Babyonline.pl
 
 
Gry
Rozwiń menu

Encyklopedia problemów wychowawczych

A B C D E G H J K M N O P R S Ś T U W Z Wszystkie

Humory

Nikt nie lubi u swojego dziecka żałosnych jęków czy obrażonej, posępnej miny, kiedy coś mu nie w smak. Czy powinniśmy zawsze poprawiać jego nastrój? Rodzice muszą czasem w stosunku do dziecka użyć słowa, którego ono bardzo nie lubi. Słowo to brzmi: „Nie!”

Zabranianie czegoś, odmawianie maluchowi powoduje, że doświadcza on zawodu, niezadowolenia, a nawet czuje złość. Nie musi ona objawiać się wybuchem płaczu, tupaniem, rzucaniem się na podłogę (u maluchów) czy aroganckimi ripostami lub trzaskaniem drzwiami (u starszych dzieci). Niektóre próbują w inny sposób wywrzeć nacisk. Zaczynają się dąsać, obnoszą ponurą minę albo jęczą, chlipią, lamentują. Takie próby manipulacji skutecznie potrafią zatruć życie dorosłym. W końcu godzą się na to, czego chciało dziecko. Takie ustępstwo wprawdzie doraźnie poprawia domową atmosferę, ale przy kolejnym zakazie czy odmowie sytuacja się powtarza. I tak będzie coraz częściej, bo skoro to działa, dlaczego dziecko ma nie wykorzystać swoich sztuczek dla osiągania celów? Ciągle widzicie obrażoną buzię, słuchacie jęków i wymówek lub macie do czynienia z milczącym ponurakiem. Co wówczas robić? Jak postępować, kiedy dziecko ma humory?

Łagodna manipulacja
Wszystkie te zachowania to nic innego, jak broń, po którą dziecko sięga w rozgrywce z rodzicami o coś, co koniecznie chce osiągnąć. Manifestuje ono w ten sposób swoje niezadowolenie z decyzji lub postępowania mamy czy taty. Jest to na tyle denerwujące i dokuczliwe, że wystawia odporność psychiczną rodziców na próbę. Paradoksalnie łatwiej jest bowiem przeczekać lub przerwać za pomocą stanowczej interwencji wybuch złości czy inną gwałtowną, a krótkotrwałą demonstrację sprzeciwu dziecka. Wówczas po wybuchu silnych emocji atmosfera szybko się oczyszcza.
Znacznie trudniej poradzić sobie, kiedy dziecko ucieka się do metod bardziej wyrafinowanych. Pozornie nie robi przecież nic karygodnego: po prostu ma naburmuszoną minę, odpowiada rodzicom monosylabami, jest obojętne albo cicho pochlipuje i narzeka na swoją dolę. Potrafi w ten sposób zatruć życie wszystkim domownikom, a szczególnie adresatom tych humorów, czyli rodzicom. Taka ściszona lub jęcząca wersja sprzeciwu jest dla dorosłych trudna do zniesienia. Widok nieszczęśliwego dziecka wzbudza w nas współczucie. Chcemy przytulić je, pocieszyć, rozproszyć jego zły nastrój. Z kolei ciche dni, które funduje nam córka czy syn, tak nas zasmucają i przygnębiają, że jak najszybciej pragniemy znowu nawiązać kontakt z dzieckiem. Niestety, wtedy musimy przyjąć warunki, które stawia mały manipulator.

Nie wszystko można mieć
Dziecko pragnie różnych rzeczy, ale nie wszystko może dostać. Wydaje Ci się, że dobry rodzić powinien spełniać wszystkie jego prośby, które tylko jest w stanie zaspokoić. Żądania rosną, Ty jesteś coraz bardziej sfrustrowana, a kiedy w końcu musisz się sprzeciwić, cierpisz.
Efekt: Zostajesz poddanym dziecka. Zapominasz o sobie i swoim prawie do dobrego samopoczucia, byle tylko ono było zadowolone. W ten sposób uczysz je egoizmu i instrumentalnego traktowania ludzi. Przecież chcesz jego dobra i nie skrzywdzisz go, podejmując decyzje, których nie przyjmuje z entuzjazmem.
Pamiętaj, że rodzic ma prawo odmawiać i to nie znaczy, że nie kocha dziecka.

Kto jest na czele?
Obrażanie się, jęczenie czy ciche dni to reakcja dziecka na Twoją decyzję. Jeśli takie zachowanie powtarza się regularnie, to znaczy, że robisz coś, co je wzmacnia.
Efekt: Jesteś słabsza od dziecka w sytuacji, kiedy oczekuje od Ciebie czegoś, na co się nie zgadzasz. W końcu wygrywa na Twoim poczuciu winy (gdy bezskutecznie próbujesz być stanowcza) oraz na ustępliwości (gdy w końcu dajesz za wygraną). I wcale nie jest szczęśliwe, bo w gruncie rzeczy potrzebuje opieki i przewodnictwa.

Kocha czy już nie kocha?
Kiedy widzisz nieszczęśliwą minę, słyszysz lamenty lub spotykasz się z upartym milczeniem, czujesz się źle. Wydaje Ci się, że jeśli będziesz sprawiać dziecku przykrość odmową, przestanie Cię kochać.
Efekt: Aby zapracować sobie na jego miłość, pozwalasz sobą manipulować i starasz się jak najszybciej zażegnać jego humory, spełniając wszelkie oczekiwania. Uczysz je przez to interesowności.
To nic złego, że dziecko przez jakiś czas będzie na Ciebie złe. Musi poradzić sobie z tym uczuciem i na pewno mu się to uda. Ono nadal Cię kocha.

Czego nie robić:
- Nie ulegaj – ani w pierwszym odruchu współczucia, ani potem, kiedy czujesz się już wyczerpana wojną nerwów, którą wypowiedziało Ci dziecko; to tylko przekonałoby je, że metoda jest dobra i skuteczna, bo za jej pomocą osiąga się zamierzony cel.

- Nie śpiesz się – wprawdzie trudno wytrzymać długo w tak „zawiesistej” atmosferze, ale lepiej przeczekać, aż się oczyści; może dziecku nie wystarczy samozaparcia na długo, może zmęczy się swoim milczeniem czy jękami, może zapomni, o co mu szło, i konflikt sam wygaśnie.

- Nie poddawaj się naciskom – jeśli dziecko zobaczy, że jego zabiegi nie robią na Tobie wrażenia, szybciej je porzuci i niepożądane zachowanie wygaśnie; ono musi dowiedzieć się, że wszelkie próby wymuszania na Tobie czegokolwiek z góry skazane są na niepowodzenie.

- Nie denerwuj się – to, że ono doznaje gwałtownych uczuć, nie znaczy jeszcze, że i Ty musisz się im poddawać, współczując mu. Nadmiar empatii w tej sytuacji szkodzi rodzicom i czyni ich podatnymi na manipulację.

- Nie okazuj, że Ci przykro – traktuj dziecko tak, jakby nic nie zaszło, czasem łagodny uśmiech albo zwyczajne zdanie rozładowują napięcie i pozwalają wyjść córce czy synowi z całej sytuacji z twarzą.

- Nie przemilczaj – kiedy już dziecku minie zły nastrój, przeprowadź z nim spokojną rozmowę; wyjaśnij mu, że jego problemy są dla Ciebie ważne i chętnie wysłuchasz, o co mu chodzi, ale nie chcesz, żeby urządzało tego typu manifestacje.

Pamiętaj!
Nie jest obowiązkiem mamy i taty ciągłe dostarczanie dziecku powodów do radości i zabieganie o jego dobre samopoczucie. Ono musi nauczyć się radzić sobie z frustracją wynikającą z niespełnionego pragnienia czy odmowy. Musi zrozumieć, że trzeba respektować ograniczenia i radzić sobie z własnym złym humorami. To umiejętności, które przydają się w życiu. Dziecko nauczy się tego, jeśli dacie mu prawo do zmierzenia się z własnymi humorami.

Marta Maruszczak

Zobacz także:
Bunt, złość i inne emocje
X

Logowanie

avatar

Nie masz jeszcze konta ?

Zarejestruj się




Zapomniałeś hasła?