Babyonline.pl
 
 
Rozwiń menu

Głodówka na porodówce, czyli czy rodząca zasługuje, by jeść?

| 26.08.2015, aktualizacja: 26.11.2015 | 16

Nieludzkim traktowaniem wydaje się zakazanie jedzenia kobiecie, która rodzi 20-stą godzinę. "Dlaczego ciężarne nie mogą jeść, a czasem nawet pić w trakcie porodu?" - pytają organizatorki akcji „Lepszy Poród”.

separator
Wyślij e-mailem
separator
Oceń :
(3)
poród, kobieta
fot. fotolia
Wysiłek przy porodzie porównywany jest do wysiłku przy wspinaczce na najwyższe góry świata. Pamiętam doskonale ten moment w trakcie porodu, kiedy myślałam, że już nie dam rady. Pojawił się ok. 7 cm rozwarcia (choć już przy 4 cm pojawiły się myśli, że śmierć jest bliska). Ból był tak niezwykle powalający, tak obezwładniająco silny, że odczuwałam go każdym kawałkiem ciała, każdą komórką. Żeby go znieść, przetrwać potrzebowałam sił, energii. Wyobraź sobie, że tak jak ja pojedziesz do porodu w środku nocy i nie zdążysz nic wcześniej zjeść. Nie każda kobieta rodzi w tempie Pendolino. Nawet, gdy zdążysz zjeść smaczny obiadek jeszcze w dwupaku, a przyjdzie ci spędzić kolejne 20 godzin na porodówce (czego oczywiście ci nie życzę), pojawia się wtedy głód. Nie jest to taki mały Pan Głodek jak w reklamie, lecz wielka ochota na spożycie czegokolwiek. W trakcie mojego porodu marzyłam o kanapce, makaronie, pizzy. Zadowoliłabym się też łyżeczką miodu, która według instruktorek mojej szkoły rodzenia była zalecana w trakcie porodu. Niestety moja położna chyba postanowiła mnie zagłodzić i nie pozwoliła jeść niczego. Głód jednak wygrał pojedynek z posłuszeństwem i zmusiłam męża do wyciągnięcia z mojej torby jedynej jadalnej rzeczy, jaką miałam, czyli czekoladki. Ssałam ją, lizałam, byle posiłek trwał jak najdłużej. Jej smak wciąż czuję na ustach - mimo upływu 11 lat od mojego porodu. Tyle lat minęło, a kobiety na polskich porodówkach wciąż nie mogą same decydować czy chcą jeść.

Zobacz też: Dałam życie, umrę z głodu

Jedzenie w trakcie porodu w liczbach

Według raportu z badania przeprowadzonego przez akcję "Lepszy Poród" 67% rodzących naturalnie nie mogło jeść w czasie porodu. W internetowej ankiecie wzięło udział ponad 6 tysięcy kobiet, które rodziły w Polsce w latach 2005-2015, z czego blisko 4 tysiące w okresie 10.2012 – 03.2015, czyli w chwili, gdy obowiązywały aktualne tzw. Standardy Opieki Okołoporodowej. Uzyskane liczby są przerażające!  
Pełny raport akcji Lepszy poród jest dostępny na stronie internetowej: lepszyporod.pl

Czy wolno jeść w trakcie porodu?

Oto fragment pochodzący z raportu "Lepszy Poród":
"Powszechnie uważa się, że zakaz spożywania pokarmów w czasie porodu wiąże się z mniejszym ryzykiem wystąpienia zespołu Mendelsona, jeśli dojdzie do konieczności wykonania operacji cesarskiego cięcia. Jednak badania przeprowadzone na próbie ponad 3000 porodów w 2010 roku, pokazały, że nie można ustalić żadnej korelacji między spożywaniem posiłków bądź przyjmowaniem płynów a wystąpieniem wyżej wspomnianego zespołu. W czasie badania nie zaobserwowano też innych nieprawidłowości, które można by wiązać z faktem, że kobieta jadła bądź piła w czasie porodu. Tym samym badacze doszli do wniosku, że rodzące powinny samodzielnie decydować o tym czy mają ochotę bądź potrzebę na spożywanie posiłków bądź przyjmowanie płynów w czasie trwania porodu."

Internautki komentują: " To jest chore i przerażające. To tak jakby przebiec maraton bez węglowodanów zjedzonych przed. A co z niskim poziomem cukru we krwi, który po dłuższym niejedzeniu może przydarzyć się zdrowej osobie?!"

Poprosiliśmy również o komentarz położną Marię Kuć:
"Bardzo się cieszę, że procedury dotyczące picie w trakcie porodu w większości polskich szpitali zmieniły się, co do jedzenia to raczej spotykamy się z zakazem. Uważam jednak, że każda kobieta rodząca, spędzając tak dużo czasu na sali porodowej i wykonując tak ogromną pracę, MOŻE sobie pozwolić na jakaś małą przekąskę. Przecież tu nie chodzi o stołowanie się, dwudaniowy obiad tylko możliwość przekąszenia czegoś, by nabrać energii. Oczywiście odnoszę się tutaj do zdrowych kobiet i naturalnych porodów."

Zobacz też: Mamy dzielą się wrażeniami z porodu

A ty, miałaś możliwość jedzeni i picia w trakcie porodu? - pisz w komentarzach

separator
Wyślij e-mailem
separator separator
Komentarze (16)
avatar

KK
KK | 2016-11-19 21:53 Zgłoś komentarzZgłoś komentarz do moderacji

Przed porodem zjadłam na oddziale kolację po 17-tej (kilka małych kromeczek pieczywa z chudą wędliną), o 1 w nocy zabrano mnie na porodówkę, nie wolno było nic jeść, tylko piłam wodę niegazowaną. Nie mogłam sama urodzić, więc o 17-tej miałam cc, potem dopiero ok 9 rano położna przyniosła mi płatki na mleku (talerz mleka z garstką starych płatków kukurydzianych), kromeczkę pieczywa z szynką i powiedziała "jedz powoli". Półtorej doby bez jedzenia, myślałam, ze zjem to razem z talerzem!

Odpowiedz

A.
A. | 2016-04-24 08:32 Zgłoś komentarzZgłoś komentarz do moderacji

Rodzilam ponad 18 godzin. Do szpitala pojechalam, bo nagle odeszly mi wody. Nie myslalam o tym, ze powinnam zjesc cokolwiek po drodze, bo potem nie bedzie juz mozna. W efekcie nie jadlam ponad dobe. Polozne pozwolily mi tylko zwilzac usta, pod koniec nie mialam sily, tracilam przytomnosc. Efekt? Synek ze stanem zapalnym (bo za dlugo w suchym brzuchu), ja ze skrajnie niska hemoglobina kwalifikujaca sie do transfuzji. Nie dlugo rodze drugie dziecko. Prowiant mam juz spakowany, nie dam sie kolejny raz tak wykonczyc. A, po porodzie na obiad byla zupa z brokulami, surowka z kapusty i kompot truskawkowy. Uslyszalam, ze jak chce karmic piersia to mam sie powaznie zastanowic co z tego zjesc :))

Odpowiedz

marysia
marysia | 2016-01-03 13:29 Zgłoś komentarzZgłoś komentarz do moderacji

nawet napić się nie mogłam, położna dała mi kubek z wodą żebym mogła sobie zmoczyć wysuszone usta.

Odpowiedz

MatkaPolka
MatkaPolka | 2015-11-28 21:05 Zgłoś komentarzZgłoś komentarz do moderacji

ja jadłam po kryjomu biszkopty, gdy tylko położna wychodziła z sali :P

Odpowiedz

Zadowolona
Zadowolona | 2015-09-01 09:53 Zgłoś komentarzZgłoś komentarz do moderacji

Mojemu mężowi położna kazała przynieść wodę i czekoladę na sale porodową. O 6 rano dostałam pierwszych skurczów, a o 13 mogłam zjeść jeszcze rosół, bo tak mi kazały. O 15 pojechałam na salę porodową i dopiero o 21 50 urodziłam. Ciągle pytały, czy chcę pić lub zjeść czekoladę. Nawet gdy nie miałam ochoty podawała mi kostkę i mówiła: Masz mama, poczujesz się przynajmniej odrobinę lepiej :D.

Odpowiedz

Druga strona medalu
Druga strona medalu | 2015-08-28 10:00 Zgłoś komentarzZgłoś komentarz do moderacji

Ja chyba trochę rozumiem dlaczego w niektórych szpitalach nie pozwalają jeść. Jak rodziłam, za parawanem obok kobieta podczas bóli partych zwyczajnie zrobiła kupę. Kiedy wywiązała się dyskusja o to, kiedy ostatnio jadła, okazało się, że kobieta jadąc do szpitala rodzić zjadła hamburgera, bo słyszała od koleżanek, że w szpitalu nie dają jeść. Tak więc nie dziwię się położnym.

Odpowiedz Pokaż odpowiedzi

cvsbf
cvsbf | Druga strona medalu | 2015-08-28 12:40 Zgłoś komentarzZgłoś komentarz do moderacji

No ale wyproznienie moze sie zdarzyc kazdej kobiecie podczas porodu. Nawet takiej ktora nie jadla dobe

Odpowiedz

iiii
iiii | Druga strona medalu | 2015-08-28 17:20 Zgłoś komentarzZgłoś komentarz do moderacji

Kupa w czasie parcia zdarza się niezależnie od tego kiedy sie jadło ostatni posiłek - proponuję zapoznać się z fizjolgią naturalnego porodu, ale nie z kolorowego pisemka, tylko z fachowej literatury medycznej.. Dawniej, aby tego uniknąć, na początku porodu obowiązkowa była lewatywa, ale i ona nie daje gawrancji, że nic nie wyleci :P

Odpowiedz

anna
anna | Druga strona medalu | 2015-08-30 15:45 Zgłoś komentarzZgłoś komentarz do moderacji

To nic nowego. Rzecz normalna. Polozne na 100% sa przygotowane na taka ewentualnosc bo np wiele kobiet w ciazy ma problemy z normalna toaleta dlatego podczas porodu takie rzeczy byly, sa i beda. A gdy kobieta jest glodna i chce podczas porodu cos zjesc to powinna miec taka mozliwosc. I nie chodzi o obiad 2 daniowy tylko np o wafla ryzowego z powidlem lub batona, no i wody ile chce!

Odpowiedz

fdwed
fdwed | 2015-08-27 11:45 Zgłoś komentarzZgłoś komentarz do moderacji

Tragedia! Zero szacunku dla rodzacej kobiety. Do cholery to my dajemy zycie. Dlaczego mezczyzni tego nie doceniaja, dlaczego inne kobiety (polozne) ktore maja wlasne dzieci sa takie okropne? Jak rozwiazac taka ciemnote porodowa?

Odpowiedz

Ewa
Ewa | 2015-08-26 19:46 Zgłoś komentarzZgłoś komentarz do moderacji

4 lata temu rodziłam w Holandii. W trakcie porodu mogłam jeść i pić. Położna sama przynosiła mi do łóżka nieskończone ilości płynów ( prosiłam o samą wodę, ale międzyczasie dostałam ochoty na colę którą dostałam bez problemu ) i śniadanie które zjadłam normalnie. Wręcz kazała mi coś przekąsić bo powiedziała że nie będę miała siły na dalszy poród. Tylko w Pl takie zabobony że się nie je i nie pije :/

Odpowiedz

gerdi
gerdi | 2015-08-26 18:32 Zgłoś komentarzZgłoś komentarz do moderacji

Ja przez 2 dni nie jadłam i nie piłam wolno mi było tylko "moczyć" usta w 5 ml soli fizjologicznej dwa raz w ciagu tych dwóch dni dostałam pozwolenie na takie "picie" doszło do tego że miedzy skurczami łapałam mikro drzemki byłam tak wyczerpana...o jedzeniu nie myślałam ale usychałam z pragnienia - koszmar!

Odpowiedz

ew
ew | 2015-08-26 15:02 Zgłoś komentarzZgłoś komentarz do moderacji

mi najbardziej chciało się pić ,połozna kazała mi moczyc usta ale musiałam ugasić pragnienie,i tak mnie zostawiła samą i poszła sobie

Odpowiedz
X

Logowanie

avatar

Nie masz jeszcze konta ?

Zarejestruj się




Zapomniałeś hasła?