Babyonline.pl
 
 
Rozwiń menu

Konstancin Jeziorna: 3-latek wyszedł niezauważony z przedszkola!

| 16.09.2016, aktualizacja: 28.10.2016 | 1

"O Matko Boska" – tak skwitowała wyjście dziecka siostra zakonna prowadząca przedszkole. No właśnie, o Matko Boska!

separator
Wyślij e-mailem
separator
Oceń :
(2)
Konstancin Jeziorna dziecko wyszło samo z przedszkola
fot. Fotolia
Trudno w to uwierzyć, że tak małe dziecko może opuścić placówkę i nikt nawet tego nie zauważa. Czy wytłumaczeniem może być to, że dziecko było dopiero od kilku dni w przedszkolu, a "rodzice dziecka nie poinformowali sióstr, że jest pełen energii i trudny do upilnowania"(!)

O motor!

Chłopca dostrzegło małżeństwo jadące ul. Wilanowską. Maluch zbliżał się do przejścia dla pieszych, nie rozglądał się jednak na boki. Mężczyzna wybiegł z auta i zabrał chłopca z drogi. Gdy zorientował się, że dziecko jest same i nie wie, gdzie jest jego opiekun, zaczął szukać w pobliżu miejsca, skąd dziecko mogło wyjść.

Chłopiec nie wyglądał na przestraszonego, rozglądał się ciekawie mówiąc – o motor, o auto! 
Już po chwili kierowca odkrył, że niedaleko, ok. 400 metrów od ulicy, znajduje się ochronka dla dzieci prowadzona przez Zgromadzenie Sióstr Służebniczek Maryi. 

To dziecko jest trudne do upilnowania!

Gdy jedna z sióstr zobaczyła chłopca i dowiedziała się, że wyszedł z placówki, powiedziała tylko "O Matko Boska!". Mężczyzna postanowił powiadomić policję, gdyż zauważył, że brama wjazdowa otwarta jest na oścież, a drzwi wcale  nie są zamykane na klucz. Choć siostry broniły się twierdząc, że brama musi być otwarta, gdyż rodzice nie mają gdzie parkować, a drzwi są bardzo masywne i dziecko nie ma wystarczająco dużo siły, by je samodzielnie otworzyć, to w takim razie niech odpowiedzą na pytanie – jak dziecko wyszło z placówki?

Jeszcze bardziej szokujące było to, że siostry broniły się, że to 1. przypadek w historii ochronki, by dziecko uciekło, a winnym tego są... rodzice, którzy nie poinformowali, że "dziecko jest trudne do upilnowania".!

Po wizycie policji, siostry obiecały, że drzwi do przedszkola będą zamykane na klucz, tak, by nigdy więcej nie doszło do podobnego zdarzenia.

Aż strach pomyśleć, co mogłoby się stać na ruchliwej ulicy, gdyby przejeżdżające małżeństwo nie zareagowało tak szybko! Cieszymy się ogromnie, że chłopiec cały i zdrowy wrócił do domu!

Czy Wasze maleństwa są bezpieczne w przedszkolach? Sprawdźcie czasem, czy zabezpieczenia oferowane w placówkach, spełniają wszelkie wymogi. Bezpieczeństwo naszych dzieci – to podstawa!

Dlaczego "trudne" zachowania dziecka są dobre?
Jak dziecko poznaje świat?

źródło: kurierpoludniowy.pl
separator
Wyślij e-mailem
separator separator
Komentarze (1)
avatar

sąsiadka
sąsiadka | 2016-09-18 13:50 Zgłoś komentarzZgłoś komentarz do moderacji

Już 20+ lat temu siostry prowadzące tę placówkę wykazywały się nienajlepszym podejściem.

Odpowiedz
X

Logowanie

avatar

Nie masz jeszcze konta ?

Zarejestruj się




Zapomniałeś hasła?