Babyonline.pl
 
 
Rozwiń menu

Być matką i... nie zwariować, czyli gdy czujesz, że masz dość

| 09.10.2008, aktualizacja: 12.10.2015 | 3

Masz niekiedy ochotę trzasnąć drzwiami i uciec z domu, byle dalej od płaczącego dziecka? To tylko chwilowy kryzys, który dotyka większość mam. Minie, jeśli dasz sobie prawo do odpoczynku!

separator
Wyślij e-mailem
separator
Oceń :
(1)
mama, niemowlę

Tian Dayton w książce „Szczęśliwe macierzyństwo” porównuje moment, w którym kobieta zostaje matką, do zatrudnienia się w nowej firmie. Ale bez przeszkolenia i przedstawienia zakresu obowiązków, bez wolnych weekendów, przerw na lunch, wynagrodzenia. Potężna machina zwana „dziecko” wywraca do góry nogami dotychczasowy porządek naszego życia. Nic dziwnego, że prędzej czy później każda z nas ma ochotę rzucić tę robotę…

Jeśli i ty złapałaś się ostatnio na tym, że zamiast odczuwać radość z wyczekiwanego macierzyństwa, coraz częściej jesteś smutna i apatyczna lub przeciwnie – złoszczą cię codzienne trudności, a nawet zastanawiasz się, czy na pewno chciałaś mieć dziecko – to znak, że twój organizm domaga się natychmiastowej pomocy. Skorzystaj ze sprawdzonych przez inne mamy sposobów na szybkie polepszenie nastroju i zregenerowanie sił.

Mamo, odpuść sobie bycie ideałem

Naprawdę nie musisz być jednocześnie idealną matką, żoną i gospodynią domową. Takich kobiet zresztą na szczęście nie ma. Dlatego jeśli pewnego dnia poczujesz, że podołanie obowiązkom mamy i zajmowanie się domem cię przerasta – odpuść sobie wersję max. Nic się nie stanie, jeśli spędzisz z dzieckiem cały dzień w piżamie na absolutnym nicnierobieniu lub przeciwnie: wspólnie uciekniecie z domu na nieplanowaną całodzienną wycieczkę do lasu kosztem niewyprasowanej sterty ubranek. Nieoczekiwany urlop od rutyny da ci zastrzyk pozytywnej energii, napełni nowymi wrażeniami, pozwoli nieco odpocząć. Tylko potem nie staraj się na siłę nadrobić domowych zaległości. Niech hasło „odpuść sobie” dotyczy również konsekwencji takiego urlopu. Inaczej dobroczynne skutki leniuchowania będą krótkotrwałe.
Polecamy: Mama (nie)idealna – wywiad z psychologiem

Mamo, skorzystaj z pomocy

Z przerażeniem patrzysz na gigantyczną górę prania i pustą lodówkę. Zastanawiasz się, czy twój mąż wolałby raczej obiad, czy czyste koszule do pracy. Sama nie dasz rady z tym się uporać. Dlatego nie złość się, gdy w telefonie znów usłyszysz pytanie mamy lub teściowej, czy mogą ci pomóc. Mogą! Świeżo upieczone babcie z radością zrobią pierogi, ugotują zupę na dwa dni i jeszcze wezmą wnuczka na spacer. Skorzystaj z ich zapału.
Darowaną pomoc przyjmij bez wyrzutów sumienia, nawet, gdy wykorzystasz wolne chwile na dodatkowy sen, relaksującą kąpiel czy spokojną rozmowę z przyjaciółką. Wspólnie z mężem przeprowadźcie również nowy podział obowiązków. To oczywiste, że w karmieniu malucha nikt cię nie wyręczy, ale już kąpiel dziecka czy codzienne zakupy może z powodzeniem wykonywać młody tata.

Mamo, zrób coś tylko dla siebie

Każda z nas ma inny sposób na poprawę złego samopoczucia. Przypomnij sobie, co sprawiało ci przyjemność w gorsze dni, zanim zostałaś mamą, i wykorzystaj tę wiedzę, gdy poczujesz nadchodzący kryzys. To działa! Wybierz się do fryzjera, na zakupy, umów z przyjaciółką, pójdź na długi spacer... Ważne jest, byś mogła spędzić ten czas sama, bez troski o dziecko, najlepiej w innym niż zwykle otoczeniu.
Planując takie wyjście, skorzystaj z pomocy męża, mamy czy opiekunki. Przygotuj im szczegółową „instrukcję obsługi” malucha, żebyś naprawdę była o niego spokojna. I postaraj się nie czuć winna, że postępujesz egoistycznie. Twojemu dziecku najbardziej potrzebna jest mama szczęśliwa i wypoczęta, nawet kosztem chwilowej nieobecności.
Przeczytaj koniecznie: Czy mamie wolno spełniać marzenia? Ja to zrobiłam i nie żałuję! 

separator
Wyślij e-mailem
separator separator
Komentarze (3)
avatar

Ewa
Ewa | 2015-05-01 20:14 Zgłoś komentarzZgłoś komentarz do moderacji

Taaak, przyjmij pomoc mamy lub teściowej.... A potem słuchamy z mężem opowieści, z których nie wprost wynika, że dziecko jest źle karmione, źle ubierane, że sobie nie radzimy itd.
Pewnie, że jestem zmęczona, mąż pomaga jak może ;) Ale świadomość, że ktoś mi pomaga po to by wymusić później coś na nas lub by dowartościować się naszym kosztem zwyczajnie sprawia, że odrzucam pomoc innych. Także z tą pomocą nie zawsze jest fajnie.
Ale takie dni w piżamie czy bez sprzątania - zdarzają się :) i to jest własnie to, co sprawia, że znów wracają mi siły :))

Odpowiedz

Magdzia54
Magdzia54 | 2009-03-13 21:18 Zgłoś komentarzZgłoś komentarz do moderacji

Choc bardzo kochamy swoje skarbeczki,to jednak czasem tez mamy prawo byc zmęczone!Nawet godzina poświęcona tylko sobie potrafi uszczęśliwic zmęczoną mamę.

Odpowiedz

szafranol
szafranol | 2008-11-25 12:31 Zgłoś komentarzZgłoś komentarz do moderacji

Właśnie o tym jest super książka, którą ostatnio czytałam:"Wzloty i upadki super mamy" Polly Williams. Wspólne wyjścia i spotkania z innymi matkami, pilates czy inne formy aktywności pomagają odzyskać pewność siebie, poczucie, że dziecko nie ogranicza nas, a wzbogaca, bo nie rezygnyjemy z własnych drobnych przyjemności.

Odpowiedz
X

Logowanie

avatar

Nie masz jeszcze konta ?

Zarejestruj się




Zapomniałeś hasła?