Babyonline.pl
 
 
Rozwiń menu

Gdy rodzi się dziecko z zespołem Downa – rady mam

| 02.03.2016, aktualizacja: 03.03.2016 | 18

Co mamy dzieci z zespołem Downa powiedziałyby innym mamom – tym, które właśnie dowiedziały się, że ich dziecko także nie będzie zwyczajne?

separator
Wyślij e-mailem
separator
Oceń :
(4)
noworodek, porodówka, mama
fot. Fotolia
Marta, Basia i Małgorzata nie są genetykami, lekarzami, psychologami,  rehabilitantkami ani blogerkami. To zwyczajne mamy, które łączy to, że urodziły dzieci z zespołem Downa. 
Wiedzą już (bo przerobiły to na własnej skórze), że początki są bardzo trudne.
Pamiętają, gdzie znalazły  wsparcie i  ważne informacje.
I najważniejsze: przekonały się już, że urodzenie dziecka z zespołem Downa to nie koniec świata.
Polecamy także: Zespół Downa. Podstawowe informacje w pigułce

Oto ich rady:

Marta Gołębiowska, mama 17-miesięcznego Julka
  • Daj sobie czas. Na początku będzie Ci trudno. Jeśli zespół Downa nie został zdiagnozowany na etapie ciąży, narodziny dziecka są dla mamy i jej otoczenia ogromnym szokiem. Pierwsze uczucia to także niedowierzanie, obwinianie się (Dlaczego ja? Co ja takiego zrobiłam, że mam TAKIE dziecko?").  Potem pojawia się uczucie wstydu i strach o przyszłość. To normalne i trzeba przez to przejść. Minie!
  • Uważaj: dr  Google straszy! Przeszukiwanie Internetu wcale mi nie pomogło, bo większość dostępnych informacji i filmów pokazuje tę gorszą stronę życia osób z niepełnosprawnością. Zalało mnie morze  strasznych rzeczy: upośledzenie umysłowe, problemy z mową, białaczka, padaczka… Można osiwieć.
  • Szukaj wsparcia. Mnie uratował  mąż i  mądry genetyk-pediatra o racjonalnym, pedagogicznym podejściu.
  • Zajrzyj do Zakątka 21.To portal rodziców z dziećmi z zespołem Downa, który także bardzo mi pomógł.  Zobaczyłam, że nie jestem sama. Że jest nas tak wiele!  Uświadomił mi, że są mamy, które już się nie wstydzą, nie boją. Że normalnie żyją. Że jest tyle dzieci, takich jak mój Julek, że każde z nich jest inne, choć wszystkie mają nadprogramowy chromosom. Do dziś jestem wdzięczna założycielkom tego portalu. Dzięki zdobytej tam wiedzy i obserwowaniu innych bałam się coraz mniej, a teraz,  po 17 miesiącach, prawie się nie boję. Teraz to ja ratuję inne mamy – te, które dopiero zaczęły swoją podróż w 21 wymiarze.
  • Nie myśl, że nie spotka cię już nic dobrego. Wychowywanie dziecka z zespołem Downa to inny, a nie gorszy wymiar macierzyństwa. Mam dwoje prawidłowych genetycznie dzieciaków i mojego najukochańszego Zespolaczka. Po narodzinach Julka stałam się dojrzalszą, mądrzejszą, pewniejszą siebie, spełnioną, szczęśliwszą mamą. Musiałam tylko przejść przez przepaść, pokonać most rozpaczy, żałoby. Nie "skoczyć" z niego. Zaakceptować.  
  • Pamiętaj: żyjemy w fajnych czasach... Świat zmienia się na lepsze dla ludzi z niepełnosprawnościami. Obecne pokolenie dzieci z zespołem Downa  nie będzie wyglądało w przyszłości tak,  jak pokolenie dorosłych, które widzimy teraz. Nasze dzieciaki mają więcej możliwości rozwoju, są coraz bardziej akceptowane  w społeczeństwie.
  • … a twoje dziecko też może być "kimś".  Moje również!  Wiem, że nie będzie Einsteinem, prawnikiem ani lekarzem, ale wiem, że ma szanse być kimś. Kim? Będę je obserwować, podążać za nim, otwierając mu w miarę możliwości drzwi, przez które będzie chciało przejść. Klucz mamy my, rodzice. Jeżeli będziemy traktowali  nasze dziecko normalnie, będzie pełnoprawnym członkiem stada, a nie wstydliwym dodatkiem do życia. Jeśli wyjdziemy z nim do ludzi i do świata, rozwinie skrzydła. Może trochę krzywe, powyginane, ale własne.
  • Pomóż dziecku... Naszym zadaniem jako rodziców jest pozwolić naszemu dziecku żyć, tak prawdziwie, jak inni i równocześnie trochę po swojemu. Trzeba mu pomóc w tym, w czym się da:  rehabilitować, stymulować rozwój badać, chodzić z nim do logopedy. 
  •  …i najważniejsze: kochaj! Kochaj całym sercem, całuj, przytulaj, pokazuj, że jest ważne, że jest twoje.

 Barbara Niedoba, mama 5 i pól letniego Patryka

  • Pamiętaj: zespół Downa to nie koniec świata. Choć w tej chwili twój świat właśnie się zawalił, pamiętaj, że po burzy zawsze wychodzi słońce. Pewnie  teraz trudno Ci będzie w to uwierzyć, ale za jakiś czas sama się przekonasz, że zespół Downa to pikuś. Że da się o nim rozmawiać bez łez i żalu. Ba! Być może pewnego dnia pokusisz się nawet o stwierdzenie, że to najlepsza rzecz jaka Cię spotkała. Dlaczego najlepsza? Ponieważ odkryjesz, że drzemią w Tobie pokłady miłości i empatii, o jakie siebie nie posądzałaś. Bo twoje życie zostało przewartościowane i  już wiesz, że w życiu nie jest ważna kariera, pieniądze. Bo poznałaś super ludzi, których w innych okolicznościach prawdopodobnie nie miałabyś okazji spotkać. Oczywiście nie raz i nie dwa  będziesz mieć chwile zwątpienia i niepogodzenia, ale wystarczy jeden uśmiech twojego dziecka, by to minęło.
  • Daj sobie czas na pogodzenie się z losem, na akceptację dziecka takiego, jakim jest. Nie wstydź się go.
  • Wypłacz się do woli. To tańsze niż terapie u psychologa.
  • Nie rezygnuj z życia, jakie do tej pory wiodłaś. Nie rezygnuj z siebie. Jeżeli tylko masz taką możliwość, wróć do pracy.
  • Nie patrz na dziecko tylko przez pryzmat zespołu Downa. Traktuj je normalnie, wymagaj, stawiaj poprzeczki, ale przede wszystkim KOCHAJ.
Przeczytaj także opowieść Basi narodzinach Patryka - Trzy miesiące łez, a potem zwykłe życie.

Małgorzata Węgrzyn-Pilch,  mama nieżyjącego już  Mareczka.

  •  Nie bój się. Gdy byłam w 14 tygodniu ciąży i dowiedziałam się, że nasz kolejny maluszek być może będzie miał zespół Downa lub inną chorobę genetyczną, moja siostra powiedziała mi tak: "Zespół Downa to nie tragedia. Oby to było tylko to. Zobaczysz, ile was to dziecko nauczy". Gdy po pełnych obaw miesiącach na świecie zjawił się Mareczek, nasz upragniony synek, usłyszałam od siostry "Wy to jednak jesteście szczęściarzami".  Czy  miała rację? Tak, wielką. Nie da się opisać radości, którą  nam dał ani ogromu cierpliwości, którą nam przekazał. Gdy był na rękach u jednego z nas, nigdy  nie odwrócił się w drugą stronę i  zawsze  obejmował rączką to drugie,  żeby mieć nas oboje blisko siebie. Mieliśmy ogromne szczęście, że trafił właśnie do nas. Szkoda, że był z nami tak krótko...
  • Bądź cierpliwa. Najtrudniejsze będą odległe terminy do specjalistów. Z innymi sprawami też nie będzie lekko, ale przecież nigdy nie jest, nawet jeśli dziecko rodzi się zdrowe.  Każdy uśmiech twojego skarba wynagrodzi ci wszystko.
  • Skontaktuj się z innymi mamami, które mają dzieci z zespołem Downa. Od nikogo innego nie uzyskasz tylu wyczerpujących informacji.
  • Przeczytaj bajkę "Wysoko nad ziemią unosi się niebo....". Bardzo pomogła mi oswoić się z myślą, że to właśnie ja zostałam wybrana na mamę Mareczka.
Chciałabyś/chciałbyś coś dodać? Napisać o swoich doświadczeniach? Czekamy na Twój komentarz.

Przeczytaj także: Traktujcie nas zwyczajnie. Co mamy niepełnosprawnych dzieci  chciałyby powiedzieć innym mamom?
separator
Wyślij e-mailem
separator separator
Komentarze (18)
avatar

Wesola osoba
Wesola osoba | 2016-03-16 07:23 Zgłoś komentarzZgłoś komentarz do moderacji

Bardzo ciekawy artykuł

Odpowiedz

werka
werka | 2016-03-09 19:44 Zgłoś komentarzZgłoś komentarz do moderacji

Podziwiam Was mamy. Ja jestem młoda mamą, ale mimo wszystko chyba na etapie ciąży chciałabym wiedzieć czy jest ok wszystko... Dlatego robiłam sobie test IONA z Medgenetix. Wydaje mi się że tak jak w przypadku tej choroby, ale też innych - lepiej wiedzieć wcześniej i mieć możliwość przygotowania się.

Odpowiedz Pokaż odpowiedzi

mamaMarcinka
mamaMarcinka | werka | 2016-03-11 19:48 Zgłoś komentarzZgłoś komentarz do moderacji

Lub mieć możliwość wyboru, co jest bardzo ważne- chcę czy nie chcę rodzić dziecko z niepełnosprawnośćią do końca jego życia w naszym chorym kraju, któe niewiele pomaga rodzicom takich dzieci..

Odpowiedz

Kaśka
Kaśka | mamaMarcinka | 2016-03-17 18:40 Zgłoś komentarzZgłoś komentarz do moderacji

Masz rację! Ale to się chyba długo u nas nie zmieni, ja tez bym chciała mieć wybór... Państwo nie pomaga:( Gdzie zrobić ten test IONA najlepiej? jest on w ogóle bezpieczny?

Odpowiedz

kasia
kasia | 2016-03-08 06:59 Zgłoś komentarzZgłoś komentarz do moderacji

Droga mamo !!! Kasia jedno z rodziców 17-tniego Bartka
Powiem Ci, że z czasem będzie lepiej, Twoje dziecko będzie mniej absorbujące. Do końca nie da się pogodzić z faktem że jesteśmy matkami dziecka/ nastolatka, kobiety/mężczyzny z zespołem Downa – bo ono rośnie tak samo jak inne dzieci. Nie znam życia ,,bez zespołu’’, przyzwyczaiłam się, codziennie go widzę, w ograniczeniach syna, to boli, że: nie ma kolegów, koleżanek, chyba że są podobni do niego, nie pójdzie z kolegami na piwo (choć zna jego smak Emotikon wink , nie będzie miało własnej rodziny w zależności od sytuacji – z resztą dziecko jak jest mniejsze ma inne potrzeby co innego nas martwi, mamy inne problemy ,,dziecko rośnie i rosną problemy innej kategorii’’ ale Ty w tej chwili się tym nie przejmuj za mocno, żyjesz tu i teraz. Przeznacz czas dla dziecka, ale MUSISZ znaleźć czas dla innych swoich dzieci, mąż też jest ważny – to często takie ,,drugie dziecko’’- ale to bardzo ważne, mówię to tam gdzie ta druga połowa jest. U mnie tak jest do dziś. ,,Co nas nie osłabiło to nas wzmocniło’’ – i to jest prawda. Pojawienie się Bartosza dało mi porządnego ,,kopniaka mobilizacj’’ sama przygotowałam się do matury którą wcześniej zaniedbałam, i zdałam by iść na studia wyższe ukończyła mgr i jestem z tego dumna, odważyłam się jeździć autem, prawko miałam wcześniej ale zawsze był mąż pod ręką, ale zawzięłam się i dziś jazda sprawia mi przyjemność. Nie ma problemu z załatwieniem jakiejś sprawy - wychodzę jednymi drzwiami a wchodzę innymi, tak nauczyło mnie życie z moim Bartoszem. Bywam szczęśliwa jak każdy. A ciągle być nie można bo człowiek by nie wiedział co to szczęście.
Krótko ZESPÓŁ DOWNA – nie jest chorobą z tego się nie wyleczy – jest to odmienność biologiczna. Osoby z zespołem Downa mają odmienny sposób myślenia, uczenia się, przetwarzania informacji – trochę wolniej, po prostu inaczej. Rozwijają się na miarę swoich możliwości. A te są tak różnorodne.
W ciągu tych lat wiele się dowiedziałam o zespole , o niepełnosprawności, poznałam wielu wspaniałych ludzi, którzy maja podobne lub takie same ,,problemy’’. Zwiedziłam wiele ciekawych miejsc – wyjeżdżając z Bartoszem.
Krótkie przemyślenia związane z ,,życiem z Bartoszem’’
1.Zaakceptować SWOJE dziecko. (wiem ze na początku drogi to trudne ale będzie coraz lepiej)
2. Pokochać je z ,,wszelkimi dodatkami’’ – to jest Twoje dziecko – z krwi i kości.
3. Mimo wszystko znaleźć czas dla SIEBIE mieć swoje pasje –hobby.
4.Wymagać od dziecka – ALE zawsze na miarę jego możliwości i dostosowane do wieku, tak jak wymagamy tego od innych. Dajmy mu radość sprawczą wtedy poczuje że jest potrzebne, i poczuje się docenione i wzrośnie jego poczucie własnej wartości.
5. Starać się zrozumieć dziecko i jego potrzeb – zwłaszcza gdy jego komunikacja jest zaburzona- ma prawo do innego zachowania, właśnie z zaburzeń jakie niesie ze sobą właśnie ta odmienność biologiczna.
6. Rozmawiać z, rozmawiać z nim by czuło się potrzebne, kochane, akceptowane przez nas, to i jest szansa że inni zrobią to samo.
7. Nasza własna podstawa do dziecka jest odbiciem jak widzą , spostrzegają nas i nasze dziecko inni.

Odpowiedz

kruszyna
kruszyna | 2016-03-07 17:34 Zgłoś komentarzZgłoś komentarz do moderacji

Witam.Jestem mamą.Dumna mamą Muminka.Nie mialam pojęcia,ze moje dziecko urodzi sie z ZD.Uslyszalam suche stwierdzenie lekarza,ze wygląda na to,że dziecko ma syndrom Downa i ze innych wad nie stwierdza.I wyszedł.Najgorzej jest się odnaleźć w nowej,trudnej sytuacji.Pomógł mi mój mąż.Stanął przy mnie z zawiniatkiem i powiedział:spojrz,jaki on jest śliczny,jaki wyjątkowy,choć moze nieco osobliwy.I taki właśnie jest moj syn-WYJATKOWY!Okazalo się,ze ma wiele wad,a Down to nasz najmniejszy problem.Spokalam na swej drodze wspanialych lekarzy,ktorzy na pytanie jak kochac takie dziecko,odpowiadali zgodnie-MADRZE!I tak kochamy.Nie jest latwo,ale w koncu nikt nie obiecywal,ze bedzie.Kochamy mocno,najmocniej na swiecie,ale madrze.Cierpliwie,samodzielnie i roztropnie.Kochamy tak juz od trzynastu lat.Jestesmy dumni z kazdego osiagniecia i wierzymy w to,ze Filip nie mógł być doskonalszy!Wiemy,ze tylko wyjatkowym rodzicom przytrafiają się wyjatkowe dzieci.Ewa,mama szczesliwego Muminka.

Odpowiedz

andzia
andzia | 2016-03-07 15:47 Zgłoś komentarzZgłoś komentarz do moderacji

Ja też mam syna z zespołem Downa ma 15 lat i kochamy go całym sercem i nie zmieniła bym go na inne zdrowe dziecko pozdrawiam serdecznie 😊

Odpowiedz

mamaMarcinka
mamaMarcinka | 2016-03-07 15:31 Zgłoś komentarzZgłoś komentarz do moderacji

Brakuje mi wypowiedzi mamy, która nie jest pogodzona z niepełnosprawnościa swojego dziecka. Kobiety, która nie radzi sobie w życiu, brak jej pomocy, wsparcia bliskich czy rodziny. Kobiety, która być może ma depresję i trudno jej z tego wyjść... Matki, która pomimo tego, że nad życie kocha swoje dziecko z zespołem, nie jest szczęśliwa, pogodna. Wiem, że takie matki też są.. A artykuł, który pokazuje tylko matki pogodzone, odważne i szczęśliwe, że urodziło im się takie dziecko "tylko z zespołem" jest zbyt wyidealizowany. Myślę, że młode matki powinny być świadome wszystkiego . Nawet tej złej strony macierzyństwa z zespolakiem. Która również się zdarza.... ale o niej cicho sza, bo to nie jest przecież idea pomysłu na ten artykuł..

Odpowiedz Pokaż odpowiedzi

kruszyna
kruszyna | mamaMarcinka | 2016-03-07 17:51 Zgłoś komentarzZgłoś komentarz do moderacji

Staram się zrozumieć...Mam "zespolaka"(nigdy tak nie pomyslalam),nie jestem pogodzona z tym,ze gomam.Oczywiscie kazdego dnia mam watpliwosci i zadaje sobie pytania,dlaczego,po co...czemu ja...ale czy to cos zmieni?Nie jest latwo i nigdy nie bedzie.Podjelam walke o życie,a pozniej zdrowie mojego dziecka.Kazdy dzien to walka o polepszenie czegokolwiek.To walka z biurokracją,z terminami wizyt,leczeniem,kosztami...Ale co da buntowanie się,co to zmieni?Moje dziecko-zespolowe,obarczone wadami-zlozona serca,niedosluchem,astygmaryzmem,wnetrostwem,niedoczynnoscia tarczycy,wadami wymowy,uposledzeniem umyslowym,nigdy,ale to nigdy sie na nic nie poskarzylo.Dlaczego wiec ja mam uzyskiwać?To niczego nie zmieni.Moj syn ma b.powazna wade serca.Niewykluczone,ze kiedys bedzie potrzebny przeszczep.U ludzi z ZD przeszczepow sie nie robi.Lapiemy kazdy dzien,bo zycie jest zbyt krotkie,aby marnowac je na skargi i gorzkie żale.Zawsze moglo byc gorzej.Jestem dumna ze swojego synka i dla niego jestem pogodna i radosna,poniewaz nie zasluzyl sobie na zrzedliwa,sfrustrowana mame.Pozdrawiam serdecznie i życzę powodzenia

Odpowiedz

Aga
Aga | kruszyna | 2016-03-07 20:22 Zgłoś komentarzZgłoś komentarz do moderacji

Tak matka o której piszesz,nie przyzna się do tego...co czuje.
Ja nie byłam szczęśliwa do 6 miesiąca życia, swojej córeczki z zespołem Downa, pierwsze dziecka, urodzonego kiedy miałam 28 lat, po wręcz książkowej ciąży,w której czułam się świetnie.
Zespół rozpoznano dobę po porodzie i wadę serca.
Nie kochałam jej po narodzinach,była tak nie doskonała była dla mnie tylko Downem...
Ale wsparcie męża,rodziny, przyjaciół pozwoliło mi nauczyć się miłości,trudne ale dającej wiele satysfakcji,czasem bolesnej ale jak prawdziwiej...
To, że nie każda matka kocha dziecko z zespołem pewnie jest prawdą, ale czy każda matka kocha swoje zdrowe pięknie i idealne dziecko?

Odpowiedz

Beata Turska
Beata Turska | mamaMarcinka | 2016-03-15 09:07 Zgłoś komentarzZgłoś komentarz do moderacji

Myślę, że trzeba pisać o wszystkim, dlatego proszę o kontakt. bturska@edipresse.pl

Odpowiedz

Aga
Aga | mamaMarcinka | 2016-03-07 20:23 Zgłoś komentarzZgłoś komentarz do moderacji

Tak matka o której piszesz,nie przyzna się do tego...co czuje.
Ja nie byłam szczęśliwa do 6 miesiąca życia, swojej córeczki z zespołem Downa, pierwsze dziecka, urodzonego kiedy miałam 28 lat, po wręcz książkowej ciąży,w której czułam się świetnie.
Zespół rozpoznano dobę po porodzie i wadę serca.
Nie kochałam jej po narodzinach,była tak nie doskonała była dla mnie tylko Downem...
Ale wsparcie męża,rodziny, przyjaciół pozwoliło mi nauczyć się miłości,trudne ale dającej wiele satysfakcji,czasem bolesnej ale jak prawdziwiej...
To, że nie każda matka kocha dziecko z zespołem pewnie jest prawdą, ale czy każda matka kocha swoje zdrowe pięknie i idealne dziecko?

Odpowiedz

Babcia
Babcia | 2016-03-07 10:47 Zgłoś komentarzZgłoś komentarz do moderacji

Mam najdroższy skarb na świecie wnuczke z zespołem Downa kochamy ja wszyscy nad życie ,daje niesamowitą radość i miloscbezwzgledna i bezinteresowną .Ktoś mi kiedyś powiedział że mieć dziecko niepełnosprawne to jest misją do spełnienia tu na ziemi .Pozdrawiam młode mamy i głową do góry będzie dobrze miłość nie zna granic❤❤❤❤❤

Odpowiedz

SONIA
SONIA | 2016-03-07 10:00 Zgłoś komentarzZgłoś komentarz do moderacji

hejka mamy....ja swoją istotkę ,,,dovna,,,,urodziłam 27 lat temu...było to dla mnie słowo nie zrozumiałe ,nie wiedziałam o tym nic,,,nic zeroooooooo, lekarz poimformował mnie co ja .????.takiego ..??? urodziłam,, stres ,stres i jeszcze raz stres. to co ja przeszłam wie tylko jeden PAN BÓG. Przyznaję sie ,ze wiara pomogła mi przezyc to i z wiarą żyję do dziś. Dziś jest to moje NAJWIEKSZE szczęscie miec taiego cudownego DAVNA. kocham moje dziecko ponad życie,,mimo ,że mam dwoje zdrowych jeszcze dzieci. Drogie mamy urodzenie takiego dziecka to szczęscie i to wielkie , uśmiech ,radośc ,kazde słowo dziecka wynagradza wszystko,, nie bujcie sie takiego dziecka , za kilka lat same powiecie ---jakie to piekne --miec taką istotkę,,,, JESTEM SZCZĘSLIWĄ MAMĄ ,ZE MAM TAKIE DZECKO ...KOCHAM JE PONAD ŻYCIE.pozdrawiam wszystkie mamy ,życze cierpliwosci ,wytrwałosci ,zdrowia i mądrych decyzji....

Odpowiedz

Marlena
Marlena | 2016-03-07 08:47 Zgłoś komentarzZgłoś komentarz do moderacji

Tak początek to jest szok i załamanie ale właśnie przez internet i ogólnie panujące pojęcia downa...przychodzi na świat takie samo malutkie dziecko ma małe rączki stopki jest słodkie jak każde inne fakt more mieć różne wady dłużej będzie dochodziło do siebie pobyt w szpitalu może się przedłużać. Ale gdy już wracacie do domu życie trzeba prowadzić jak przy każdym noworodku. Fakt jest więcej badań więcej lekarzy specjalistów więcej rzeczy do załatwienia typu orzeczenie o niepełnosprawności rehabilitację ale patrząc w tych ośrodkach na inne chore dzieci....to zespół downa to nie koniec świata! Aha i trzeba wziąć pod uwagę ze mamy takie same dzieci z zespołem ale każde z nich jest całkiem inne! I czytając forum czy rozmawiając z mamami trzeba uważać bo można naprawdę się załamać jej syn juz ma żeby moje dziecko nie tej córka juz siedzi moje dziecko nie, o ta ma rehabilitację 5 razy w tyg a ja tylko 2..trzeba podejść do tematu rozsądnie. Trzeba żyć dla naszych dzieci. Szczęśliwa rodzina to szczęśliwe dzieci;-)

Odpowiedz

monika
monika | 2016-03-06 23:55 Zgłoś komentarzZgłoś komentarz do moderacji

Jesteś mamą najcudowniejszej istotki na świecie :) wiem, że teraz tak nie myślisz… teraz zawalił się twój świat… teraz musisz zakopać wszystkie swoje nadzieje związane z narodzinami... zespolaczka… Najważniejsze jednak, że teraz musisz się szybko wziąć w garść i zacząć działać… dla niej lub dla niego. Bo dla niej/niego to ty jesteś całym światem. Jak tylko minie Tobie "czas żałoby" odkryjesz, że twoje cudowne maleństwo pozytywnie zaskakuje cię na każdym kroku. Nikt nie mówi, że będzie łatwo… Na początku będzie strach, lęk przed nieznanym. Szybko nauczysz się jednak niesamowitej cierpliwości, doznasz emocji, których nigdy wcześniej nie odczuwałaś, będziesz zauważać każdą drobnostkę i cieszyć się z każdego malutkiego kroczku do przodu i będziesz MEGA DUMNĄ MAMĄ swojego dzieciątka! :) skąd to wiem - bo sama jestem dumną mamą Lenki z ZD. Kochamy ją z każdym dniem coraz bardziej choć codzień wydaje nam się, że już mocniej nie można…. a jednak :):):):):) ta miłość nie ma granic

Odpowiedz
X

Logowanie

avatar

Nie masz jeszcze konta ?

Zarejestruj się




Zapomniałeś hasła?