Babyonline.pl
 
 
Rozwiń menu

"Jestem okropną mamą..." - smutny obraz rodziny

| 28.07.2016, aktualizacja: 28.07.2016 | 7

Kobiety walczą każdego dnia, by stać się jeszcze lepszymi matkami. Walczą by zmęczenie, stres, problemy, kłótnie z mężem, czy docinki sąsiadki, nie zmieniały ich w krzyczącego potwora bijącego dzieci. 

separator
Wyślij e-mailem
separator
Oceń :
(5)
list mamy- jestem złą matką
fot. Fotolia
Chcemy być może nie perfekcyjne, ale po prostu dobre dla swoich dzieci. Czasem jednak utrzymanie nerwów na wodzy, zwłaszcza gdy nad naszymi chmurami zbierają się burzowe chmury i wszyscy mają do nas o coś pretensje, jest naprawdę trudne.

Często jest tak, że zdajemy sobie sprawę z naszych słabości i niedoskonałości, ale nie jest łatwo z nimi walczyć. Dla dobra dzieci jednak warto! Posłuchajcie, co napisała mama, która zdaje sobie sprawę, że swoim zachowaniem krzywdzi dzieci.

"Przeprowadzaliśmy się z mężem do nowego mieszkania. Bałagan, chaos i dwójka dzieci do ogarnięcia w trudnym wieku 3 i 4 lata. Wszystko gdzieś poginęło, a mąż pilnie czegoś szukał. Próbowałam mu pomóc, ale dzieci akurat zaczęły się kłócić i bić o zabawki. No i niestety znowu na nie nakrzyczałam...

Nie chciałam, ale moja głowa nieomal eksplodowała z nerwów i jeszcze dałam im klapsa. Chciałabym powiedzieć, że było to po raz pierwszy, kiedy straciłam nad sobą kontrolę, ale tak nie było...
Jestem człowiekiem i popełniam błędy. Widzę życie przez negatywną soczewkę. Gdy w pracy czeka mnie trudniejszy okres, nie spędzam wystarczająco dużo czasu z dziećmi. One niestety często odczuwają wszelkie problemy w domu, czy w pracy, bo widzą znerwicowaną, zamyśloną mamę, która jest nieobecna myślami.

To mnie boli, bo chciałabym dać dziecku wszystko co najlepsze, nie chcę być dla nich szorstka i opryskliwa. Obraz mojego życia jako kobiety, żony, pracownika, a jako matki, jest zamazany. 
Wiem jaki mam problem, a to już dużo, bo łatwiej nad nim pracować. Kiedy mam lepszy dzień, biorę głęboki wdech i staram się skupić na dzieciach. Obiecuję sobie, że zacznę się martwić problemami, gdy dzieci pójdą spać

Po złym dniu, zawsze idę do dzieci, tłumaczę im, że mama  źle się zachowała, bo miała zły dzień i przepraszam je za to. Przepraszam, że nie zawsze jestem dobrą mamą i za to, jak je czasem traktuję. Uczę je,  że nie jestem supermenką i uczę, że trzeba przepraszać, gdy robi się coś złego. Takie jest dorosłe życie."

Taki list mogłoby napisać wiele kobiet, które nie radzą sobie ze stresem codziennego dnia i choć tego nie chcą i nie planują, czasem zdarza im się sprawić dzieciom przykrość.

Czy Tobie zdarza się czasem krzyczeć na dzieci? Przepraszasz je za to? źródło:scarrymommy
separator
Wyślij e-mailem
separator separator
Komentarze (7)
avatar

Siwa
Siwa | 2016-11-21 18:47 Zgłoś komentarzZgłoś komentarz do moderacji

Ja mam trojke malych rozrabiakow rok po roku najstarsza ma 4 latka. Wychowuje ich sama i tez czasami Nie potrafie powstrzymać swoich nerwow. Pozniej mam sama do siebie pretensje ze moge byc lepsza matka i ze przeciez Nie dzieci sa wszystkiego winne. Staram sie spedzac z nimi duzo czasu zeby poczuly ze maja u mnie wsparcie ale czasami juz jestem tak zmęczona ze mam ochotę wyjsc do lasu wyplakac sie i wykrzyczec swoje zlosci ale nawet nie mam na to czasu 😢 powtarzam sobie zawsze ze bedzie lepiej i ze bardzo ich kocham 😘

Odpowiedz

relax
relax | 2016-07-31 11:45 Zgłoś komentarzZgłoś komentarz do moderacji

Nigdy nie krzyczę na swoje dziecko dlatego że, nie jestem zestresowana. Mama, która postępuje w taki sposób po prostu ma stresy. Jednak w czasach ,,wyścigu szczurów" ciężko o relaksację. Kobiety nerwowe często mają za wiele obowiązków do ogarnięcia. Są pracownikami, szoferami, sprzątaczkami, nianiami, korepetytorkami itd. W sumie mają obowiązków bez liku.

Odpowiedz

aleks
aleks | 2016-07-29 22:20 Zgłoś komentarzZgłoś komentarz do moderacji

Zgadzam sie,mam dwoch synow,roczek i 2 latka,ciezko to wszystko czasem ogarnac i byc zawsze wyrozumiala i usmiechnieta gdy wszystko jest na naszej glowie.Jestem sfrustrowana i zla na siebie ze to odbija sie na chlopcach,

Odpowiedz

Renia**
Renia** | 2016-07-29 14:30 Zgłoś komentarzZgłoś komentarz do moderacji

Ja mam tak samo. I te wyrzuty sumienia że nerwy wzięły górę i człowiek źlee zrobił.

Odpowiedz

mamita
mamita | 2016-07-29 10:09 Zgłoś komentarzZgłoś komentarz do moderacji

Tak nie jesteśmy supermenkami zbudowanymi z żelaza.Bardzo dobrze,że autorka rozmawia z dziećmi na ten temat,przeprasza je- to ważne.Dzieci zapamiętają mamę że była dla nich dobra i kocha je ponad życie-wiem to-bo moje dzieci są już dorosłe i nie pamiętają mojej frustracji,pamiętają kochaną mamę,która choć zapracowana,była i jest dla nich najlepszym przyjacielem.

Odpowiedz

andzia
andzia | 2016-07-29 10:05 Zgłoś komentarzZgłoś komentarz do moderacji

Tak niestety jest :| nie chce być dla mama ale kamieniem nie jestem uczucia swoje mam czasami nerwy smutek i radość nie da sie inaczej poprostu nie raz jest tego za dużo i wybucham...

Odpowiedz

bajka
bajka | 2016-07-29 07:00 Zgłoś komentarzZgłoś komentarz do moderacji

zgadzam się z powyzszym tekstem, niestety miewam tak samo :(

Odpowiedz
X

Logowanie

avatar

Nie masz jeszcze konta ?

Zarejestruj się




Zapomniałeś hasła?