Babyonline.pl
 
 
Rozwiń menu

Nienarodzone życie ochronić za wszelką cenę… Czy zdobylibyście się na to?

| aktualizacja: 29.01.2017 | 0

Czy będąc w ciąży zdobyłybyście się na takie poświęcenie? Czy każda matka zrobiłaby to samo na miejscu 25-latki spod Łodzi? Czy każdy ojciec zachowałby się tak samo? Przeczytajcie dramatyczną historię Ewy i Kamila.

separator
Wyślij e-mailem
separator
Oceń :
(1)
ewa-i-kamil-przybylo
fot. Facebook/archiwum domowe
Ewa jest w 4 miesiącu ciąży. Większość rodziców w tym czasie szaleje ze szczęścia, kompletuje wyprawkę dla dziecka, powiadamia bliższą rodzinę i dalszych znajomych. Cieszy się tym, co za chwilę ma nadejść. U Ewy i jej męża jest inaczej. Kamil rozpaczliwie szuka pomocy, by uratować dwie najważniejsze osoby w jego życiu.
 
 

Złe samopoczucie w ciąży - to przecież normalne

Ewa i Kamil Przybyło z Dominikowic (k. Łodzi) są małżeństwem od 2 lat. Od około 16 tygodni wiedzą, że Ewa jest w ciąży. Niestety nie było im dane długo cieszyć się z jej stanu… Ewa bardzo źle się czuła, wymiotowała, nie mogła jeść. Pozornie wszystko wskazywało na złe samopoczucie spowodowane przez ciążową  burzę hormonalną. Jak pisze Kamil na facebookowym fanpage’u "Pomoc dla mojej walczącej z rakiem żony i nienarodzonego dziecka":

„Wszystko na pozór wyglądało niewinnie. Wymioty? Przy ciąży? To przecież to normalne! Osłabienie? To od stresu! Wielkie mi halo. Słyszeliśmy, że Ewa przesadza, wyolbrzymia, pewnie ma jakiś problem z psychiką. Długo czekaliśmy na diagnozę…”

Rezonans magnetyczny i diagnoza

Początkowo wszyscy myśleli, że Ewa źle znosi ciążę. Jednak gdy pojawiły się problemy z mową, czy zmysłem równowagi, Ewa trafiła na oddział ginekologiczno-położniczy w Łodzi. Niestety neurolodzy nie znaleźli przyczyny jej stanu i nadal podejrzewali, że to wina ciąży. Rodzina wymogła jednak na lekarzach rezonans magnetyczny i dopiero okazało się, że to nie hormony, że to nie jest normalne…

„(…)rezonans i błyskawiczna operacja - usunięcie guza trwało 8 godzin jednak dla mnie zrozpaczonego męża były to całe wieki. Po operacji było dobrze, naprawdę dobrze, Ewa zjadła pierwszy posiłek od kilku tygodni i go nie zwymiotowała. Brzmi prozaicznie ale dla nas był to ogromny sukces. Niespełna tydzień po operacji usłyszeliśmy że to rdzeniak IV stopnia. Nowotwór typowo dziecięcy, który z niewiadomych przyczyn zaatakował moją 25 letnią żonę. Wtedy zaczęliśmy szukać sposobu na uratowanie Ewuni i dziecka.”

Jedyną nadzieją niekonwencjonalna medycyna?

Ewa ma ostatnie stadium raka mózgu. Radioterapia, która mogłaby pomóc matce, niestety zabiłaby dziecko. Dlatego Ewa nie chce się leczyć. Oboje wierzą, że w walce z chorobą pomogą niekonwencjonalne metody. Jadą do specjalisty z Niemiec-onkologa.

„Dowiedzieliśmy się, że ze względu na rodzaj guza nie ma możliwości przeprowadzenia chemioterapii. Reaguje on jedynie na radioterapię całej głowy i kręgosłupa. Niestety radioterapia wiąże się z brakiem szans na przeżycie naszego dziecka. Jest szansa, że uda się ją odłożyć do momentu, aż urodzi się nasz maluszek. Do tego czasu naszą jedyną nadzieją jest medycyna alternatywna połączona z odpowiednią suplementacją. Leczenie, o którym wspominam wymaga niestety dużego nakładu finansowego. Pokrycie jego kosztów jest dla nas trudne tym bardziej, że na chwilę obecną zrezygnowałem z pracy zawodowej, aby zająć się Ewcią, która wymaga całodobowej opieki. Jesteśmy pełni nadziei, że dzięki tej terapii uratujemy moją pełną chęci do życia żonę, która ma dopiero 25 lat i nasze dziecko.”
 

Jak można pomóc Ewie i Kamilowi?

U Ewy są już przerzuty do odcinka szyjnego i lędźwiowego. Dlaczego piszemy o historii Ewy i Kamila? Poruszamy u nas różne tematy czasami błahe, by wywołać rozbawienie, czasami straszymy, czy ostrzegamy. Teraz piszemy, bo… Nie trzeba oceniać, można po prostu pomóc.

Jak można realnie pomóc Ewie i Kamilowi? Można wpłacić pieniądze na konto – przelew bankowy (internetowy) lub na poczcie: Fundacja Avalon - Bezpośrednia Pomoc Niepełnosprawnym, Michała Kajki 80/82 lok. 1, 04-620 Warszawa, nr konta:  62 1600 12860003 0031 8642 6001 BGŻ BNP Paribas Bank Polska SA. W tytule wpłaty trzeba podać nazwisko i numer członkowski nadany przez Fundację - Przybyło, 7030  (ten dopisek jest bardzo ważny!). Można też przekazać 1% podatku, wypełniając zeznanie PIT, podatnik musi obliczyć podatek należny wobec Urzędu Skarbowego. Numer KRS: 0000270809, wpisując nazwisko oraz numer członkowski nadany przez Fundację - Przybyło, 7030. Można też wysłać SMS pod numer 75165 o treści POMOC, 7030 (bez nazwiska). Koszt SMSa to 6,15 zł. brutto (kwota zawiera VAT).

Źródło: Facebook/facebook.com/pomagamy.ewie/
separator
Wyślij e-mailem
separator separator
Komentarze (0)
avatar
X

Logowanie

avatar

Nie masz jeszcze konta ?

Zarejestruj się




Zapomniałeś hasła?