Babyonline.pl
 
 
Rozwiń menu

8 sposób, by mieć więcej czasu – radzi Joanna Gorzelińska

| 10.07.2015, aktualizacja: 10.07.2015 | 3

Śmieje się, gdy pytają ją, kiedy pójdzie do pracy. Do pracy? A czym, jak nie pracą, jest wychowywanie czwórki chłopców, zarządzenie wielkim domem, pisanie książek, redagowanie lokalnej gazety oraz prowadzenie szkolnego sklepiku i warsztatów propagujących zdrowe jedzenie wśród dzieci? Joanna Gorzelińska* opowiada, jak na to wszystko znajduje czas.

separator
Wyślij e-mailem
separator
Oceń :
(2)
Joanna Gorzelińska
Mówi, że nigdy tak ciężko nie pracowała, jak teraz. – Etat to pestka. Wiem, bo kilka lat temu to była moja codzienność. Teraz pracuję po kilkanaście godzin dziennie przez 365 dni w roku, włącznie z weekendami i świętami – wylicza Joanna Gorzelińska. – Zaangażowana matka, która ma kilkoro dzieci, czy chce, czy nie chce, ma kilka etatów i niewiele czasu wolnego. Mam mnóstwo obowiązków, ale na szczęście dzieci szybko rosną, a ja zawsze staram się znaleźć czas na realizację swoich marzeń, np. na napisanie książki czy scenariusza filmowego, albo na zwyczajne "nicnierobienie". Bo spełniona mama równa się szczęśliwe dzieci.

Nie użala się nad sobą, bo robi to, co kocha. Nauczyła się też, że im więcej ma dzieci (ma czterech synów), tym sprawniej wykorzystuje każdą minutę w życiu. Jak ona to robi?

1. Robię listę spraw do załatwienia

Nie w komputerze czy w komórce, tylko na zwykłej kartce papieru. Dzięki temu mam ją zawsze pod ręką. Wpisuję na listę najpilniejsze sprawy, zwykle jest ich około 20, np. serwis pieca, wywóz szambo, szczepienia dzieci, kupno podręczników, cztery wywiadówki, wizyta u okulisty, ortopedy, ortodonty... Bez tej ściągi bym się pogubiła!

2. Trzymam dyscyplinę

Lista listą, ale bez dyscypliny niewiele bym zdziałała. Pilnuję, by codziennie skreślić z niej chociaż trzy punkty, bo przecież każdego dnia dochodzą kolejne zadania. Czasem wystarczy kwadrans, by coś załatwić. Nie odkładam niczego na później, nie robię uników. Mobilizuję się i działam. Gdy ma się tyle obowiązków, co ja, trzeba mieć uporządkowane życie, by nie marnować czasu.

3. Robię zakupy przez internet

Raz w miesiącu zamawiam transport z najcięższymi produktami: wodą, mlekiem,proszkami do prania, makaronem, olejem, mąką... Zużywamy tego około 400 kg. Oszczędzam, czas, kręgosłup i pieniądze, bo transport (z wniesieniem!) jest za darmo, a zakupy przez internet zabierają mi tylko pół godziny z życia. Fakt, mam wielką piwnicę, gdzie mogę składować zapasy.

4. Deleguję zadania

Kiedyś byłam Zosią samosią, wszystko robiłam sama. Bo najlepiej. Szybko odkryłam, ile mi to czasu zabiera i jak wiele mam niewykorzystanych w domu rąk do pomocy! Zaangażowałam synów do pracy. I z tego są same plusy. Wspólnie dbamy o dom, przy okazji oni uczą się odpowiedzialności (wychodzą  z psem, ładują zmywarkę, pomagają młodszym braciom w lekcjach, wynoszą śmieci).  Zyskałam więcej czasu na wymarzone projekty, a moi czterej synowie nie wyrosną na ofermy, które nie wiedzą, jak zrobić herbatę czy załadować zmywarkę, nie wspominając o gotowaniu. Bo moje dzieci gotują i lubią to robić. Pewnie dlatego, że sama uwielbiam eksperymentować w kuchni, no i nie boję się wpuścić do niej dzieci. Z mężem też podzieliłam się obowiązkami. Mieszkamy pod Warszawą, dla mnie jazda do centrum to nie tylko strata pieniędzy na benzynę, ale przede wszystkim czasu! Teraz tata kupuje synom ubrania i buty, odbiera badania, podręczniki czy zamówione leki. Wychodzę z założenia, że jeśli wszyscy zaangażujemy się w codzienne obowiązki, będziemy mieli więcej czasu dla siebie.

*Joanna Gorzelińska jest mamą Stasia (16 lat), Jasia (14 lat), Antka (10 lat), Maciusia (8 lat), dziennikarką i fotografką. Napisała książkę-przewodnik dla dzieci "Piramida w kuchni" – o tym, jak zdrowo się odżywiać i jak przygotować dobre i proste dania. Prowadzi w szkołach i przedszkolach warsztaty propagujące zdrowy styl życia, a wspólnie z koleżanką stworzyła zdrowy sklepik w szkole swoich synów. Pisze o zdrowym jedzeniu. Pracuje nad kolejnymi książkami dla dzieci. Relaksuje się w kuchni, gotując.
separator
Wyślij e-mailem
separator separator
Komentarze (3)
avatar

Goś
Goś | 2015-07-19 13:18 Zgłoś komentarzZgłoś komentarz do moderacji

Nie wiem, jak pani sobie radzi z czwórką dzieci. Ale to fajnie, że ma pani jeszcze czas na teatr z przyjaciółką :) Biorę sobie radę do serca, zaczynam planować.

Odpowiedz Pokaż odpowiedzi

Joanna
Joanna | Goś | 2015-09-20 21:50 Zgłoś komentarzZgłoś komentarz do moderacji

to jest bardzo ważna rada! proszę ją potraktować poważnie :-)

Odpowiedz

Mama trojga dzieci
Mama trojga dzieci | Goś | 2016-05-20 22:10 Zgłoś komentarzZgłoś komentarz do moderacji

Z czworgiem dzieci a nie czworką! Liczebniki zbiorowe u pań do nauki.

Odpowiedz
X

Logowanie

avatar

Nie masz jeszcze konta ?

Zarejestruj się




Zapomniałeś hasła?