Babyonline.pl
 
 
Gry
Rozwiń menu

Czy można uniknąć konfliktu serologicznego i co zrobić, jeśli wystąpi?

| aktualizacja: 12.09.2017 | 14

Konflikt serologiczny to wyjątkowo niebezpieczne powikłanie w ciąży, któremu na szczęście można zapobiec. Podanie immunoglobuliny anty-D i sprawdzanie odczynu Coombsa to część profilaktyki u kobiet z grupy ryzyka.

separator
Wyślij e-mailem
separator
Oceń :
(8)
kobieta, mama, ciąża, lekarz, badania
Konflikt serologiczny to problem związany z różnicami w grupach krwi przyszłej mamy i taty. Polega na tzw. ustawieniu konfliktowym – kiedy kobieta o grupie krwi Rh– spodziewa się dziecka o grupie krwi Rh+ (odziedziczonej po tacie). Dochodzi wtedy do sytuacji, w której organizm kobiety, która nosi w sobie dziecko, traktuje płód jako ciało obce i próbuje się go pozbyć, atakując go przeciwciałami. Konflikt serologiczny może również wystąpić przy pewnych różnicach w obrębie grup A, B, AB i 0. Na szczęście współczesna medycyna jest w stanie sobie poradzić z taką niezgodnością.
Samo występowanie niezgodności pomiędzy krwią mamy i dziecka nie jest równoznaczne z pojawieniem się konfliktu serologicznego, ale do konfliktu może dojść nawet jeśli przyszła mama ma grupę krwi inną niż Rh–. Aby do niego doszło, układ odpornościowy kobiety musi wytworzyć przeciwciała atakujące krwinki dziecka. Jest to możliwe dopiero wtedy, gdy wnikną one do jej krwiobiegu. Najczęściej dostają się tam podczas porodu, poronienia, przerwania ciąży oraz niektórych zabiegów i badań genetycznych dla ciężarnych, takich jak amniopunkcja.

Kiedy dochodzi do konfliktu serologicznego?

Kiedy występuje konflikt serologiczny występujący niestandardowo, poza sytuacją, w której krwinki dziecka dostają się do krwiobiegu matki? Zdarza się to również, jeśli kobieta przyjmie niewłaściwie oczyszczoną szczepionkę, co obecnie jest bardzo rzadkie. W ciągu kilkunastu godzin po wniknięciu obcych krwinek powstają przeciwciała skierowane przeciw intruzowi. Najsilniejszą reakcję obronną wzbudza brak zgodności czynników Rh, bo w osoczu krwi nie ma naturalnych przeciwciał anty-Rh. Powstają one zawsze w wyniku uodpornienia, stąd najczęściej mówi się o konflikcie Rh.

Grupy krwi w konflikcie serologicznym

Nie byłoby żadnego problemu, gdyby każdy z nas miał identyczną grupę krwi i czynnik Rh. Tak jednak nie jest. Dziecko dziedziczy po rodzicach różne cechy, w tym grupę krwi. Jego krew może być więc podobna do krwi mamy albo taty. Różnice te odzwierciedlają odmienne oznaczenia: A, B, AB, 0 oraz Rh+, Rh–. Na tej podstawie mówi się o zgodności pomiędzy grupami krwi. Ale nawet niewielkie rozbieżności pomiędzy właściwościami krwi mogą mieć duże znaczenie.

Co to oznacza w praktyce? To, że krwi nie można mieszać ze sobą. Organizm zabezpiecza się przed tym na dwa sposoby. Z jednej strony w krwinkach czerwonych znajdują się substancje zwane antygenami, które – gdy dostaną się do krwiobiegu osoby o innej grupie – wywołują alert w jej układzie obronnym. Z drugiej – w osoczu występują naturalne przeciwciała gotowe rozpoznać i zwalczyć krwinki pochodzące z obcych grup. Uaktywnienie tych „zabezpieczeń” jest szczególnie ważne podczas ciąży, kiedy krew mamy i dziecka sąsiaduje ze sobą przez łożysko, a czasem trochę się miesza. Zazwyczaj nie wywołuje to żadnych skutków. Niekiedy jednak właściwości krwi na tyle się różnią, że może wystąpić silna reakcja obronna, określana właśnie jako konflikt serologiczny.

Na czym polega konflikt serologiczny?

Mechanizm powstawania konfliktu serologicznego jest podobny do obrony przed wirusami. Dochodzi do ukształtowania się odporności ułatwiającej zwalczenie wroga. Jednak, o ile w przypadku drobnoustrojów chorobotwórczych ma to działanie korzystne, to przy konflikcie serologicznym szkodzi, bo wywołuje chorobę dziecka. Dzieje się tak, ponieważ nowe przeciwciała, które powstały w wyniku pierwszego kontaktu z obcą krwią, nie giną. Przez wiele lat czekają, by zacząć działać, gdy nadarzy się okazja. Także dlatego można mówić o konflikcie serologicznym w drugiej ciąży lub kolejnej.

Zobacz także: Groźne objawy w ciąży – co to jest ciąża zagrożona?

Czemu organizm matki zwalcza krwinki dziecka?

Przy ponownym kontakcie z taką samą krwią układ odpornościowy kobiety reaguje ze wzmożoną siłą. Atakuje jednak nie tylko wrogie cząsteczki (antygeny), ale całe krwinki czerwone. Co najważniejsze – oprócz tych, które dostały się do jej organizmu – zwalcza również krwinki w krwiobiegu dziecka. Jest to możliwe, bo nowe przeciwciała są dużo mniejsze od występujących naturalnie w osoczu. Mogą więc z łatwością przedostać się przez łożysko do krwiobiegu maleństwa. Ten obronny atak prowadzi do choroby hemolitycznej dziecka, która może pojawić się jeszcze przed narodzinami lub po przyjściu na świat. Profilaktyka konfliktu serologicznego jest możliwa, a gdy do konfliktu dojdzie, skutkiem jest najczęściej anemia albo żółtaczka. Na szczęście można temu zapobiec!

Zobacz także: 10 ciążowych dolegliwości, o których musi wiedzieć twój lekarz

separator
Wyślij e-mailem
separator separator
Komentarze (14)
avatar

Popiołek
Popiołek | 2017-09-28 14:07 Zgłoś komentarzZgłoś komentarz do moderacji

U mnie w drugiej ciąży stwierdzono konflikt serologiczny, na szczęście na tyle wcześnie, aby podać anty-D.

Odpowiedz

MądraMądrusia
MądraMądrusia | 2017-09-28 14:06 Zgłoś komentarzZgłoś komentarz do moderacji

Konflikt serologiczny jest bardzo demonizowany. Primo: obecnie powszechnie stosuje się immunoglobulinę anty-D, secundo: dochodzi do niego, gdy krew matki i dziecka mają "szansę" się wymieszać. W innym nie ma o tym mowy!

Odpowiedz

Tamtam
Tamtam | 2017-09-28 14:05 Zgłoś komentarzZgłoś komentarz do moderacji

U nas wystąpił konflikt serologiczny - ja mam grupę z rh -, dziecko miało rh+. Doszło do krwawienia, krew się wymieszała i dziecko zmarło :(

Odpowiedz

Murtko
Murtko | 2017-09-28 14:04 Zgłoś komentarzZgłoś komentarz do moderacji

Immunoglobulinę standardowo się podaje w 28 tygodniu lub, w przypadku pierwszej ciąży, po jej zakończeniu (porodzie o czasie, przedwczesnym lub przy poronieniu). Dzięki temu w kolejnej ciąży, nawet jeśli wystąpi konflikt serologiczny, to nie będzie on miał wpływu na ciążę.

Odpowiedz

fretka
fretka | 2016-03-07 09:18 Zgłoś komentarzZgłoś komentarz do moderacji

Oczywiscie, ze podanie immunoglobyliny w ciąży coś daje - gdyby w jakis sposób doszło do przecieku płodowo-matczynego, to właśnie po to jest ten zastrzyk - zeby nie pojawiły się przeciwciała. Zawsze jestjakieś ryzyko, ale problem chyba polega na tym, że ten zastrzyk kosztuje i skoro nie jest ich zdaniem az tak bardzo konieczny, to po co tracic kase. A potem my tracimy zdrowie :/

Odpowiedz

groszka
groszka | 2016-02-26 21:06 Zgłoś komentarzZgłoś komentarz do moderacji

też jestem zaskoczona, przynajmniej nie słyszałam o przypadku żeby tego nie robić - chyba, że rodziecko rodzi się z tą samą grupa krwi co u matki, a wtedy przeciwciała nie powstają.

Odpowiedz

pola
pola | 2016-02-26 10:18 Zgłoś komentarzZgłoś komentarz do moderacji

Nie znam wiekszosci lekarzy, ale znam takich, ktorzy uwazaja, ze podanie immunoglobuliny w 28tc to standard. No ale wiekszosc to to nie jest.. dziwi mnie natomiast stwierdzenie, ze po porodzie tez nie??

Odpowiedz

zuza
zuza | 2014-10-23 12:55 Zgłoś komentarzZgłoś komentarz do moderacji

otóż nie wiem, gdzie w Polsce w 28tyg podaje się immuglobulinę, ponadto większość lekarzy uważa, że to nic nie daje. Jeśli chodzi o podanie immuglobuliny po porodzie, to też nie jest takie oczywiste: dostaje się ją dopiero, jeśli dziecko urodzi się plusowe. Jeśli dziecko jest minusowe, immuglobulina nie przysługuje. (rodziłam rok temu na Madalińskiego w Warszawie). O tym, by wykonać badania przeciwciał po porodzie nigdy nie słyszałam, żaden lekarz o tym nie wspominał

Odpowiedz

Sylwia
Sylwia | 2014-09-06 14:51 Zgłoś komentarzZgłoś komentarz do moderacji

Witam, ja mam grupę B Rh- a mój narzeczony 0 Rh+ .. Jestem w 16 tygodniu ciąży i to moja pierwsza ciąża, powiedziałam o tym lekarzowi ale powiedział że przy pierwszej ciąży to jest nie szkodliwe. Czy aby na pewno nic nie grozi mojemu dziecku ? :(

Odpowiedz

3XMama
3XMama | 2014-06-10 21:19 Zgłoś komentarzZgłoś komentarz do moderacji

Miałam podobną historię jak opisuje M. 20 lat temu. Ja 0Rh+ mój ówczesny partner ARh+ a nasza córka urodziła się z grupą ARh-. Personel -salowa była taka niedouczona, że robiła uwagi o skoku w bok. Ja wiedząc, że o zdradzie nie było mowy myślałam, że mi dziecko po porodzie podmienili-horror. Chwała Bogu moja córeczka miała specyficzny znak szczególny, który zobaczyłam zaraz jak ją wyciągnęli. Zapłakana powiedziałam teściowej bo ona akurat przyszła, że coś się nie zgadza a ona na to, że u niej było tak samo z grupami krwi i jedna córka jest "-". Po wyjściu ze szpitala upewniłam się u specjalisty który zapewnił mnie, że to się zdarza. Niemożliwe jest tylko przy dwóch "-"u rodziców aby dziecko było plus lub aby miało inną literkę niż u jednego z nich. Córka była pierwsza i jest zdrowa.

Odpowiedz
X

Logowanie

avatar

Nie masz jeszcze konta ?

Zarejestruj się




Zapomniałeś hasła?