Babyonline.pl
 
 
Rozwiń menu

Do konfliktu serologicznego może dojść w każdej ciąży

| aktualizacja: 02.07.2017 | 5

To nie jest prawda, że konflikt serologiczny występuje tylko u kobiet, które mają grupę krwi RH-minus i partnerów RH plus. Konflikt serologiczny może pojawić się w każdej ciąży – mówi prof. Mirosław Wielgoś.

separator
Wyślij e-mailem
separator
Oceń :
(1)
Kobieta w ciąży
fot. Fotolia
Konflikt serologiczny może wystąpić w każdej ciąży, nawet w pierwszej. I to nie tylko wtedy, kiedy mama dziecka ma krew RH minus, a ojciec RH plus, dlatego konieczne jest wykonywanie badań u każdej kobiety w ciąży - przekonuje prof. Mirosław Wielgoś, który jest rektorem Warszawskiego Uniwersytetu Medycznego, kierownikiem I Katedry i Kliniki Położnictwa i Ginekologii WUM, konsultantem krajowym w dziedzinie perinatologii i ekspertem leczenia konfliktu serologicznego.

Czy konflikt serologiczny występuje tylko wtedy, gdy kobieta ma grupę krwi RH-minus, a ojciec RH-plus?

Nie. W każdej ciąży może dojść do konfliktu serologicznego. To mit, że tylko u kobiet, które mają grupę krwi RH-minus, a ich partnerzy RH-plus, może rozwinąć konflikt serologiczny. To najczęstsza sytuacja, ale nie jedyna.
Dlatego na początku ciąży u każdej kobiety musi trzeba sprawdzić obecność przeciwciał odpornościowych do antygenów krwinek czerwonych.
Zobacz też: Kalendarz badań w ciąży

Przeciwciała wystarczy zbadać na początku ciąży?

Jeżeli kobieta jest Rh-plus, to wystarczy jednorazowe badanie na początku ciąży. Jeżeli Rh-minus i nie ma przeciwciał, to badanie trzeba powtarzać w każdym trymestrze ciąży.

Często się uważa, że w pierwszej ciąży nie może dojść do konfliktu serologicznego...

Nie, to też mit. W pierwszej ciąży też może dojść do konfliktu serologicznego. Oczywiście, są to rzadsze sytuacje. Najczęściej konflikt serologiczny występuje jednak nie w pierwszej, tylko w kolejnej ciąży.

Jak dochodzi do konfliktu serologicznego?

Musi dojść do kontaktu krwi dziecka z krwią matki. Te krwiobiegi są oddzielone, ale w pewnych sytuacjach dochodzi do naruszenia bariery łożyskowej. Najczęściej dzieje się to w momencie porodu, poronienia, operacji ciąży pozamacicznej, a także przy różnego rodzaju zabiegach wewnątrzmacicznych na płodzie. Wtedy istnieje ryzyko, że dojdzie do kontaktu krwi dziecka z układem immunologicznym matki.
Organizm matki rozpoznaje krwinki płodu jako obce, ponieważ mają inne antygeny – które dziecko odziedziczyło po ojcu. Organizm matki zaczyna produkować przeciwciała. Przechodzą one przez łożysko i niszczą krwinki płodu. 
Powoduje to chorobę hemolityczną płodu.

Jakie są główne objawy choroby hemolitycznej płodu?

Głównym objawem jest niedokrwistość, nawet bardzo ciężka, która powoduje niedotlenienie wewnątrzmaciczne, uszkodzenie tkanek, narządów, obrzęk uogólniony, a w skrajnych sytuacjach – śmierć dziecka.

Czy to prawda, że obecnie rzadziej niż kiedyś zdarza się konflikt serologiczny?

Tak. Kilkanaście lat temu to był jeden z poważniejszych problemów w zakresie perinatologii. Od wielu lat prowadzi się skuteczną immunoprofilaktykę, czyli podaje immunoglobulinę anty-D kobietom Rh-ujemnym, które nie mają przeciwciał i rodzą dziecko Rh-dodatnie, albo dochodzi do poronienia. Profilaktyka zmniejszyła częstość tych najczęstszych konfliktów spowodowanych niezgodnością w zakresie antygenu D układu Rh.

Dlaczego w każdej ciąży może dojść do konfliktu serologicznego?

W każdej ciąży, mimo bariery łożyskowej, dochodzi do mikroprzecieków płodowo-matczynych. Z reguły są zbyt małe, żeby wywołać immunizację. Czasem jednak, nie wiadomo z jakich przyczyn, przecieki płodowo-matczyne w ciąży są większe. Dlatego czasami po porodzie okazuje się, że na immunoprofilaktykę jest już za późno, bo matka już produkuje przeciwciała. Wtedy pozostaje tylko diagnostyka i leczenie, natomiast nie ma już miejsca na działania profilaktyczne. Dlatego tak ważna jest profilaktyka śródciążowa.

Na czym polega profilaktyka śródciążowa?

Polega na podawaniu immunoglobulin pomiędzy 28. a 30. tygodniem ciąży. Ma ona zapobiec tym późnociążowym immunizacjom. Gdyby była stosowana powszechnie – a niestety nie jest, pomimo zaleceń – to jeszcze bardziej udałoby się ograniczyć problem konfliktu serologicznego. 

Dlaczego profilaktyka śródciążowa nie jest powszechnie stosowana?

Dlatego, że nie jest refundowana (refundowana jest tylko profilaktyka pociążowa). Pacjentka musi sama kupić dla siebie preparaty, oczywiście o ile zostanie o tym poinformowana przez lekarza i dostanie receptę. To wydatek ok. 300-400 zł. Na szczęście w Ministerstwie Zdrowia toczą się teraz bardzo zaawansowane prace, żeby objąć systemem refundacji także immunoprofilaktykę śródciążową.

Kiedy trzeba zastosować profilaktykę śródciążową?

Profilaktykę pociążową stosuje się gdy kobieta Rh-ujemna rodzi dziecko Rh-dodatnie. W ciągu 72 godzin po porodzie kobieta dostaje zastrzyk domięśniowy z immunoglobuliny anty-D. To zapobiega powstawaniu przeciwciał. Immunoglobulina wiąże krwinki płodu, które dostały się do krążenia matki, zanim zostaną one wychwycone przez układ immunologiczny
Taka sama sytuacja będzie miała miejsce w przypadku profilaktyki śródciążowej.

Czytaj też: Od kilku mililitrów do 100 ml krwi - tak leczy się konflikt serologiczny
separator
Wyślij e-mailem
separator separator
Komentarze (5)
avatar

yotka
yotka | 2017-03-15 09:31 Zgłoś komentarzZgłoś komentarz do moderacji

No różnie to bywa. Mój lekarz akurat mi to zaproponował więc wiedziałam jakie mam opcje. 400zł to może nie jest mało ale jednak mówimy o zdrowiu a często nawet życiu dziecka więc jak dla mnie temat jest oczywisty

Odpowiedz

Asia
Asia | 2017-03-09 16:07 Zgłoś komentarzZgłoś komentarz do moderacji

najgorsze jest chyba to że nie każdy lekarz o tym wspomina przez to własnie że jest nierefundowane. Potem trzeba sobie samemy doczytywać, chodzić i się prosić o receptę

Odpowiedz

yotka
yotka | 2017-03-06 10:13 Zgłoś komentarzZgłoś komentarz do moderacji

No byłoby fajnie gdyby ta szczepionka w 28 tygodniu była refundowana bo w wielu przypadkach i tak jest konieczna tylko szkoda że płacić muszą rodzice

Odpowiedz

kretka
kretka | 2017-02-28 15:02 Zgłoś komentarzZgłoś komentarz do moderacji

no własnie ja musiałam wypytywać lekarza o szczegóły bo sam mi takiej opcji nie zaproponował. Dopiero sobie gdzies wyczytalam jak to wyglada. Nie bylo na szczescie problemu z wypisaniem recepty, apteka sprowadzila mi immunoglobuline po kilku dniach, a zastrzyk zrobila pielegniarka w przychodni. Kosztowalo mnie to wprawdzie 400zl ale na zdrowiu wlasnego dziecka sie nie oszczedza

Odpowiedz

Wiola
Wiola | 2017-02-27 09:06 Zgłoś komentarzZgłoś komentarz do moderacji

szkoda że kobiet się w ogóle nie informuje o profilaktyce. Trzeba sobie za to zapłacić wprawdzie bo nie jest refundowane no ale chodzi przecież o zdrowie maluszka. Mam nadzieję że niedługo się coś zmieni bo skoro można całkowicie wykluczyć ryzyko konfliktu to nie rozumiem czemu się tego nie robi

Odpowiedz
X

Logowanie

avatar

Nie masz jeszcze konta ?

Zarejestruj się




Zapomniałeś hasła?