Babyonline.pl
 
 
Rozwiń menu

Gdy rodzina się rozpada

| 18.12.2006, aktualizacja: 12.08.2014 | 5

Podczas rozwodu, postarajcie się zrobić wszystko, aby maluch wyszedł cało z tej katastrofy.

separator
Wyślij e-mailem
separator
Oceń :
(0)
fot. Fotolia.pl
Rozwód to sprawa dorosłych – o tym przede wszystkim musisz pamiętać. Dziecko nie może być wciągane w Wasze spory, zmuszane do opowiedzenia się po jednej ze stron, informowane szczegółowo o przyczynach. Choćby w jego życiu wszystko miało zostać przebudowane, jedno ma pozostać nie zmienione – wciąż jesteście jego rodzicami.

Jak to wyjaśnić?

Twój mąż – bez względu na to, jak bardzo Cię zranił – dla dziecka pozostanie ukochanym tatą. Choć to może być trudne, nie mów o nim nic złego. Jedyne dopuszczalne wytłumaczenie przyczyn rozwodu to: „mama i tata przestali kochać się tak, jak rodzice kochać się powinni”. Ale uwaga! W głowie malucha może zaświtać myśl, że w takim razie rodzice mogą przestać kochać i jego, więc temu oświadczeniu musi towarzyszyć wyjaśnienie, że dziecka nigdy nie przestaje się kochać. Nie zapomnij też zapewnić, że rozwód to nie jest w najmniejszym nawet stopniu jego winą!
Jeśli rozwód jest zawiniony przez partnera, w Tobie może rodzić się bunt – dlaczego mam brać część winy na siebie? Odpowiedź jest prosta: aby nie skrzywdzić dziecka. Choć ciśnie Ci się na usta: „Tata porzucił nas, bo zakochał się w innej kobiecie” – nie wypowiadaj tych słów! Maluch takiego ciężaru nie udźwignie!
Twoim zadaniem jest pomóc dziecku nazwać uczucia lęku i zagubienia. Zachęcaj, by mówiło, czym się martwi. Może tym, że tata nie będzie jadł z Wami w niedzielę śniadania albo przychodził do Was rano do łóżka? A może boi się, że nie zobaczy już ojca? Pokazuj mu nowe perspektywy – będzie jeździł do jego nowego mieszkania, tata będzie go odwiedzał, zabierał na lody i do kina, wyjadą razem na wakacje...

Zobacz też: Jak się rozstawać, by najmniej cierpiało dziecko.
separator
Wyślij e-mailem
separator separator
Komentarze (5)
avatar

danka
danka | 2016-01-11 22:50 Zgłoś komentarzZgłoś komentarz do moderacji

Jestem z mężem od przeszło 12 lat. Mamy 7 letniego syna. Jednak między nami zaczęło się coś psuć. Ja zakochana nie wiedziałam na początku o co chodzi. A on zabawiał się z koleżanka z pracy. Planowaliśmy wspólne wakacje, a on na to, że nie ma czasu, że musi zarabiać, praca itd. W końcu się ode mnie wyprowadził. Ogarnęła mnie pustka. Ale nie dałam się tak bezproblemowo odsunąć na bok. Zamówiłam urok miłosny ze strony urok-milosny.pl którą zachwalalo dużo osób. Mąż wrócił prosząc o jeszcze jedną szanse. Dałam mu tą szansę i mam nadzieję że już mnie nigdy nie zrani.

Odpowiedz

Anika
Anika | 2011-12-30 23:30 Zgłoś komentarzZgłoś komentarz do moderacji

A co jeśli to mama z dziećmi wyprowadza się od ojca? Bo już dłużej tak z nim nie może żyć? czemu ciągle piszecie że tata opuszcza rodzinę. Niby opuszcza bo zaniedbuje ale to matka podejmuje tą decyzję. Co wtedy mówić maluchom? jak im wytłumaczyć, że nie jest się tą zła?

Odpowiedz

kaśka
kaśka | 2007-08-22 20:42 Zgłoś komentarzZgłoś komentarz do moderacji

Czy związek zawsze rozpada się za sprawą obojga rodziców? Według mnie nie! Jeśli jest to wina partnera to nie wezmę na siebie winy.

Odpowiedz Pokaż odpowiedzi

aneta28
aneta28 | kaśka | 2007-09-03 11:15 Zgłoś komentarzZgłoś komentarz do moderacji

Przy wiekszosci takich problemow obojga partnerzy sa winni ale rzadna strona niewidzi tego i niechce sie tez do tego przyznac tak samo bylo i z moim problemem, ale zadne z nas sie niechcialo przyznac . Poprostu rotalismy sie ale ja wiem ze wieksza wine on ponosi

Odpowiedz

mysterio
mysterio | kaśka | 2007-09-06 00:12 Zgłoś komentarzZgłoś komentarz do moderacji

Drogie panie... Pomimo tego ze jestem mężczyzną, uważam że to właśnie facet ponosi 90% za rozpad rodziny. To mężczyzna ma być podporą, to my mamy być twardzielami... to facet ma być ochroniarzem rodziny... Nie ujmuje tutaj roli kobiety... owszem ma dużo do powiedzenia,tylko kobieta nigdy nie może iść przed mężczyzną ,ani też za nim. Ma być jego natchnieniem, silą by walczył. Niestety trochę przeżyłem i wstyd mi za tych wszystkich dupków którzy zdradzają swoje żony, bo zazwyczaj koleżanka z pracy jest ładniejsza i ma z nią full kontakt.Rozwodzą się choć mają wszystko co im potrzebne by ratować swój związek. Oni po prostu tchórzą... chowają sie w krzaki , jak biblijny Adam gdy Bóg go wezwał, pytając czemu pozwolił by Ewa zerwała jabłko, ten zwiał w krzaki słysząc głos Boga. Jeszcze raz mówię , WSTYD mi za Tych dupków. I choć są sytuacje gdy jest ewidentną winą kobiety rozpad małżeństwa.... podkreślam Mąż ,Mężczyzna ma wszystko czego potrzebuje by wydostać swoją żonę, kobietę z wieży codzienności i zobaczyć tą istotkę której mówił przed ołtarzem "...dopóki śmierć nas nie rozłączy..."

Odpowiedz
X

Logowanie

avatar

Nie masz jeszcze konta ?

Zarejestruj się




Zapomniałeś hasła?