Babyonline.pl
 
 
Rozwiń menu

Katarzyna Cichopek: Za drugim razem będzie inaczej

| 27.03.2012, aktualizacja: 27.03.2012 | 0
separator
Wyślij e-mailem
separator
Oceń :
(6)
katarzyna cichopek, słynne mamy
fot. ONS
Mama prawie trzyletniego Adasia, znana aktorka i autorka poradników dla mam, opowiada o niecodziennych dziecięcych przytulankach, rodzicielskich sporach, instytucji babci i o tym, jaka telewizyjna postać pomaga jej w wychowaniu synka.
Katarzyna Cichopek zasłynęła rolą Kingi w serialu „M jak miłość”. Udział w „Tańcu z gwiazdami” przyniósł jej laur świetnej tancerki i... męża. Dzisiaj razem z Marcinem Hakielem wychowuje synka i prowadzi program „Sexy mama”.

Mówi się, że pierwsze dziecko zmienia wszystko. Zgadzasz się?
Całkowicie. Zmienił się mój świat, zmieniłam się i ja, i Marcin. Od początku się zaangażował: razem chodziliśmy na badania, wybieraliśmy wyprawkę...

Rodzinny poród?

Nie miałam rodzinnego porodu, lekarze zadecydowali o cesarskim cięciu, ale tak, kiedy jeszcze nie wiedzieliśmy, jak będą wyglądały narodziny Adasia, rozmawialiśmy, czy chcielibyśmy rodzić razem i Marcin wtedy powiedział, że chce być przy mnie. Skoro jednak o tym rozmawiamy, to dodam tylko, że ja absolutnie nie stawiałabym sprawy na ostrzu noża. To są chwile, kiedy kobieta musi się skupić na sobie, a nie martwić się, czy jej mąż nagle nie zemdleje. Marcin za to bardzo pomógł mi po porodzie.

Opiekował się bobasem?
Ależ go dzisiaj nachwalę :) Bo zasłużył na to: od samego początku kąpał, przewijał, usypiał. Jedyne w czym się nie zgadzaliśmy, to ubieranie Adasia. Mnie jest wiecznie zimno, a Marcinowi gorąco, więc do tej pory jest tak, że dyskutujemy w przedpokoju: „Włóż mu tę czapkę”, „Zdejmij, bo się spoci”.

Jak jest z wychowaniem? Trzymacie wspólny front?
O, Adaś tutaj nas świetnie wyczuł! Dobrze wie, że to ja jestem o wiele bardziej zasadnicza i gdy czegoś bardzo chce,
od razu biegnie do Marcina.

I dobry tata zawsze da mu dodatkowego cukierka?
Nie, akurat słodycze są u nas „nieruszalną” zasadą. Ale za to Marcin pozwalał Adasiowi bawić się masłem...

Dobrze usłyszałam? Co to znaczy?
Po prostu Adaś zamiast zabawek ukochał sobie masło :) Był taki okres, że całymi dniami chodził przytulony do kostki masła: łapki tłuste, ubranie całe w plamach. Ja na to nie pozwalałam, ale Marcin mówił: „No weź, niech nie płacze”. Z kolei wieczorem Adaś chciał spać z mydłem: bawił się z nim w kąpieli, a potem już nie chciał wyjść bez niego z wanny. No i wtedy kochani rodzice pakowali mu mydło do foliowego woreczka i dawali do spania :)

Porozmawiajmy trochę o tobie. Jak udaje ci się łączyć opiekę nad synkiem z pracą?
O, tu wielkie ukłony dla mojej mamy. Przez dwa lata mieliśmy nianię, która nam pomagała, ale kiedy Adaś poszedł do przedszkola, zaczął chorować. To wtedy pomoc babci stała się nieoceniona. Babcia to babcia: nawet kiedy muszę zostać na planie, to wiem, że synek jest z kimś, kto go kocha tak samo mocno jak ja.

Dziadkowie, rodzice... – wszystko dobrze, ale co z rodzeństwem dla Adasia?
Chciałabym bardzo mieć drugie dziecko, ale jeszcze nie wiem kiedy. Powiem tak: nie staram się mieć je już teraz, ale z drugiej strony, jeśli jednak się pojawi – to fajnie.

Widzisz z perspektywy czasu takie rzeczy, które przy drugim dziecku będziesz chciała zmienić?
Mnóstwo. Po pierwsze, chciałabym dać sobie więcej czasu i spokoju. Dwa miesiące po urodzeniu Adasia dostałam propozycję programu, a niestety, w showbiznesie praca nie poczeka, aż skończysz urlop macierzyński. Pamiętam tamtą szarpaninę: wożenie kilkumiesięcznego synka na plan, bieganie do studia, bieganie na karmienie...

Oprócz innej organizacji pracy, masz jeszcze inne postanowienia?
Obiecałam sobie, że nie będę stresować się byle katarkiem. Pamiętam, jak nachylałam się nad Adasiem i słuchałam, czy oddycha. Nie będę też kupować wszystkich tych gadżetów do opieki nad dzieckiem: połowa z nich jest niepotrzebna.

Synek śpi z wami?
Nie, już nie. Ale długo spał, ponad dwa lata. Takie spanie z dzieckiem polecam wszystkim pracującym mamom – u nas teorie, że dziecko w małżeńskim łóżku rozbija związek, zupełnie się nie sprawdziły. Teraz jednak Adaś już śpi sam, bo... świnka Peppa śpi sama! Z własnego doświadczenia wiem, że świnka Peppa dużo ułatwia w wychowaniu dziecka :) To moja rada dla mam trzylatków.


Katarzyna prywatnie

W tym roku miną cztery lata od ślubu Kasi Cichopek z Marcinem Hakielem. Adasia, ich synka, aktorka nazywa największym życiowym sukcesem. Mówi: „Bliznę po cesarskim cięciu traktuję jak tatuaż, upamiętniający narodziny mojego synka i mnie jako matki. W pewien sposób określa on moją tożsamość, bo teraz jestem przede wszystkim mamą”.

separator
Wyślij e-mailem
separator separator
Komentarze (0)
avatar
X

Logowanie

avatar

Nie masz jeszcze konta ?

Zarejestruj się




Zapomniałeś hasła?