Babyonline.pl
 
 
Rozwiń menu

Jak mądrze karać malucha?

| 03.01.2007, aktualizacja: 09.08.2012 | 2

Czy kary są potrzebne? A jeśli tak, to jakie? Współczesna psychologia i pedagogika zajmują w tej sprawie jasne stanowisko.

separator
Wyślij e-mailem
separator
Oceń :
(1)
Czy kary są potrzebne? A jeśli tak, to jakie? Współczesna psychologia i pedagogika zajmują w tej sprawie jasne stanowisko.

Dla każdego etapu rozwojowego charakterystyczne są pewne zachowania, które - choć denerwujące dla rodziców - są całkiem normalne dla dzieci w określonym wieku ale nie znaczy to, że mamy je akceptować. Profesor psychologii, Teresa Kukołowicz, twierdzi, że każde dziecko, by stać się dobre, musi najpierw „posmakować zła”. Przy czym niewłaściwe zachowanie malucha wcale nie wynika, jak to często wyobrażają sobie rodzice, z chęci zrobienia im na złość, ani ze ‚złego charakteru”. To po prostu eksperyment mający na celu poznanie reakcji innych osób, zwłaszcza rodziców. To od nich zależy, czy niepożądane zachowania wejdą już na stałe do repertuaru malucha, czy będą się zdarzać coraz rzadziej, aż znikną.

Prowokacje małego złośnika

To, co nazywamy szantażem, kaprysami lub nieposłuszeństwem, dla małego dziecka jest sposobem na określenie relacji między nim, a mamą lub tatą. Wszystkie dzieci w głębi serca chcą być w zgodzie z rodzicami, z drugiej zaś strony zachowują się prowokacyjnie, doprowadzając ich swoim zachowaniem do rozpaczy. A więc uwaga! Zachowaj spokój i nie daj się sprowokować, kiedy w mniej lub bardziej świadomy sposób Twoja pociecha stara się uzyskać to, czego akurat chce.
Dzięki trudnym do zniesienia zachowaniom malec dowiaduje się:
  • na ile jeszcze może sobie pozwolić - „ jeśli będę głośno wrzeszczeć, babcia sama posprząta zabawki”,
  • że niegrzeczne zachowanie przyciąga uwagę dorosłych - „nie pójdę spać, niech mama ciągle przynosi mi picie i przy mnie siedzi”,
  • kto naprawdę rządzi w domu - „lubię mieć w buzi monetę i będę ją brała kiedy zechcę”.

Czy karać małego uparciucha?

Zazwyczaj rodzice nie wyobrażają sobie wychowania dziecka bez kar. W stosunku do trzy-czterolatków najczęściej są to pojedyncze klapsy (nie zawsze bolesne), nerwowe pokrzykiwanie, potrząsanie maluchem, różne pogróżki („jeśli nie zjesz, nie wstaniesz od stołu”), szantaż uczuciowy („jak ciągle będziesz taki niegrzeczny przestanę Cię kochać”). Tymczasem współczesna pedagogika i psychologia rozstrzyga tę sprawę jednoznacznie. Wychowanie nie powinno opierać się na karach.
Postaraj się zmienić swoje rozumowanie w kwestii wprowadzania dyscypliny. Zamiast karać dziecko za to, czego nie akceptujesz, spróbuj skupić się na wspieraniu zachowań pozytywnych. Zamiast zakazywać, krzyczeć, dawać klapsy – wprowadź nieprzekraczalne zasady, ustal granice, których przekraczać nie można i nie szczędź maluchowi pochwał. Jak to wygląda w praktyce? Kiedy dziecko poukłada na półce swoje zwierzęta, powiedz „Widzę, że ustawiłeś ładnie swoje zwierzaki. Brawo! Jutro razem zrobimy nową zagrodę dla tej czarnej krówki”, albo „Byłam dzisiaj strasznie na Ciebie zła, kiedy zacząłeś bić brata. Dobrze, że go przeprosiłeś. Cieszę się, że tak mądrze wszystko mu tłumaczysz. Wiesz... młodsi zawsze są dumni ze swoich starszych braci i starają się ich naśladować”.
separator
Wyślij e-mailem
separator separator
Komentarze (2)
avatar

hel
hel | 2007-07-06 11:13 Zgłoś komentarzZgłoś komentarz do moderacji

kurcze, ja tak robie,
ogolnie to nie daje slodyczy dziecku, chyba ze dostanie od kogos to nie zabieram jej:)ale jak nie zje obiadu nie bedzie jadla loda.ciastko tez moze zjesc jak zje normalny posilek.nie wiedzilam, ze to szantaz, po prostu konskwencja.

Odpowiedz Pokaż odpowiedzi

e.
e. | hel | 2007-09-01 10:09 Zgłoś komentarzZgłoś komentarz do moderacji

W sumie ja też nie rozumiem, co jest nie tak z tymi słodyczami, nie moge przeciez dac ich dziecku jak nie zje normalnego obiadu wczesniej

Odpowiedz
X

Logowanie

avatar

Nie masz jeszcze konta ?

Zarejestruj się




Zapomniałeś hasła?