Babyonline.pl
 
 
Rozwiń menu

Jakim dzieckiem był prezydent Andrzej Duda?

| 08.12.2015, aktualizacja: 08.12.2015 | 0

Jako dziecko Andrzej Duda lubił piłkę nożną, raz nawet poszedł chory na mecz. Jako 4-latek recytował Panią Twardowską. Z rodzicami wędrował po górach i jeździł na rowerze. Uczyli go, żeby nie chodzić w życiu na skróty. A może twoje dziecko też kiedyś będzie ważną osobą w państwie?

separator
Wyślij e-mailem
separator
Oceń :
(3)
Andrzej Duda
fot. Archiwum prywatne/ Wydawnictwo Esprit
Rodzice Andrzeja Dudy są profesorami: wykładają na Akademii Górniczo-Hutniczej w Krakowie. Jan Duda jest profesorem nauk technicznych, automatykiem informatykiem, specjalizuje się w komputerowym modelowaniu procesów. Janina Milewska-Duda jest profesorem nauk chemicznych. Mają troje dzieci: Andrzeja, Annę i Dominikę.
O wychowaniu Andrzeja rodzice Prezydenta opowiedzieli w wywiadzie-rzece Milenie Kindziuk.

Mecz, który wyleczył z gorączki

Piłka nożna to jedna z pierwszych pasji Andrzeja Dudy.
Jan Duda: W 1978 roku, gdy odbywały się mistrzostwa świata, musiałem budzić go w nocy, bo chciał oglądać mecze. Kibicował krakowskim klubom. Pamiętam, jak śpiewał piosenkę Cracovii. Potem prosił mnie, żebyśmy chodzili na stadion Wisły. Kiedyś ustaliliśmy, że pójdziemy na jeden mecz, ostatni w sezonie: Wisła Kraków-Górnik Zabrze. A on akurat wtedy zachorował.
Janina Milewska-Duda: Miał temperaturę 38,5 C. Bardzo się denerwowałam, że przepadnie mu wymarzony mecz. I bałam się, że z rozżalenia dostanie wyższej temperatury, jeśli zostanie w domu. Powiedziałam w końcu: Idźcie na ten mecz. I Andrzejek poszedł chory na stadion. Ale w ten sposób się wyleczył. Gdy wrócił, nie miał już gorączki.

Góry, harcerstwo, wychowanie...

Wychowywaniem dzieci zajmowali się obydwoje. Jan Duda opowiada, że gdy dzieci były małe, starał się być z nimi jak najczęściej, czuł, że bycie z kolegami byłoby odbieraniem czasu dzieciom i rodzinie.
Jan Duda: Wychowanie syna szybko stało się dla mnie pasją, łączyło się z ogromna radością. Jeździłem z Andrzejkiem na rowerze, graliśmy w piłkę. Wędrowaliśmy też razem po górach. Zrobiłem mu nawet parciane krzesełko (w Polsce lat 70. i na początku lat 80. takich rzeczy nie było), żeby go nosić, jak się zmęczy. Chodziliśmy po całym Beskidzie.
Tłumaczyłem Andrzejkowi, że musi być odważny. Ze cnota to w życiu najlepszy biznes. Jeśli człowiek pilnuje, żeby był porządny i uczciwy, to zawsze w życiu do czegoś dojdzie i będzie budził zaufanie.
 
Andrzej Duda na wycieczce z rodzicami

Gdy Andrzej miał 11 lat, został harcerzem. Później był drużynowym 5. Krakowskiej Drużyny Harcerskiej "Piorun".
Jan Duda: Harcerstwo nauczyło go odpowiedzialności, dawało szkołę patriotyzmu. Stanowiło twardą szkołę życia. Mężczyźnie jest to potrzebne. To, co łatwe do zdobycia, nie daje prawdziwej radości.
Czytaj też: Czy nowy prezydent poprawi sytuację rodziców?

Nie idź w życiu na skróty

To od rodziców dziecko dowiaduje się, co w życiu jest najważniejsze.
Jan Duda: Mówiliśmy często: Pilnuj w życiu podstawowych wartości. Nie idź na skróty. To może czasem niepraktyczne, ale popłaca. Wiele razy rozmawialiśmy o obowiązku poszanowania godności każdego człowieka, także wtedy, gdy wydaje się, że na to nie zasługuje – bo każdy człowiek jest nieogarnionym kosmosem.
Janina Milewska-Duda: Na pierwszym miejscu było wychowanie religijne. To była dla nas podstawa. Dziecko ma czerpać siłę z wiary. Wtedy przetrwa wszystkie życiowe burze. I zachowa pogodę ducha.
Jan Duda: Wychowywaliśmy dzieci w przekonaniu, że każde zdarzenie, które nas spotyka, ma sens. Dane jest po to, aby je wygrać.
Janina Milewska-Duda: Bóg pokazuje, jaką drogą kto ma iść. To On rozdaje talenty. Człowiek ma obowiązek je pomnażać. Gdy tak zrobi, będzie mieć satysfakcję z życia.
W stanie wojennym, ojciec zabierał 9-letniego Andrzeja do katedry wawelskiej na msze za Ojczyznę.
Jan Duda: Uważałem, że to jest element wychowania: wpajać przekonanie, że idziemy się modlić za Ojczyznę.

Andersen, Tolkien i "Kamienie na szaniec"

W domu rodzinnym Andrzeja Dudy czytanie książek było niezwykle ważne.
Janina Milewska-Duda: Gdy każde z dzieci były małe, czytałam im na głos wzruszające wiersze Konopnickiej.
Jan Duda: Rodzinne czytanie wzbogaca osobowość. Dzieci lekturze zadawały pytania typu: dlaczego ten bohater postąpił tak czy tak? I Czy on jest dobry czy zły? I to był początek dyskusji.
Janina Milewska-Duda: Takie pytanie padały także po lekturze bajek. Podsuwaliśmy im nie tylko "Baśnie" Andersena, ale na przykład "Klechdy śląskie" albo bajki ukraińskie. To świetna szkoła kształtowania postaw. Na pewno też wspólne czytanie zacieśnia więzy rodzinne.
Jan Duda: Dość wcześnie, bo w wieku 10 lat, Andrzej przeczytał "Krzyżaków", a potem inne powieści Sienkiewicza i poważniejsze książki historyczne, patriotyczne. Często powracał do literatury powstańczej – "Kamienie na szaniec", pamiętniki żołnierzy baonu "Zośka". Tradycją stała się u nas wspólna lektura dzieł Mickiewicza.
Janina Milewska-Duda: Andrzejek miał 4 latka, kiedy już z pamięci recytował "Panią Twardowską". Często czytaliśmy lektury na głos, razem z dziećmi. Tak było na przykład z Tolkienem. To była jedna z ulubionych lektur Andrzeja.
Jan Duda: Na głos czytaliśmy również "Chłopów" Reymonta i "Zemstę" Fredry. Uwielbiam Mickiewicza. I chyba zaraziłem tym Andrzeja.
Czytaj też: Mądra lekcja polskiej historii dla dzieci: Niedźwiedź Wojtek

Najważniejsze przedmioty w szkole

Andrzej Duda był dobrym uczniem.
Jan Duda: Czasami delikatnie mówiłem synowi albo córkom: Słuchaj, to trochę wstyd, że masz słabszą ocenę, oczekiwałbym lepszego stopnia. I tylko tyle. Natomiast bardzo pilnowałem, żeby wszystkie moje dzieci miały piątki z dwóch przedmiotów: religii i języka polskiego
Dlaczego z religii? To zbiór wartości, które wyznaczają w życiu kierunek. Przecież w życiu dylematy moralne musimy rozstrzygać prawie codzienne, a na przykład twierdzenia trygonometryczne, geometryczne, wykorzystują tylko nieliczni.
Po maturze Andrzej dostał się na prawo na Uniwersytecie Jagiellońskim. Janina Milewska-Duda: Taką drogę wybrał. W tym też go wspieraliśmy modlitwą.

Odpowiedzialność

Rodzice starali się wychowywać dzieci tak, by były odpowiedzialne.
Jan Duda: Żeby nie bały się zadań społecznych ani pracy. Ani takiej pracy, która polega na kopaniu rowów łopatą, ani takiej, która wiąże się z pełnieniem ważnych funkcji społecznych czy zawodowych. Warunkiem koniecznym jest uczciwość.
 

Wszystkie cytaty pochodzą z książki: "Rodzice Prezydenta", wydanej przez wydawnictwo Esprit.
 
separator
Wyślij e-mailem
separator separator
Komentarze (0)
avatar
X

Logowanie

avatar

Nie masz jeszcze konta ?

Zarejestruj się




Zapomniałeś hasła?