Babyonline.pl
 
 
Rozwiń menu

Justyna Kowalczyk oddaje złoto dzieciom

| 20.10.2014, aktualizacja: 20.10.2014 | 0

525 gramów - tyle waży sztabka złota, którą Justyna Kowalczyk dostała od Jana Kulczyka za swoją heroiczną walkę podczas Igrzysk Olimpijskich. Przekazała ją do licytacji: pieniądze zostaną przekazane dla dzieci z mukowiscydozą. One też codziennie walczą: o życie.

separator
Wyślij e-mailem
separator
Oceń :
(1)
Justyna Kowalczyk
fot. Józef Figura/Tygodnik Podhalański
Wszyscy podziwaliśmy ją, jak biegła i, mimo bólu, wygrywała, zdobywając medale. W biegach narciarskich ważna jest walka, samozaparcie i oddech. Tak samo walka, samozaparcie i oddech ważne są dla dzieci chorych na mukowiscydozę. Ich choroba to ciągła walka o oddech.
Jak to się stało, że Justyna Kowalczyk zaczęła pomagać chorym na mukowiscydozę?
- Jak to często w życiu: zadecydował przypadek. Okazało się, że mama jednej z osób odpowiadających za stan moich nart, pracuje z ciężko chorymi dziećmi. Trafiłam na oddział dzieci chorych na mukowiscydozę w Rabce – to niedaleko mojego domu. Pomysł, żebym pomagała dzieciom z mukowiscydozą, wyszedł od Doroty Hedwig, prezes Polskiego Towarzystwa Walki z Mukowiscydozą, której dziecko zmarło na mukowiscydozę. Gdy w Rabce zobaczyłam te dzieci, chciałam im pomóc tak, jak mogę najlepiej – opowiada Justyna Kowalczyk.

Złoto Justyny Kowalczyk dla "mukoludków"

Do szpitala w Rabce, gdzie leczone są dzieci chore na mukowiscydozę, Justyna Kowalczyk przyjeżdżała już nie jeden raz. Rok temu na rzecz fundacji przekazała swoje BMW, które dostała za zwycięstwo w klasyfikacji BMW xDrive Trophy 2012/13, czyli najaktywniejszych na narciarskich trasach. Dzięki temu Towarzystwo Mukowiscydozy m.in., zakupiło wyposażenie do oddziału Kliniki Pneumonologii i Mukowiscydozy Instytutu Gruźlicy i Chorób Płuc w Rabce-Zdroju.
W tym roku Justyna Kowalczyk przekazała sztabkę złota, którą dostała od Jana Kulczyka za złoty medal Igrzysk Olimpijskich w Soczi.
- Pomyślałam, że coś z tych Igrzysk musi być dla "mukoludków" – dodaje Justyna Kowalczyk. – Gdy po Igrzyskach dostałam od Jana Kulczyka sztabkę, od razu wiedziałam, że to będzie dla dzieci chorych na mukowiscydozę.
Sztabka waży 525 g, jej wartość rynkowa wynosi ok. 90 tys. zł. Można ją licytować na stronie charytatywni.allegro.pl. Licytacja potrwa do końca października.
Cały dochód z licytacji będzie przekazany na stworzenie ośrodka leczenia mukowiscydozy w centralnej Polsce.

2 razy krócej niż w Wielkiej Brytanii

W Polsce średnia życia z mukowiscydozą to 22 lata, podczas gdy w Wielkiej Brytanii – 45 lat. W Polsce też chorzy mogliby żyć dłużej, gdyby mieli możliwość dobrego leczenia. - Są obecnie badania przesiewowe noworodków w kierunku mukowiscydozy, dlatego diagnoza może być postawiona wcześnie. Potem jednak leczenie przedstawia wiele do życzenia. Brakuje ośrodków leczenia i specjalistycznych klinik, wyposażonych chociażby w izolatki, które zapewniałyby, że osoba chora na mukowiscydozę nie zarazi się od innego chorego – mówi prof. Dorota Sans z Instytutu Matki i Dziecka, od lat lecząca małych pacjentów z mukowiscydozą.
Na nową klinikę potrzeba kilku milionów złotych – same pieniądze z licytacji złota Justyny Kowalczyk nie wystarczą, ale to dobry początek.
- Nie możemy czekać na Ministerstwo Zdrowia, musimy sami działać, bo inaczej będziemy czekać na klinikę latami. Nie możemy bezczynnie patrzeć, jak nasze dzieci odchodzą – dodaje Dorota Hedwig.
Czytaj też: Badania przesiewowe noworodka

Choroba z genów

Mukowiscydoza jest chorobą genetyczną, jak na razie nieuleczalną, choć wciąż podejmowane są próby jej leczenia. W Polsce na mukowiscydozę choruje ok. 1600 osób – co roku jest ok. 100 nowych przypadków choroby. Mutacja genu powoduje, że w organizmie chorego produkowany jest gęsty śluz, blokujący drogi oddechowe i utrudniający trawienie. Śluz jest pożywką dla bakterii. W wyniku przewlekłego zakażenie bakteryjnego dochodzi do postępującego uszkodzenia płuc i niewydolności oddechowej.
Dzieci chore na mukowiscydozę muszą stale przyjmować leki, by ewakuować śluz z oskrzeli. Niezbędne jest też przyjmowanie odżywek i suplementów. Koszty leczenia i rehabilitacji to ok. 1000-5000 miesięcznie – dzięki temu są w stanie w miarę normalnie żyć.
Czytaj też: Czy Polska kocha dzieci? Czy dzieci są pod dobrą opieką?

separator
Wyślij e-mailem
separator separator
Komentarze (0)
avatar
X

Logowanie

avatar

Nie masz jeszcze konta ?

Zarejestruj się




Zapomniałeś hasła?