Babyonline.pl
 
 
Rozwiń menu

Ekspert: Chcesz karmić piersią, bądź mamą roszczeniową!

| 04.01.2017, aktualizacja: 05.01.2017 | 2

Jak uniknąć problemów z karmieniem piersią i czy każda mama może karmić naturalnie, wyjaśnia ekspertka w dziedzinie karmienia naturalnego i wspomagania laktacji.

separator
Wyślij e-mailem
separator
Oceń :
(3)
karmienie piersią, problemy z karmieniem piersią, przygotowanie do karmienia piersią
fot. Fotolia
Z Beatą Sikorską, mamą trójki dzieci i ekspertką w dziedzinie karmienia naturalnego oraz wspomagania laktacji, która od 18 lat zajmuje się tematyką żywienia wcześniaków i noworodków pokarmem naturalnym, rozmawiamy o tym, co każda kobieta powinna wiedzieć o początkach karmienia piersią.

Czy każda kobieta może karmić piersią?

Jest zaledwie ułamek procenta kobiet, które mają problem z gruczołem piersiowym. Mówi się, że jest on niewydolny, czyli wytwarza za mało pokarmu albo w ogóle go nie produkuje.

Skąd kobieta ma wiedzieć, że to akurat jej dotyczy?

Niestety, nie można tego ustalić, dopóki nie zacznie karmić. Zbyt często słyszy się, że mama nie może karmić piersią, gdy jest to absolutną nieprawdą.

A co z wielkością biustu?

Nie ma absolutnie żadnego znaczenia. Nawet kobiety z bardzo dziwnie wyglądającymi piersiami mogą karmić. 

Wiadomo, że na wytwarzanie pokarmu wpływa psychika. Jak to się objawia?

W karmieniu piersią pomagają hormony. Za produkcję mleka odpowiada prolaktyna, a oksytocyna, zwana hormonem szczęścia, pomaga ten pokarm wydzielić. U kobiet zestresowanych oksytocyna jest hamowana. Widziałam kobiety z wielkim pełnym mleka biustem, z którego pod wpływem stresu pokarm nie wypływał.

Czyli piersi zadowolonych mam niemal tryskają mlekiem?

Jak najbardziej. Kobieta zestresowana faktem, że została mamą, musi najpierw pogodzić się ze swoim macierzyństwem. Dużym wsparciem może być rodzina – jeśli dzięki niej może się wyspać czy spokojnie pójść do łazienki. Ale pomaga też pewność siebie: „Wiem, co robię", „Jestem dobrą mamą, niekoniecznie doskonałą, ale sobie radzę". Kobieta musi być pewna, że dziecko się najada, że jest w stanie je wykarmić i że wie, o co mu chodzi. 

Czy można się do tego przygotowywać już w ciąży? 

Jak najbardziej. Kobieta, która będąc w ciąży, wie, jak prawidłowo przystawić dziecko do piersi, zrobi to później w odpowiedni sposób. Przygotowanie dotyczy również psychiki. Polega na uświadomieniu sobie, że mogą pojawić się przejściowe problemy, że wie się, co wtedy zrobić i do kogo pójść po pomoc. 

Gdzie szukać takiej wiedzy, a później pomocy?

Mamy w Polsce specjalistów: doule, doradców laktacyjnych, są podręczniki, dobre szkoły rodzenia. Dobrze jest wiedzieć, do jakiego szpitala idziemy, czy jest ukierunkowany na karmienie naturalne, czy mamy położną, która nam pomoże. Nawet mama, która bardzo chce karmić piersią, gdy w szpitalu napotyka ścianę, może przeżyć to tak bardzo, że pojawią się u niej problemy z pokarmem. 

Do czego ma prawo kobieta na porodówce? 

Mama, która idzie do porodu i chce karmić piersią, musi być mamą roszczeniową, oczywiście w pozytywnym tego słowa znaczeniu – powinna mówić: „Proszę mi pomóc", „Proszę sprawdzić, czy dobrze przystawiam", „Co robię źle, jeśli karmię niedobrze". Czasami niewielka korekta przystawiania dziecka jest w stanie na tyle ją otworzyć, że będzie miała poczucie, że sobie poradziła. Wszystkie szpitale po narodzinach ważą dzieci. Jeżeli noworodek przyrasta na wadze, mamy pewność, że jest dobrze.

A jeżeli nie przyrasta?

Wtedy mama musi domagać się pomocy. Każdy szpital powinien mieć swój laktator, by kobieta, która nie jest w stanie odpowiednio pobudzić laktacji, mogła z niego skorzystać. Czasami jest to naprawdę kwestia 2–3 dób takiego wspomagania, aby sytuacja się zmieniła.

Co kobiety powinny wiedzieć o początku karmienia piersią, żeby nie poddawały się łatwo?

Przede wszystkim to, że na początku może być trudno, że nie będą mogły się wyspać, że dziecko będzie niemal cały czas płakało. Mamy, które rodzą po raz pierwszy, czują, że wszystko je przerasta. Dobrze byłoby, żeby jeszcze podczas zajęć w szkole rodzenia nawiązały kontakt z dobrą konsultantką laktacyjną. Powinny też pozwolić sobie po porodzie trochę popłakać, to pomaga pozbyć się emocji związanych z trudem godzenia się z byciem mamą. To jest taki moment, kiedy kobiety się podnoszą. 

Mówiła Pani o wsparciu ze strony rodziny, jednak czasem bywa z nim różnie, gdy na przykład babcia wie lepiej.

Powiedziałabym nawet, że starsze pokolenie zawsze wie lepiej, dlatego do niektórych szkół rodzenia zaprasza się również babcie. Są pełne chęci pomocy, ale patrzą przez pryzmat własnego doświadczenia, a na ogół same karmiły butelką. W takiej sytuacji niezastąpiony może być świadomy tata, który mówi: „Kochana mamo, proszę cię, ugotuj zupę, idź na spacer i wspieraj nas w tym, co robimy". Młoda mama też może powiedzieć: "Droga mamo, to moja decyzja, nie przeszkadzaj mi". Czasem jednak bardzo trudno to zrobić.

Trudno, bo można usłyszeć, że dziecko jest takie chude... Co robić, gdy np. jest na 3 centylu?

Co prawda rodzą się drobne dzieci, które będą drobnymi dorosłymi, ale zalecałabym mamie, by upewniła się, czy wszystko jest w porządku. Sytuacja, gdy kobieta spotyka się z oceną teściowej czy własnej matki, zawsze jest trudna. Jeśli zdecyduje się na wizytę laktacyjną, powinna zabrać ze sobą mamę. Dla babć wnuki zawsze są za chude, a tam może się okazać, że waga przyrasta odpowiednio.

Dostęp do doradcy laktacyjnego jest u nas luksusem. Czy można pomóc sobie inaczej?

Na stronie Centrum Nauki o Laktacji jest kontakt do doradców laktacyjnych. Czasami, gdy mama ma do nich daleko, udziela się porad przez telefon. 

Ile kosztuje taka porada?

Od 60 do nawet 300 zł. Porady domowe są dłuższe i droższe. Zawsze doradzam, żeby wybrać się do poradni nie tylko dlatego, że to mniejszy koszt. Mama zyskuje też pewną formę mobilizacji – przygotuje się do wizyty, umyje włosy, zrobi makijaż – i już to często bardzo pomaga. 

A co z karmieniem po cesarce?

Bardzo często kobiety nie dostają dziecka w ciągu 2 godzin po odcięciu pępowiny, a ssanie piersi w tym czasie działa jak inicjacja laktacji. Dostają dziecko dopiero w następnej dobie – to stąd właśnie bierze się mit, że pokarm po cięciu jest opóźniony.

Co powinno zaniepokoić młodą karmiącą mamę? 

Noworodek ma prawo do różnych dziwactw. Może chcieć ssać rzadko albo bardzo często, ale musi przybierać na wadze, co widać w tygodniowych pomiarach. Jeżeli wyniki są słabe, a mama zna się na siatce centylowej i widzi, że dziecko „spada" z centyla, trzeba szukać pomocy u pediatry. Natomiast to, że dziecko ssie za krótko lub w dziwnej pozycji (dla babć dziwna jest np. pozycja „spod pachy"), podczas gdy waga rośnie, nie powinno martwić.

Zobacz też: Superfoods dla karmiącej mamy
separator
Wyślij e-mailem
separator separator
Komentarze (2)
avatar

Bianka
Bianka | 2017-01-09 23:17 Zgłoś komentarzZgłoś komentarz do moderacji

Może coś w tym jest, bo ja straaaaaaasznie się cieszylam ciąża, potem dzieckiem: wiedziałam że będę karmić, bo to uwielbiam (wszystkie moje dzieci karmilam i karmie) i choć dziś ma już ostatnie 8 mcy mnie nadal pokarm tryska z piersi. Dosłownie. Jeśli nie karmie przez 2 h pokarm sam leje mi się z piersi. Bez wkładek ani rusz. Normalnie były lepsze i gorsze dni, ale podstawa to się nie poddawać. Według mnie wystarczy raz pomyśleć, że chyba mam za mało mleka i nie dam rady wykarmic, aby tak się stało. A no i jeszcze teściowa. Gdybym jej chciała słuchać, to powinnam się źle czuć przez całą ciążę, bo ona tak miała i nie karmić, bo ona nie miala pokarmu i nie karmiła. A ja łącznie karmie już 45 miesiąc i jeszcze zapewne jakieś 30 przede mna☺

Odpowiedz

manamu
manamu | 2017-01-07 20:30 Zgłoś komentarzZgłoś komentarz do moderacji

W artykule jest napisane ze tylko niewielka liczba kobiet nie moze karmic piersia dlatego ze gruczoly nie produkuja mleka. U mnie sytuacja byla nieco Inna. Po porodzie (ciecie cesarskie ze wzgledu Na powiklania) przystawialam dziecko do piersi I pokarm sie pojawil jednak nie wyplywal z piersi. Nie pomogl laktator, masaze prusznicem, wyciskanie I wkoncu gdy wdala sie infekcja lekarz podjal decyzje o zatrzymaniu laktacji. Na moje pytanie czy Bede mogla podjac proby gdy infekcja zniknie odpowiedzial ze nie I ze nigdy nie Bede mogla karmic piersia ze wzgledu Na budowe moich piersi/ brodawek. Czy ktos sie kiedys z czyms takim spotkal?

Odpowiedz
X

Logowanie

avatar

Nie masz jeszcze konta ?

Zarejestruj się




Zapomniałeś hasła?