Babyonline.pl
 
 
Rozwiń menu

Gdy wychowujesz dziecko bez ojca

| 01.08.2007, aktualizacja: 10.03.2016 | 13

Jest nas coraz więcej. Z przymusu, z wyboru, czasem z przypadku... Życie samotnej matki, choć rzadko usiane różami, nie oznacza końca świata.

separator
Wyślij e-mailem
separator
Oceń :
(0)
dziecko po rozwodzie
fot. Fotolia
Samotnych matek w Polsce przybywa – potwierdza skalę zjawiska dr hab. Anna Giza-Poleszczuk, socjolog z Uniwersytetu Warszawskiego. Powodów samotnego macierzyństwa jest sporo. Po pierwsze, wzrasta liczba rozwodów, a opiekę nad dziećmi przyznaje się z reguły matce. Po drugie, coraz więcej dzieci rodzi się poza małżeństwem (prawie 16 proc. wszystkich urodzin).

Różne powody samotnego macierzyństwa

Na szczęście w ostatnich latach samotne matki przestają być postrzegane wyłącznie jako „kobiety ciężko doświadczone przez los”, które wybrały pełną biedy i wyrzeczeń samotność zamiast małżeństwa naznaczonego przemocą i alkoholizmem. I słusznie, bo są wśród nas samotne matki nowoczesne i nieźle zarabiające, które nie związały się z ojcem swego dziecka z własnego wyboru. Nie można też zapominać o grupie matek tylko pozornie samotnych, które żyją ze swym partnerem, ale nie legalizują związku.

Samotna mama, bo mąż pracuje daleko

Ciekawe zjawisko stanowi także samodzielne chowanie dzieci przez matki w rodzinach, w których mąż udał się na emigrację zarobkową, zwykle długoterminową. Ewentualnie, nawet w kraju, tatuś pracuje od świtu do nocy, a na zajmowanie się dzieciakami po prostu nie ma czasu. Według oficjalnych statystyk co czwarte dziecko w Polsce wychowuje się w niepełnej rodzinie. Według szacunków uwzględniających emigrację i mężczyzn nieangażujących się w życie rodzinne jest ich niemal dwa razy więcej.

Mamy samotne z wyboru bardziej zaradne?

Matki, które „wybrały” samotność, są zwykle dumne ze swojej zaradności. Bywa, że borykają się z problemami np. wychowawczymi, ale zdarzają się one przecież także w pełnych rodzinach. Natomiast zwykle nie nękają ich zbytnio kłopoty finansowe, które są głównym problemem matek samotnych z przypadku bądź z przymusu. Wśród tych ostatnich wiele żyje w skrajnym ubóstwie.

Ponad jedna trzecia ma kłopoty z dokonywaniem większych zakupów. Ponad 20 proc. kupuje wyłącznie najtańsze jedzenie i ubranie. Ojcowie dzieci często uchylają się od płacenia alimentów, a ich egzekwowanie bywa nieskuteczne. Pomoc społeczna też niewiele pomaga... – Nie da się ukryć, że ta najuboższa grupa staje się coraz bardziej bezradna – potwierdza dr Anna Giza-Poleszczuk. – Sprawiło to bezrobocie dotykające w szczególny sposób kobiety o niskim wykształceniu i „obarczone” – cóż za znamienne słowo, prawda? – dziećmi.

Samotne macierzyństwo to nie wstyd

Na szczęście pod jednym przynajmniej względem sytuacja polskich samotnych matek nie jest gorsza niż reszty Europejek. To się bardzo szybko zmieniło i kobiety wychowujące dziecko bez ojca zwykle nie są już piętnowane społecznie. Nawet w najbardziej konserwatywnych środowiskach wiejskich. Ponadto kobiety zaczynają dostrzegać plusy samotnego macierzyństwa. Często rodzice po rozwodzie spędzają z dziećmi więcej czasu niż wcześniej.

W domach z piętnem przemocy i alkoholizmu po odejściu tyrana wreszcie panuje spokój. Matki z konieczności stają się bardziej niezależne, zaradne i mocniej angażują dzieci w sprawy domowe, co sprzyja umacnianiu więzi, a w konsekwencji także wzrostowi poczucia bezpieczeństwa całej rodziny. Nie zmienia to oczywiście faktu, że samej z dzieckiem nie jest łatwo. Ale cóż zrobić, skoro pełna rodzina nie zawsze może być rzeczywistością...
separator
Wyślij e-mailem
separator separator
Komentarze (13)
avatar

samama
samama | 2011-08-14 19:19 Zgłoś komentarzZgłoś komentarz do moderacji

Jestem samotną mamą 4-letniego chłopca. Samotną z wyboru. Rozstanie z mężem z perspektywy czasu oceniam jako słuszną decyzję. Lepiej zakończyć "chory" związek niż trwać w nim i narażać dziecko na życie w domu w którym nigdy nie ma spokoju i właściwych relacji. Mamy kłopoty, trudniejsze chwile ale dajemy radę. To była NAJTRUDNIEJSZA decyzja ale nie bójcie się jej. Teraz może być już tylko lepiej.

Odpowiedz

samama
samama | 2011-08-14 19:19 Zgłoś komentarzZgłoś komentarz do moderacji

Jestem samotną mamą 4-letniego chłopca. Samotną z wyboru. Rozstanie z mężem z perspektywy czasu oceniam jako słuszną decyzję. Lepiej zakończyć "chory" związek niż trwać w nim i narażać dziecko na życie w domu w którym nigdy nie ma spokoju i właściwych relacji. Mamy kłopoty, trudniejsze chwile ale dajemy radę. To była NAJTRUDNIEJSZA decyzja ale nie bójcie się jej. Teraz może być już tylko lepiej.

Odpowiedz

samama
samama | 2011-08-14 19:19 Zgłoś komentarzZgłoś komentarz do moderacji

Jestem samotną mamą 4-letniego chłopca. Samotną z wyboru. Rozstanie z mężem z perspektywy czasu oceniam jako słuszną decyzję. Lepiej zakończyć "chory" związek niż trwać w nim i narażać dziecko na życie w domu w którym nigdy nie ma spokoju i właściwych relacji. Mamy kłopoty, trudniejsze chwile ale dajemy radę. To była NAJTRUDNIEJSZA decyzja ale nie bójcie się jej. Teraz może być już tylko lepiej.

Odpowiedz

samama
samama | 2011-08-14 19:18 Zgłoś komentarzZgłoś komentarz do moderacji

Jestem samotną mamą 4-letniego chłopca. Samotną z wyboru. Rozstanie z mężem z perspektywy czasu oceniam jako słuszną decyzję. Lepiej zakończyć "chory" związek niż trwać w nim i narażać dziecko na życie w domu w którym nigdy nie ma spokoju i właściwych relacji. Mamy kłopoty, trudniejsze chwile ale dajemy radę. To była NAJTRUDNIEJSZA decyzja ale nie bójcie się jej. Teraz może być już tylko lepiej.

Odpowiedz

agulec4x4
agulec4x4 | 2010-09-02 10:32 Zgłoś komentarzZgłoś komentarz do moderacji

Ja mam inny problem.Zyjemy w nieformalnym zwiazku w Anglii.Odkad pamietam byly klotnie.Jak urodzilam troche sie polepszylo ale ostatnio to koszmar.nie chce rozbitej rodziny ale zyc tak nie potrafie!i wszystkiemu jestem winna ja.jest mi przykro..

Odpowiedz

dominika
dominika | 2009-11-11 00:48 Zgłoś komentarzZgłoś komentarz do moderacji

potrzebna mi pomoc prawna ponieważ od roku toczy sie sprawa o uznanie ojcostwa i alimenty ojciec dziecka jest pod wskazanym adresem odbiera wezwania nie rozumiem czemu mam czekac tak długo czy niema zadnych praw moje dziecko chce takze pozbawic go praw rodzicielskich poniewaz pobił mnie w 7 mies ciazy chce zeby to szybko sie skonczyło najbardziej cierpi dziecko niemam z nikad pomocy

Odpowiedz

dominika
dominika | 2009-11-11 00:39 Zgłoś komentarzZgłoś komentarz do moderacji

jestesmy sami i bez srodkow do zycia tata mikołajka uchyla sie od płacenia alimentow i uznania ojcostwa

Odpowiedz

Izunka
Izunka | 2009-04-17 12:12 Zgłoś komentarzZgłoś komentarz do moderacji

Ja równiea jestem samotnie wychowujaca matka dwojki prze wspaniałych dzieci. To nie był moj wybor tylko losu moj mąż nie zyje. jest bardzo cieżko, czesto nie mam siły nie dosyc ze moja corka ma roczek a syn dwa latka to jeszcze problemy zwiazane z odejsciem tej najukochanszej osoby. Codziennie rano wstaje i mysle o tym jak sobie poradze czy cos znow mnie zlego spotka ale wtedy to wlasnie moje dzieci daja mi mega sily jestem z nich nie samowicie dumna. to dzieki nim codziennie podejmuje nowe wyzwania i zyje.

Odpowiedz

anka
anka | 2008-11-11 23:59 Zgłoś komentarzZgłoś komentarz do moderacji

szczerze podziwiam kobiety samotnie wychowujace dzieci, bo nie wiem czy ja mialabym tyle sil, by poradzic sobie. Z tego co widze, to czesto kobiety , ktore maja mezow, wola skoczyc na bok, nie mysla o konsekwencjach. Znam kobiete, ktora(mozna powiedziec miala wszystko) meza, pieniadze, dobra prace. Ale podczas wyjazdu do anglii poznala jakiegos "kolege", "zapomniala " ze ma meza w polsce. Skutkiem jej romansu z zonatym (majacym dzieci ze swoja zona ) facetem bylo dziecko, Obecnie ta kobieta zyje sama, bo kje zdradzony maz nie darowal jej zdrady, wychowuje ona samotnie dziecko, bo ojciec dziecka zostawil ja(wkoncu ma juz zone i dzieci)bardzo mu wspolczuje.... Moje pytanie - czy takiej kobiety powinno byc mi zal??? brzydze sie takimi kobietami

Odpowiedz

gosia
gosia | 2007-12-13 06:17 Zgłoś komentarzZgłoś komentarz do moderacji

Gratuluję odwagi. Ja już od 10 lat dusze się w związku, można powiedzieć, że jest toksyczny. Więcej jest złych sytuacji, niż tych dobrych. Stres na codzień, w nocy nie mogę spać. Mam dwoje dzieci. Na te święta mąż zaprotestował aby przyjechała w odwiedziny moja mama, babcia moich dzieci. Widzimy sie raz do roku, a teraz już zupełna klapa. Jest mu zbyt ciasno jak to określił. Stał się dla mnie nieznośny, najważniejsza jest jego matka, która chciała od zawsze wszystkim zarządzać. Podzieliła nas. Co mnie dziwi u niej to to, że kiedy chcieliśmy gdzieś razem wyjść nawet na godzinę to robiła z tego problem, jakby była zazdrosna o syna... Podejrzewam, że nasz związek, właściwie to za mało powiedziane - nasza rodzina rozpada się. Ludzie nie rozstają się dla kaprysu, ktoś musi im naprawdę dokuczyć...Jestem za rodziną, ale nie za wszelką cenę.

Odpowiedz Pokaż odpowiedzi

Aleks
Aleks | gosia | 2009-08-06 14:24 Zgłoś komentarzZgłoś komentarz do moderacji

ja zostałam sama już w ciązy,gdyż moj ukochany zmienił zdanie co do mnie-wydawało mu się że mnie kocha...dziecko planowane zostalo bez tatusia.Byłam wtedy za granicą,pracowałam zeby zarobic na macierzynskie,pozniej do pracy musialam wrocic...Bylo bardzo cięzko,teraz jestem juz w Polsce,pokonuje malymi kroczkami ciężką depresję i po mału ide do przodu.jest nam ciężko ale nie mozemy sie poddac,bo mamy dla KOGO walczyc z codziennością...

Odpowiedz

szczęśliwa
szczęśliwa | Aleks | 2011-07-07 07:07 Zgłoś komentarzZgłoś komentarz do moderacji

Ja też sama wychowuję synka. Z jego ojcem nie mamy ślubu. Decyzję o odejściu podjęłam jak Max miał 2 miesiące. Głównym powodem było to, że jego ojciec przestał przynosić pieniądze do domu, prawie całymi dniami go nie było w domu, a nawet jak był to spał bo był wciąż zmęczony i nie miałam od niego jakiejkolwiek pomocy przy dziecku- nawet nie brał synka na ręce! Po pół roku po jego prośbach wróciłam. Na początku było dobrze, ale później powtórka z rozrywki! Nie mogłam tak żyć! Ciągłe kłutnie, nerwy, stres, łzy, a mój synek na to patrzył! Znowu odeszłam teraz już na dobre. Sama zajmuję się dzieckiem na razie w domu bo jestem jeszcze na urlopie wychowawczym. Nie mogę powiedzieć, że jest lekko, ale najważniejszy jest spokój i poczucie bezpieczeństwa, które chcę zapewnić dziecku, a jego uśmiech, przytulenie czy nowo nabyta umiejętność wynagradza mi wszystkie trudności!:)

Odpowiedz

Patrysza
Patrysza | szczęśliwa | 2016-06-24 01:15 Zgłoś komentarzZgłoś komentarz do moderacji

Ja również sama wychowuje synka od 3-miesiecy z wyboru. Po prostu wiedziałam że mąż mnie zdradził i nie umiałam i nie umiem mu tego wybaczyć więc go Pogonią. I nie żałuję tej decyzji owszem jest nieraz ciężko, ale gdy uda mi się samej rozwiązać jakiś problem lub coś naprawić jestem z siebie dumna i dodaje mi to wiary że potrafię sobie sama poradzić. Teraz dopiero widzę że wcześniej żyłem w stresie a dopiero teraz mogę być tak naprawdę szczesliwa☺

Odpowiedz
X

Logowanie

avatar

Nie masz jeszcze konta ?

Zarejestruj się




Zapomniałeś hasła?