Babyonline.pl
 
 
Rozwiń menu

Joanna Keszka: Seks może być dobry!

| 11.06.2015, aktualizacja: 15.10.2015 | 2

Panowie od seksu już byli, teraz czas na panie - mówi Joanna Keszka, która namawia Polki do tego, by w sypialni realizowały swoje fantazje. By łóżko traktowały jak plac erotycznych zabaw dla dorosłych. To jest misja – dodaje i dzieli się swoim doświadczeniem, co trzeba zrobić, by seks był udany.

separator
Wyślij e-mailem
separator
Oceń :
(2)
Joanna Keszka
Od dawna pisze o seksie. Obserwuje też, jak to robią inni. Odkryła, że zwykle radzi się kobietom, co mają robić, by stać się boginią seksu dla niego, co mają zrobić, by zaspokoić mężczyznę. Albo pokazuje się dziwactwa, demony seksu, które jednego dnia mają pięciu kochanków, a drugiego kolejną piątkę. Między innymi dlatego postanowiła stworzyć miejsce, gdzie o seksie będzie pisało się konkretnie, życiowo, z uwzględnieniem kobiecej seksualności, z kobiecej perspektywy.

– Bo do tanga i seksu trzeba dwojga. Nie może być tak, że kobiety mają zastanawiać się, co tu zrobić, by mu było dobrze – przekonuje Joanna Keszka. – Kobiety mają myśleć, co tu zrobić, by także one miały frajdę z zabawy w łóżku. Nie tylko on, ale też i ona jest ważna w sypialni!
I tak, z niezgody na to, jak postrzega się kobietę i jej potrzeby, powstał portal Barbarella.pl.

Trzeci(e) w sypialni

Ruszył więc internetowy portal i ruszyła Joasia, w Polskę. Zaczęła prowadzić warsztaty, podczas których rozmawiała z kobietami o seksie, o tym, co można zrobić, by się nim cieszyć. Otwarcie, bez owijania w bawełnę, z uśmiechem i humorem.

Zaczęła też pokazywać różne erotyczne gadżety, jak je używać i po co. – Zdałam sobie sprawę, że piszę i mówię o czymś, czego w Polsce nie ma. Sex shopy oferowały dmuchane lale, ostre porno i śmierdzące gumą fallusy – opowiada Joanna Keszka. – A do tego, jak się sama przekonałam, w sex shopach kobieta nie była mile widziana. Miała dostęp tylko do tej części, gdzie znajdowała się bielizna i gadżety na wieczór panieński, ale w części z gadżetami erotycznymi nie czuła się komfortowo, jakby przekroczyła granicę... przyzwoitości.
Więc Joanna nie tylko zaczęła sprowadzać erotyczne zabawki, by pokazywać je na warsztatach, ale też sprzedawać je w sklepie internetowy, by ostatecznie założyć w Warszawie prawdziwy lovestore. Dla kobiet, par i dla facetów, którzy szczerze lubią kobiety. – Zauważyłam, że gdy kobietom da się przyjazną i bezpieczną przestrzeń, to otwarcie mówią o seksie, chcę się nim bawić, cieszyć się nim.

Grzeczna to ja już byłam

Na założeniu sklepu się nie skończyło. Joanna napisała książkę o seksie dla kobiet ("Grzeczna to ja już byłam"), a teraz prowadzi swój program telewizyjny na Planete +, także o seksie ("Szkoła seksu Joanny Keszka"). – Gdy zaczynałam z portalem, myślałam, że to będzie niewielki biznes dla kobiety po macierzyństwie. Ale okazało się, że zrobiła się z tego misja. A jak ma się misję, to trudno już odpuścić – tłumaczy się. – Wszyscy mówią, że współczesne kobiety mają dostęp do seksu jak nigdy. A okazuje się, że to dziedzina wyłącznie męska (nadal!), a kobieta może w tej przestrzeni funkcjonować o tyle, o ile się podporządkuje, skupi się na tym, by spełniać fantazje mężczyzny. Ale swoich nie może mieć, bo wtedy przypina się jej łatkę, że jest niemoralna, niewyżyta i że facet jej nie wystarcza. Chcę to zmienić.
Od czego zacząć? Technika na pewno jest ważna, ale równie ważne, jeśli nie najważniejsze jest:

1. Dogadzanie sobie

Kobiety są przyuczane do tego, by zadowalały się tym, że... zadowalają innych. I to przenosi się na sferę intymną. A jeśli mężczyzna jest aktywny w łóżku, to przecież kobieta też może być, i to na tych samych zasadach. Owszem, możemy inaczej rozumieć pojęcie seksualnej przyjemności, ale obie strony mają prawo jej poszukiwać. Kobieta powinna mieć mocne przekonanie, że to, co jest dla niej dobre i na co ma ochotę, to też ma znaczenie. I że może to robić bez wyrzutów sumienia. To są proste rzeczy, ale na warsztatach, które prowadzę, widzę, że ciągle o tym trzeba mówić. Począwszy od prawa do relaksującej kąpieli, bez rodziny wiszącej na wannie, do fantazji w sypialni, i to bez myślenia, że to fanaberia. Na zasadzie: "Wiem, czego chcę, i chcę, byś mi to robił. Bo jestem gotowa zrobić to, czego ty oczekujesz, ale od czasu do czasu może być tak, jak ja fantazjuję, na moich warunkach". Kobiece fantazje nie są jakoś rozbuchane, nam chodzi o proste rzeczy: taniec, wygłupy w łóżku, by było zabawnie, by móc się przebrać, by powiedział, że jej pożąda...

2. Pozwalanie sobie, ale też i innym

Ważne jest, by nie oceniać, także siebie, i nie wartościować. Nie porównywać się do innych, bo nieważne, co inni robią w swojej sypialni. Trzeba skupić się na sobie, na tym, jak ja odbieram seks, co mnie wzmacnia. Nauczyć się odróżniać krzywdzące stereotypy na temat seksu. np. kobiety mają poczucie, że z ich ciałami jest nie tak, że obwisłe piersi, za wielkie uda. A jak mam się cieszyć seksem, jeśli paraliżuje mnie myśl, że za chwilę się rozbiorę? Owszem można po ciemku, ale wtedy seks przy zgaszonych światłach nie wynika z chęci zabawy po omacku, tylko ze wstydu. A seks to chwila relaksu. Nie jest ważne, czy coś wypada albo nie, że się ośmieszymy, bo przyznamy się do fantazji.  I co z tego? To się pośmiejemy. Seks sam w sobie nie jest poważny. Bo oto dwoje nagich ludzi, którzy przybierają różne pozycje. Pozwólmy sobie na zabawę w sypialni, nie wstydźmy się swoich pomysłów i pozwólmy partnerowi być zabawnym.


ZOBACZ TEŻ: Seks po porodzie – rady dla niego

separator
Wyślij e-mailem
separator separator
Komentarze (2)
avatar
X

Logowanie

avatar

Nie masz jeszcze konta ?

Zarejestruj się




Zapomniałeś hasła?