Babyonline.pl
 
 
Gry
Rozwiń menu

Ponad połowa Polek nie boi się porodu i nie chce cesarki!

| aktualizacja: 07.12.2017 | 1

Zaskakujące? W polskich szpitalach jest coraz lepiej, a kobiety coraz odważniej decydują się na porody naturalne. Wiedzą, że poród naturalny, kiedy nie dochodzi do komplikacji, to najlepszy wybór dla ich dziecka…

separator
Wyślij e-mailem
separator
Oceń :
(3)
kobieta nie boi sie porodu
fot. Fotolia
Niestety aż tak dobrze nie jest. Jak czytamy w artykule autorstwa Joanny Podgórskiej, który został odświeżony na fanpage’u Polityki i cieszy się sporą popularnością, kobiety często boją się nie tylko samego porodu i bólu z nim związanego, a także przede wszystkim szpitali i tego jak zostaną w nich potraktowane. Tytuł: „Młode Polki panicznie boją się naturalnego porodu. Dlaczego?” jest już na wstępie bardzo „straszący”, mimo, że powstał w 2015 roku.

Poród musi boleć! Zamiast znieczulenia może sobie pani stanąć na głowie!

Niestety nie mogę zaprzeczyć faktom, że wzrasta liczba cesarskich cięć bez wskazań medycznych i muszę częściowo przyznać rację wydźwiękowi całości. Dlatego, że nawet w stołecznym renomowanym szpitalu, do którego „tłumy walą”, żeby rodzić nikt nie tłumaczy szczegółowo kobiecie po co podaje jej się oksytocynę i jakie to może mieć konsekwencje. Kiedy rodząca pyta czy można coś jeszcze zrobić, żeby uśmierzyć ból dostaje odpowiedź niby z przymrużeniem oka „Możemy stanąć na głowie!” (Chyba, że to jakaś innowacyjna metoda, o której nie wiem ;)). Jedna z pielęgniarek z wyższością i pretensją w głosie zwraca jej uwagę, że „Pani nie umie oddychać! Nie tak, nie taaaaak!” (choć przed chwilą wyraźnie co innego mówiła położna, która akurat wyszła). Skąd to wiem? Bo… to ja byłam tą kobietą.
Fragment listu nadesłanego do Fundacji Rodzić po Ludzku, cyt. za polityka.pl: „Prawie wszystkie (opowieści porodowe – przyp. red.) opowiadały o bardzo bolesnych badaniach ginekologicznych w szpitalach warszawskich uchodzących za te najlepsze. Badania okraszone były poniżającymi komentarzami ze strony personelu. Rodzące ciągle traktuje się niegodnie, co w wielu przypadkach skutkuje całkowitym zamknięciem się kobiety i cesarskim cięciem, bo poród z naturalnego staje się nieludzki, zmedykalizowany, bo nie ma czasu, bo porodówka zapchana, bo trzeba już zwolnić salę. Lekarze ciągle nie mają empatii, nie potrafią lub nie chcą informować pacjentek o tym, co się z nimi dzieje, co będzie się działo w ciągu najbliższych godzin i jakie zabiegi są planowane. Nierzadko rodzącą traktuje się jak kogoś o ograniczonych władzach umysłowych”.
I choć swój poród wspominam bardzo dobrze, obyło bez komplikacji, a większość osób była dla mnie raczej miła, to jednak nie jestem przeciętną przerażoną kobietą, której wody odeszły, a skurcze się nie zaczęły. Mnie fizjologia nie przeraża, a i byłam dość mocno wyedukowana przed porodem. Jednak skoro bardzo samotnie i niczym ubezwłasnowolniona umysłowo mogę i ja się czuć w dobrym warszawskim szpitalu, wyobrażam sobie co może się dziać podczas porodów w innych miejscach i - nie daj Boże - w czasie komplikacji.

Zobacz też: O takim porodzie marzy każda mama - film z porodu naturalnego. Nie musisz się bać!

Betonowe położnictwo w Polsce zaczyna się modernizować?

Powoli położnictwo w Polsce z tego tzw. PRL-owskiego, „betonowego” się zmienia, idzie do przodu, ale wciąż w zależności od tego na kogo się trafi można wspominać poród dobrze lub jako traumatyczne doświadczenie. Kobiety same wspominają poród najczęściej jako traumę i tylko o takich przypadkach słyszy się dookoła. To jakiś sport narodowy mam wrażenie. Powiem więcej o moim dość udanym porodzie (jak na poród ;)) nikt specjalnie i to wśród samych kobiet nie chce słuchać. Kobiety znacznie rzadziej opowiadają, że to było dla nich pozytywne doświadczenie. A jeśli już są traktowane trochę jak jakieś „eko wariatki” lub nawiedzone naturalistki.

Zobacz też: Tokofobia czyli paniczny lęk przed porodem

Klikniesz w artykuł o tym, że poród nie taki straszny jak go malują?

Medialna pogoń za sensacją oraz interesowanie się czytelników/użytkowników wyłącznie tragediami i mocnymi wrażeniami (Kochane! My widzimy, że klikacie tylko mocne, negatywne i sensacyjne tematy, nawet jeśli piszecie w komentarzach, że macie tego dość! A jesteśmy trochę od tego właśnie, żeby dostarczać wam tego, czego szukacie…) powoduje, że poród także staje się orężem w walce o „kliki” i „lajki”. Tymczasem, moim zdaniem, jest tak jak w specjalnym wywiadzie dla nas powiedziała znana położna Janette Kalyta: Straszenie porodem w Polsce powinno być karalne!

Artykuły najeżone złymi emocjami z sal porodowych i skupiające się wyłącznie na negatywnych statystykach niestety w tym nie pomagają i chociaż należy mówić o błędach i zagrożeniach, wciąż za mało mówi się o tych wszystkich porodach, które odbyły się bez komplikacji i ludziach, którzy wkładają całe serce w swoją pracę. Tylko... czy ktoś chciałby o tym czytać? Okazuje się więc, że wszyscy mają coś za uszami. Dziennikarze, lekarze i położne, same rodzące… Niestety.

Jak to zmienić? Nie wiem. Dopóki cała ta narracja porodowa się nie zmieni, ciężko będzie uwierzyć młodym Polkom, że w szpitalach rodzą się zdrowe dzieci, a wszyscy lekarze i położne nie są pozbawionymi serca robotami, którzy w dodatku nie znają się na swojej robocie. Że poród siłami natury jest najlepszym rozwiązaniem dla matki i dla dziecka, że owszem zdarzają się wyjątkowe sytuacje, ale to nie jest reguła… Że zazwyczaj dużo wcześniej pojawiają się symptomy, że coś może być nie tak i zazwyczaj wszyscy są już na to odpowiednio przygotowani.

Czy są wśród was matki, które dobrze wspominają swoje porody i mają pozytywne porodowe historie? Czy spotkałyście się ze straszeniem porodem? Czy chociaż jedna rodząca opowiedziała wam o swoich pozytywnych wrażeniach?

Źródło: Młode Polki panicznie boją się naturalnego porodu. Dlaczego?, Joanna Podgórska, polityka.pl

Zobacz też:
separator
Wyślij e-mailem
separator separator
Komentarze (1)
avatar

Alguienos
Alguienos | 2017-10-08 23:41 Zgłoś komentarzZgłoś komentarz do moderacji

No właśnie, prawie każda kobieta straszy ale każda to jakoś przeżywa. Dlaczego? bo to jest do przeżycia, nasze babcie i pra pra pra też rodziły, bez żadnych oksycotyn, tensów, piłek itd - dały radę? dały! my rodzimy z super udogodnieniami i tym bardziej musimy dać radę. Dziewczyny, skoro jesteście gotowe na bycie Mamą, to jesteście gotowe na poród. Każdy, ale to każdy poród jest inny. Każda z nas ma swoje doświadczenie na ten temat. Mnie też bolało, bardziej niż poród, bolało mnie szycie, przeżyłam, mam cudowną córkę, którą jak zobaczyłam to zaraz zapomniałam o całym bólu. I tou akurat każda mówi to samo, coś w tym jest. Dziewczyny, nie bójmy się! jakbyście musiały przejść operację na cokolwiek innego też byście się naczytały w necie i nakręciły, ale nic nie zrobicie. Bycie Mamą, to wielki sukces. Bycie Mamą z porodem siłami natury i tutaj się odważę to napisać to podwójny sukces. Sama mam masę znajomych które za kilka stówek dostają skierowanie na cesarkę, lekarze w szpitalach są znani z tego 'ten daje skierowania na cesarki'. Po co? Myślisz że po cesarce nie boli? Boli choletnie, i jeszcze dziecka nie dostajesz na brzuch od razu go nie masz przy sobie, nie możesz nosić. Oczywiście kwestia medyczna że trzeba cesarkę to odrębna sprawa. Tyle w temacie, Przyszłe Mamy - do odważnych świat należy :)

Odpowiedz
X

Logowanie

avatar

Nie masz jeszcze konta ?

Zarejestruj się




Zapomniałeś hasła?