Babyonline.pl
 
 
Rozwiń menu

Ci rodzice popełnili błąd, który mógł kosztować życie ich córki. Dziś przestrzegają!

| 30.10.2016, aktualizacja: 14.11.2016 | 0

Lekarze nazywają to "syndromem pasów". Właśnie tak diagnozują dziecko z urazami twarzy, kręgosłupa, a przede wszystkim brzucha. 

separator
Wyślij e-mailem
separator
Oceń :
(2)
fot. screen/www.nbc12.com
O tym jak ważne jest właściwe przewożenie dziecka powinien wiedzieć każdy rodzic. Nie bagatelizujmy sprawy, bo możemy niestety szybko znaleźć się po drugiej stronie – rodziców, którzy na własnej skórze przekonali się, co oznacza lekkomyślność. 

Wydawało nam się, że jest już za duża na fotelik

6-letnia dziewczynka wracała samochodem ze swoim tatą z zakupów. Niestety ojciec stracił panowanie nad samochodem i uderzył w drzewo. To, jak duże obrażenia miało dziecko, wynika niestety w dużej mierze z niewłaściwego używania pasów i braku odpowiedniego siedziska. 

Jak opowiedziała jej mama w materiale przygotowanym dla amerykańskiego programu NBC12.com, dziecko nie siedziało w żadnym foteliku, gdyż kobieta uznała, że 6-latka jest już na tyle duża, by mogła być przypięta tylko pasami samochodowymi. 

Co więcej, nawet tymi pasami dziewczynka nie była właściwie zabezpieczona. Jak się okazało, 6-latka zapięła tylko część dolną pasa, a tę pionową część, chroniącą klatkę piersiową i wstrzymującą ciało przed przemieszczeniem się, przełożyła za plecy. Można podejrzewać, że dziewczynka była zbyt niska i górna część pasa, która powinno dotykać ramienia osoby korzystającej z pasa samochodowego, uciskała jej szyję, lub nawet twarz, więc w ramach wygody, dziecko przekładało tę część pasa za siebie. 

"Uszkodzenia są w dużej mierze nieodwracalne"

Być może rodzicom wydawało się, że takie rozwiązanie spełnia kryteria bezpieczeństwa, dopóki nie doszło do wypadku. Jak okazało się, dziecko musiało być szybko operowane, gdyż pas, który był zapięty wyłącznie na wysokości brzucha, przejął na siebie całkowitą ochronę przemieszczającego się ciała. Efekt: "Skrajna część pasa przecięła ściany jamy brzusznej i spowodowała uszkodzenie jelit. Niestety uszkodzenia były zbyt duże i nieodwracalne. Musieliśmy przeprowadzić kilka operacji" - wypowiedział się dr Bagwell. - "Mała Samanta musi leżeć przez wiele tygodni, dopóki rany się nie zagoją".-dodaje.



Rodzice 6-latki, zamiast zakupić jej większy fotelik lub siedzisko, uznali że dziewczynka jest już wystarczająco duża by mogła jeździć bez dodatkowego zabezpieczenia. Jak bardzo się mylili, teraz już wiedzą.

 

Przypominamy najważniejsze zasady:

1. Dziecko do 150 cm wzrostu powinno być przewożone w foteliku samochodowym właściwym do swojej wagi.
2. Dzieci najmłodsze do 13 kg przewozimy w odpowiednim foteliku najlepiej tyłem do kierunku jazdy.
3. Następny fotelik to 9-18 kg, to coraz więcej rodziców również decyduje się na foteliki montowane tyłem.
4. Foteliki 15-36 kg, czyli siedzenia podwyższające z oparciem, to kolejny ważny etap.
5. Siedziska bez oparcia, to niestety często pomijany etap. To właśnie dzięki nim dziecko, które wyrosło już z fotelika, może osiągnąć wysokość pozwalającą mu prawidłowo zapiąć pasy bezpieczeństwa zamontowane w samochodzie. Pas będzie przebiegał od ramienia do biodra, nie przeszkadzając twarzy czy szyi. 

Zobacz też: Opinie i recenzje o fotelikach samochodowych 9-36 kg

Pamiętajmy: to że "kiedyś nie jeździło się w fotelikach i dzieci żyły", to że "jakoś to będzie, przecież nas to nie spotka", czy "to tylko 5 km", to tylko pobożne życzenia, które uspokajają rodziców, choć nie powinny. Czy naprawdę własne przeświadczenie o tym, że wiemy lepiej, a przepisy nas nie obowiązują powinno być wyznacznikiem jak przewozić dziecko?

A Ty przewozisz dziecko prawidłowo?

Czytaj także: "Tak, mój syn zginął bo nie miał zapiętych pasów!"

źródło: www.nbc12.com
separator
Wyślij e-mailem
separator separator
Komentarze (0)
avatar
X

Logowanie

avatar

Nie masz jeszcze konta ?

Zarejestruj się




Zapomniałeś hasła?