Babyonline.pl
 
 
Rozwiń menu

Nasze kartki z opisami porodów – redaktorki Babyonline dołączają do akcji Lepszy Poród

| aktualizacja: 24.01.2015 | 6

Już od trzech miesięcy kibicujemy akcji Lepszy poród, bo tak jak jej organizatorki chcemy zmiany myślenia o porodzie.

separator
Wyślij e-mailem
separator
Oceń :
(3)

Spisywanie porodowych wspomnień to część ogólnopolskiej akcji Lepszyporód, której celem jest zwrócenie uwagi na łamanie praw rodzących kobiet i promowanie dobrych praktyki okołoporodowych.

Naszą redakcyjną akcję zainicjowała Magda (na zdjęciu powyżej), redaktor naczelna naszej platformy parentingowej. Swoją porodową kartkę zrobiła już w połowie grudnia, kiedy pracowałyśmy nad „Mamo, To Ja” 2/2015, i zamieściła ją wtedy przy swoim wstępniaku: „Mój drugi poród był lepszy. W trakcie bólów partych położna wzięła moją dłoń i pomogła mi dotknąć główki rodzącej się córeczki. To dodało mi sił i skrzydeł. Po chwili Jagoda była na świecie. Takie wsparcie nic nie kosztuje!”.

– Nie mam traum ze swojego porodu, ale wiem, że na porodówce bywa różnie – mówiła, gdy ostatnio rozmawiałyśmy o tym, czym ujęła ją akcja Lepszy poród. – Podoba mi się internetowa i nowoczesna forma akcji społecznej, widać, że jest ona skierowana do współczesnych mam, ale przede wszystkim ujęło mnie w niej  to, że daje szansę wszystkim matkom się wygadać, opowiedzieć o tym, co je spotkało podczas porodu.

Tysiąc razy w redakcji rozmawiałyśmy o naszych porodach (trudno nie rozmawiać, pracując w portalu i pismach dla rodziców), ale i tak, pisząc nasze kartki, czułyśmy, jakbyśmy opowiadały o tym pierwszy raz. To duże przeżycie: opisać w kilku zdaniach coś tak bardzo intymnego i pokazać to innym.

Pokazujemy – i jednocześnie zachęcamy także was do dołączenia do akcji Lepszy poród i przesłanie swojej kartki na adres akcja@lepszyporod.pl.  Tylko mówiąc głośno o tym, jakie są dobre, a jakie są złe strony polskich porodówek, można doprowadzić do  zmian na lepsze.

W naszej akcji wzięły udział prawie wszystkie redaktorki z Babyonline.pl oraz pism „Mamo, To Ja”, „Twoje Dziecko”, „Twój Maluszek”, „Będę Mamą” i „Przedszkolak”. Zobaczcie nasze kartki z opisami naszych porodów.

separator
Wyślij e-mailem
separator separator
Komentarze (6)
avatar

kama
kama | 2016-05-10 10:13 Zgłoś komentarzZgłoś komentarz do moderacji

A nie można po prostu nie iść na lewatywe? Powiedzieć sama sobie pani zrób?
Ja jeśli już sie zdecyduję na dziecko to urodze sama z mężem w domu. Wiem że to ryzykowne, ale pieniędzy na prywatny poród nie mamy..

Odpowiedz

ola
ola | 2015-02-05 10:53 Zgłoś komentarzZgłoś komentarz do moderacji

jestem w ciąży, jak ostatnio zapytałam moją siostrę dlaczego nie chce drugiego dziecka (miałybyśmy w tym samym czasie, jej jedyna córka ma teraz 9 lat) najpierw coś mi tam mówiła, ze w pracy u niej i męża sytuacja nie pewna a dzieci kosztują i takie tam, a potem mi powiedziała, żebym nie myślała o niej źle ale szczerze i tak naprawdę to po tym jak już wie jak jest w ciąży i przede wszystkim jak wygląda poród w szpitalu (traktowanie kobiet w publicznej służbie zdrowia) to po prostu nie chce przez to przechodzić drugi raz.

Odpowiedz

Sue
Sue | 2015-01-29 22:27 Zgłoś komentarzZgłoś komentarz do moderacji

To może nie jest mądre i może zmienię zdanie ale poród i to jak byłam traktowana w szpitalu spowodował że nie chcę mieć więcej dzieci...

Odpowiedz Pokaż odpowiedzi

karwida
karwida | Sue | 2015-02-02 13:03 Zgłoś komentarzZgłoś komentarz do moderacji

Też to przeżyłam. Trzeba mieć dużo odwagi, żeby po takiej traumie zdecydować się na drugie...

Odpowiedz

Mama
Mama | 2015-01-29 13:29 Zgłoś komentarzZgłoś komentarz do moderacji

Rodziłam we Francji, o znieczulenie zewnątrz-oponowe mogłam poprosić od razu lub wtedy gdy uznałam że chcę. Podczas rozwierania się szyjki mogłam korzystać z relaksującej kąpieli w obecności męża, który mógł nagrywać ten ważny dla nas czas. Na sali porodowej tez nie było problemu żeby mąż był obok, towarzyszył mi przez 5 godzin pobytu na sali porodowej. Nagrywaliśmy sobie zabawne filmiki z lekarzem i położną;) Podczas parć położna była cały czas ze mną, trzymała mnie za rękę, głaskała.. za druga rękę trzymał mnie mąż. Po przyjściu dzidziusia na świat od razu położono mi go na piersiach, mogłam go głaskać, przytulać i być z nim jakieś 10 minut. W tym czasie prawdopodobnie rodziłam łożysko... Jeszcze na sali po zważeniu i ubraniu noworodka mogłam go przystawić do piersi i w takich objęciach zostaliśmy przewiezieni do pokoju. Mąż był ciągle przy Nas:) Opieka poporodowa - cudowna! Całe 5 dni pobytu w szpitalu opiekowały się Nami najmilsze pielęgniarki na świecie, ciągle pytały czy czegoś nie potrzeba, jak się czuję, czasem przebywały żeby po prostu dotrzymać towarzystwa, rozmawiałyśmy o dzieciach:) Dodam, że mieliśmy osobny, rodzinny pokój, mąż mógł nocować z Nami więc już od pierwszego dnia, wymienialiśmy się na wstawanie po maluszka;) . Był to publiczny szpital, aż nie mogę sobie wyobrazić jak cudownie musi być w prywatnych... To był mój pierwszy poród. Koleżanki i przyjaciółki w Polsce przerażają mnie opowiadaniami w jaki sposób przebiegały ich porody.. Wróciłam na pewien czas do Polski.. ale żeby urodzić kolejne dziecko.. chyba wyjadę za granicę... albo wykupię prywatną opiekę... Życzę każdej kobiecie na świecie ,a w szczególności w Polsce! takiego porodu jaki miałam ja. Pozdrawiam

Odpowiedz

Kika
Kika | 2015-01-25 11:16 Zgłoś komentarzZgłoś komentarz do moderacji

Ale poruszające. Ostatnia kartka, aż się płakać chce.

Odpowiedz
X

Logowanie

avatar

Nie masz jeszcze konta ?

Zarejestruj się




Zapomniałeś hasła?