Babyonline.pl
 
 
Rozwiń menu

Metoda kokona, czyli sposób na ochronę dziecka przed grypą

| 27.01.2017, aktualizacja: 27.01.2017 | 0

Grypa potrafi napędzić niezłego strachu – szczególnie rodzicom, którzy mają małe dzieci. Mimo że noworodki i niemowlęta wydają się takie bezbronne, możesz ustrzec je przed tą chorobą.

separator
Wyślij e-mailem
separator
Oceń :
(2)
grypa u niemowlaka, objawy grypy u dziecka, grypa u dziecka, grypa u noworodka, szczepienia przeciw grypie
fot. Fotolia
Małe dzieci, podobnie jak osoby starsze, są bardziej narażone na groźne powikłania grypy, bo ich układ odpornościowy nie działa jeszcze sprawnie. Nic dziwnego, że jako rodzic delikatnego noworodka lub małego niemowlaka boisz się o jego zdrowie, zwłaszcza gdy słyszysz o nadciągającej epidemii i kiedy przychodnie zapełniają są pacjentami z objawami grypy. Razem z prof. Ewą Helwich, pediatrą neonatologiem, ustalamy, jak opiekować się dzieckiem, by zmniejszyć ryzyko choroby.
 

Grypa u dzieci – jak nie dopuścić do zachorowania?

Ponieważ dzieci poniżej 6. miesiąca nie można szczepić przeciw grypie, zaszczepić powinni się domownicy – rodzice, rodzeństwo i dziadkowie (jeśli mieszkają razem z noworodkiem). To sposób, aby – jak to określają specjaliści – otoczyć dziecko tzw. kokonem, który utrudni maluchowi kontakt z zarazkami grypy. Metodę kokona można rozciągnąć również na inne zachowania, które pomogą ochronić dziecko przed zetknięciem się z tą chorobą.
  • Unikanie spotkań – zarażają przede wszystkim osoby, które kaszlą i kichają. Nie zawsze jednak pierwsze objawy grypy lub innej infekcji są od początku widoczne. Gdy wszyscy wokół chorują, lepiej nie zapraszaj do domu gości i nie chodź z dzieckiem w miejsca, w których łatwo można spotkać kogoś, od kogo można się zarazić.
     
  • Spacery – unikanie chorych nie wyklucza wychodzenia na dwór – na spacer do parku lub spokojną osiedlową uliczką (jeśli tylko akurat w twojej okolicy nie ma smogu). Kontakt z chłodnym powietrzem sprzyja hartowaniu, podnosi odporność, a jeśli spacerujemy z dala od pełnych spalin ulic – pomaga oczyszczać drogi oddechowe. Staraj się jednak, by nikt nie zaglądał do wózka, nie łapał dziecka za rączkę, nie głaskał po policzkach. Szerokim łukiem omijaj też sklepy, a nawet przedszkole, do którego chodzi starsze dziecko (może w czasie epidemii grypy będzie odbierać je i przyprowadzać do domu ktoś inny?).
     
  • Częstsze niż zwykle mycie rąk – to niedoceniana prosta i skuteczna metoda pozwalająca pozbyć się zarazków, z którymi zetknęliśmy się w sklepie, w autobusie czy w kolejce w przychodni. Ręce trzeba umyć nie tylko po przyjściu do domu, ale też najlepiej przed każdym kontaktem z dzieckiem. Aby były czyste, wystarczy ciepła woda z mydłem (nie musi być antybakteryjne) i około 20 sekund mycia. Poza domem staraj się też nie pocierać brudnymi rękami oczu i ust – dla zarazków kontakt ze śluzówką nosa czy oka to idealna droga, która mogą wniknąć do organizmu.
     
  • Karmienie piersią – warto karmić dziecko naturalnie, nawet jeśli czujesz, że dopadła cię infekcja. Mleko mamy nie tylko zaspokaja głód, ale dostarcza składników, które wzmacniają odporność. Wraz z pokarmem maluch otrzymuje przeciwciała, które pomogą w zwalczaniu infekcji. Jeśli dopadła cię mocna grypa i kompletnie nie czujesz się na siłach, by zajmować się niemowlęciem, możesz odciągać mleko, które będzie podawał maluchowi ktoś inny.
     
  • Maseczka – jeśli czujesz, że łapie cię infekcja, a nie możesz liczyć na czyjąś pomoc w opiece nad dzieckiem, staraj się brać malucha na ręce tylko wtedy, gdy to konieczne. Wiadomo, że w wielu przypadkach nie łatwo to zrealizować. Pomocne może być używanie maseczki ochronnej na usta i nos (do kupienia w aptece), która utrudni rozpylanie w powietrzu zarazków. Zmieniaj ją na nową jak najczęściej (nawet co pół godziny), bo w wilgotnym i ciepłym od oddechu materiale szybko namnażają się zarazki. Jeśli akurat nie masz w domu maseczki, podczas kaszlu czy kichania zasłaniaj twarz chusteczką higieniczną, którą po użyciu wyrzucaj do kosza. Możesz też osłaniać usta i nos zgięciem łokcia – zakrywanie ich dłonią sprawia, że zarazki osiadają na niej, a potem trafiają na inne powierzchnie – nawet jeśli od razu myjesz ręce, zostaną na klamce od drzwi łazienki czy kranie, i będą aktywne niemal przez cały dzień.
Czytaj też:
Prof. dr hab. n. med. Ewa Helwich konsultacja: Prof. dr hab. n. med. Ewa Helwich
Krajowy konsultant w dziedzinie neonatologii. W Instytucie Matki i Dziecka kieruje Kliniką Neonatologii i Intensywnej Terapii Noworodka, którą stworzyła jako ośrodek leczenia wcześniaków.
separator
Wyślij e-mailem
separator separator
Komentarze (0)
avatar
X

Logowanie

avatar

Nie masz jeszcze konta ?

Zarejestruj się




Zapomniałeś hasła?