Babyonline.pl
 
 
Rozwiń menu

Dwulatek zmarł w aucie rodziców, bo na karetkę musieliby zbyt długo czekać

| 13.08.2015, aktualizacja: 13.08.2015 | 2

Lekarze mieli odesłać chore dziecko do innego szpitala samochodem rodziców zamiast karetką pogotowia. Dziecko zmarło rodzicom na rękach. Szpital odpiera zarzuty a sprawą zajęła się już prokuratura. Co robić w podobnych sytuacjach?

separator
Wyślij e-mailem
separator
Oceń :
(1)
fot. Fotolia.pl
Chłopiec trafił do szpitala w Jaworznie po tym, jak zaczął wymiotować ciemną cieczą. Miał ostrą niewydolność pokarmową. Rodzice mieli usłyszeć od lekarza, że chłopiec potrzebuje zabiegu, którego na miejscu wykonać się nie da i otrzymali zalecenie, żeby zawieźli Filipa do specjalistycznego szpitala w Katowicach własnym samochodem. Jak relacjonują rodzice lekarz miał argumentować te słowa tym, że na karetkę będą musieli za długo czekać.  Przerażeni rodzice zrobili tak, jak zalecił lekarz. Dziecko w trakcie podróży zaczęło się dusić. Mimo przeszło godzinnej reanimacji, chłopca nie udało się uratować.
W wydanym oświadczeniu szpital stwierdził, że pomimo zalecenia lekarza przyjmującego, to rodzice odmówili pozostawienia dziecka na oddziale. Jednak nie wiadomo, czy posiada dokument potwierdzający, że rodzice zabrali Filipa na własną odpowiedzialność.
Źródło: TVN 24
Zobacz materiał emitowany w programie „Blisko Ludzi” telewizji TTV klikając tu
Polecamy: Jak wezwać pogotowie do dziecka?

Co robić, gdy służba zdrowia nie jest nam przyjazna?

 
Przypominamy zatem co robić, gdy służba zdrowia nie jest nam przyjazna a dziecko pilnie potrzebuje pomocy?
- W przypadku, gdy u małych dzieci ich stan zdrowia zmienia się z godziny na godzinę powinny zostać podjęte szybkie kroki, dlatego proszę, aby rodzice małych pacjentów  kontaktowali się z Biurem Rzecznika Praw Pacjenta za pośrednictwem ogólnopolskiej bezpłatnej infolinii - informuje Krystyna Barbara Kozłowska, Rzecznik Praw Pacjenta. - Dyżurujący pracownicy na bieżąco przekażą informacje jak w danej sytuacji powinni postąpić, oraz wskażą przysługujące środki prawne. Zapewniam, że każda sprawa dotycząca odmowy udzielenia pacjentom, w szczególności tym najmłodszym, świadczenia zdrowotnego jest przeze mnie rozpatrywana ze szczególną uwagą.

Infolinia Rzecznika Praw Pacjenta w nagłych sytuacjach: 800-190-590
(Infolinia jest czynna od poniedziałku do piątku w godz. 9.00-21.00)
 
Więcej porad Rzecznika Praw Pacjenta w trudnych zmaganiach z naszą służbą zdrowia znajdziesz w czytając tekst: Czy szpital może odmówić leczenia dziecka?
 

Mieliście podobną sytuacje?

To dramatyczne wydarzenie z Jaworzna przypomina mi straszliwe zdarzenie które miało miejsce  w mojej rodzinie 5 lat temu. Moja wówczas 15-miesięczna siostrzenica spadła ze schodów. Karetka zabrała dziecko, które miało objawy wstrząśnienia mózgu. Mała leżała około półtorej godziny na obserwacji na izbie przyjęć skierniewickiego szpitala. Miała mętny wzrok i zawroty głowy. Po czym lekarze stwierdzili, że nie mają odpowiedniej aparatury do wykonania prześwietlenia głowy tak małego dziecka i odesłano ją wraz z rodzicami do łódzkiego szpitala oddzielonego blisko 70 km. Lekarze również argumentowali, żeby rodzice zawieźli dziecko sami, „bo tak będzie szybciej”. Przerażeni rodzice zrobiliby wszystko, by ratować swoje dziecko. Tak więc i moi bliscy tak zrobili. Łódzcy lekarze potwierdzili wstrząśnienie mózgu u dziecka, ale i dopatrzyli się – po prześwietleniu - złamania podstawy czaszki. Rodzice oniemieli i dopiero dotarło do nich jak niebezpiecznej przeprawy z tak maleńkim dzieckiem się podjęli. A przecież tak doradził lekarz… Na szczęście im się udało….
 
Zobacz też: Szpital odmówił przyjęcia dziecka. 1,5 chłopiec zmarł.
separator
Wyślij e-mailem
separator separator
Komentarze (2)
avatar

mala
mala | 2015-08-15 13:19 Zgłoś komentarzZgłoś komentarz do moderacji

Właśnie wczoraj miałam przykład tego co sie dzieje SORze to zakrawa na kpine /pomijajac czterogodzinny okres oczekiwania na przyjęcie- nawet małe dzieci musiały czekac przynajmniej godzine- to poprostu szok/ Dyspozytorka mentorskim tonem diagnozowała dolegliwości- komentujac je dośc niewybrednie lub odsylajac pacjentów na wieczorynke choc oni z powrotem trafiali na SOR. Ja czekałam cztery godziny wiec sie napatrzyłam.

Odpowiedz

ola
ola | 2015-08-14 09:15 Zgłoś komentarzZgłoś komentarz do moderacji

Maskara

Odpowiedz
X

Logowanie

avatar

Nie masz jeszcze konta ?

Zarejestruj się




Zapomniałeś hasła?