Babyonline.pl
 
 
Rozwiń menu

(Nie) do zastąpienia? – felieton czytelniczki

| 22.05.2015, aktualizacja: 22.05.2015 | 0

Stop! Tak dłużej nie wytrzymam – oznajmiłam w sobotę rano mojemu mężowi. Od kiedy urodziła się Li, powtarzam w kółko te same czynności. Jak jakieś zaprogramowane urządzenie wielofunkcyjne.

separator
Wyślij e-mailem
separator
Oceń :
(1)
Mama pisze felieton
fot. Fotolia
Stop! Tak dłużej nie wytrzymam – oznajmiłam w sobotę rano mojemu mężowi. Od kiedy urodziła się Li, powtarzam w kółko te same czynności. Jak jakieś zaprogramowane urządzenie wielofunkcyjne.

Program 1 – karmienie, program 2 – przewijanie, program 3 – pranie, program 4 – prasowanie, program 5 – obiad.  I tak dalej, i tak dalej. Nie mam czasu pomyśleć o sobie. Jeśli nie dostanę dziś wolnego, to chyba eksploduję! Mąż przytakuje i proponuje, że dziś zajmie się małą Li, a ja mam czas tylko dla siebie. Cała w skowronkach pędzę więc na górę. Kąpiel! Tego mi potrzeba! Takie domowe SPA.

Kiedy to ja ostatnio miałam na twarzy maseczkę? Siedzę w wannie pełnej pachnącej piany, błogo, cisza, kojący zapach, otulam się chwilą, a moje myśli krążą wokół... no, właśnie! Czy zmienił pieluszkę? Zjadła cały słoiczek zupki? A buzię jej dobrze wytarł? Bo jak wytrze niedokładnie, to później tego żółtego koloru z marchewki za żadne skarby świata nie zmyję spod nosa. Nie marudzi? Bo może trzeba jej temperaturę zmierzyć. Ostatnio gorączkowała z powodu ząbków... Ząbki! Czy włoży gryzak do lodówki? Wiadomo, że schłodzony lepiej koi obolałe dziąsła. Już trzynasta?! Pora drzemki. Czy pozna, że mała Li chce spać? Czy przykryje jej nóżki kocykiem? Bo niby w domu jest ciepło, ale nóżki przykryć trzeba! A co to za głos dobiega z dołu? To chyba płacz małej Li. Na pewno nie dostała swojej ulubionej pieluszki do przytulenia i nie może zasnąć. Albo chce pić, a może ma gorączkę?

Wyskakuję z lawendowej piany. Gdzie ręcznik? Nieważne! Szlafrok? Jest! Nie ma czasu do stracenia, gdy dziecko jest w potrzebie. Z prędkością światła zbiegam po schodach, za mną ciągnie się struga wody. Wpadam do pokoju. Mała Li smacznie śpi u boku chrapiącego taty. Na głowie ulubiona pieluszka i ojcowska dłoń, na nóżkach kocyk w różową kratkę.

Na stoliku pusty słoiczek po jarzynowej z królikiem. Uff! – wzdycham i suchą ścierką cicho zbieram ślady swojej obecności. Mnie tu wcale nie było! Z grymasem i maseczką błotną na twarzy wracam do SPA. Mama jest jednak do zastąpienia? To dobrze rokuje. Za tydzień zakupy!

Felieton nagrodzony w „Twoim Dziecku” nr 5/2015
Zobacz zasady Konkursu na Felieton  w miesięczniku „Twoje Dziecko”.
separator
Wyślij e-mailem
separator separator
Komentarze (0)
avatar
X

Logowanie

avatar

Nie masz jeszcze konta ?

Zarejestruj się




Zapomniałeś hasła?