Babyonline.pl
 
 
Gry
Rozwiń menu

Gdy wychowujesz dziecko bez ojca

| aktualizacja: 10.03.2016 | 14

Jest nas coraz więcej. Z przymusu, z wyboru, czasem z przypadku... Życie samotnej matki, choć rzadko usiane różami, nie oznacza końca świata.

separator
Wyślij e-mailem
separator
Oceń :
(0)
dziecko po rozwodzie
fot. Fotolia
Samotnych matek w Polsce przybywa – potwierdza skalę zjawiska dr hab. Anna Giza-Poleszczuk, socjolog z Uniwersytetu Warszawskiego. Powodów samotnego macierzyństwa jest sporo. Po pierwsze, wzrasta liczba rozwodów, a opiekę nad dziećmi przyznaje się z reguły matce. Po drugie, coraz więcej dzieci rodzi się poza małżeństwem (prawie 16 proc. wszystkich urodzin).

Różne powody samotnego macierzyństwa

Na szczęście w ostatnich latach samotne matki przestają być postrzegane wyłącznie jako „kobiety ciężko doświadczone przez los”, które wybrały pełną biedy i wyrzeczeń samotność zamiast małżeństwa naznaczonego przemocą i alkoholizmem. I słusznie, bo są wśród nas samotne matki nowoczesne i nieźle zarabiające, które nie związały się z ojcem swego dziecka z własnego wyboru. Nie można też zapominać o grupie matek tylko pozornie samotnych, które żyją ze swym partnerem, ale nie legalizują związku.

Samotna mama, bo mąż pracuje daleko

Ciekawe zjawisko stanowi także samodzielne chowanie dzieci przez matki w rodzinach, w których mąż udał się na emigrację zarobkową, zwykle długoterminową. Ewentualnie, nawet w kraju, tatuś pracuje od świtu do nocy, a na zajmowanie się dzieciakami po prostu nie ma czasu. Według oficjalnych statystyk co czwarte dziecko w Polsce wychowuje się w niepełnej rodzinie. Według szacunków uwzględniających emigrację i mężczyzn nieangażujących się w życie rodzinne jest ich niemal dwa razy więcej.

Mamy samotne z wyboru bardziej zaradne?

Matki, które „wybrały” samotność, są zwykle dumne ze swojej zaradności. Bywa, że borykają się z problemami np. wychowawczymi, ale zdarzają się one przecież także w pełnych rodzinach. Natomiast zwykle nie nękają ich zbytnio kłopoty finansowe, które są głównym problemem matek samotnych z przypadku bądź z przymusu. Wśród tych ostatnich wiele żyje w skrajnym ubóstwie.

Ponad jedna trzecia ma kłopoty z dokonywaniem większych zakupów. Ponad 20 proc. kupuje wyłącznie najtańsze jedzenie i ubranie. Ojcowie dzieci często uchylają się od płacenia alimentów, a ich egzekwowanie bywa nieskuteczne. Pomoc społeczna też niewiele pomaga... – Nie da się ukryć, że ta najuboższa grupa staje się coraz bardziej bezradna – potwierdza dr Anna Giza-Poleszczuk. – Sprawiło to bezrobocie dotykające w szczególny sposób kobiety o niskim wykształceniu i „obarczone” – cóż za znamienne słowo, prawda? – dziećmi.

Samotne macierzyństwo to nie wstyd

Na szczęście pod jednym przynajmniej względem sytuacja polskich samotnych matek nie jest gorsza niż reszty Europejek. To się bardzo szybko zmieniło i kobiety wychowujące dziecko bez ojca zwykle nie są już piętnowane społecznie. Nawet w najbardziej konserwatywnych środowiskach wiejskich. Ponadto kobiety zaczynają dostrzegać plusy samotnego macierzyństwa. Często rodzice po rozwodzie spędzają z dziećmi więcej czasu niż wcześniej.

W domach z piętnem przemocy i alkoholizmu po odejściu tyrana wreszcie panuje spokój. Matki z konieczności stają się bardziej niezależne, zaradne i mocniej angażują dzieci w sprawy domowe, co sprzyja umacnianiu więzi, a w konsekwencji także wzrostowi poczucia bezpieczeństwa całej rodziny. Nie zmienia to oczywiście faktu, że samej z dzieckiem nie jest łatwo. Ale cóż zrobić, skoro pełna rodzina nie zawsze może być rzeczywistością...
separator
Wyślij e-mailem
separator separator
Komentarze (14)
avatar

Sisi
Sisi | 2017-10-31 21:58 Zgłoś komentarzZgłoś komentarz do moderacji

Mnie ojciec mojej starszej córki zostawił jak tylko się dowiedział że jestem w ciąży. Było to 20 lat temu . Było mi bardzo ciężko miałam 18 lat i całą rodzine przeciwko mnie. Ojciec mojej córki się nas wyparł i nie utrzymywał z nami żadnego kontaktu.Ale dałam rade wychować wspaniała i piękną córkę. Teraz wyszłam za mąż i spodziewam się drugiego dziecka i jesteśmy szczęśliwi. Dowiedziawszy się od znajomych że ułożyło nam się w życiu ojciec córki dzwoni i prosi ją o spotkanie i rozmowe ale już jest za późno.

Odpowiedz

samama
samama | 2011-08-14 19:19 Zgłoś komentarzZgłoś komentarz do moderacji

Jestem samotną mamą 4-letniego chłopca. Samotną z wyboru. Rozstanie z mężem z perspektywy czasu oceniam jako słuszną decyzję. Lepiej zakończyć "chory" związek niż trwać w nim i narażać dziecko na życie w domu w którym nigdy nie ma spokoju i właściwych relacji. Mamy kłopoty, trudniejsze chwile ale dajemy radę. To była NAJTRUDNIEJSZA decyzja ale nie bójcie się jej. Teraz może być już tylko lepiej.

Odpowiedz

samama
samama | 2011-08-14 19:19 Zgłoś komentarzZgłoś komentarz do moderacji

Jestem samotną mamą 4-letniego chłopca. Samotną z wyboru. Rozstanie z mężem z perspektywy czasu oceniam jako słuszną decyzję. Lepiej zakończyć "chory" związek niż trwać w nim i narażać dziecko na życie w domu w którym nigdy nie ma spokoju i właściwych relacji. Mamy kłopoty, trudniejsze chwile ale dajemy radę. To była NAJTRUDNIEJSZA decyzja ale nie bójcie się jej. Teraz może być już tylko lepiej.

Odpowiedz

samama
samama | 2011-08-14 19:19 Zgłoś komentarzZgłoś komentarz do moderacji

Jestem samotną mamą 4-letniego chłopca. Samotną z wyboru. Rozstanie z mężem z perspektywy czasu oceniam jako słuszną decyzję. Lepiej zakończyć "chory" związek niż trwać w nim i narażać dziecko na życie w domu w którym nigdy nie ma spokoju i właściwych relacji. Mamy kłopoty, trudniejsze chwile ale dajemy radę. To była NAJTRUDNIEJSZA decyzja ale nie bójcie się jej. Teraz może być już tylko lepiej.

Odpowiedz

samama
samama | 2011-08-14 19:18 Zgłoś komentarzZgłoś komentarz do moderacji

Jestem samotną mamą 4-letniego chłopca. Samotną z wyboru. Rozstanie z mężem z perspektywy czasu oceniam jako słuszną decyzję. Lepiej zakończyć "chory" związek niż trwać w nim i narażać dziecko na życie w domu w którym nigdy nie ma spokoju i właściwych relacji. Mamy kłopoty, trudniejsze chwile ale dajemy radę. To była NAJTRUDNIEJSZA decyzja ale nie bójcie się jej. Teraz może być już tylko lepiej.

Odpowiedz

agulec4x4
agulec4x4 | 2010-09-02 10:32 Zgłoś komentarzZgłoś komentarz do moderacji

Ja mam inny problem.Zyjemy w nieformalnym zwiazku w Anglii.Odkad pamietam byly klotnie.Jak urodzilam troche sie polepszylo ale ostatnio to koszmar.nie chce rozbitej rodziny ale zyc tak nie potrafie!i wszystkiemu jestem winna ja.jest mi przykro..

Odpowiedz

dominika
dominika | 2009-11-11 00:48 Zgłoś komentarzZgłoś komentarz do moderacji

potrzebna mi pomoc prawna ponieważ od roku toczy sie sprawa o uznanie ojcostwa i alimenty ojciec dziecka jest pod wskazanym adresem odbiera wezwania nie rozumiem czemu mam czekac tak długo czy niema zadnych praw moje dziecko chce takze pozbawic go praw rodzicielskich poniewaz pobił mnie w 7 mies ciazy chce zeby to szybko sie skonczyło najbardziej cierpi dziecko niemam z nikad pomocy

Odpowiedz

dominika
dominika | 2009-11-11 00:39 Zgłoś komentarzZgłoś komentarz do moderacji

jestesmy sami i bez srodkow do zycia tata mikołajka uchyla sie od płacenia alimentow i uznania ojcostwa

Odpowiedz

Izunka
Izunka | 2009-04-17 12:12 Zgłoś komentarzZgłoś komentarz do moderacji

Ja równiea jestem samotnie wychowujaca matka dwojki prze wspaniałych dzieci. To nie był moj wybor tylko losu moj mąż nie zyje. jest bardzo cieżko, czesto nie mam siły nie dosyc ze moja corka ma roczek a syn dwa latka to jeszcze problemy zwiazane z odejsciem tej najukochanszej osoby. Codziennie rano wstaje i mysle o tym jak sobie poradze czy cos znow mnie zlego spotka ale wtedy to wlasnie moje dzieci daja mi mega sily jestem z nich nie samowicie dumna. to dzieki nim codziennie podejmuje nowe wyzwania i zyje.

Odpowiedz

anka
anka | 2008-11-11 23:59 Zgłoś komentarzZgłoś komentarz do moderacji

szczerze podziwiam kobiety samotnie wychowujace dzieci, bo nie wiem czy ja mialabym tyle sil, by poradzic sobie. Z tego co widze, to czesto kobiety , ktore maja mezow, wola skoczyc na bok, nie mysla o konsekwencjach. Znam kobiete, ktora(mozna powiedziec miala wszystko) meza, pieniadze, dobra prace. Ale podczas wyjazdu do anglii poznala jakiegos "kolege", "zapomniala " ze ma meza w polsce. Skutkiem jej romansu z zonatym (majacym dzieci ze swoja zona ) facetem bylo dziecko, Obecnie ta kobieta zyje sama, bo kje zdradzony maz nie darowal jej zdrady, wychowuje ona samotnie dziecko, bo ojciec dziecka zostawil ja(wkoncu ma juz zone i dzieci)bardzo mu wspolczuje.... Moje pytanie - czy takiej kobiety powinno byc mi zal??? brzydze sie takimi kobietami

Odpowiedz
X

Logowanie

avatar

Nie masz jeszcze konta ?

Zarejestruj się




Zapomniałeś hasła?