Babyonline.pl
 
 
Rozwiń menu

Grzeczne nie tylko od święta

| 06.06.2007, aktualizacja: 19.08.2008 | 0

Jakie dobrze wychowane dziecko! – dzisiaj coraz rzadziej można usłyszeć takie słowa. Ostatnio trochę straciły na znaczeniu... nadal jednak warto o nich pamiętać!

separator
Wyślij e-mailem
separator
Oceń :
(0)

Jakie dobrze wychowane dziecko! – dzisiaj coraz rzadziej można usłyszeć takie słowa. ostatnio trochę straciły na znaczeniu... nadal jednak warto o nich pamiętać!




Dziś grzeczność nie oznacza już pokory i ślepego posłuszeństwa, potakiwania starszym. Są jednak pewne cechy i zachowania, których nadal warto uczyć. Pomóc dziecku wyrosnąć na człowieka asertywnego, pewnego siebie, ale i dobrze wychowanego, to nie lada wyzwanie. Ale jaka satysfakcja, gdy się uda!

Co to właściwie znaczy?
Podstawa grzeczności to uważne odnoszenie się do innych ludzi. Tylko z pozoru brzmi to prosto. Powinnaś nauczyć malucha umiejętności słuchania innych i okazywania im uwagi, uprzejmości: od „proszę” i „dziękuję”, przez oddawanie przysług tym, którzy ich potrzebują, po gotowość niesienia prawdziwej pomocy. Grzeczność to korzystanie ze swoich praw bez ograniczania praw innych – domaganie się różnych rzeczy w sposób uprzejmy (np. umiejętność dopilnowania swej kolejki na zjeżdżalni bez pchania się i bicia). Kulturalne zachowanie przy stole. Szanowanie dobra wspólnego – śmieci rzucamy do kosza, a nie na chodnik, a stare gazety i czasopisma oddajemy na makulaturę, by ocalić lasy.
Każdy z nas obawia się, że dobrze wychowane dziecko nie poradzi sobie we współczesnej dżungli. „Jeśli nie nauczę brzdąca walczyć o swoje, inni odepchną go i nic nie wskóra!” Cóż, sztuką jest wychować malca tak, by potrafił osiągać cele bez przemocy.
Grzeczny to nie znaczy pokorny! Raczej – szanujący innych i znający swą wartość, umiejący domagać się respektowania swoich praw. Czyli – zamiast walnąć kolegę wpychającego się przed niego w kolejkę do zjeżdżalni, malec powinien umieć nie dać się odepchnąć i wyrazić w sposób cywilizowany: „Nie zgadzam się na to”. Taka nauka, oczywiście, musi potrwać – trudno tego oczekiwać od dwulatka!

Cztery bardzo ważne kroki
Nie ma sensu wykładać maluchowi zasad savoir-vivre’u. Nie wysłucha, nie zrozumie, nie zapamięta... Dziecko uczy się przecież głównie przez naśladowanie dorosłych.

1. Istotne jest, jak członkowie rodziny odnoszą się do siebie. Nie chodzi tu tylko o „proszę” i „dziękuję”, ale też o ważniejsze rzeczy. Jeśli mama i tata niegrzecznie zwracają się do siebie, lekceważą się, walczą ze sobą, dziecko zauważa to natychmiast. I myśli, że tak właśnie powinno być, bo innego wzorca zachowań nie zna. Podczas zabaw przedszkolaki często odgrywają kłótnie rodziców. Widać, kto w ich domach zmywa, szykuje posiłki, kto się piekli, że znów brakuje pieniędzy – i w jaki sposób to się odbywa. Czy malec krzyknie do koleżanki: „Zamknij się”, burknie: „Cicho bądź!”, czy też powie: „Zaczekaj proszę, bo jestem zajęty” – zależy od tego, co w takiej sytuacji słyszy tata od mamy (lub odwrotnie).

2. Jeżeli każdy w rodzinie ma prawo do swoich spraw, dziecko będzie szanowało prywatność innych.
Mówiąc prosto – brzdąc, który widzi, że mama nie zrzędzi, gdy tata czyta gazetę, a tata nie złości się, kiedy mama długo rozmawia przez telefon, nauczy się nie przeszkadzać dorosłym, kiedy chcą pogadać, poczytać albo po prostu odpocząć.

3. Duże znaczenie ma Wasz stosunek do dziadków – rodziców i teściów.
Fakt, że czasem wydają się irytujący, zbyt powolni. Czasami nie nadążają za współczesnym światem i wygłaszają mądrości, które dziś już nie mają zastosowania. Ale nigdy nie okazujcie im lekceważenia! Bo dziecko odpłaci wam tym samym w przyszłości. Już za kilka lat to Wy będziecie dla niego śmieszni i nienowocześni, nie wiedząc, czym się różni gra komputerowa „Fallout Tactics” od „Warms”! Teraz macie szansę nauczyć malucha szacunku dla starszych.

4. Dziecko „oddaje” światu to, co dostało od rodziców.
Jeśli rozmawiając z nim, słuchasz go uważnie i nie przerywasz, taki sposób prowadzenia dialogu stanie się dla niego oczywisty. Ale nie oczekuj, że to nastąpi prędko. Przerywanie to cecha dzieci! Trzeba stopować malucha: „Nie przerywaj mi, wysłuchaj”, i odpłacać tym samym. Dobrze też, gdy dziecko widzi, że może Cię przekonać. Przyznanie „masz rację”, „myliłam się, przekonałeś mnie” wzmaga jego wiarę w sens kulturalnej dyskusji.

Wielka dżungla na ulicy?
Wychowanie trwa także poza domem. Jeśli na spacerze mówisz sąsiadce „dzień dobry”, uśmiechasz się do sprzedawczyni w sklepie i odchodząc, życzysz jej miłego dnia, mówisz spotkanemu dziecku sąsiadów, że ma ładnego psa, prędzej czy później maluch zacznie Cię naśladować. To bardzo mu się przyda w późniejszym życiu – uśmiechniętego człowieka wszyscy traktują lepiej, jest postrzegany jako miły i uprzejmy.
separator
Wyślij e-mailem
separator separator
Komentarze (0)
avatar
X

Logowanie

avatar

Nie masz jeszcze konta ?

Zarejestruj się




Zapomniałeś hasła?