Babyonline.pl
 
 
Rozwiń menu

Jak przetrwać z 2-latkiem i nie zwariować. 10 rad dla wkurzonych rodziców

| 24.08.2016, aktualizacja: 24.08.2016 | 49

Dzieci potrafią dać rodzicom w kość, ale małe dzieci są w tym prawdziwymi mistrzami. Gdy czasami masz wrażenie, że jesteś zakładnikiem własnego dziecka… prawdopodobnie tak właśnie jest. Dlatego przeczytaj nasze wskazówki dla wkurzonych rodziców.

separator
Wyślij e-mailem
separator
Oceń :
(17)
dzieci w sklepie
fot. fotolia.com
Bez względu na to, czy bunt dwulatka macie już za sobą, czy właśnie jesteście w trakcie, małe dziecko potrafi być… wymagające. Prawdopodobnie jeszcze nie mówi dość dobrze, żeby w 100 proc. skutecznie się z tobą komunikować, ale jest już na tyle sprawne fizycznie, że chętnie wspina się na każde ogrodzenie, ucieka w stronę placu zabaw, gdy tylko jakiś zamajaczy mu na horyzoncie i za nic w świecie nie chce wsiąść do wózka.

Oczywiście ma też własne zdanie na każdy temat i sprowadza się ono do jednego słowa „nie”. Ubieranie się, jedzenie, kąpiele, które dotąd przebiegały raczej pokojowo nagle zamieniły się w przedmiot gorących dyskusji i rękoczynów? Zabawki poukładane ładnie na półkach to teraz tylko mgliste wspomnienie? Skąd my to znamy! 


Rady dla rodziców dwulatka

Na szczęście przed nami byli już inni rodzice, którzy przetrwali ten uroczy czas w życiu swoich dzieci. Posłuchajcie sprawdzonych rad, które i wam pozwolą w jako takim zdrowiu psychicznym znieść kilka nadchodzących miesięcy:

1. Do diabła z butami! Utrzymanie butów na nogach 2-latka jest tak samo wykonalne jak przekonanie kota, żeby nosił kozaczki. Dopóki nie ma siarczystych mrozów, niech dziecko biega w piaskownicy na bosaka, zwłaszcza, kiedy widzi, że inne dzieci też są bez butów. Śmiało możesz też nie kupować mu kapci – i tak ich nie nałoży.

2. Codzienna kąpiel nie jest obowiązkowa. Wystarczy umyć dziecku buzię, ręce i pupę. Reszta może poczekać do następnego wieczoru. Być może jutro pójdzie łatwiej?

3. Przebieranie małego dziecka i pilnowanie, żeby było czyste to zajęcie dla hobbystów albo ludzi, którzy mają dwie idealne nianie. Prawdziwi rodzice wiedzą, że dziecko wybrudzi się minutę po tym, jak ubiorą go w czyste rzeczy.

4. Jeśli położysz dziecko 2 godziny później niż zwykle, wstanie 2 godziny wcześniej niż zwykle. Gdyby ktoś nie wiedział…

5. Jeśli masz ambicję i chcesz kupić dziecku piękny i drogi prezent np. na urodziny, pamiętaj, że ono jak na złość nie zwróci na niego uwagi, za to chętnie będzie się bawić pudełkiem albo wstążką. Możesz zaoszczędzić sobie czasu i pieniędzy i po prostu podarować mu pudełko.

6. Gdy tylko twój 2-latek nauczy się otwierać drzwi, zapomnij o prywatności nawet w łazience. Jeżeli zniesiesz krzyki, jakby go ktoś odzierał ze skóry, możesz się zamknąć od środka. Wtedy musisz się jednak liczyć z tym, że wkrótce sam to powtórzy i zamknie się od środka.

7. 2-latek się nigdy nie męczy, a zajmowanie się nim to twój fitness.

8. Czyszczenie fotelika samochodowego małego dziecka to syzyfowe prace. Masz 2 wyjścia: albo nie dajesz dziecku picia ani jedzenia w samochodzie (może z wyjątkiem niewielkich ilości wody) albo dajesz mu wszystko, co chcesz i czekasz, aż wyrośnie z fotelika i wtedy spalisz ufajdany sprzęt, śmiejąc się w głos.

9. Z małym dzieckiem wszelkie sklepy omijaj szerokim łukiem, jeżeli nie chcesz skończyć awanturując się dziko o paczkę żelków na środku alejki. Jedzenie kupuj online albo w nocy, kiedy dziecko już śpi.

10. Negocjacje z małym dzieckiem nie mają sensu.

Czytaj też: Jak być szczęśliwą mamą zbuntowanego dwulatka? 
separator
Wyślij e-mailem
separator separator
Komentarze (49)
avatar

wiolka
wiolka | 2016-09-21 20:54 Zgłoś komentarzZgłoś komentarz do moderacji

Ja ma 2,5 letnia córkę i nie mam z nią takich problemów. Nie rozbiera butów, lubi się kąpać, przebierać,nie robi mi żadnych histerii w sklepie. Jedyne co robi to rozbiera spodnie i lata z gołą dupką po mieszkaniu i za nic w świecie nie chce ubrać spodni.

Odpowiedz Pokaż odpowiedzi

ada
ada | wiolka | 2016-10-11 20:27 Zgłoś komentarzZgłoś komentarz do moderacji

No to ma pani spokojne dziecko bo są różne dzieci

Odpowiedz

G
G | 2016-09-21 13:11 Zgłoś komentarzZgłoś komentarz do moderacji

Ja wszędzie ze swoim dzieckiem chodziłam gdy tylko zaczęło wrzeszczeć to/wychodziłam ze sklepu zostawiłam i zdawałam ze idę sama zrobiłam tak parę razy i od tamtej pory było rzeczne

Odpowiedz

monaika
monaika | 2016-09-21 09:54 Zgłoś komentarzZgłoś komentarz do moderacji

pkt.1 super, bose nogi to zdrowe nogi i sie dziecko hartuje :)
pkt 3. brudne dziecko to podobno szczęśliwe dziecko :P
pkt.9 NO WAY!!!
Unikanie z dzieckiem sklepów doprowadzi do tego że zrobi taką aferę ale nie jako niewinny 2 latek, tylko jako 5-7 latek a to już gorsze do opanowania... Nie dajcie się ludzie zwariować. Pomysły może dobre ale dla leniwych rodziców XXI wieku, którzy nie mają na nic czasu i chcą mieć święty spokój. Jeśli poświęcimy dziecku czas i uzbroimy się w cierpliwość to to minie. Szybciej, wolniej ale minie.
W du*** mam spojrzenia ludzi bo mi się dziecko drze w sklepie... trudno... niech się patrzą a ja sobie spokojnie stanę, wytłumaczę córci dlaczego tak nie może i poczekam aż się uspokoi.
U mnie sposobem na to była rozmowa z córą zanim do sklepu poszłyśmy, na początku czasem bywało różnie ale ja zawsze dotrzymywałam słowa jak jej coś obiecałam i jeśli poprosiłam ją o to żeby mi obiecała, że będzie grzeczna a w sklepie swoje to przy zaczątkach problemu "sklepowego" przypominałam jej co mi obiecała i to że tak jak mama słowa trzeba dotrzymywać - i to w naszym przypadku sprawdziło się. Teraz ma niecałe 3 latka i mogę z nią chodzić po dziale z zabawkami, słodkościami i jest ok.

Odpowiedz

Doris
Doris | 2016-09-20 16:02 Zgłoś komentarzZgłoś komentarz do moderacji

Unikanie kąpieli, przebierania, butów, marketu to nie jest żadne rozwiązanie! !!! Najważniejsze jest bycie konsekwentnym i oswajanie dziecka ze światem. Aby zachowywalo się w sklepie normalnie to trzeba je tam zabierać i uczyć jak to powinno wyglądać. Nie patrząc na to czy ono wyje leżąc na środku marketu. Wiem , może to doprowadzić do szału najcierpliwszego rodzica Ale wystarczy kilka razy nie zwracać na takie zachowanie uwagi A dziecko samo przestanie.

Odpowiedz Pokaż odpowiedzi

Madlen
Madlen | Doris | 2016-09-20 23:41 Zgłoś komentarzZgłoś komentarz do moderacji

Moje na brak reakcji nie przestaje płakać, a wręcz przeciwnie - wtedy to dopiero zaczyna się histeria i już nawet nie wiadomo o co. Może to kwestia innej obsługi do każdego modelu, ale u nas akurat potrzeba pogłaskać po plecach i wyjaśnić, że to nie jest to co dziecko chce, a jak rzeczywiście mu zależy na czymś co nie ma przeciwwskazań to pozwalam wziąć. Czy my dorośli też nie mamy czasem swoich zachcianek i kaprysów? ;)

Odpowiedz

Chuda
Chuda | 2016-09-17 18:07 Zgłoś komentarzZgłoś komentarz do moderacji

Mam czworo dzieci.Najmłodsza ma prawie trzy lata.To co piszecie jest prawda,na dodatek nasze społeczeństwo chyba zapomniało jak to jest mieć małe dziecko bo gdy ja jej nieustepuje i ona krzyczy i się pokłada na ziemię sąsiedzi wzywają mi policję do domu

Odpowiedz Pokaż odpowiedzi

Iwonka
Iwonka | Chuda | 2016-09-18 15:16 Zgłoś komentarzZgłoś komentarz do moderacji

No to Prawda Co Pani pisze patrzą na człowieka Jakby miał krzywde wyrządzić dziecku tylko w tym rzecz że trzeba dziecku mówić Co może a Co nie . Popłacze I przestanie

Odpowiedz

monaika
monaika | Chuda | 2016-09-21 09:47 Zgłoś komentarzZgłoś komentarz do moderacji

i niech wzywają, potłumaczy się Pani raz, drugi, piąty a jak się dziecku krzywda nie dzieje to w końcu przestanie wrzeszczeć. a i policja dziecka Pani nie zabierze bo sobie sąsiedzi coś umyślili. Niech się Pani cieszy, że takich ma Pani sąsiadów, bo jak zatrudni Pani nianię to nie dadzą krzywdy dziecku zrobić bo w razie problemu zareagują. Tyle się mówi o znieczulicy więc czasem dobrze jak ludzie jednak reagują. Czasem nie potrzebnie ale za którymś razem może się okazać że to dziecku życie uratuje...

Odpowiedz

mama
mama | 2016-09-17 14:31 Zgłoś komentarzZgłoś komentarz do moderacji

Bzdury do kwadratu. Chyba pisal to ktos kto nie ma dzieci. Z dzieckiem trzeba wszedzie chodzic do supermarketu tez bo nigdy nie nauczy sie jak ma sie zachowywac. Praca praca nad dzieckiem i tlumaczenia. Nawet jak wyje i sie rzuca na podloge.

Odpowiedz Pokaż odpowiedzi

klaudia
klaudia | mama | 2016-09-17 17:23 Zgłoś komentarzZgłoś komentarz do moderacji

Wydaje mi się, że tekst miał mieć raczej wydźwięk humorystyczny :) nie trzeba brać wszystkiego dosłownie ;)

Odpowiedz

Ujek
Ujek | mama | 2016-09-18 18:30 Zgłoś komentarzZgłoś komentarz do moderacji

Mądrze napisane

Odpowiedz

Hannah
Hannah | mama | 2016-09-19 13:35 Zgłoś komentarzZgłoś komentarz do moderacji

Zdecydowanie. Dziecko powinno uczestniczyć w różnych czynnościach, sprzątanie domu, zakupy, wycieczki a nie tylko czyste na dywanie z zabawkami dookoła, w końcu i tak trzeba wyjść do ludzi i po prostu dużo z dzieckiem rozmawiać ☺

Odpowiedz

asiula
asiula | mama | 2016-09-21 19:10 Zgłoś komentarzZgłoś komentarz do moderacji

Bez przesady. Dla mnie są to rady z przymrużeniem oka...u mnie wywołały uśmiech :-)

Odpowiedz

Ola
Ola | 2016-09-17 10:36 Zgłoś komentarzZgłoś komentarz do moderacji

dokładnie tak jest :)

Odpowiedz

Marti
Marti | 2016-09-15 20:08 Zgłoś komentarzZgłoś komentarz do moderacji

Dokładnie jest tak z moim synkiem który ma 2 latka, wszystko jest na nie i robi wszystko na złość, ale trzeba wszystko przejść w życiu ;)

Odpowiedz

irazone
irazone | 2016-09-13 21:35 Zgłoś komentarzZgłoś komentarz do moderacji

mam troje (12l, 3l i 2l) bunt dwulatka trwa u najstarszego do dziś. zakupy z nimi uważam,za szkołę przetrwania.
co do fotelików... z moją trójką trzeba będzie spalić cały samochód.

Odpowiedz Pokaż odpowiedzi

Pozdrawiam
Pozdrawiam | irazone | 2016-09-18 23:13 Zgłoś komentarzZgłoś komentarz do moderacji

😂

Odpowiedz

Gaja
Gaja | irazone | 2016-09-19 13:36 Zgłoś komentarzZgłoś komentarz do moderacji

Wystarczy sprzatnac tak jak w domu albo skoczyć na myjnie 😉

Odpowiedz

Renesme
Renesme | 2016-09-13 19:12 Zgłoś komentarzZgłoś komentarz do moderacji

U syna bunt dwulatka trwał chyba z 3 lata ;) sklepy z nim omijam do tej pory i jeśli nie muszę to dzieci ze mną nie idą :) Sprzątanie czegokolwiek wydaje mi się co raz bardziej syzyfową pracą. Jakby córa szła za mną i świeżo wywalała to, co posprzątałam :-/ mam nadzieję, że córa da nam się we znaki mniej niż syn. Od małego widać, że ma mniejszy temperament niż on, także trzymam kciuki, teraz ma 1,5 roku.

Odpowiedz
X

Logowanie

avatar

Nie masz jeszcze konta ?

Zarejestruj się




Zapomniałeś hasła?