Babyonline.pl
 
 
Rozwiń menu

Jestem w ciąży i boję się

| 19.04.2007, aktualizacja: 23.11.2015 | 0
separator
Wyślij e-mailem
separator
Oceń :
(1)
kobieta, ciąża, maskotka
Myślałaś, że będziesz się cieszyć. A tymczasem ciągle znajdujesz powody do niepokoju: od tych poważnych – o zdrowie maleństwa do błahych – o swoją figurę. Jak nie zwariować ze strachu?
Najpierw z niepokojem liczysz dni do pojawienia się miesiączki. Przewidywany termin mija i... nic. Jeszcze zwlekasz dzień, może dwa i kupujesz test ciążowy. Podekscytowana i z trzęsącymi się rękoma wykonujesz po kolei wszystkie opisane w instrukcji czynności. Są dwie kreseczki! Patrzysz z niedowierzaniem. To już? I zamiast upragnionej wielkiej radości pojawia się niepokój: jak to będzie? Co z pracą, studiami, planami na wakacje? Czy dziecko urodzi się zdrowe? Jak zniosę poród? Czy podobnie do wielu innych kobiet też strasznie przytyję i już nigdy nie wrócę do dawnej figury? Czy mężowi będę się taka podobać? Nie potrafisz myśleć o niczym innym, w nocy długo nie możesz zasnąć. Takie obawy ma większość kobiet, które dowiadują się, że są w ciąży.

Czy będzie zdrowe?

Mijają tygodnie. Z ciekawością czytasz w książkach o tym, jak rozwija się twoje maleństwo. Jest wielkości orzeszka, potem brzoskwini, zaczyna słyszeć… Z upodobaniem oglądasz zdjęcia płodów. Jednocześnie czytasz też jednak o wszystkich możliwych zagrożeniach, które czyhają na maleństwo. Zaczynasz się o nie obawiać. Choć tego nie chcesz, czasem nachodzą cię czarne myśli. Wtedy płaczesz. Jeśli jesteś pod opieką lekarza, regularnie się badasz, kolejne USG wykazuje, że wszystko w porządku, naprawdę nie istnieje żaden logiczny powód, aby się zadręczać. W razie jakichkolwiek wątpliwości porozmawiaj ze swoim ginekologiem, zamiast samodzielnie szukać odpowiedzi w Internecie czy podręcznikach dla lekarzy.

Czy stać nas na dziecko?

Przechodzisz obok sklepu z wózkami, oglądasz na wieszakach piękne sukieneczki dla dziewczynek i... nagle przeraża cię myśl, że nie zawsze będziesz mogła dać dziecku to, co byś chciała. „Już teraz ledwie starcza nam do pierwszego” – myślisz. „Czy uda nam się zapewnić dziecku dobrą przyszłość?”. Więc teraz pomyśl inaczej. Maleństwo po narodzinach będzie ssało twoje mleko z piersi, odpada więc kupowanie mieszanek. Jeśli nawet nie byłoby was stać na pieluchy jednorazowe, możecie przecież skorzystać z tetrowych, w końcu wychowały się na nich całe pokolenia. A jeśli chodzi o dalsze wydatki, to głowa do góry! Wiele rzeczy (wózek, ubranka) naprawdę można pożyczyć, znajome mamy na pewno nie zostawią cię bez pomocy. Wiele można niedrogo kupić w komisie albo przez Internet. Dla dziecka ważniejsze od superwystrzałowego wózka jest to, by mama była na spacerze uśmiechnięta i pobawiła się z nim w a kuku.

Przesądy – to głupie, ale…

Sąsiadki, gdy tylko dowiedziały się, że wkrótce zostaniesz mamą, zaczęły zasypywać cię radami: nie wolno ci ubierać się na czarno, kupować czegokolwiek dla dziecka, zanim się urodzi, nosić łańcuszków, a nawet… patrzeć przez wizjer w drzwiach. Niby zdajesz sobie sprawę, że to tylko takie gadanie, jednak czujesz niepokój, gdy wybierasz dla dziecka łóżeczko.
Powtarzaj sobie, że to tylko przesądy i nie ma powodu im wierzyć. Pomyśl przez chwilę trzeźwo i logicznie. Chyba nie wierzysz w to, że nie możesz nosić łańcuszków, bo to w jakiś sposób może zaszkodzić maleństwu? Takie zabobony były przed wiekami sposobem na wytłumaczenie różnych przypadłości, jakie się maluchom zdarzały. A że wtedy często nie potrafiono znaleźć przyczyn medycznych, to wyszukiwano inne, „czarodziejskie”. W trzecim tysiącleciu nie wypada w to wierzyć. A stres związany z tym, że nie kupiłaś dla dziecka pieluszek, ubranek, wanienki będzie tym większy, im mniej tygodni zostanie do porodu.
W pierwszych dniach po porodzie ty na pewno nie będziesz w stanie o wszystko się zatroszczyć, a na mężu w tej kwestii chyba nie do końca można polegać. Słuchanie niemądrych rad może pogorszyć twój humor. Gdy jakieś „życzliwe” osoby chcą ci koniecznie opowiedzieć o przesądach związanych z ciążą i połogiem, a ty nie chcesz tego słuchać, powinnaś stanowczo i zdecydowanie odmówić. I nie będzie w tym niczego złego. To one powinny się wstydzić, a nie ty.
separator
Wyślij e-mailem
separator separator
Komentarze (0)
avatar
X

Logowanie

avatar

Nie masz jeszcze konta ?

Zarejestruj się




Zapomniałeś hasła?