Babyonline.pl
 
 
Gry
Rozwiń menu

Jesteśmy na granicy epidemii. To już stwierdzone!

| aktualizacja: 15.04.2017 | 3

W Europie wzrasta zachorowalność na odrę, a za główną tego przyczynę podaje się brak szczepień. Tymczasem w Polsce krąży wiele mitów na temat tej choroby, które pokutują do dziś.

separator
Wyślij e-mailem
separator
Oceń :
(5)
fot. Fotolia
Ruch antyszczepionkowy, nie tylko w Polsce, broni swoich teorii tłumacząc, że epidemia to przeszłość, bo kiedyś chorowało więcej osób. Podkreślają również, że to dorośli powinni się szczepić, a nie skazywać na szczepienie dzieci, tymczasem większość dorosłych jest zaszczepiona i to nie oni w większości będą zarażać innych. Antyszczepionkowcy twierdzą również, że w naszym kraju ogniska choroby występują głównie wśród Romów i uchodźców oraz że odrę można leczyć. Wiadomo jednak, że nie ma skutecznego leku na wirusa wywołującego chorobę, a zachorowalność jest wysoka wśród osób niezaszczepionych (w tym obcokrajowców).

Odra w liczbach

Tylko w przeciągu ostatniego roku na odrę w Europie zachorowało ponad 4 tysiące osób, w tym 18 osób zmarło (17 w Rumunii, 1 w Szwajcarii). Przywódcy Stanów Zjednoczonych, Kanady i Australii ostrzegają przed wyjazdami do Europy. Nic dziwnego, skoro z dnia na dzień diametralnie wzrasta liczba zachorowań:
  • 2 tysiące przypadków w Rumunii,
  • 1 tysiąc przypadków we Włoszech,
  • ponad 0,5 tysiąca w Wielkiej Brytanii,
  • 364 przypadki w Niemczech,
  • 111 zachorowań na Ukrainie.*

* dane z ostatnich 12 miesięcy

Czy grozi nam epidemia?

Niestety, Polska nie jest wolna od odry. 140 osób zachorowało w ostatnim roku. Odsetek ten malał po wprowadzeniu obowiązkowych szczepień w 1975 r., jednak ze względu na wzrastający ruch antyszczepionkowy – liczba chorych znów rośnie. WHO (Światowa Organizacja Zdrowia) umieściła Polskę na liście państw, w których może dojść do epidemii. Na odrę szczególnie narażone są niemowlęta, ponieważ szczepionkę można podać im dopiero po 12. miesiącu życia. Rodzice też nie są bezpieczni. Jeśli byli zaszczepieni jedną dawką szczepionki i nie przechodzili odry – są w grupie ryzyka. Dopiero, kiedy 95% populacji to osoby zaszczepione – możemy poczuć się bezpiecznie. Jak donoszą media: jesteśmy na granicy tej liczby!

Szczepić czy nie szczepić?

Kiedy z powodu braku szczepień zachorowalność na daną chorobę wzrasta – warto zastanowić się czy walcząc z systemem robimy dobrze, a przede wszystkim dowiedzieć jak najwięcej o samej chorobie. Według kalendarza szczepień – pierwszą dawkę szczepionki na odrę podaje się dziecku po ukończeniu przez nie pierwszego roku życia (w 13/14 miesiącu). Drugą dopiero w 10 r. ż.

Wszystkie przypadki śmiertelne w Rumunii dotyczyły osób niezaszczepionych.

Zobacz także: Lepiej szczepić! Powikłania po odrze są bardzo poważne
separator
Wyślij e-mailem
separator separator
Komentarze (3)
avatar

Młoda
Młoda | 2017-04-17 09:25 Zgłoś komentarzZgłoś komentarz do moderacji

Ja jestem zdania że na podstawowe szczepionki dobrze jest zaczepić dziecko, sama to zrobiłam... moi rodzice tak robili, dziadkowie... teraz się więcej słyszy o nie szczepieniu, każdy odpowiada za siebie i za własne dziecko, ale skoro owe osoby nie chcą szczepić to po co potem lecą do lekarza i do apteki po leki np na grypę... to tez jest podtrzymywanie przemysłu farmaceutycznego :/

Odpowiedz Pokaż odpowiedzi

megg
megg | Młoda | 2017-04-18 22:29 Zgłoś komentarzZgłoś komentarz do moderacji

Na grypę nie ma leków, jedynie leczenie zachowawcze i wylegiwanie się w wyrku ;-)

Odpowiedz

Natura
Natura | 2017-04-16 12:37 Zgłoś komentarzZgłoś komentarz do moderacji

Najlepiej zastraszyć ludzi żeby sprzedać toksyczne szczepionki, trzeba włączyć myślenie inaczej przemysł farmaceutyczny wykończy ludzi bo już to robi...

Odpowiedz
X

Logowanie

avatar

Nie masz jeszcze konta ?

Zarejestruj się




Zapomniałeś hasła?