Babyonline.pl
 
 
Rozwiń menu

Przestańcie się kłócić!

| 04.11.2008, aktualizacja: 30.11.2015 | 2

„Bo ty to zawsze…!”, „Bo ty nigdy….!”, „Bo twoja matka znowu…!”. Nie ma chyba pary, która nie kłóci się choćby od czasu do czasu. Czy da się tego uniknąć i czy wolno robić to przy dziecku?

separator
Wyślij e-mailem
separator
Oceń :
(0)
kłótnia przy dziecku
fot. Fotolia
Byłoby świetnie, gdyby wszyscy rozumieli się w pół słowa i mieli sobie do powiedzenia wyłącznie miłe rzeczy. Nic z tego. Dzieci kłócą się o zabawki, o słodycze. Dorośli o teściową, która jak zwykle wiedziała lepiej. O pieniądze (że znowu ich brakuje). Rodzice kłócą się o wychowanie dziecka... Ta lista mogłaby być bardzo długa.

Czasem trzeba się pokłócić

Czy kłótni da się w ogóle uniknąć? Właściwie tak – jesteśmy dorośli, wiec możemy udawać, że wszystko jest OK. Tylko że to nie jest dobry pomysł. – Zamiatanie emocji pod dywan nie przynosi nic dobrego. Złość na partnera rośnie tak długo, aż w końcu przestaje się w nas mieścić, a wtedy może wybuchnąć z ogromną siłą. Lepiej więc sprzeczać się na bieżąco – ostrzega psycholożka Beata Płażewska.

To lepsze także dla dzieci, które niczym czułe urządzenia wyczuwają napięcie między rodzicami. A więc zdrowo się czasem pokłócić. Ale czy koniecznie przy dziecku? – Lepiej nie, bo kłótnia rodziców jest dla malca jak trzęsienie ziemi. Mama i tata są dla niego najważniejsi. Jeśli się kłócą, malec traci grunt pod nogami – mówi psycholożka. Oczywiście kłótnia kłótni nierówna. Sprzeczka zakończona przeprosinami i pogodzeniem się to nie tragedia, trzeba wystrzegać się awantur.

Oto na co absolutnie nie wolno sobie pozwalać przy malcu.
  • Krzyki. Dziecko się ich po prostu boi. Gdy dorośli się kłócą, dzieci na ogół milkną. Właśnie dlatego, że są przerażone.
  • Trzaskanie drzwiami, rzucanie talerzami. Dzieci potwornie boją się gwałtownych ruchów, głośnych dźwięków i wszelkich przejawów agresji.
  • Obrażanie, szydzenie, przyklejanie etykietek. To także forma agresji.
  • Groźby. W czasie kłótni ludzie mówią rzeczy, których wcale nie myślą. Dziecko rozumie je dosłownie. Jeśli powiesz partnerowi: „Wyrzucę ci te klamoty przez okno!”, ono będzie uważało, że naprawdę to zrobisz.
  • Wciąganie w konflikt dziecka. Malec kocha was oboje. Nie chce i nie potrafi opowiedzieć się po żadnej stronie, zmuszanie go do tego jest zamachem na jego dzieciństwo.

Smutne skutki kłótni

Dziecko, które jest świadkiem kłótni rodziców:
  •  Traci poczucie bezpieczeństwa. Może stać się lękliwe, wycofane. Może także odreagowywać te kłótnie, np. stając się nieznośne, marudne, agresywne, stracić apetyt, a nawet je odchorować.
  • Może się obwiniać. Z wielu badan wynika, że dzieci rozumują zupełnie inaczej niż dorośli. Wydaje im się np., że mama zachorowała, bo kiedyś źle o niej pomyślały itd.
  • Będzie naśladowało dorosłych. Malec uczy się od nas także wyrażania negatywnych emocji. Jeśli rozzłoszczeni rodzice skaczą sobie do oczu, ono uczy się, że tak właśnie się postępuje. Można to zaobserwować w zabawach maluchów. Dziecko może krzyczeć do misia: „Jesteś głupi, nienawidzę cię”.
Ktoś może powiedzieć: zaraz, zaraz! Przecież małe dziecko i tak nie będzie niczego pamiętać! To prawda, ale zdobyte we wczesnym dzieciństwie doświadczenia w dużej mierze kształtują naszą psychikę. – Poza tym, nie czarujmy się: ludzie, którzy kłócą się przy niemowlęciu czy dwulatku, nie przestaną tego robić, gdy będzie miało pięć czy sześć lat – mówi psycholożka.

A co ze starszymi dziećmi? One także uczą się złych rzeczy. – Coraz więcej rozumieją (np. wiedzą, co znaczy „wyprowadzę się”, „rozwód”), więc dodatkowo zaczynają się martwić o swoją przyszłość. Co z nimi będzie, gdy mama i tata przestaną ze sobą mieszkać? – mówi Beata Płażewska.

Jak uniknąć kłótni

Tak zupełnie się nie da, ale warto próbować:
  • Nie oczekujcie, że partner będzie czytał w waszych myślach. Rozmawiajcie nie tylko o tym, co trzeba kupić. Mówcie też o rzeczach, które was irytują. Znajdźcie rozwiązanie.
  • Mówcie o swoich emocjach. Jeśli macie z tym problem, poczytajcie o asertywności.
  • Ustalcie najważniejsze zasady. Nie powinno być tak, że wasze koncepcje na życie, wychowanie dziecka itd. są zupełnie różne.
  • Nie kruszcie kopii o drobiazgi. Naprawdę nie wszystkim warto sobie zawracać głowę.
  • Dbajcie o siebie. Gdy człowiek jest zmęczony, byle co wyprowadza go z równowagi.

Coś wisi w powietrzu

Gdy zaczyna was coś irytować, reagujcie od razu: „Proszę cię, umyj po sobie wannę. Nie chcę tego robić za ciebie”. Jeśli zaczniecie układać sobie w myślach przemowę, którą wygłosicie, gdy dziecko zaśnie, wasza złość będzie rosła z minuty na minutę. Jeśli któreś z was czuje, że zaraz wybuchnie, niech weźmie głęboki oddech, wyjdzie do innego pokoju. Jeśli ciągle się kłócicie... spróbujcie coś z tym zrobić:
  • Przyjrzyjcie się waszemu związkowi. Częste kłótnie oznaczają, że jest wiele spraw, o których koniecznie musicie porozmawiać.
  • Jeśli to nic nie da, idźcie do psychologa rodzinnego. Warto to zrobić. Pomoże wam spojrzeć na wasz problem z boku i lepiej się nawzajem zrozumieć.

ZOBACZ TEŻ: Na czym polega kryzys pierwszego dziecka
 

 
separator
Wyślij e-mailem
separator separator
Komentarze (2)
avatar

Aleks
Aleks | 2014-10-02 14:46 Zgłoś komentarzZgłoś komentarz do moderacji

a my jesteśmy włoską rodziną...

Odpowiedz

miriam
miriam | 2009-02-19 12:59 Zgłoś komentarzZgłoś komentarz do moderacji

po 10 latach małżeństa,mamy Gaje!wprawdzie córa ma juz 20 miesiećy,ale ani razu nie zdarzyło nam sie ściąć z mężem przy niej...zawsze mieliśmy ze sobą dobre relacje,nasz związek jest partnerski i pełen zaufania,,,,wiem maciwe wrażenie że sie chwale...może i tak jest..ale szczęśliwi rodzice to szczęśliwe dziecko!Kiki(mąż)od urodzenia mi pomagał przy Gaji,nigdy mi nie dał odczuć że robie coś nie tak...IDEAŁ faceta..pewnie niewiele kobiet może tak o mężu powiedzieć...pewnie dlatego ż my żyjemy w tak dobrej komitywie..to i Gaja jest zadowoloną,uśmiechniętą i pełną życia małą optymiską...pozdrawiam

Odpowiedz
X

Logowanie

avatar

Nie masz jeszcze konta ?

Zarejestruj się




Zapomniałeś hasła?