Babyonline.pl
 
 
Rozwiń menu

Jak uniknąć nacięcia krocza

| 05.01.2009, aktualizacja: 05.03.2016 | 4
separator
Wyślij e-mailem
separator
Oceń :
(1)
kobieta, ciąża, mama, szpital, poród
Nacięcie krocza to poważna ingerencja w najbardziej intymną sferę. Konsekwencje nacięcia kobiety mogą odczuwać przez wiele lat po porodzie. Czytaj, jak zmniejszyć ryzyko wykonania nacięcia krocza w czasie porodu.
"Nie daj się naciąć" - to hasło kampanii przeciwko rutynowemu nacinaniu krocza prowadzonej przez Fundację Rodzić po Ludzku. Możesz wziąć sprawę w swoje ręce i poćwiczyć przed porodem. To zmniejsza ryzyko nacięcia krocza podczas porodu. Jak ćwiczyć:

Przed porodem ćwicz mięśnie Kegla

Ćwicząc mięśnie Kegla nauczysz się kontrolowania (napinania i rozluźniania) mięśni miednicy. Wzmocnione i bardziej elastyczne ułatwiają ci poród. Napnij na 10 sekund mięśnie krocza i odbytu, rozluźnij je i odpocznij. Wykonuj to ćwiczenie regularnie, w różnych pozycjach, kilkadziesiąt razy w ciągu dnia, od pierwszych miesięcy ciąży, a także po porodzie (uelastycznisz rozciągnięte w czasie ciąży tkanki).

Od 2. trymestru ciąży stosuj specjalny masaż okolicy krocza

Najwygodniejsze pozycje to klęk na jednym kolanie z drugą nogą lekko odwiedzioną i stopą opartą o podłogę albo pozycja stojąca z nogą opartą np. na krześle. Odrobinę olejku (naturalnego z oliwek, awokado, kiełków pszenicy, słodkich migdałów) rozgrzej w dłoniach. Jednym palcem nanieś go na wejście do pochwy i na wargi sromowe od wewnątrz. Wykonuj delikatne ruchy okrężne. Gdy śluzówka wchłonie olejek, włóż opuszkę palca do pochwy i uciskaj jej dolny brzeg (w kierunku odbytu) w środku i na zewnątrz, aż poczujesz pieczenie. Nie naciskaj więcej, poczekaj, aż pieczenie ustanie. Masaż wykonuj regularnie przez kilka dni. Potem dołącz do masowania drugi palec, aby po pewnym czasie masować już przy użyciu 4 palców.

Zapytaj położną, jak uchronić się przed nacięciem krocza

Nie będzie na to za późno nawet na sali porodowej. Ale musisz wtedy uważnie słuchać jej poleceń. W momencie rodzenia się główki powie ci, abyś powstrzymała się od parcia, bo sama siła skurczu i siły grawitacji wystarczą, by dziecko spokojnie i powoli wysunęło się na zewnątrz (wtedy tkanki rozciągają się stopniowo). Tkanki może uelastycznić także ciepła kąpiel. W czasie porodu warto korzystać z wanny, a pomiędzy skurczami stosować ciepłe okłady na krocze, np. z naparu lawendy, rumianku. Ważna jest także pozycja, w której rodzisz – najlepsza jest stojąca.

separator
Wyślij e-mailem
separator separator
Komentarze (4)
avatar

jaa
jaa | 2011-02-24 17:42 Zgłoś komentarzZgłoś komentarz do moderacji

W szkole rodzenia położna mówiła, że mamy wybór, jednak jej zdaniem lepiej naciąć niż jak samo pęknie bo łatwiej to zszyć i blizna ładniejsza. Zaraz po przyjęciu na porodówkę zapytano mnie o zgodę na ewentualne nacięcie, gdyby zaszła potrzeba. Oczywiście bez wahania podpisałam zgodę. I faktycznie podczas porodu zaszła potrzeba nacięcia, byłam jednak przygotowana na to, że w momencie nacinania powinnam jak najmocniej przeć. Tak też zrobiłam i nawet nie poczułam samego momentu nacinania. W godzinę po porodzie byłam już wykąpana i szczęśliwa z synkiem. A po sali połogowej przeszłam pewnie 3 km w sumie, bo czułam że tego potrzebuję. Szwy wcale nie ciągnęły bo co godzinę szłam pod prysznic. Dziś nawet nie widać blizny. Nie bójcie się nacięcia

Odpowiedz Pokaż odpowiedzi

Megi
Megi | jaa | 2016-08-26 16:13 Zgłoś komentarzZgłoś komentarz do moderacji

Nie zgadzam się, nie można idealizować! z całego porodu najbardziej pamiętam ogromny ból związany z nacięciem krocza, skurcze to przy tym pikuś mimo, że były nie do zniesienia. Znam wiele kobiet które doskonale czuły nożyczki rozcinające krocze, coś okropnego. Z tego powodu drugą ciąże zadręczam się myślą o chwili rozwiązania, zamiast cieszyć się cudownym stanem.

Odpowiedz

Rysia
Rysia | 2011-02-24 14:52 Zgłoś komentarzZgłoś komentarz do moderacji

Warto ćwiczyć mięśnie Kegla! Robiłam to prawie przez całą ciąże, co prawda nie systematycznie, ale uchronilo mnie to przed cięciem i pęknięciem krocza! Godzine po porodzie pomagałam ubierać moją córeczke,wziełam sama przysznic i w domu juz moglam sie sama nią zajmować, jedynie opuchlizna kilka dni doskwierała ale tego juz sie nie uniknie :)

Odpowiedz

Mi
Mi | 2009-01-09 18:36 Zgłoś komentarzZgłoś komentarz do moderacji

nigdy nie rodził (a na pewno nie w Polsce!). Czułam się oszukana w szkole rodzenia bo polozna ze szpitala, w ktorym zreszta pozniej rodzilam, zapewniala o mozliwosci wyboru odnosnie naciecia i pozycji - w dniu porodu nie bylo juz o tym mowy!!!

Odpowiedz
X

Logowanie

avatar

Nie masz jeszcze konta ?

Zarejestruj się




Zapomniałeś hasła?