Babyonline.pl
 
 
Rozwiń menu

Godzina tylko dla siebie: dlaczego wszystkie powinnyśmy być Francuzkami?

| 10.06.2016, aktualizacja: 13.06.2016 | 0

Jak znaleźć czas tylko dla siebie i swojego rozwoju osobistego oraz dlaczego to takie ważne? O tym, dlaczego powinnyśmy brać przykład z Francuzek i o programie "Godzina tylko dla siebie", skierowanym do obecnych i przyszłych mam, rozmawiamy z jego autorką, Kamilą Kubiak.

separator
Wyślij e-mailem
separator
Oceń :
(1)
Godzina tylko dla siebie

Opracowała Pani program rozwoju osobistego dla przyszłych i obecnych mam oraz kobiet planujących macierzyństwo. Skąd wziął się pomysł na "Godzinę tylko dla siebie"?

Kiedy mieszkałam jeszcze w Nowym Jorku mój narzeczony, który był Francuzem, został wysłany z pracy do Polski na 3 tygodnie. Po powrocie powiedział: "Wiesz, jak cię poznałem to byłem tobą zafascynowany, bo jesteś taka silna... ale po tym, jak pojechałem do twojej ojczyzny zrozumiałem, że wy wszystkie takie jesteście, że to kobiety zmieniły system".
I ja się z nim absolutnie zgadzam. Tylko, że on nie wiedział, jaką kobiety płaciły za to cenę, bo społeczeństwo wciąż coś od nich wymagało. Miały być matkami, żonami, Paniami domu oraz kobietami czynnymi zawodowo.  To było w Polkach niesamowite – że dały radę na dwóch dużych płaszczyznach.

Płacąc za to dużą cenę...

Bardzo dużą! Teraz, gdy wróciłam do Polski jako dreamsetterka, zauważyłam, że te kobiety ułożyły sobie życie i chcą realizować swoje cele i marzenia, tylko nie mają na to czasu.  To jedna grupa kobiet. Druga grupa kobiet nie odnalazła się w tej rzeczywistości. Zostały w domach, pilnują dzieci, a schemat jest taki, że idą na wychowawczy na 3 lata, a potem nie mają gdzie wrócić, zachodzą w drugą ciążę, kolejny urlop, to już 6 lat... A po 6 latach będzie coraz gorzej! Życie zawodowe pędzi.
I stąd pomysł na "Godzinę tylko dla siebie". Paniom, które szukają sposobów na zmiany w życiu program pomoże przygotować plan dzialania oraz znaleźć ich własne rozwiązania. Opracowałam ten program na podstawie francuskich kobiet, które są pozytywnymi egoistkami i potrafią być wszędzie na 100 proc. Dlatego, uważam, że warto inspirować się tym co sprawdzone i skuteczne.

My, Polki, bardzo często czujemy się winne, kiedy myślimy o sobie, prawda?

Tak, a tak nie wolno. Rzadko mówi się w Polsce o tym, że jeśli kobieta jest szczęśliwa sama z sobą, to da szczęście innym. Dzieci i partner nie będą szczęśliwi, jeśli ona nie będzie, bo nie da się dać komuś czegoś, czego samemu się nie ma. Ten program ma pomóc kobietom odnaleźć się, żeby były zadowolone, bo wszystkim będzie wtedy przyjemniej.
Przeczytaj: Mama wraca do pracy: mam poczucie winy czy wręcz przeciwnie?

W skrytości ducha chyba wszystkie marzymy o tym, żeby być takie jak Francuzki?

Tak, ale uważam, że to jest Polska i nie ma co zmieniać Polek.

A jednak trochę chce je pani zmieniać!

Chcę im dać niezależność. Społecznie są psychicznie zepchnięte  na margines.

Potrzeby innych zawsze przed własnymi?

Tak. Bo dziecko ucierpi, bo mąż... Polki biorą wszystko na siebie. Mój kolega powiedział: "Przecież nasze kobiety nas kastrują! Jeśli ciągle słyszę, że coś robię źle, to po co mam to robić?". We Francji kobieta, jak czegoś potrzebuje, podchodzi do swojego faceta i mówi: "Kochanie, czy mógłbyś mi pomóc?" i on to robi, a nawet jeśli zrobi to źle, to ona go całuje i mówi: "Cudownie to zrobiłeś". Na drugi dzień on to robi bez najmniejszego problemu.
Zobacz: Podział obowiązków domowych

Tego też możemy nauczyć się w pani programie?

Tak, mamy rozdział o komunikacji. Ciągle słyszę od kobiet: on tego nie zrobił, on nigdy tego nie robi. A czy poprosiłaś, by to zrobił?

Często można usłyszeć od mężczyzn, że ich partnerki mają o wszystko pretensje.

Dokładnie. Zmieńcie pretensje na pochwały, a będzie łatwiej.

Odnoszę jednak wrażenie, że jest nam coraz łatwiej, bo współcześni ojcowie są bardziej zaangażowani.

To zależy od rodziny. Jedna pani zapytana o to, jak znajduje godzinę  tylko dla siebie, odpowiedziała od razu: "No przecież jest ojciec". Ale takich rodzin jest bardzo niewiele.
Zobacz: Czy jesteś dobra dla siebie? Psychotest

To jak znaleźć tę godzinę tylko dla siebie?

Trzeba przejrzeć swój plan dnia. Przechodzimy przez cały schemat pracy i życia rodzinnego. To, co jest najważniejsze, to znaleźć czas dla własnych dzieci. Nie mówię o tym, żeby spędzać z nimi 4 godziny dziennie, ale chociaż jedną. Wtedy telefon musi być odłożony,  koleżanki nie istnieją, a telewizor jest wyłączony.

Nie gotujemy i nie sprzątamy?

Zależy. Możemy przecież oglądać z dziećmi bajkę, możemy razem gotować – to jest świetna rzecz, bo łączy. Najważniejsze, żeby z nimi być. Kiedyś przyszłam w odwiedziny do mojej francuskiej koleżanki, która ma dwóch synów – jeden ma 5 lat, drugi 3. Chłopcy przez cały czas bawili się w drugim pokoju. Pytam jej, co jest, że oni tak się sami bawią, a ona na to, że naładowała im baterie: zanim przyszłam ona bawiła się z nimi przez 1,5 godziny. Oni dostali swój czas i wiedzieli, że teraz był czas dla niej. Francuskie dzieci są zawsze uczone, że każdy czas jest na coś, np. jeśli rozmawiam przez telefon, to rozmawiam przez telefon i przyjdę do ciebie, kiedy skończę.
 

Jest taka książka "W Paryżu dzieci nie grymaszą". To prawda, że nie grymaszą?

Tak! Francuskie dzieci są uczone mówienia "proszę, dziękuję, przepraszam" – magicznych słów, które pomagają w wychowaniu.

Przecież to model, który obowiązywał także u nas, czy obserwuje pani, że teraz się od tego odchodzi?

Tak. Bardzo często chodzę do kawiarni i często widzę tam rodziców z dziećmi. Nikt nad nikim i nad niczym nie panuje. Nie wiadomo, czy to jest czas dla rodziców, czy dla dzieci. Dzieci krzyczą, ciągną rodziców... Rozwiązaniem jest  telefon, tablet: "Masz, zajmij się czym, nie ma cię".
Przeczytaj: Francuzki nie tyją: 5 sekretów szczupłych Francuzek
separator
Wyślij e-mailem
separator separator
Komentarze (0)
avatar
X

Logowanie

avatar

Nie masz jeszcze konta ?

Zarejestruj się




Zapomniałeś hasła?