Babyonline.pl
 
 
Rozwiń menu

Jak nie wychować grubego dziecka - radzi dietetyk, Katarzyna Błażejewska

| 30.11.2015, aktualizacja: 30.11.2015 | 2

Nieprawidłowe żywienie w pierwszych latach życia mocno wpływa na figurę, jaką będzie miało dziecko, a potem dorosły człowiek – mówi dietetyk dziecięcy, Katarzyna Błażejewska w rozmowie o dokarmianiu, przekarmianiu, wszechobecnym cukrze i złym przyrządzaniu mleka modyfikowanego.

separator
Wyślij e-mailem
separator
Oceń :
(3)
nadwaga u dzieci, otyłość u dzieci, grube dziecko, zdrowa dieta, odchudzanie dzieci, zdrowy styl życia, siatki centylowe, waga dziecka
fot. Fotolia

W swojej książce pisze Pani, że często styka się z nadwagą u dzieci. Doganiamy już Amerykanów?

– Doganiamy i wyprzedzamy. Statystyki pokazują, że co piąte dziecko ma kłopoty z nadwagą i otyłością. I problem szybko narasta – zaczyna dotyczyć już niemowląt, zwłaszcza tych, które piją mleko modyfikowane. To, w jaki sposób karmimy dziecko w pierwszych miesiącach po narodzinach, mocno rzutuje na jego wagę w przyszłości – i w tej najbliższej, gdy będzie przedszkolakiem, uczniem, i w dorosłym życiu. 

Polecamy: Dlaczego warto karmić piersią?

Ale przecież małe dzieci często odwiedzają pediatrów. Lekarze nic widzą?

– Są na pewno lekarze, którzy zwracają na to uwagę. Ale my, dietetycy, często słyszymy od rodziców, że trafili do nas z otyłym dzieckiem tak późno, bo lekarze zapewniali, że z tego wyrośnie (zobacz też: Jak sprawdzić na siatce centylowej, czy dziecko nie waży za dużo?).

Rodzice dosypują więcej mleka modyfikowanego. Myślą, że więcej znaczy lepiej?

– Właśnie tak. Zalecenia dotyczące ilości wsypywanego proszku są wyliczone i należy ich przestrzegać. 

Z opowieści rodziców wynika, że mamy epidemię niejadków, a nie nadwagi.

– Często słyszę, że dzieci jedzą za mało. Ale gdy proszę rodzica, by spisywał, co jego pociecha zjadła, okazuje się, że pokrywa swoje zapotrzebowanie na kalorie. Dorośli widzą tylko malutką porcję, a zapominają, że mały jest również żołądek. Problemem jest też dokarmianie. Mama na placu zabaw biega za dzieckiem i daje mu a to owoce, a to słoiczek – nic dziwnego, że gdy maluch siada do obiadu, nie jest głodny, bo niedawno jadł.

Z czego to wynika?

– Gdy rozmawiam z mamami, które mają pierwsze dziecko, widzę ogromne napięcie związane z jedzeniem – teściowa doradza jedno, mama drugie, ciocia jeszcze coś innego, a w internecie piszą zupełnie inaczej. Mówię wtedy: zaufajcie sobie. Dzieci wyczuwają napięcia rodziców, nie chcą jeść tego, co im dajemy, bo próbują wyrazić swoją osobowość i odmową mogą zrobić to najskuteczniej. Gdy wszystko przebiega spokojnie, w miłej atmosferze, gdy dziecko od małego siedzi z dorosłymi przy stole, dużo łatwiej uczyć je zdrowego odżywiania, niż gdy np. chcemy trzylatka odzwyczaić od jedzenia kaszek na mleku modyfikowanym czy zupek ze słoika.

Czytaj też: Schemat żywienia niemowląt

Czy rodzice, którzy do Pani trafiają, wiedzą do czego prowadzi nadwaga i otyłość?

– Ci, którzy przychodzą do prywatnej przychodni, są tego świadomi. Ale koleżanki ze szpitali dziecięcych mówią, że bywa różnie. Dziecko trafia do lekarza z zaburzeniami, które są skutkiem otyłości, a rodzic nie łączy tego z nadwagą. Kiedyś w ciągu roku zdarzało się jedno, dwoje dzieci z nadciśnieniem spowodowanym genami. Teraz w ciągu miesiąca jest kilkoro dzieci z nadciśnieniem wywołanym złą dietą i małą aktywnością fizyczną. Pojawiają się też schorzenia, które dawniej dotyczyły starszych, np. cukrzyca dietozależna, zaburzenia gospodarki lipidowej, hipercholesterolemia. Ich konsekwencją może być zawał czy udar w wieku 40 lat.

Od czego polskie dzieci tyją najbardziej?

– Od słodyczy. Rodzice często nie zdają sobie sprawy, ile dają ich dzieciom. Miałam ostatnio pacjentkę, wykształconą, dbającą o dietę. Jej kilkuletnia córka zaczęła mocno tyć. Pani nie wiedziała od czego. Poprosiłam o spisanie, co córka je i na czerwono miałam zaznaczyć niewłaściwe posiłki. Okazało się, że musiałam zaznaczyć wszystkie. Dziewczynka na śniadanie nie jadła normalnej kanapki, tylko chałkę z dżemem. Gdy mówimy o słodyczach, myślimy o batonie, lizaku, a chałka i dżem to też cukier. Potem jadła banana – najsłodszy owoc – budynie, galaretki, piła soczki, a wszystko to jest dosładzane. Mama, która nie kupowała dziecku słodyczy, cały czas je nimi karmiła. Do tycia dzieci prowadzi także brak dbałości o jedzenie, np. rodzina nie siada razem do śniadania, wszyscy jedzą w biegu lub wychodzą głodni. Dzieci w szkole nie jedzą kanapek, tylko kupują coś w sklepiku, po szkole nie mają czasu na obiad, bo spieszą się na dodatkowe zajęcia i dopiero wieczorem cała rodzina siada do kolacji, która jest jedynym ciepłym posiłkiem w ciągu dnia.

Czytaj też: Dlaczego warto siadać razem do stołu

separator
Wyślij e-mailem
separator separator
Komentarze (2)
avatar

czekladka24
czekladka24 | 2016-03-03 11:00 Zgłoś komentarzZgłoś komentarz do moderacji

dużo dzieci jest otyłych. w dużej mierze jest to zarówno dziedziczone ale i nabyte poprzez nadmierne spożywanie produktów nie dających dziecku wartości. Nalezy dziecko uczyć zdrowego odżywiania i przede wszystkim zachęcać do ruchu, pobyt na świeżym powietrzu, zabawy w ogrodzie.

Odpowiedz

annawianna
annawianna | 2015-12-09 11:34 Zgłoś komentarzZgłoś komentarz do moderacji

Niestety otyłość jest chorobą naszych czasów ale jeżeli nie będziemy dbać o to co jemy my i nasze dzieci będziemy mieć problem nie tylko ze zbędnymi kilogramami ale też z wieloma poważnymi chorobami które występują częściej u osób z nadwagą. Ja już teraz staram się nauczyć synka zdrowego i smacznego jedzenia , staram się jak najwięcej posiłków sama przygotowywać, uczyć go jeść owoce i warzywa a za swój sukces uznaję to że nauczyłam go pić wodę źródlaną którą uwielbia i woli ją od np. soków.

Odpowiedz
X

Logowanie

avatar

Nie masz jeszcze konta ?

Zarejestruj się




Zapomniałeś hasła?