Babyonline.pl
 
 
Rozwiń menu

Jak uniknąć wojny przy stole

| 20.05.2011, aktualizacja: 16.12.2013 | 0

To, czy malec zje swoją porcję, zależy od wielu czynników, m.in. od atmosfery panującej przy posiłku. Zepsujesz ją, jeśli się uprzesz, by nakarmić dziecko za wszelką cenę.

separator
Wyślij e-mailem
separator
Oceń :
(0)
dzieci, mama, kuchnia, uśmiech, śniadanie
fot. Panthermedia
Naprawdę nic się nie stanie, jeśli twój zdrowy kilkulatek nie zje obiadu czy kolacji. Z tego powodu nie stawiaj wszystkiego na ostrzu noża, tylko po prostu odpuść. Owszem, zachowanie zimnej krwi w takiej sytuacji nie jest łatwe. Bo jak tu pozwolić dziecku odejść od stołu, wiedząc, że właśnie pozbawia się je porcji witamin i innych składników potrzebnych do rozwoju? Pamiętaj jednak, że to, iż twój przedszkolak nie chce czegoś zjeść, nie musi oznaczać, że dzieje się z nim coś złego (choć czasem brak apetytu może być oznaką uczulenia na jakiś składnik jedzenia) albo że chce ci zrobić na złość. Czasem jego zachowaniem kieruje chęć skupienia na sobie całej twojej uwagi (nawet takiej podszytej złością i rozdrażnieniem). Zatem jak nie wszcząć wojny?

Poznaj apetyt dziecka
Niemowlę wcina tak, że aż mu się uszy trzęsą. Dwulatek grymasi, ale zaczyna wykazywać jedzeniowy gust. Trzylatek ma już swoje upodobania (np. uwielbia brokuły albo marchewkę) i jest im wierny aż do znudzenia (może jeść to samo dzień po dniu). Czterolatek jednego dnia je coś ze smakiem, innego krzywi się niemiłosiernie, choć przecież podałaś mu to, co zwykle. Pięciolatek je równo i wybiera konkretne dania. Czyli? Dzieci różnią się pod względem apetytu, a apetyt może u jednego malca podlegać wahaniom. Jeśli to zaakceptujesz, łatwiej ci będzie pogodzić się z manewrami przy stole.

Zachowaj spokój
Nie denerwuj się, że twój maluch nie chce czegoś zjeść. Nie rób mu też godzinnego wykładu, dlaczego trzeba jeść brokuły, bo on i tak nic
z tego nie zrozumie. Ani nie okazuj mu niezadowolenia. Spokojnie odstaw jego talerz albo zgódź się, by coś zostawił, jeśli mu nie smakuje, ignorując jego kaprysy i nie komentując ich. Zachowując zimną krew, zyskasz znacznie więcej, niż okazując wściekłość. Natomiast pochwały rozdzielaj, gdy smyk zje posiłek lub go tylko spróbuje. W ten sposób będzie wiedział, że kręcenie nosem nie jest sposobem na zwrócenie twojej uwagi.

Akceptuj jego preferencje
To będzie próba nerwów, bo zachowanie maluchów potrafi je mocno nadszarpnąć. Szykuj się na różne „dziwactwa”: jedzenie po kolei, czyli najpierw groszek, później mięso itd., niemieszanie składników, rezygnowanie z dania tylko dlatego, że buraczki zabarwiły ziemniaki... Nie śmiej się z tego, nie krytykuj, nie komentuj... Pozwól maluchowi na te rytuały.

Przygotowuj małe porcje
Dziecku zależy na twoim uznaniu. Ono wie, że zdobędzie je, gdy zje wszystko. Pomóż mu w tym, nakładając na talerz małą porcję. Dzięki temu malec nie przerazi się jej rozmiarem i tym, że nie zje wszystkiego (zwłaszcza gdy w waszym domu hołduje się zasadzie, że trzeba zjeść do czysta).

Zachęć malca do pomagania
Może przygotować z tobą jedzenie (taki posiłek smakuje o wiele bardziej), nakryć stół, ułożyć serwetki na stole, a po posiłku posprzątać. Dzieciom  pomaganie sprawia przyjemność, czują się wtedy potrzebne.
separator
Wyślij e-mailem
separator separator
Komentarze (0)
avatar
X

Logowanie

avatar

Nie masz jeszcze konta ?

Zarejestruj się




Zapomniałeś hasła?