Babyonline.pl
 
 
Rozwiń menu

Zdrowa dieta karmiącej mamy - 10 zasad

| aktualizacja: 06.02.2017 | 20

Karmisz piersią? Poświęć trochę uwagi swojej diecie. Twój pokarm będzie bardziej wartościowy i szybciej wrócisz do wagi sprzed ciąży!

separator
Wyślij e-mailem
separator
Oceń :
(25)
co-jesc-karmiac-dieta-karmiacej-mamy
fot. Fotolia

Kiedy maluszek rósł w twoim łonie, potrzebowałaś dodatkowo około 300 kcal na dobę. Teraz, gdy karmisz go piersią, zapotrzebowanie na kalorie jeszcze wzrasta. W pierwszym półroczu powinnaś jeść dziennie o 300-340 kcal więcej niż w czasie ciąży, a gdy maluch dostaje już pokarmy uzupełniające, ta ilość może się zmniejszyć o około 100.

Oczywiście te wskazówki należy traktować orientacyjnie. Każda kobieta ma przecież nieco inne potrzeby energetyczne. Komponując teraz jadłospis, weź pod uwagę nie tylko to, ile kalorii potrawa zawiera, ale też co dobrego (lub złego) przeniknie z niej do twojego pokarmu. Oto ważne rady na czas, gdy karmisz dziecko piersią:

1. Nie odchudzaj się w czasie laktacji!

W tkance tłuszczowej kumulują się szkodliwe substancje z pożywienia, np. metale ciężkie, pestycydy oraz izomery trans. Jeśli tracisz na wadze zbyt gwałtownie, uwalniają się one z zapasów tłuszczu zgromadzonych w czasie ciąży i przedostają do krwi, a następnie do pokarmu.

Karmiąc piersią, na pewno wrócisz do wagi sprzed ciąży, a nawet będziesz jeszcze szczuplejsza! Wystarczy, że zrezygnujesz ze słodyczy (szczególnie z gotowych ciasteczek – zawierają szkodliwe tłuszcze cukiernicze) i innych „tuczących” potraw. Twoja dieta powinna być bogata i różnorodna, by dziecko otrzymało wszystkie potrzebne mu do zdrowego rozwoju składniki.
  • Jedz codziennie 4-5 razy produkty zbożowe (chleb, najlepiej pełnoziarnisty, ryż, kasze, makaron, ziemniaki), 3-4 razy sięgaj po owoce i warzywa, 2 razy – po produkty nabiałowe (mleko, jogurty, kefiry, sery).
  • Kilka razy w tygodniu jedz jajka, drób, ryby (szczególnie morskie).
  • Kilka razy w miesiącu sięgaj po czerwone mięso (wołowinę, wieprzowinę). Do sałatek i surówek dodawaj olej (najlepiej rzepakowy niskoerukowy, oliwę z oliwek). Wypijaj około 2-2,5 litra płynów dziennie, najlepiej niegazowaną niskozmineralizowaną wodę, soki owocowo-warzywne, owocowe herbatki, mleko (około dwóch szklanek).

2. Nie unikaj pokarmów wzdymających

Zdziwiona? Kiedyś ( i te mity pokutują do dziś, także wśród lekarzy!) w pierwszym miesiącu po porodzie zalecano by nie jeść kapusty (zwłaszcza bigosu), fasoli, cebuli, nie dodawać do potraw ostrych przypraw (czosnek, papryka, pieprz). Unikano także potraw smażonych, gdyż sądzono, że u dziecka mogą wywołać bóle brzuszka i kolki. Dzisiaj zalecenia się zmieniły! Jeśli nic się nie dzieje z dzieckiem, stopniowo włączaj do diety kolejne składniki. Gdyby jednak pojawiły się niepokojące objawy (bóle brzuszka, kolki, wysypka), zasięgnij porady lekarza, położnej, a najlepiej doradcy laktacyjnego. Jeśli maluch jest zdrowy, możesz jeść właściwie wszystko. Dzięki temu w przyszłości dziecko znacznie łatwiej zaakceptuje pokarmy wprowadzane do jego diety.

3. Pij mleko i kefiry

A także jogurty, zsiadłe mleko, mleko acidofilne. Zawierają cenne bakterie kwasu mlekowego, są łatwiej strawne, rzadziej wywołują alergie niż słodkie mleko. Nie pij tych napojów w nadmiarze – to nieprawda, że dzięki nim będziesz miała więcej pokarmu. Takiego działania nie ma także popularna bawarka! Jeśli twój maluszek będzie miał biegunki lub wysypki po spożywanych przez ciebie pokarmach mlecznych, tylko w porozumieniu z lekarzem, alergologiem lub gastrologiem wyeliminujecie je z diety.

Wypróbuj 5 najlepszych przepisów dla karmiących mam.

4. Nie stosuj diet eliminacyjnych „na wszelki wypadek”

To niepotrzebne, gdy nie jesteś alergiczką i nie masz w rodzinie osób z alergią. Każdemu dziecku może szkodzić co innego. Jeśli już można ewentualnie zrezygnować z czekolady, orzeszków ziemnych czy owoców cytrusowych. To silne alergeny, a jeśli nie będziesz ich jadać, ani tobie, ani twojemu dziecku niczego cennego nie zabraknie (inaczej niż np. gdy zrezygnujesz z mleka). Pokutuje przesąd, że karmiąca mama nie może jeść owoców z pestkami. Tymczasem unikać można jedynie owoców drobnopestkowych (głównie poziomek, truskawek), a nie tych z dużą pestką – wiśni, czereśni, moreli, śliwek itp. I to także w przypadku, gdy u dziecka coś się dzieje, np. mamy objawy alergii.

separator
Wyślij e-mailem
separator separator
Komentarze (20)
avatar

Żabcia
Żabcia | 2017-09-18 09:14 Zgłoś komentarzZgłoś komentarz do moderacji

rzeczywiście można unikać takich wzdymających produktów. ja dodatkowo sama nie przepadam za rybami, a maja sporo dobrych właściwości więc zamiast nich lekarz doradził mi tabletki pregna 250DHA z kwasami omega-3 właśnie. jak dla mnie idealny zamiennik, bo wiedziałam ze maluch jest bezpieczny i ma odpowiednią ilość wartości odżywczych, które wpływają na jego prawidłowy rozwój :)

Odpowiedz

idiotowniebrak
idiotowniebrak | 2017-02-26 19:14 Zgłoś komentarzZgłoś komentarz do moderacji

nie powinno sie jesc wzdymajacych produktów- tzn cebuli, kapusty, fasoli od razu po porodzie, wprowadzac je trzeba stopniowo, w małych ilościach. owszem na skład mleka matki nie wpływa w duzym stopniu dieta matki, jednak dziecko wyczuwa pewne produkty, i po nich moze czuc sie zle, wszystko trzeba obserowować, proszę o jakies badania na temat tego ze wzdymajace produkty wogole nie wpływaja na dziecko...

Odpowiedz Pokaż odpowiedzi

Na
Na | idiotowniebrak | 2017-08-12 11:35 Zgłoś komentarzZgłoś komentarz do moderacji

To co cię wzdyma wzdyma w jelitach. Pokarm tworzy się z krwi a składniki wzdymajace nie przechodzą do krwi.

Odpowiedz

nick
nick | 2017-02-06 20:51 Zgłoś komentarzZgłoś komentarz do moderacji

w ciąży schudłam 8 kg,bo tuż przed porodem ważyłam dokładnie tyle ile przed zajściem w ciążę...tak się cieszyłam, mówiłam sobie że jak urodzi się maleństwo to zacznę dbać o siebie a tu zonk... przez pierwszy miesiąc życia dziecka zrzuciłam jeszcze 2 kg a potem przybrałam 8 w 3 miesiące- nie umiałam pohamować uczucia głodu...i żarłam wszystko na swojej drodze... teraz ważę tyle co przed ciążą czyli 93 kg...kiedyś ważyłam 67...

Odpowiedz

malwina
malwina | 2016-11-08 15:11 Zgłoś komentarzZgłoś komentarz do moderacji

femaltiker znajdziesz albo w aptece albo w rosmanie chociażby. Jest bez recepty. To takie saszetki z proszkiem który rozpuszczasz sobie w mleku. Możesz pić raz albo dwa razy dziennie

Odpowiedz

kleo
kleo | 2016-11-07 09:35 Zgłoś komentarzZgłoś komentarz do moderacji

A te preparaty są bez recepty? Dostanę je w aptece?

Odpowiedz

malwina
malwina | 2016-11-03 10:28 Zgłoś komentarzZgłoś komentarz do moderacji

jedni mówią że trzeba pić więcej płynów i jeść zdrowo i regularnie a inni że to nie ma absolutnie żadnego wpływu na laktację więc ciężko określić co tak naprawdę działa. Wypróbować możesz sobie jakieś takie preparaty pobudzające laktację. Ja kojarzę akurat femaltiker na bazie słodu jęczmiennego

Odpowiedz

kleo
kleo | 2016-11-02 10:47 Zgłoś komentarzZgłoś komentarz do moderacji

A co jeść albo pić żeby pobudzić laktację? Mam czasami jakieś takie kryzysy lakatacyjne i chciałabym żeby tego mleka było więcej

Odpowiedz

Brrr!
Brrr! | 2016-10-26 11:01 Zgłoś komentarzZgłoś komentarz do moderacji

Może wypadałoby zaktualizować ten kłamliwy wpis? Szczególnie część o warzywach wzdymających, które mogą powodować kolki u dziecka...

Odpowiedz Pokaż odpowiedzi

Na
Na | Brrr! | 2017-08-12 11:36 Zgłoś komentarzZgłoś komentarz do moderacji

Nie powodują kółek u dziecka. Błonnik powoduje wzdęcia a on nie przechodzi do mleka.

Odpowiedz

Kaczka
Kaczka | 2016-10-16 21:38 Zgłoś komentarzZgłoś komentarz do moderacji

Orzechy mozna jesc jesli nie jest sie uczulonym.ostatnie badania wykazaly ze w ten sposob dziecko nie bedzie mialo alergi.duzo bzdur Na tych stronach pisza;

Odpowiedz

szczesliwamama
szczesliwamama | 2016-09-09 11:27 Zgłoś komentarzZgłoś komentarz do moderacji

wszystko się zgadza, ale jednak najtrudniej jest uzupełnić zapotrzebowanie na kwasy omega-3 dha. nigdy nie lubiłam ryb i nawet teraz podczas karmienia piersią a tym bardziej w trakcie ciąży nie mogłam się przemóc i zmusić do ich jedzenia.. dobrą alternatywą była pregna 250 dha, bo dostarcza niezbędną ilość tego kwasu i nie musiałam "katować" się jedzeniem ryb ;)

Odpowiedz Pokaż odpowiedzi

Alwinek
Alwinek | szczesliwamama | 2017-01-26 12:44 Zgłoś komentarzZgłoś komentarz do moderacji

Miło widzieć, że więcej osób doceniło zalety tego suplementu dla karmiących mam Pregna 250dha poleciły mi koleżanki, które już mami są od dłuższego czasu. pozdrawiam:)

Odpowiedz
X

Logowanie

avatar

Nie masz jeszcze konta ?

Zarejestruj się




Zapomniałeś hasła?