Babyonline.pl
 
 
Rozwiń menu

Jak i po co dzieci śpią - odpowiadamy na najczęstsze pytania mam

| 27.08.2010, aktualizacja: 16.09.2015 | 0
separator
Wyślij e-mailem
separator
Oceń :
(13)
We śnie umysł izoluje się od otoczenia i ogranicza percepcję na bodźce z zewnątrz. Małe dzieci często mają problemy z zaśnięciem.
Kiedy dzieci śpią, maluch zamyka oczy, spada aktywność jego mózgu, następuje uspokojenie emocji. Rytm beta powoli zanika, a pojawia się rytm alfa. Nie jest to jeszcze prawdziwy sen, ale czuje on opadanie, kołysanie lub wznoszenie się. Stan ten trwa około 10 – 15 minut. Spowolnienie fal mózgowych charakteryzuje rytm theta. Podczas pierwszej fazy jego trwania następuje oderwanie od rzeczywistości, mięśnie się rozluźniają, a w umyśle pojawiają się nielogiczne, oderwane od siebie obrazy. Co ciekawe, jeśli wybudzimy maluszka właśnie w tej fazie, nie będzie pamiętać, że spał.
W drugiej fazie jeszcze bardziej obniżają się częstotliwości fal mózgowych, ale od czasu do czasu występują gwałtowne wstawki szybkich fal, nazywane wrzecionami snu.
W fazie trzeciej pojawiają się fale delta i aż do fazy czwartej sen nazywany jest wolnofalowym. Fizycznie wygląda to tak, że ustają ruchy gałek ocznych, znika napięcie mięśni, spada temperatura ciała i wyrównuje się oddech. Do krwi uwalniany jest hormon wzrostu (potoczne stwierdzenie „śpij, bo nie urośniesz” jak widać ma sens), następuje szybsze gojenie ran i ogólna regeneracja organizmu. Sen wolnofalowy trwa do godziny i występuje w pierwszej części nocy. Jeśli będziemy teraz chcieli obudzić dziecko, może nie być to łatwe zadanie, a obudzony maluch nie będzie rano pamiętał o tym zdarzeniu.
Po godzinie pierwszego cyklu snu fale mózgowe przyspieszają, a mózg przechodzi od fazy czwartej do pierwszej, czyli odwrotnie niż w trakcie zasypiania. Po upływie półtorej godziny oddech przyspiesza, gałki oczne zaczynają się gwałtownie poruszać – to faza REM, nazywana snem paradoksalnym. Skąd taka nazwa? Bo w zapisie EEG można zaobserwować obraz, który wygląda tak, jakby śniące dziecko właśnie się obudziło. Faza REM jest ulubioną fazą badaczy snu. W niej bowiem pojawiają się marzenia senne. Sygnały z zewnątrz dochodzą do śpiącego malucha, ale zazwyczaj są ignorowane bądź też brane za senną rzeczywistość. Jeśli dziecko będzie chciało w tym momencie wykonać ruch, może mieć z tym spore kłopoty. Przyczyną jest paraliż mięśni szkieletowych, zwany atonią, który ma niebagatelne znaczenie, bowiem blokuje możliwość wykonywania czynności, które odgrywane są we śnie. Jeśli w tej fazie maluch nagle się obudzi, zadbajmy, by nie wpadł w panikę, tylko spróbował spokojnie poruszyć ręką albo nogą.

Zobacz też: Kołysanki na dobranoc

Dlaczego dzieci śnią?

Brakuje jednej teorii potwierdzającej biologiczną rolę fazy snu REM, w której dochodzi do marzeń sennych. Część naukowców twierdzi, że występujący wtedy ruch gałek ocznych ma znaczenie dla rozwoju mięśni oczy u noworodków, inni uważają, że zapobiega on przyklejaniu się gałek ocznych do powiek. Kolejną hipotezą jest przypuszczenie, że koszmary senne tak często występujące u kilkulatków, mają za zadanie przygotować je do czyhających zagrożeń.
Fazę REM uważa się też za pomocną w odpoczynku umysłu. Umysł może wtedy pozbyć się niepotrzebnych informacji, tak aby zapobiec nadmiarowi danych w mózgu. Przeciwną do wspomnianej wyżej jest teoria, która mówi o fazie REM jako odpowiedzialnej za procesy zapamiętywania. Badania na szczurach wykazały, że zwierzęta śnią o zbadanych za dnia terenach i utrwalają ich mapy.

Sen a światło

Powszechnie wiadomo, że cykl aktywności dziennej i nocnego wyciszenia jest związany ze światłem i temperaturą. Jakiekolwiek zmiany w tym zakresie mogą spowodować zaburzenia dobowego rytmu dziecka. Światło w ogóle ma niezwykły wpływ na sen. Rytm dobowy jest kontrolowany przez podwzgórze położone w okolicy nerwów wzrokowych. Światło zmniejsza senność i jest to pozytywna informacja w momencie, gdy zależy nam na dłuższym czuwaniu dziecka. Nie wolno jednak na siłę zmuszać malucha do aktywności w chwili, gdy jest zmęczony i ma ochotę na sen. Jeśli będziemy postępować zgodnie z rytuałem na dobranoc, nasz maluch nie powinien mieć kłopotów z zasypianiem. Ważne jest, aby rytuał był stosowany konsekwentnie i regularnie.

Muzyka a sen

Lecznicze właściwości muzyki stosuje się w przebiegu wielu chorób, także w zaburzeniach snu. Naukowcy z Taiwanu odkryli, że słuchanie muzyki przed snem działa podobnie jak pigułka nasenna. Warunkiem jest słuchanie takich brzmień, które działają rozluźniająco i nie dłużej niż przez 45 minut – godzinę. Łagodne dźwięki obniżają bowiem częstotliwość oddechu oraz ciśnienie krwi. Mamy stosujące rytuał na dobranoc opracowany wiedzą, jak pomagać w zaśnięciu maluchowi poprzez nucenie spokojnych kołysanek na dobranoc.
separator
Wyślij e-mailem
separator separator
Komentarze (0)
avatar
X

Logowanie

avatar

Nie masz jeszcze konta ?

Zarejestruj się




Zapomniałeś hasła?