Babyonline.pl
 
 
Rozwiń menu

Pokochaj je w ciąży, a rozwinie się szybciej

| 20.12.2006, aktualizacja: 05.10.2015 | 30

Dziecko, które od samego początku otoczone jest miłością, rozwija się szybciej i lepiej. Jak nawiązać kontakt z maluszkiem w brzuchu?

separator
Wyślij e-mailem
separator
Oceń :
(1)
mama, tata, ciąża

Dlaczego nawiązanie kontaktu z nienarodzonym dzieckiem jest takie ważne? Ponieważ dziecko, które od samego początku otoczone jest miłością, rozwija się szybciej. Sprawdź, jak możesz okazać swoje uczucie dziecku, które jeszcze zamieszkuje twój brzuch. 

Gdy jesteś szczęśliwa, w twojej krwi zaczynają krążyć endorfiny – hormony szczęścia. Już od szóstego tygodnia życia są one również obecne w organizmie dziecka. Ono doskonale wyczuwa otaczającą je atmosferę. Dobrze wie, czy pojawia się na tym świecie jako oczekiwany gość, czy intruz. Nieobojętne mu to, czy od samego początku jest kochane i akceptowane.
 

Jak wyglądają pierwsze próby kontaktu z dzieckiem w brzuchu?

Możesz próbować nawiązać kontakt z dzieckiem już od chwili poczęcia! Kobieta często jeszcze zanim odczyta wynik ciążowego testu, wie, że nosi w sobie nowe życie! Zwykle czuje wtedy, jak rozpiera ją energia. Chce jej się śpiewać, działać, żyć. Od chwili, w której dowiedziałaś się, że zostaniesz mamą, otaczaj maleństwo dobrymi myślami.
Dziecko już brzuchu bardzo lubi, gdy próbujesz z nim nawiązać kontakt. Naukowcy spostrzegli, że w takich sytuacjach stymulacji zmienia się ciśnienie krwi, rytm pracy serca i fal mózgowych dziecka. Gdy będzie już większe, językiem swojego ciała – kopaniem, przemieszczaniem się, zmianami położenia – da ci znać o swoich odczuciach.
 
  1. Jeszcze zanim odczujesz pierwsze kopnięcie i inne ruchy dziecka, uważnie wsłuchuj się w oznaki nowego życia, jakie przekazuje ci twoje ciało. Zmian samopoczucia, które może odczuwasz na początku ciąży, mdłości, nudności, zachcianek smakowych nie traktuj jak przykrych ciążowych dolegliwości. Myśl o nich jak o znakach płynących od dziecka. Bo to przecież jego organizm wysyła je do twojego, ten zaś reaguje na nie przestawieniem całego swojego funkcjonowania, tak aby podtrzymać nowe życie.

    Polecamy: Zmiany nastroju w ciąży - jak poprawić sobie humor?
     
  2. Zapewnij sobie chwilę spokoju. Usiądź wygodnie, włącz cichą, relaksującą muzykę. Wprowadź się w dobry nastrój. Spróbuj wyobrazić sobie dziecko zanurzone w płynie owodniowym. Wyobraź sobie, co teraz robi. Może śpi (pomyśl, o czym może śnić). Jeśli czuwa, wyobraź sobie, czy ma otwarte oczy, czy ssie paluszek, robi grymasy, łyka płyn owodniowy (czytaj też: Co robi dziecko w brzuchu?)
     
  3. Moja Ania, Bartek, Karolinka... z chwilą, gdy obdarzysz dziecko imieniem, stanie się dla ciebie bardziej konkretną osobą. Jeśli nie wiecie jeszcze, czy to chłopiec, czy dziewczynka, lub nie zdecydowaliście się na imię, nazwij maleństwo ciepłym przezwiskiem, np. Kropeczka, Misiaczek, Bąbelek, Kruszynka.

    Polecamy: Ranking najpiękniejszych imiona dla dzieci - jaką wybrane imię zajmuje pozycję?

separator
Wyślij e-mailem
separator separator
Komentarze (30)
avatar

Anonim
Anonim | 2011-07-09 23:10 Zgłoś komentarzZgłoś komentarz do moderacji

Dziewczyny, matki, żony...
Jestem dziennikarką i zbieram materiał do reportażu o trudnościach w macierzyństwie, a właściwie o macierzyństwie nie chcianym, znienawidzonym nawet. Chciałabym wysłuchać tych z Was lub tych, o których wiecie, że jest im w roli matki jest ciężko, nieswojo, jak w klatce..., pokazać, że brak miłości do własnych dzieci po prostu się zdarza. Anonimowość gwarantowana. Po więcej szczegółów zapraszam do pisania na maila. Trzymam kciuki i pozdrawiam.

trudne.rozmowy@gmail.com

Odpowiedz

szoko
szoko | 2007-10-04 12:57 Zgłoś komentarzZgłoś komentarz do moderacji

A co zrobić jak nienawidze swojego dziecka? Mam krzyczec do brzucha żeby szybciej się z niego wynosiło?
Dajecie rady które w zasadzie wychodza z jednego ząłożenia- wszyscy chcą mieć dzieci i są z etgo powodu szczęśliwi a ja nie chcę.
I co?

Odpowiedz Pokaż odpowiedzi

aaan
aaan | szoko | 2007-10-30 18:19 Zgłoś komentarzZgłoś komentarz do moderacji

trzeba bylo pomyslec o tym przed poczeciem malucha... sorry ale kompletnie mnie rozwalilas

Odpowiedz

Ania
Ania | szoko | 2008-01-03 22:13 Zgłoś komentarzZgłoś komentarz do moderacji

..TYM BARDZIEJ KIEDY JUŻ SIĘ MA JE W SOBIE, KIEDY CZUJE SIĘ JEGO DELIKATNE RUCHY KIEDY PRZYKŁADA SIE RĘKĘ DO BRZUCHA!!?

JESTEM W SZOKU ŻE MATKA MOŻE NIE KOCHAĆ TEGO PRZEWSPANIAŁEGO MALEŃSTWA KTÓRE W TAK CUDOWNY SPOSÓB ROZWIJA SIE W JEJ ŁONIE!!!!

Odpowiedz

Joanna
Joanna | Ania | 2008-01-07 12:18 Zgłoś komentarzZgłoś komentarz do moderacji

Jestem pewna,ze im blizej bedzie do rozwiazania tym bardziej zmienisz swoje nastawienie i pokochasz swojego Aniolka mimo trudnosci i klopotow.Poza tym to nie ono jest winne calej tej sytuacji - pamietaj o tym.Siebie tez nie win.Teraz najwazniejsze jest dobre samopoczucie.Wiem,bo mi samej nie bylo latwo.Zycze powodzenia.

Odpowiedz

Joanna
Joanna | Ania | 2008-01-07 12:19 Zgłoś komentarzZgłoś komentarz do moderacji

Jestem pewna,ze im blizej bedzie do rozwiazania tym bardziej zmienisz swoje nastawienie i pokochasz swojego Aniolka mimo trudnosci i klopotow.Poza tym to nie ono jest winne calej tej sytuacji - pamietaj o tym.Siebie tez nie win.Teraz najwazniejsze jest dobre samopoczucie.Wiem,bo mi samej nie bylo latwo.Zycze powodzenia.

Odpowiedz

natasha
natasha | Joanna | 2008-01-28 18:13 Zgłoś komentarzZgłoś komentarz do moderacji

w tego typu serwisach jest założenie, że jeśli kobieta czyta na temat dziecka, ciąży itp, to znaczy że chce jak najlepiej dla niego. Tak jak moja poprzedniczka uważam że miłość przyjdzie z czasem. Niektórym potrzeba więcej czasu. A poza tym na prawdę trzeba było pomyśleć wcześniej i się zabezpieczać... w tych czasach antykoncepcja nie jest już tematem tabu.

Odpowiedz

ewa
ewa | szoko | 2008-02-12 16:09 Zgłoś komentarzZgłoś komentarz do moderacji

dziecka które,zostało stworzone z miłosci dwojga ludzi.......no chyba że było sie wtedy pijanym,najaranym,nieświadomym.ALE TO I TAK NIE TŁUMACZY TWOJEGO PODEJŚCIA......nosisz w sobie nowe życie,za które bedziesz odpowiedzialna do końca życia,ten ktos bedzi miec tylko ciebie,to ty bedziesz dla niego najwazniejsza osoba w życiu.Teraz to troche za pózno na takie gadanie......................zastanów sie...........

Odpowiedz

grilek8
grilek8 | szoko | 2008-10-13 22:57 Zgłoś komentarzZgłoś komentarz do moderacji

jestem tak znismaczona ta opinia ze az brak mi slow. Ale jak juz ktos wczesniej wspomnial - bylo myslec wczesniej (jak sie je robilo) bo dziecko z milosci zawsze jest chciane i wyczekiwane najbardziej na swiecie - wspolczuje ci

Odpowiedz

pola
pola | grilek8 | 2008-11-11 15:26 Zgłoś komentarzZgłoś komentarz do moderacji

Nie mogę wyobrazić sobie, jak będę wyglądała w ciąży. Po prostu teraz dziecko byłoby dla mnie tragedią... Dla mnie małe dziecko jest słodkie, ale nie wyobrażam sobie, żebym musiała zrezygnować dla niego z dotychczasowego życia.
Nie mówicie, że powinnam się zabezpieczać, bo praktycznie zrezygnowałam z seksu.

Odpowiedz

wyrodna matka vel inkubator
wyrodna matka vel inkubator | pola | 2008-11-12 13:54 Zgłoś komentarzZgłoś komentarz do moderacji

Rozumiem Cię. I nie piszcie, ze im blizej do rozwiązania, tym bardziej je bede kochać; u mnie jest odwrotnie. Jestem w 36 tygodniu i wiem, że w dniu porodu skończy się moje życie. Zaszłam w ciążę, bo mąż chciał, a ja idiotka się zgodziłam. Wtedy bardzo kochałam męża - teraz prawie go nienawidzę! Z głębi serca nienawidzę, jak dziecko mnie kopie i nie pozwala mi spać! Zostawię je w szpitalu, a dalej niech się kochany tatuś o nie martwi. "Dzięki" temu dziecku nasze małżeństwo prawdopodobnie przestanie istnieć.

Odpowiedz

asster
asster | wyrodna matka vel inkubator | 2008-11-27 19:16 Zgłoś komentarzZgłoś komentarz do moderacji

tylko sie zastanow co robisz i mówisz, bo jeszcze nie raz tego bedziesz żałować, że nienawidziłaś dziecka, do grobowej deski. A życie może ci za te prymitywne odczucia zapłacic, tylko potem się nie skarż....

Odpowiedz

Anonim
Anonim | wyrodna matka vel inkubator | 2009-05-10 15:58 Zgłoś komentarzZgłoś komentarz do moderacji

mam tak samo . nienawidze dziecka które mam w brzuchu nie chce go . zostawie je w szpitalu i nie bede płakac b o go nie chce

Odpowiedz

Anonim
Anonim | Anonim | 2009-05-10 16:05 Zgłoś komentarzZgłoś komentarz do moderacji

nienawidze siebie ze sie zdecydowałam na dziecko. Skrzywdziłam tylko syna który musi teraz na mnie patrzec jaka jestem brzydka i gruba . Maz mi mówi ze znowu sie nakrecam ale on nic nie rozumie. NIe mam ochoty karmic tego dzieciaka wstawac w nocy i nie chce zeby był tu ze mna . Ja go nie kocham wrecz nie nawidze jak sobie o nim pomysle. Nie moge liczyc tez na niczyja pomoc. Wszyscy tylko mysla ze zartuje. A ja mówie prawde .nie potrafie sie z tym pogodzic bo to jest dla mnie najgorszy koszmar w zyciu. Musze oddac to dziecko zaraz po porodzie. Straszne ale prawdziwe

Odpowiedz

inkubator
inkubator | Anonim | 2009-05-21 11:20 Zgłoś komentarzZgłoś komentarz do moderacji

Wszystko się jakoś ułoży, zobaczysz!
Sama byłam w sytuacji gdy nienawidziłam swojego dziecka, ale pomogła mi moja mama takie rzeczy się zdarzają może skorzystaj z porady psychologa. Wydaje mi się że samo to, że odważyłaś się napisać o tym znaczy że szukasz pomocy, czyli nie czujesz się z tym dobrze i chciałabyś to zmienić!
Ja miałam zamiar moje dziecko zostawić w szpitalu, miałam ochotę bić pięściami się po brzuchu, miałam 19 lat byłam sama ani pracy ani wsparcia z żadnej strony KOSZMAR!!! W dodatku nawet w szpitalu byli dla mnie niemili! A gdy dziecko sie urodziło i lekarz powiedział że jest niewesoło i może nie przeżyć wyłam jak głupia!
Na szczęście wszystko się dobrze skończyło chłopczyk ma teraz 10 lat jest silny zdolny i zdrowy i jest moim największym skarbem! I owszem mam wyrzuty sumienia że go nie chciałam ale to już nie wróci i tego nie zmienię. Mogę tylko żyć dalej, i starać się mu to wynagrodzić, byciem wspaniałą mamą!
Teraz wszystko się ułożyło wyszłam za maż i jestem znowu w ciąży, a najszczęśliwszy jest mój synek.
Moim zdaniem to wina hormonów i niestabilnej sytuacji emocjonalnej, po prostu brak wsparcia ze strony męża i to ty bierzesz wszystko na swoje barki jest ciężko i czujesz że nie podołasz.
Głęboko Ci współczuję bo wiem że to dla Ciebie straszne i na pewno się boisz co dalej!
Chciałbym jakoś pomóc ale nie wiem jak może przyjaciółka lub mama by mogła porozmawiać z tobą szczerze!
I kto ci powiedział że źle wyglądasz! (Ja bym się zemściła! Chyba że to twoje dziecko, dla niego wystarczającą nauczką będzie to że się rozpłaczesz i powiesz że Cię zraniło! A mężowi przestałabym gotować albo bym przesoliła obiad! Oczywiście niechcący)
Jak urodzisz i wrócisz do swojej figury to pokażesz mężowi kto jest gruby. Aż się zaślini na twój widok!
Dasz radę jestem z Tobą jesteś twarda i pokażesz całemu światu że tak łatwo się nie poddajesz, mimo tego że jesteś delikatną kobietą, ale silną!!!

Odpowiedz

inkubator
inkubator | Anonim | 2009-05-21 12:07 Zgłoś komentarzZgłoś komentarz do moderacji

Zastanów się, proszę!
Ono może liczyć tylko na ciebie! Jest malutkie i bezbronne! Na pewno ktoś się nim zajmie ale to nigdy nie będzie to samo. Tylko Ty możesz być dla niego matką, tą prawdziwą!
Czy Ty chciałabyś być zostawiona tak? Pomyśl co byś wtedy czuła?
Zasłużyłaś sobie na to? Czym? Przecież jeszcze nic złego nie zrobiłaś? Jeszcze, się nie urodziłaś?
Życzę Ci aby tuż po porodzie Twój instynkt macierzyński którym obdarzyła nas matka natura nie pozwolił Ci zrobić tego co zamierzasz i żebyś była najwspanialszą mamą na świecie! A twoje dziecko żeby Ci pokazało że życie jest piękne! I nie raz może zaskoczyć!
Zawsze zdążysz popełnić błąd ale daj szanse dziecku żeby zdążyło Cię pokochać, poznać, przytulić!

Odpowiedz

kasia
kasia | Anonim | 2010-01-28 21:16 Zgłoś komentarzZgłoś komentarz do moderacji

ja tez tak mialam w ciazy ale przyznam ze w duzej ,ierze zasluga to byla mojego meza bo wcale tak bardzo o mnie siw nie troszczyl wolal wyjsc z kumplami na piwo a ja z brzuchem choc to on chcial bardzo dziecko ja mam 30 lat i nie powiem bym bardzo chciala. Teraz maly ,a 9 mies i madal nie jest tak jak powinno wszystko mnie wkurza nie ,a, sily zajmowac sie malym nie ,am instynktu choc ,odle sie bym miala ,am wrazenie ze umarlam i nic ciekawego mnie nie spotka to straszne uczucie na wszystko zobojetnialam maz dziecko niky mi nie jeat potrzebny nie chce tak myslec czuc ale nie potrafie inaczej. ,a, nadzieje ze bog sie zlituje i da mi instynkt i wszystko wroci do normy bo ja juz jestem wykonczona tym stanem. Teraz dopiero wiem ze jak ktos nie chce dziecka to nie powinien na sile nikt go namawiac by mial bo pozniej sa takie Kwiarki. Myslalam ze instynkt narodzi sie w dniu porodu tzn u mnie cesarki ale nie vylam tak przerazona a stole operacyjym ze chcialam uciec ale nie moglam pokazali mi dziecko i nic nawet lza mi nie poleciala ...

Odpowiedz

kasia
kasia | Anonim | 2010-01-28 21:16 Zgłoś komentarzZgłoś komentarz do moderacji

ja tez tak mialam w ciazy ale przyznam ze w duzej ,ierze zasluga to byla mojego meza bo wcale tak bardzo o mnie siw nie troszczyl wolal wyjsc z kumplami na piwo a ja z brzuchem choc to on chcial bardzo dziecko ja mam 30 lat i nie powiem bym bardzo chciala. Teraz maly ,a 9 mies i madal nie jest tak jak powinno wszystko mnie wkurza nie ,a, sily zajmowac sie malym nie ,am instynktu choc ,odle sie bym miala ,am wrazenie ze umarlam i nic ciekawego mnie nie spotka to straszne uczucie na wszystko zobojetnialam maz dziecko niky mi nie jeat potrzebny nie chce tak myslec czuc ale nie potrafie inaczej. ,a, nadzieje ze bog sie zlituje i da mi instynkt i wszystko wroci do normy bo ja juz jestem wykonczona tym stanem. Teraz dopiero wiem ze jak ktos nie chce dziecka to nie powinien na sile nikt go namawiac by mial bo pozniej sa takie Kwiarki. Myslalam ze instynkt narodzi sie w dniu porodu tzn u mnie cesarki ale nie vylam tak przerazona a stole operacyjym ze chcialam uciec ale nie moglam pokazali mi dziecko i nic nawet lza mi nie poleciala ...

Odpowiedz

inkubator
inkubator | wyrodna matka vel inkubator | 2009-05-21 11:55 Zgłoś komentarzZgłoś komentarz do moderacji

Popatrz co napisałaś!
Nienawidzę swojego dziecka!
PRAWIE nienawidzę swojego męża!
Zostawię go w szpitalu i niech jego TATUŚ SIĘ MARTWI!
Czyli facet nie interesuje się tobą ani dzieckiem ani ciążą!
Szansa na to że wszystko się zmieni, jest!
Wszystko odbijasz sobie na dziecku bo ono na Ciebie nie nakrzyczy, ani nie uderzy i nie wytłumaczy że się mylisz! I sądzisz że to wszystko przez dziecko!
A może źle na to patrzysz?
Może mąż ze względu na dziecko nie odzywa się, nie dotyka cię bo nie chce cię denerwować lub boi się że zrobi ci krzywdę.
A może za dużo byśmy chciały?
To faceci oni polowali kiedyś na bizony ciężko im teraz nauczyć się bycia troskliwym, opiekuńczym i kochanym człowiekiem na którym można polegać w każdej sytuacji!
Ten problem ma baaardzo wiele kobiet w ciąży, mężczyźni po prostu nie potrafią się zachować w takiej sytuacji. A my sobie myślimy ; już mnie nie kocha, jaka ja byłam głupia, to dlatego że tak wyglądam już nie jestem mu potrzebna!
Nie wiemy jednak co im siedzi w głowie, co myślą oni na ten temat? A szczerze i tak nie odpowiedzą bo to przecież niemęskie!
Życzę Ci aby ta twoja niedoskonała druga połowa gdy zostanie już ojcem zaskoczyła Cię lawiną miłości i posłuszeństwa oraz pomocy we wszystkim co dla Ciebie ważne. Życzę również że gdy już świat odwróci Ci się do góry nogami to na tę lepszą stronę!
Życie często lubi zaskakiwać!
Co komu dajesz dwa razy dostajesz! Spróbuj się do niego szczerze uśmiechnąć! Nakręć się na dobry humor i zobacz co on zrobi! Może odpowie tym samym?
Życzę Ci bajkowego zakończenia "i żyli długo i szczęśliwie!"
Pozdrawiam!

Odpowiedz

mama
mama | wyrodna matka vel inkubator | 2010-02-03 15:34 Zgłoś komentarzZgłoś komentarz do moderacji

oj smutno mi jak tak mówisz :( dziecko to odbicie twoje i twojego męża ,nikt ie obiecał ci ze ciąża będzie usłana różami a po porodzie będzie na pewno ciężko ale pomyśl jak ta mała istota powie ci kiedyś " mamusiu kocham cie " i wtedy zrozumiesz że jesteś komuś naprawdę potrzebna .Jak urodzisz będziesz z siebie dumna ze dałaś radę wyprzeć takie duże dziecko własnymi siłami - nawet mężczyzna nie dałby rady przy porodzie.Dziecko to prawdziwy cud ,tyle małżeństw stara się o dziecko a nie może mieć .Ty widocznie zostałaś wybrana przez naturę do jego posiadania i powinnaś być z tego dumna :) nie potępiam cie za takie myślenie ale nie mów tak :(

Odpowiedz

szeri
szeri | szoko | 2009-02-21 20:17 Zgłoś komentarzZgłoś komentarz do moderacji

ja nie wiem jak można nienawidzić swojego własnego dziecka!!!!!!!!!!! to jest chore!!!!!!!!!
nie rozumiem cie! ja bardzo bardzo kocham swojego dzidziusia w brzuszku i jestem szczęśliwa jak kopie, jak czuje jego ruchy....

Odpowiedz

inkubator
inkubator | szeri | 2009-05-21 11:27 Zgłoś komentarzZgłoś komentarz do moderacji

Łatwo jest nie rozumieć cudzych problemów, trudniej jest wziąć pod uwagę że ktoś taki problem może mieć i potrafić doradzić co w takiej sytuacji robić! Zaufaj mi niełatwo jest o czymś takim mówić!
Gdy wszystko się układa i idzie po naszej myśli jesteśmy szczęśliwi i łatwo się żyję, a co jeśli jest zupełnie odwrotnie?
Współczuję braku wyobraźni!
Pozdrawiam!
I życzę łatwego oraz szczęśliwego rozwiązania!

Odpowiedz

lol
lol | inkubator | 2009-11-03 13:45 Zgłoś komentarzZgłoś komentarz do moderacji

rozumiem doskonale inne matki które też tak czują. zajmuję się dzieckiem ale traktuję go tak jakby nie było moje. i nikomu nie przyznaję się do tego co myślę. a inni niech nas nie oceniają bo każda matka ma różne podejście do dziecka i różne sytuacje w życiu bywają

Odpowiedz

inkubator_też
inkubator_też | lol | 2010-02-01 23:56 Zgłoś komentarzZgłoś komentarz do moderacji

.. a miało być inaczej. najpierw wpadka - bedzie dobrze. nie było. pozniej porod - teraz to juz bedzie dobrze. nie było. baby blues - minie. nie minął. a może minął? może ja poprostu taka jestem. nigdy nie chcialam miec dzieci, myslalam o aborcji, partner mnie przekonał, że wszystko się ułoży. nie ułożyło się. z dnia na dzien jest coraz gorzej a dziecko ma juz pół roku. nie mam instynktu. zapewniam dziecku wszystko: jest najedzone, przewinięte, ma zabawki i kochającego ojca. ale nie ma matki i miec nie będzie. nie potrafię go pokochać, nawet zaakceptować. uwazam ze zniszczylo mi zycie, zwiazek, wszystko. nie chciałam go i nie chce nadal. paradoks: nie umiem go oddać. możecie mnie zlinczować, wszystkim wije się w głowie obraz matki polki nioski, zywcem do nieba branej.. mnie to juz nie wzrusza. ja poprostu nie lubie dzieci, wlacznie ze swoim. nie umiem znalesc niczego pozytywnego w nocnym wstawaniu, płaczu i braku czasu na sniadanie. mowie to do tych którzy nie chca, a ulegaja presji - nie robcie tego. nie bedziecie szczesliwe

Odpowiedz

aga
aga | inkubator_też | 2010-04-20 13:24 Zgłoś komentarzZgłoś komentarz do moderacji

zgadzam się, ja mam dokładnie tak samo. mam 33 lata, nigdy nie lubiłam dzieci, facet mnie namówił, jakby było cudownie jakbyś była w ciąży, a ja jak kretynka nastoletnia dałam się wciągnąć w chore gatki, i zaszłam w ciążę. potem pobraliśmy się, po ślubie zmienił się facet nie do poznania, całą ciąże przez niego przepłakałam, okazał się draniem i potworem, a ja nie mogę go porzucić, bo w ciąży jestem i umowę w pracy na czas określony - nie przedłużyli więc znowu cios. Nie potrafiłam się cieszyć , cały czas sama, bez wsparcia partnera. po porodzie następny koszmar, znowu sama ze wszystkim, ciągłe awantury, ubliżanie, z którym nigdy wcześniej się nie spotkałam, totalny brak szacunku ze strony męża. do tego kłopoty z kręgosłupem (czeka mnie operacja, nie mogę dźwigać), a tu ze wszystkim sama. No i instynkt się nie obudził. Chyba mam depresję poporodową. Nie chcę dziecka, które ma już prawie 9 m-cy., tzn. robię przy niej wszytko, dbam z poczucia obowiązku, ale nie jestem w stanie wytrzymać ryku, ciągnięcia za włosy, oj i wielu wielu, właściwie wszystkiego. chcę wyjść , wyjechać i już nie wrócić do nich, mogłabym to zrobić. Albo zasnąć i nie obudzić się - skończyłby się ten mój koszmar. Dziecko zostałoby z ojcem, samo nie byłoby.
nie wiem skąd się bierze takie poczucie, że wraz z dzieckiem przychodzi chęć do życia, że spełnienie itp. u mnie wszystko na odwrót.
czuję, że to nie jest zdrowe, że mnie to zjada jak gangrena od środka, mój mózg wymyśla różne okropieństwa.

Odpowiedz

Korba
Korba | aga | 2010-05-07 00:13 Zgłoś komentarzZgłoś komentarz do moderacji

Ja mam tak samo... Choć kocham bardzo swoje dziecko, mąż doprowadził mnie do stanu w którym wymyslam i smierć i ucieczki...w ciąży kłótnie i awantury,mimo ze była ona zagrożona...gdy prosilam ze nie mogę się denerwować odpowiadał żebym się nie wykrecala ciąża,przy porodzie był tylko po to żeby pochwalić się kolegom.poporodzie zostawił na 3 miesiące wyjeżdżając na szkolenie dla dobra dziecka, jego zdaniem.teraz siedzi przed tv i ogląda lub gra, jego zdaniem ja nic nie robię a on mnie utrzymuje... Gdy proszę grzecznie o rozwód ,straszy ze odbierze mi dziecko...nie mam dokąd pójść bo mieszkamy w moim domu...jedyny plus ze nie jest tu zameldowany.chce wziasc się w garść i złożyć papiery rozwodowe.jest mi ciężko ...nienawidzę go!!!jedyne co mnie trzyma to mój mały skarb...ale boje się jak to będzie dalej???

Odpowiedz

robot
robot | Korba | 2010-08-27 12:55 Zgłoś komentarzZgłoś komentarz do moderacji

u mnie było inaczej. byłam szczęśliwa w ciąży, chciałam urodzić to dziecko. mam wspaniałego faceta, który o mnie dba i się troszczy. wszystko jest pięknie, nieczego ani nam ani dziecku nie brakuje. mała ma 3 tygodnie, a ja nie czuję nic. po prostu mam zupełnie pusto w środku. jej płacz wzbudza we mnie wściekłość, nie karmię jej piersią, bo nie mam na to ochoty, to jakieś obrzydliwe...nie cierpię jak na mnie cmoka, nie chcę jej przytulać...zmuszam się, bo wtedy przestaje płakać. ale nie czuję tego zupełnie. aż mi się żyć nie chce czasem. robię to wszystko tylko ze względu na mojego faceta, strasznie nie chcę go zawieść, jest najlepszym człowiekiem na świecie. to że z nim jestem to najlepsze co mnie w życiu spotkało. ale gdyby to ode mnie zależało to zwiałabym najdalej jak się da od tego dziecka. ono mnie męczy, wszystko jest wymuszone, wykonuję mechaniczne czynności, jak robot. chwilami mi się wydaje, że oszaleję, że zabiję siebie albo ją albo jedno i drugie...

Odpowiedz

Dominika
Dominika | szeri | 2012-08-12 20:16 Zgłoś komentarzZgłoś komentarz do moderacji

bo jesteś sssuuuupppeeerrrr mamą i je uwielbiasz mnie po 10 latach bez słowa wywalili z pracy (tj nie przedłużyli umowy)zaszłam w ciążę będę żyć za 1500zł I CO MAM SIĘ CIESZYĆ
POPROSTUUU JEST SUPER SUPER MAMUSIU

Odpowiedz

neta
neta | szoko | 2010-08-27 17:02 Zgłoś komentarzZgłoś komentarz do moderacji

w takim razie czas zaczac myslec o tym co chcesz zrobic z dzieckiem jak juz przyjdzie na swiat. mam nadzieje ze jak wiekszosc matek tego typu nie zrujnujesz dziecku zycia. musisz pamietac ze dziecinstwo dla dziecka to najwazniejsza faza w jego zyciu. jesli to zrujnujesz to w doroslym zyciu zawsze bedzie czulo sie opuszczone i niedowartosciowane!! pozatym trzeba bylo sie zastanowic zanim dopuscilas sie zajsci w ciaze. moze teraz nadszedl czas zeby dziecko oddac komus kto nie moze miec dzieci a bardzo chce???

Odpowiedz

zbulwersowana
zbulwersowana | szoko | 2010-08-30 15:59 Zgłoś komentarzZgłoś komentarz do moderacji

A czy koleżanka szoko to nie wie, jak się zabezpieczyć przed niechcianą ciążą?

Odpowiedz
X

Logowanie

avatar

Nie masz jeszcze konta ?

Zarejestruj się




Zapomniałeś hasła?