Babyonline.pl
 
 
Rozwiń menu

Chciała tańczyć, pisać wiersze, teraz walczy o wybudzenie ze śpiączki - kolejna operacja dzięki Ewie Błaszczyk

| 29.07.2016, aktualizacja: 29.07.2016 | 1
separator
Wyślij e-mailem
separator
Oceń :
(4)
Julka Kowalczyk
fot. Archiwum domowe/ Blog Julki Kowalczyk
Ponad 4 godziny trwała operacja wszczepienia stymulatora Julce Kowalczyk, która od 5 lat znajduje się w śpiączce po tym, jak na przejściu dla pieszych potrącił ją kierowca. Julka od kilku lat porozumiewa się tylko wzrokiem. Operacja, przeprowadzona dzięki fundacji Ewy Błaszczyk, jest dla niej szansą na wybudzenie.
Julka nauczyła się czytać i pisać, gdy miała 4 lata. Gdy miała 6 lat, pisała już swój blog. Pisała też wiersze. - Jako poetka chciała nawet na nich zarabiać i sprzedawać mamie za 2 zł - opowiada Dariusz Kowalczyk, tata Julki.


Julka marzyła, by być baletnicą. "Jak baletnice" - to jej wiersz. 2 lata temu został nagrany przez zespół Confessio. Wzruszający film i zdjęcia!

Wypadek na pasach

Była w drugiej klasie podstawówki: szła do szkoły, ciesząc się, że po chorobie właśnie wraca jej ulubiona nauczycielka. Przechodziła przez ulicę: na oznakowanym miejscu, na pasach. Kierowca jechał zbyt szybko, potrącił dziewczynkę. Kilka tygodni trwała walka o jej życie w kolejnych szpitalach.
Życie udało się uratować, ale Julka nie odzyskała w pełni świadomości. Diagnoza ze szpitala: ciężki uraz czaszkowo-mózgowy, obrzęk mózgu i pnia mózgu, masywne stłuczenie mózgu, stan wegetatywny, niedowład spastyczny (silne napięcie mięśni).
Po półtora miesiąca pobytu w szpitalu rodzice zabrali Julkę do domu, i tam rehabilitowali. Po kilku miesiącach Julka pierwszy raz otworzyła oczy.
Prawie 5 lat po wypadku jej jedynym sposobem porozumiewania się jest mruganie oczu. Jedno mrugnięcie oznacza "tak", dwa mrugnięcia - "nie".
 
Przed wypadkiem. Z bloga 6-letniej Julki (pisownia oryginalna)  "to znowu ja julka i jak wyglondam? "
 

Operacja w Olsztynie "po japońsku"

Gdy rodzice usłyszeli o operacjach wszczepienia stymulatora mózgu Oli Janczarskiej i trzem innym osobom w śpiączkach, postanowili spróbować w ten sposób pomóc Julce. Dziewczynka szybko została zakwalifikowana przez prof. Wojciecha Maksymowicza do operacji.
Operacja była trudna, trwała ponad 4 godziny, w jej trakcie pojawiły się komplikacje, dziewczynka straciła sporo krwi. Jednak lekarzom udało się zakończyć operację sukcesem. Od 27 lipca jest już włączony stymulator - będzie on przesyłał co 15 minut prąd, stymulując lepsze ukrwienie mózgu.
- Widzę, że Julka chciałaby się obudzić, wszyscy na to czekamy. Jednak będziemy się cieszyć z każdej, nawet najmniejszej poprawy. Nawet jak zmniejszy się jej spastyczność czy ból, który każdego dnia odczuwa - mówi tata dziewczynki.
 
 
Przed wypadkiem. Z bloga 7-letniej Julki (pisownia oryginalna): " czesc jestem julka i mam 7 lat ale jeszcze chodze do zeruwki"
 

Julka znów się uśmiecha

Pierwszy dzień po operacji nie był łatwy: dziewczynka trafiła na salę intensywnej opieki pielęgniarskiej. Widać było, że jest zmęczona i odczuwa ból.
Następny dzień był jednak lepszy. - Dziś Julka jest już w stosunkowo dobrej formie, wyspana, wypoczęta, uśmiecha się - mówi tata.

Rodzice Julki proszą o modlitwę o zdrowie Julki i o pomoc - na pewno nadal będzie potrzeba jej rehabilitacja.
Pieniądze można wpłacać na konto:
Stowarzyszenie SURSUM CORDA
26 8805 0009 0018 7596 2000 0080
z dopiskiem: Julia Kowalczyk


Czytaj też: Chłopiec, którego nikt nie przytulał - tę historię trzeba przeczytać!
separator
Wyślij e-mailem
separator separator
Komentarze (1)
avatar
X

Logowanie

avatar

Nie masz jeszcze konta ?

Zarejestruj się




Zapomniałeś hasła?