Babyonline.pl
 
 
Rozwiń menu

Dziecko – "rzep". Jak to jest być jego mamą?

| 19.10.2016, aktualizacja: 20.10.2016 | 14

O tym jak bardzo jest to trudne, na pewno wiedzą te z nich, którym maluchy nie schodzą z rąk! Nie jesteście same!

separator
Wyślij e-mailem
separator
Oceń :
(3)
dziecko rzep
fot. Fotolia
Na trudy wychowania dzieci każda mama musi troszkę ponarzekać. Czasem ma ku temu powody, czasem nie są one zbyt przekonujące. Niemniej jednak, te mamy, których dzieci przyklejają się do nich rano i nawet w nocy nie chcą  puścić, mają prawo być zmęczone.

Mamy dzieci – "rzepów", naprawdę mają trudno. Bez dwóch zdań. Ich dzieci muszą czuć kontakt z mamą cały czas. Od samego rana proszą by wziąć je na rączki i towarzyszą mamom przy każdej, absolutnie każdej czynności.

Jak poznać dziecko – "rzepa"?

Bez względu na to, jak fajny wózek mu kupiłaś, jak cudownie kolorowe nosidełko, jak równie ładne inne gadżety, wszystko to okaże się niepotrzebne, bo twoje dziecko i tak wybierze Twoje ramiona. 

Nie planowałaś spać z dzieckiem, dopóki nie okazało się, że jeżeli nie uśpisz sama swojego maluszka, wtulonego w Twoje ciepłe i pachnące ciało... nie będzie on spać. Jesteś przerażona, że to nie tak miało być, że nie masz  nawet chwili dla siebie, bo jak próbujesz wydostać się z łóżka, twoje szczęście przebudza się i zaczyna donośny koncert.

Masz podobną sytuację w domu? Napisz do nas!

Posłuchajcie tej  mamy:

"Nikt mnie nie przygotował na to, co mnie spotkało. Moje pierwsze dziecko było bardzo wrażliwe, a jak się okazało, drugie jest dokładnie takie samo. Wymagające częstego dotykania, przytulania, kontaktu z drugim człowiekiem. Super czułe, mające problemy ze snem, jedzeniem, wypróżnianiem. Życie z takimi dziećmi jest naprawdę trudne. Śpię z nimi, wszystkie czynności w ciągu dnia wykonuję trzymając je na rękach, albo na kolanach. Jestem zmęczona i moje ciało też. I nie mam kiedy odpocząć, bo moje dzieci nie tolerują nikogo, kto chciałby mi pomóc i wziąć je na chwilę.  Mało kto potrafi mnie zrozumieć, ale naprawdę są takie dzieci jak moje i nie zawsze jest to kwestia wychowywania."

Oczywiście możemy napisać, że dziecka nie powinno się nosić cały dzień na rękach, że powinno uczyć się go samodzielności w zabawie. Tyle, że wiemy, że naprawdę są dzieci, które wymagają więcej uwagi i dotyku niż inne.

Czy można im tego odmawiać? Jak rozwiązać tak trudną sytuację? Macie jakieś pomysły? Piszcie koniecznie!

Wygodne sposoby noszenia dziecka na rękach

źródło: babble.com
separator
Wyślij e-mailem
separator separator
Komentarze (14)
avatar

aniabp
aniabp | 2016-12-04 10:02 Zgłoś komentarzZgłoś komentarz do moderacji

Moj synek ma 15 miesięcy. Do dzisiaj nosze go na rękach. Podczas zabawy wchodzi na mnie. A jak go nie węzmę na ręce to jest chisteria i płacz. Nic nie da mi zrobić w domu ani pozmywać ani ugotować. Męczące jest to bardzo ale cóż poradzić. Kocham go całym sercem i mam nadzieje że z tego wyrośnie.

Odpowiedz

Silencio
Silencio | 2016-10-21 19:54 Zgłoś komentarzZgłoś komentarz do moderacji

Mój synek też był takim rzepem, nie zamierzałam nosić, spać razem; ale nie dało się inaczej, po tym, jak go odkładałam przeraźliwie i bardzo długo płakał, aż dostał przepukliny. Wtedy postanowiłam, że skoro chciałam być matką, to moim zadaniem jest odpowiadać na potrzeby synka, że skoro tak ważne jest dla niego noszenie, to się dostosuję. Nie odkładałam go nawet chodząc do toalety, bardzo pomogła mi chusta. Przestałam postrzegać synka, jako manipulatora, tylko maleństwo, które potrzebuje mojej bliskości, że jest to ważne dla niego tak bardzo, jak jedzenie, wydalanie, oddychanie. Po prostu przyzwyczaiłam się. Po pewnym czasie zauważyłam, że znacznie mniej płacze, mogłam go na chwilę odłożyć. W okolicach roku stał się coraz bardziej niezależny, przed drugim rokiem życia sam zrezygnował z karmienia piersią, jest wrażliwy i delikatny, czuły ale też bardzo niezależny i samodzielny. Z perspektywy czasu myślę, że mój skarb był po prostu mądrzejszy ode mnie, skierował mnie na drogę bliskości i równowagi.

Odpowiedz Pokaż odpowiedzi

karolina
karolina | Silencio | 2016-12-04 21:13 Zgłoś komentarzZgłoś komentarz do moderacji

Zgadzam się,pieknie napisane

Odpowiedz

Kaska
Kaska | 2016-10-21 06:46 Zgłoś komentarzZgłoś komentarz do moderacji

Kiedy to mija ? Mój ma 7 miesięcy i jestem. Przerażona że on żywcem na mnie siedzi jak rozmawiam z kims innym bierze rękami moja buzie i zaczyna patrzeć mi w oczy 👀 caluue mnie bo on ma być na pierwszym miejscu… w ogooe nie toleruje innych pomieszczeń zajadę do mamy do sklepu gdzie kolwiek bedzie tyoe czasu plakal do póki nie znajdziemy sie w domu pokoju :(

Odpowiedz Pokaż odpowiedzi

Kati
Kati | Kaska | 2016-12-04 11:06 Zgłoś komentarzZgłoś komentarz do moderacji

Głowa do góry! Cierpliwości i wytrzymałości życzę z całego serca! Miałam to samo do około drugiego roku życia dziecka, teraz jest juz ok i z każdym dniem lepiej ( i oby tak zostało 😉😄) pozdrawiamy wraz z moim juz trzylatkiem!

Odpowiedz

Agnieszka
Agnieszka | 2016-10-20 05:54 Zgłoś komentarzZgłoś komentarz do moderacji

Mam syna 13mc. Gdy mial 9mcy oddalam go do niani i to bylo wybawienie dla mnie. Niania nauczyla go ze ja zawsze wracam, uczy samodzielnej zabawy, tego ze moze na chwile zostac sam w pokoju, spokojnego siedzenia w foteliku przy jedzeniu i wielu innych rzeczy. Myślę, że to było najlepsze co mogłam zrobić.

Odpowiedz Pokaż odpowiedzi

Sylwia
Sylwia | Agnieszka | 2016-10-20 21:36 Zgłoś komentarzZgłoś komentarz do moderacji

świetnie, że znalazłaś zaufaną nianię. Niektóre mamy nie mają tyle szczęścia

Odpowiedz

Agnieszka
Agnieszka | 2016-10-19 22:11 Zgłoś komentarzZgłoś komentarz do moderacji

Jakbym czytała opis mojego starszego synka...

Odpowiedz

kuka
kuka | 2016-10-19 22:07 Zgłoś komentarzZgłoś komentarz do moderacji

Mamy tak samo. Nieraz probuje ja oddac w inne rece to momentalnie krzyk i placz i tak juz 7 miesiecy kocham ja bardzo ale zazdroszcze innym mama, ktore maja lzej. Moja lala nie umie bez mamy zrobic nic caly czas przyklejona gdy probuje cos zrobic bez niej to tak krzyczy ze sasiedzi slysza. A spi jak mysz pod miotla i najlepiej gdy wylacznie ja jestem obok. Moj maly rzep :)

Odpowiedz

AnnaL
AnnaL | 2016-10-19 20:26 Zgłoś komentarzZgłoś komentarz do moderacji

moja ma 15m i wszystko co robie toz nia na rekach..zabawki? nie toleruje ona jedyna jaka ma zabawe to wchodzenie mi na głowę lub skakanie po moim brzuchu czyli...zabawka to mama..

Odpowiedz

Czarna
Czarna | 2016-10-19 20:18 Zgłoś komentarzZgłoś komentarz do moderacji

Ten artykuł dokładnie odzwierciedla naszą sytuację - syn cały dzień na rekach u mnie. Czekam z utęsknieniem, kiedy zacznie chodzić. To jeszcze tylko około pół roku😁

Odpowiedz Pokaż odpowiedzi

Alicja
Alicja | Czarna | 2016-10-19 21:48 Zgłoś komentarzZgłoś komentarz do moderacji

Mój synek miał tak samo. Nauczył się chodzić i teraz drepcze za mną cały dzień. Już nie jestem taka zmęczona.

Odpowiedz

margo
margo | 2016-10-19 20:09 Zgłoś komentarzZgłoś komentarz do moderacji

mam dokladnie to samo. dziecko rzep. oby tylko na raczki u mnie oczywiscie . spi tez kolo mnie..bawic tez Sie musze obok

Odpowiedz Pokaż odpowiedzi

xdxdx
xdxdx | margo | 2016-10-19 22:01 Zgłoś komentarzZgłoś komentarz do moderacji

Ja tez. Jak sb z tym radzisz?

Odpowiedz
X

Logowanie

avatar

Nie masz jeszcze konta ?

Zarejestruj się




Zapomniałeś hasła?