Babyonline.pl
 
 
Rozwiń menu

Jak ona to robi? 5 sekretów wyluzowanej mamy

| 15.02.2016, aktualizacja: 15.02.2016 | 0

Zastanawiasz się czasami, dlaczego niektóre mamy nie przejmują się wszystkim tak bardzo jak ty? I jak to jest, że inne potrafią zachować zimną krew, kiedy ty aż kipisz ze złości? Poznaj 5 sekretów zrelaksowanych matek i zobacz, co sama możesz robić, by być bardziej na luzie.

separator
Wyślij e-mailem
separator
Oceń :
(1)
zrelaksowana wyluzowana mama z dzieckiem
fot. Fotolia
Chyba każda z nas to przeżyła: obserwujemy inną mamę i zastanawiamy się, jak to możliwe, że zachowuje spokój w sytuacji, w której my ciskałybyśmy gromy lub wyrywały włosy ze zmartwienia. Czy ona posiadła tajemną wiedzę? Miło byłoby czasem mniej się przejmować, nie denerwować drobiazgami, na luzie przejść przez kolejny dzień macierzyństwa. Zobacz, jak one to robią i sama wrzuć na luz, kiedy czujesz, że nie wyrabiasz na zakrętach.

1. Nie przejmują się innymi

Można oszaleć mając wokół siebie tylu "życzliwych" ludzi, z których każdy ma dla nas jakąś złotą radę: jak ubrać, jak nosić, jak nakarmić, jak dyscyplinować (auć!). I jak tu się nie przejmować, kiedy czujemy się ciągle oceniane? Przeżywamy przez pół dnia krytyczne uwagi innych, a radość życia ulatuje w siną dal. 

Dla wyluzowanej mamy ważniejsze od opinii pani w parku czy pana w sklepie jest to, jak sama ocenia daną sytuację i co czuje w tym momencie jej dziecko. Informacje o tym, jak ubierać czy karmić czerpie ze źródeł, które sama wybiera, inne jej nie interesują. Zapewne tylko socjopaci kompletnie nic sobie nie robią z opinii innych, ale niektórym z nas jest po prostu łatwiej nie przejmować się uwagami otoczenia. Warto zrozumieć, że martwienie się uwagą sfrustrowanej kobiety w autobusie to strata czasu. Lepiej pójść na spacer z dzieckiem, trzymając jego cieplutką w dłoń w swojej i cieszyć się chwilą

2. Znają różne triki

Zbyt dużo energii marnujemy na zamartwianie się, czy zdążymy gdzieś na czas, czy dziecko ma wyprasowaną bluzkę, czy wszystkie kredki są zawsze zatemperowane, a zabawki co miesiąc zdezynfekowane... 

Te bardziej wyluzowane z nas wydają się mieć więcej czasu, prawda? Nie, ich doba nie jest z gumy, po prostu korzystają ze skrótów, stosują "magiczne" sztuczki, by ułatwić sobie życie: ubranie przygotowane wieczorem, bajka dla dzieci, kiedy one muszą wykonać ważny telefon, jednogarnkowy obiad raz na dwa dni zamiast codziennie nowego dwudaniowego posiłku. Mama-luzaczka zamiast temperować kredki, kupi te woskowe, zamiast prasować ubrania, wybierze te bawełniane. Ona daje sobie przyzwolenie na brak perfekcji i warto wziąć z niej przykład!

3. Delegują!

Nikt nie zrobi tego tak dobrze jak ja! Znasz to? To typowa bolączka mam – albo naprawdę myślimy, że same wszystko zrobimy najlepiej, albo głupio nam prosić o pomoc, bo nie chcemy przyznać się do tego, że jej potrzebujemy. To sprowadza nas do pierwszego punktu i strachu przed ocenianiem: boimy się, że ktoś pomyśli, że nie dajemy sobie rady, że nie jesteśmy dość dobre, uważamy też, że powinnyśmy robić wszystko same. Że inne mamy to potrafią...

Wyluzowana mama sięga po pomoc w opiece nad dzieckiem: jego taty, zaprzyjaźnionych mam, sąsiadek, babć – w zależności od swojej sytuacji życiowej. Nie boi się tego, nie wstydzi, nie uważa, że to coś złego. W końcu do wychowania dziecka potrzeba całej wioski, prawda?

4. Mierzą siły na zamiary

Czy dzieci muszą mieć tak napięty grafik? W poniedziałek basen, we wtorek balet, środa – klub mam, czwartek angielski... Pędzimy z miejsca na miejsce, ledwo łapiąc oddech, a dzieci, tak samo jak my, chcą po prostu odpocząć w domu.

Zamiast więc wypruwać sobie żyły, żeby wszędzie dojechać na czas, weźmy przykład z tych bardziej zrelaksowanych z nas: poprzytulajmy się do siebie na kanapie, pobawmy tym, co na pólkach w dziecięcym pokoju i przestańmy czuć się winne, że nie zapisałyśmy dwulatka na lekcje gry na gitarze.

5. Odpuszczają drobiazgi

Są bitwy, które trzeba stoczyć ("Tak, musisz dostać tę szczepionkę!") i takie, które można odpuścić ("Chcesz iść do przedszkola w sukience, mimo że przygotowałam ci spodnie?"). Warto nauczyć się je rozróżniać i przestać walczyć o każdy drobiazg. 

Nie musimy zawsze stawiać na swoim, a kiedy nauczymy się odpuszczać i ustępować w mniej fundamentalnych sprawach, damy dziecku cenną lekcję: szanujemy jego wybory, dajemy mu prawo do indywidualizmu i wierzymy w siłę kompromisu. Dzięki elastyczności, wyluzowane mamy mają zazwyczaj spokojniejsze dzieci i mniej wyczerpujących emocjonalnie scen, którym muszą stawiać czoła. Fajnie, nie? 

Zobacz też:
separator
Wyślij e-mailem
separator separator
Komentarze (0)
avatar
X

Logowanie

avatar

Nie masz jeszcze konta ?

Zarejestruj się




Zapomniałeś hasła?