Babyonline.pl
 
 
Gry
Rozwiń menu

Jeśli widzisz matkę zmagającą się z płaczącym dzieckiem...

| aktualizacja: 26.10.2016 | 183

„Nie potrafisz zapanować nad dzieckiem?” - Słyszałaś to kiedyś? Ta mama na skraju łez ma dość oskarżycielskich spojrzeń przechodniów. Napisała poruszający wpis z prośbą tylko o jedno.

separator
Wyślij e-mailem
separator
Oceń :
(24)
Dziecko w histerii
"Jesteście silne i świetnie sobie radzicie" – wspiera inne matki, a wszystkim obserwatorom matczynych zmagań chce powiedzieć...

„Tak wygląda macierzyństwo” - tymi słowami Aly Brothers rozpoczęła swój poruszający post zamieszczony na Facbooku. „Bez żadnych fantazyjnych filtrów, bez ładnego oświetlenia, bez nowej szminki. To potargane, mokre od deszczu włosy, wczorajszy makijaż, którego nie zmyłam bo byłam za bardzo zmęczona i łzy. Macierzyństwo jest TRUDNE. Samotne macierzyństwo jest CIĘŻKIE.”
 

Po porannej wycieczce z synami na zakupy, która nie poszła zgodnie z planem, chce przekazać ważny komunikat dla innych niezależnie czy są rodzicami, czy nie. 

„Mój najmłodszy syn płakał praktycznie przez cały pobyt w sklepie. Nie chciał siedzieć w wózku, nie chciał być zapięty, chciał pomieścić całe zakupy na kolanach. Dostał szału. Rzucił butem, wyrzucił mój portfel, wyrzucił 3 artykuły spożywcze, które nie mieściły mu się na kolanach i rozpłakał się, a ludzie zaczęli się patrzeć na nas. To jeszcze było w porządku, mogę sobie z tym poradzić.

Mój 3-letni syn chciał być supermenem i stanął na wózku. To jeszcze było w porządku. Powiedziałam mu, żeby trzymał się i stanął prosto. Nie zrobił tego. Zbuntował się, odchylił do tyłu i strącił rzeczy z ekspozycji. Przechylił się i zderzył z nieznajomym. Kazałam mu zejść. Pobiegł daleko przede mną, otwierając wszystkie drzwi zamrażarki i mówiąc, że chce mieć to wszystko. Próbowałam sobie z tym poradzić.

Zatrzymywałam się wielokrotnie, by uspokoić siebie i dzieci... i wtedy zobaczyły balony. Och, jak moje dzieci uwielbiają balony. Chcieli te ogromne, które kosztują 8$. Zawarliśmy umowę – kupimy jednego balona i się nim podzielą. Zgodzili się. Każdy z nich powiedział: „podzielę się” i uśmiechnął się, gdy wybierałam największego balona z Myszką Micki. Ale gdy odchodziliśmy, już nie chcieli się dzielić. Krzyczeli, wołali, walczyli. Kasjer i ludzie w kolejce rzucali mi piorunujące spojrzenia.

Wszystkie spojrzenia skierowane były na mnie, jakby chciały powiedzieć: „Nie potrafisz zapanować nad dziećmi?

Piorunujące spojrzenia, szepty i osądy są trudne do zniesienia. Jeśli widzisz zmagającego się rodzica i dziecko rzucające się w furii, jeśli widzisz mamę na skraju łez... proszę, powiedz jej coś miłego. Proszę nie grom jej wzrokiem i nie osądzaj. 

Do wszystkich matek, które miewają dni takie, jak mój: Widzę cię, znam cię, jestem z tobą. Jesteś silna i poradzisz sobie”.

Denerwują was spojrzenia otoczenia, gdy wsze dziecko płacze? Zdarzyło wam się usłyszeć coś niemiłego? Napiszcie w komentarzach.

Zobacz też: Będę broniła prawa mojego syna do noszenia spódnic!
 
separator
Wyślij e-mailem
separator separator
Komentarze (183)
avatar

Elwka
Elwka | 2017-11-19 20:19 Zgłoś komentarzZgłoś komentarz do moderacji

Maiałam tak oatatnio w biedronce w Zgorzelcu , dziecko moje histeryzowało, chcialo wszystlo brać z
półki ,a paniusia patrzy na mnie, jakbym zrobiła coś złego... Nie wyczeszczajcie wzroku , tylko ludziebądźcie wyrozumieli...

Odpowiedz

Mon8ja
Mon8ja | 2017-11-18 21:43 Zgłoś komentarzZgłoś komentarz do moderacji

A moja mała .ma napady histerii codziennie wieczorem przed kapaniem...

Odpowiedz

Kasia
Kasia | 2017-09-03 22:39 Zgłoś komentarzZgłoś komentarz do moderacji

Moja corka,pewnego dnia gdy bylysmy na zakupach byla bardzo niegrzeczna. Wychodzila zr sklepowego wozka,krzyczala, plakala.... Jeden Pan powiedzial ze jest niedobra i ze zaraz ja zabierze. Po tych slowach byl spokoj. Stojac przy kasie ktos za nami kichnąl a moja corka 2 letnia na to "kinia" (świnia) a wie ze mowi sie na zdrowie gdy ktos kichnie. Okazalo sie ze to trn Pan ktory zwrocil jej uwage.

Odpowiedz Pokaż odpowiedzi

Inon
Inon | Kasia | 2017-11-18 23:15 Zgłoś komentarzZgłoś komentarz do moderacji

Czyli prawidłowo :D

Odpowiedz

Malwa
Malwa | 2017-08-25 01:33 Zgłoś komentarzZgłoś komentarz do moderacji

Staliśmy z 5 letnim synem w kolejce na zamek dmuchany. Syn troszkę się kręcił, trosze skakał i pani, która stała przed nami zwróciła uwagę, że mam dziecko uspokoić bo już tego nie idzie wytrzymać. Zagotowało się we mnie. Było tam mnóstwo dzieci a tylko moje przeszkadzało ok 20-letniej mamusi

Odpowiedz

 Ania
Ania | 2017-08-24 20:47 Zgłoś komentarzZgłoś komentarz do moderacji

Oj tak skądś to znam,też jestem z tobą,mam podobne sytuacje z moimi coreczkami,jakoś sobie z tym radzę.Najbardziej jednak denerwują mnie ludzie którzy się patrzą na mnie i uważają że jestem zła matka bo nie chce kupić córce jednej albo drugiej kolejnej zabawki którą np.już maja w domu albo jest podobna do tej co mają w domku.Pozdrawiam wszystkie mamuśki które również czasami śpiewają się z podobnymi sytuacjami

Odpowiedz

asia2011
asia2011 | 2017-08-24 18:09 Zgłoś komentarzZgłoś komentarz do moderacji

u nas jak jest taka sytuacja to nie zwracam uwagi na innych i staram się najpierw dziecku wytłumaczyć co można czego nie można, a jak nie skutkuje to odchodzę od niego i staram się iść w wyznaczonym przez siebie kierunku i z czasem histeria mija

Odpowiedz

Ja
Ja | 2017-08-24 17:27 Zgłoś komentarzZgłoś komentarz do moderacji

No właśnie zgadzam się z tą panią
Ja akurat jak mam taką sytuację z córką lub synkiem mam wszystkich do okoła gdzieś nie widzę i nie słyszę innych tylko moje dziecko a reszta nie istnieje w tym momencie niech So mówią co chcą i się gapia może jeszcze popcorn do seansu im kupić 😎

Odpowiedz

Albatroska
Albatroska | 2017-08-24 12:46 Zgłoś komentarzZgłoś komentarz do moderacji

Moja Córcia jest dość grzeczna,ale bardzo energiczna. Też miewa gorsze dni i pokazuje publicznie na co ją stać. Jest mi głupio jak ludzie się na nas gapią i komentują,ale radzę sobie z tym w prosty sposób,albo głośno mówię do Córeczki coś w stylu,popatrz tamten pan/pani nie ma co robić (nudzi się) i traktuje nas jak darmowy teatrzyk,albo tamten pan/pani nie maja w domu takiego fajnego dziecka jak Ty i musza sie napatrzeć,a przy bardziej wkurzających osobach zwracam się bez pośrednio do nich z pytaniem ile dzieci samotnie wychowali,że są ekspertami w tej dziedziny ;) na ogół po chwili głupio jest tym ludziom,a nie mnie.

Odpowiedz Pokaż odpowiedzi

Klaudia
Klaudia | Albatroska | 2017-09-03 21:13 Zgłoś komentarzZgłoś komentarz do moderacji

Kobieto uwielbiam Cię! Mistrzowskie teksty do ludzi "ekspertów" 😂 też zacznę tak robić!!! Brawoooo

Odpowiedz

ania
ania | 2017-02-26 19:21 Zgłoś komentarzZgłoś komentarz do moderacji

Kiedyś powiedziałam jednej mamie, że mam dokładnie tak samo czasami (dziecko z zaburzeniami autyzmu) i żeby się nie przejmowała, bo to normalne w takim wieku. Jej uśmiech na moje słowa, poruszył moje serce:)

Odpowiedz

Gość
Gość | 2017-01-27 17:57 Zgłoś komentarzZgłoś komentarz do moderacji

Rozumiem ją. Mam to samo. Najgorsze jest to jak moje dziecko zachowuje się tak na ulicy to od razu tłum gapiów i krzywe spojrzenia. Czasami z mężem mamy dosyć tych szyderczych uśmiechów. Takie są uroki rodzicielstwa :/

Odpowiedz
X

Logowanie

avatar

Nie masz jeszcze konta ?

Zarejestruj się




Zapomniałeś hasła?