam nadzieję, że będę mógł nadal tam normalnie pracować, mam wiele pomysłów, jak pomagać pacjentom. Na tym mi zależy. Padaczka lekooporna jest bardzo ciężką chorobą, chorym dzieciom trzeba jak najlepiej pomóc.
Czytaj też: Czy szpital może odmówić leczenia dziecka? Co na to Rzecznik Praw Pacjenta?
separator
Wyślij e-mailem
separator separator
Komentarze (1)
avatar

Ewa2
Ewa2 | 2015-08-21 21:29 Zgłoś komentarzZgłoś komentarz do moderacji

szkoda lekarza, widać, że chce pomagać, mam nadzieję, że będzie mógł dalej pracować w Centrum Zdrowia Dziecka

Odpowiedz
X

Logowanie

avatar

Nie masz jeszcze konta ?

Zarejestruj się




Zapomniałeś hasła?