Babyonline.pl
 
 
Rozwiń menu

Faceci w ciąży

| 21.05.2007, aktualizacja: 29.01.2016 | 1

Chodzą do szkoły rodzenia, przeżywają, trenują oddychanie, wybierają wózki, łóżeczka i ubranka. Są szczęśliwi, ale też trochę zdezorientowani i zagubieni. Przyszli tatusiowie. Nam zwierzyli się ze swoich refleksji, obaw i przemyśleń.

separator
Wyślij e-mailem
separator
Oceń :
(2)
mężczyzna, tata, brzuszek, uśmiech
Kilka ostatnich lat przyniosło wielkie zmiany. Nie ma już kobiet spodziewających się dziecka, są tylko... pary w ciąży. A przecież mężczyźni nie noszą maleństwa w brzuchu, nie czują jego ruchów pod sercem, nie doświadczają zmian hormonalnych. Mimo to przeżywają te 9 miesięcy równie silnie jak przyszłe mamy! Czy to jedynie przejściowa moda, wyraz emancypacji kobiet i męskiego „wszędobylstwa”? A może nowoczesne i odpowiedzialne podejście do wyjątkowego w życiu okresu, jakim jest oczekiwanie na dziecko?

Trudne początki

W trakcie ciąży uwaga otoczenia skupiona jest na przyszłej mamie, mało kto zastanawia się, jak dojrzewają do nowej roli przyszli tatusiowie. Kobiety stają się na ten czas trochę podobne do siebie – to swego rodzaju „wspólnota ciężarówek”. Przyszłe mamy przeżywają ten wyjątkowy okres emocjonalnie, wręcz instynktownie. Mężczyźni natomiast podchodzą do ciąży bardziej pragmatycznie.

– Zacząłem więcej pracować, szukać dodatkowych zajęć, to była podświadoma i naturalna reakcja – opowiada Krzysztof, a Adam dodaje:
– Kiedyś bardziej bezmyślnie wydawałem kasę, teraz już nie. Zastanawiam się dwa razy, zanim coś kupię, czy mi się to przyda w przyszłości.

Troska o zdrowie nienarodzonego maleństwa pojawia się u nich bardzo często. Uczestniczą w forach internetowych, czytają poradniki, oglądają programy. A potem się... stresują!
– Niepokoiłem się, czy wszystko będzie dobrze z żoną, z dzieckiem. Nachodziły mnie obawy, czy na pewno będą zdrowi – wspomina Adam. Marcin jednak przeczy temu stereotypowi, przyznaje, że nie ma czarnych myśli. – Oboje z żoną tak samo to przeżywamy. Racjonalne myślenie jest u nas na boku.

Przeżywanie ciąży zależy w dużym stopniu od tego, czy była planowana, a także od wieku przyszłego ojca. W przypadku Leszka to klasyczna wpadka. Był z dziewczyną zaledwie rok i nie myślał o dziecku. Ale od początku ciąży przeżył wielką przemianę: od egocentrycznego młodzieńca przerażonego tym, że będzie musiał coś z siebie dać innym, wziąć odpowiedzialność za przyszłość małej istotki – po człowieka, który nie wyobraża sobie, że mogłoby być inaczej.

Dojrzał. Kiedyś był zależny finansowo od swego ojca. Teraz całe dnie pracuje, chce skończyć studia, myśli o przyszłości i intensywnie przeżywa nową rolę. Stał się innym człowiekiem, pije mniej alkoholu. Traktuje ojcostwo zadaniowo, będzie próbował mu sprostać. Ewa, jego nienarodzona córeczka, stała się dla niego bardzo ważną osobą. W dzieciństwie utracił mamę, więc jak tylko dowiedział się, że będzie miał dziecko, wymarzył sobie dziewczynkę o imieniu mamy. Ojcostwo nabrało dla niego dodatkowego, metafizycznego wymiaru, zyskało nowe znaczenia. Okazało się nawet, że córeczka, tak samo jak mama Leszka, urodzi się pod znakiem bliźniąt!

Marcin Kamiński, 36 lat, muzyk. Żona Taissa, 32 lata, zajmuje się promocją w wydawnictwie. Jest w 6. miesiącu ciąży. Oczekują Poli. Mają już dwójkę starszych dzieci.

Zamiast o pracy i zabawie myślimy o rodzicielstwie. Myślami jestem ciągle z naszym nienarodzonym dzidziusiem. Nawet kiedy jesteśmy daleko od siebie, to i tak oboje w tym uczestniczymy. Dzięki ciąży jesteśmy teraz razem w sposób o wiele bardziej intensywny. Gdy długo nie ma mnie w domu, czuję, że chcę wracać, bo wiem, że żona mnie potrzebuje. Temat dziecka ciągle między nami powraca. Nawet jeśli robimy coś innego, wystarczy, że maluch np. kopnie. To nas absorbuje 24 godziny na dobę! Pierwsze kłótnie były o imię. Ja chciałem charakterystyczne, oryginalne, żona typowo polskie. Chciałbym móc przeżywać ciążę jak Taissa, mieć dziecko choć na chwilę w środku. Jak tylko mała kopnie, żona mnie woła. Ona wyczuwa czy to rączka, czy nóżka, fizycznie ją czuje, a ja nie mogę, więc staram się to zrozumieć. Jestem dumny, że moja żona jest w ciąży, lubię z nią wychodzić i pokazywać wszem i wobec jej brzuch. Sprawia mi to ogromną przyjemność.
separator
Wyślij e-mailem
separator separator
Komentarze (1)
avatar

nieznajomy
nieznajomy | 2011-06-27 22:02 Zgłoś komentarzZgłoś komentarz do moderacji

a ja jestem dumny, ze po tylu latach znalazlem osobe, ktora cos mi jest winna...policzmy, x starych zlotych sprzed denominacji daje niby tylko y zl po denominacji, ale od 1993 naskladala sie spora sumka...
i co, mam isc do sadu, czy palnac opowiesc, jak to ktos wpadal na druga strone powstancow slaskich na masaze...? chetnych zapraszam do dyskusji

Odpowiedz
X

Logowanie

avatar

Nie masz jeszcze konta ?

Zarejestruj się




Zapomniałeś hasła?