Babyonline.pl
 
 
Rozwiń menu

Wyglądasz pięknie w bikini. I nie daj sobie wmówić, że jest inaczej!

| 02.06.2016, aktualizacja: 02.06.2016 | 0

Treningi, diety, wyrzeczenia - wszystko po to, żeby dobrze wyglądać w bikini. W tym roku powiedzmy "nie" reżimowi przygotowań do lata! Nasze ciała są piękne takie, jakie są i każda z nas może z dumą nosić bikini. Naprawdę.

separator
Wyślij e-mailem
separator
Oceń :
(1)
Kto może nosić bikini
fot. Fotolia
Wystarczy tego umartwiania się! Tego przyglądania się każdej fałdce, zmarszczeniu i wypukłości. Porównywania i analizowania stanu piersi sprzed ciąży i po karmieniu piersią. Tak, idzie lato i owszem - wiele z nas pojedzie nad morze, więc oto wpadamy w doroczny maraton przygotowań: drakońskich diet, wyciskających siódme poty z czoła treningów, a wszystko to z efektem, który można ująć w jednym słowie: frustracja

Tylko modelki mogą nosić bikini

Myślę, że problem leży w stawianiu sobie nierealistycznych celów. Karmione medialną papką i obrazkami z billboardów, uważamy, że nic poniżej smukłej, opalonej sylwetki, mierzącej przynajmniej 175 cm, nie zasługuje na odzianie w bikini. Więc ćwiczymy i wyrzekamy się, poświęcając swój wolny czas na karmienie frustracji. Z każdym dniem rozczarowanie coraz większe, bo krągłości pozostają, cellulit nie zniknął, a zaznaczona czerwonym kółeczkiem data w kalendarzu zbliża się nieubłaganie.

Jak skutecznie zakryć ciało na plaży?

W akcie desperacji wyciągamy z szafy nasz zakrywający wszystko czarny jednoczęściowy kostium kąpielowy, prasujemy pareo rozmiarów prześcieradła, którymi dodatkowo opatulamy swoje ciała, które uparcie nadal nie przypominają Giselle Bündchen i skwaszone jedziemy na urlop. Rozkładamy nasze ręczniki, rozciągamy parawany i nerwowo poprawiamy każdy skrawek kostiumu, każdą rozchylona połę pareo, wciągamy brzuchy i boimy się oddychać, przez cały czas unikając kontaktu wzrokowego z innymi plażowiczami i sprawdzając z pełnym napięcia wyczekiwaniem, czy nasz małżonek nie spojrzy przypadkiem na inną plażowiczkę, która wdziała bikini i pokazuje swoje ciało bez wstydu. 

Modelka plus-size nawołuje: bikini dla wszystkich!

Melinda Parrish, modelka plus-size i blogerka, napisała na swoim blogu w Huffington Post apel do kobiet, namawiający je do tego, żeby nie dały się w tym roku wpędzić w plażową obsesję na punkcie ciała. "Mówię nie każdemu i wszystkiemu, co każe mi myśleć, że moje ciało nie jest idealne takie, jakie jest i że muszę się stale angażować w wysiłek, by je zmieniać tak, żeby spełniało czyjeś standardy perfekcji". 

Żeby dobrze wyglądać w bikini na Facebooku

Pewnie każda z nas ma znajomą na Facebooku, która co lato wrzuca swoje upozowane zdjęcia w bikini. Zachód słońca, wiatr we włosach, błyszczące od olejków ciało. Ja mam nawet znajomego, który wrzuca takie zdjęcia swojej żony. Widząc takie obrazki nie mogę nie zadawać sobie pytania: ale po co?  Czemu to służy? W przypadku męża sprawa jest prostsza: to atawistyczna potrzeba chwalenia się swoimi trofeami. Ale znowu: po co? Co z ewolucją? Rozumiem radosne fotki z plaży, ale te wszystkie powyginane sylwetki, bikini bridge, wypięte piersi w pozie modelki z magazynu dla surferów (w najlepszym wypadku). Po co? Jasne, że fajnie usłyszeć komplement, ale czy to są obrazki, które chcesz pokazać swoim kolegom z pracy, szefowej, mamie kolegi syna z przedszkola? Nie rozumiem. Świat jest targowiskiem próżności, ja się wypisuję. Szkoda mi na to czasu.

Obsesja idealnego ciała

Czas to coś, co powinniśmy cenić najbardziej. Ten przedwakacyjny reżim dietowo-ćwiczeniowy – po co to nam? Czy nie lepiej zjeść z dzieciakami pół kilo truskawek prosto z kobiałki? Przeczytać książkę, pojechać na wycieczkę rowerową, zapisać się na kurs hiszpańskiego? Bez tego migocącego neonu w głowie, wydającego mrożące krew w żyłach odgłosy przepalającej się świetlówki: bikini. Pstryk. Bikini. Pstryk. Bikini. Pstryk. Brzuszki. Hantle. Zakwasy. 

Moment, w którym odrzucimy tę presję i przestaniemy zaprzątać sobie tym głowę, może okazać się prawdziwym wyzwoleniem. Wybierz radość z życia, wybierz przyjemności, zamiast natrętnych myśli o niedoskonałościach ciała. Twoje ciało jest świątynią. Nosiło w sobie życie, powołało na świat człowieka, więc napełniaj je dobrym i zdrowym jedzeniem, rozpieszczaj masażami, wklepuj pachnące specyfiki, ale przestań zamartwiać się tym, że nie wygląda jak w katalogu kostiumów kąpielowych. Zamiast wciągać brzuch, rozkoszuj się tym uczuciem, które daje zanurzenie stóp w gorącym piasku. Zamiast chować się za parawanem, pójdź na spacer brzegiem morza i zbieraj z dzieckiem muszelki. Noś swoje ciało z dumą.

Zaakceptuj swoje ciało takie, jakie jest

"Jesteś boską, kobiecą doskonałością" - pisze Parrish. - "Twoje ciało jest piękne. Zasługujesz na to, żeby kochać siebie w każdym rozmiarze i żeby okazywać swojemu ciału tę miłość". Mając w tym momencie do wyboru powiedzenie nie plażowemu kanonowi piękna i tak pokochaniu swojego ciała takiego, jakim jest – co wybierzesz? - pyta modelka. 

PS. A o tym, że jesteśmy wtłaczane w takie myślenie i szczute terrorem wyidealizowanego ciała, najlepiej świadczy poszukiwanie zdjęcia do tego tekstu. Musiałam przebić się przez 12 stron fotografii z opalonymi kobietami w pozach modelek. Znacie ten typ. Ten, który mamy w głowach. Ten, który każe nam myśleć o wakacjach z rosnącą niechęcią. Frustracja. Neon. Pstryk. Bikini. Pstryk.

Zobacz też:
separator
Wyślij e-mailem
separator separator
Komentarze (0)
avatar
X

Logowanie

avatar

Nie masz jeszcze konta ?

Zarejestruj się




Zapomniałeś hasła?