Babyonline.pl
 
 
Gry
Rozwiń menu

6 kosmetycznych cudów, które ratują życie pracującej mamie

| aktualizacja: 12.10.2016 | 2

Jestem pracującą mamą, która – jak wszystkie inne – cierpi na brak czasu. Ale nie mogę chodzić do pracy w piżamie. Nie chcę też bać się własnego odbicia lustrze. Oto moi kosmetyczni pomocnicy. Lepsi od krasnoludków i różdżki różowej wróżki.

separator
Wyślij e-mailem
separator
Oceń :
(6)

Jestem mamą pracującą na pełen etat. To znaczy na dwa etaty. Płatny – w redakcji Babyonline.pl i „Mamo, To Ja”. Bezpłatny, jak każda mama – w domu. Ten drugi od 6 do 23? Przykro mi, tu prawo pracy nie obowiązuje. Praca całą dobę. Każda mama wie, że choroby zazwyczaj zaczynają się w nocy, w nocy dzieci się budzą z kolką/gorączką/płaczem/mokrym łóżkiem. Wtedy mama nie śpi. Ma co robić.

Tak czy siak, rano w pracy trzeba jakoś wyglądać. Kilka lat szukałam tego, co najlepiej zatuszuje zmęczenie i brak czasu. A da efekt! Oto moje kosmetyczne cuda, które ratują mi życie.

Rzęsy a'la Bieńkowska lub bardzo dobry tusz

W czasach przed dziećmi, uwielbiałam malować powieki. Kilkanaście minut (!!!) potrafiłam poświęcić na nakładanie cieni – raz było ładnie, raz wyszło przesadzone pawie oczko lub inna tęcza. Teraz na takie kilkanaście minut mnie nie stać. Bo przecież po cieniach na powiekach i tak trzeba nałożyć tusz. Tusz bardziej widać, bardziej podkreśla oko. Dobry tusz, kilka ruchów ręką (i szczoteczką), i oko (i cała ja) wygląda inaczej. Przyznam się, że bez tuszu czuję się tak jakoś, jakby niekompletnie ubrana...

Raz na kilka miesięcy odstawiam tusz. Stawiam wtedy na sztuczne rzęsy. Uwielbiam je! Podobnie zresztą, jak Elżbieta Bieńkowska, pracująca mama (trójki dzieci). Jestem przekonana, że również w jej przypadku wybór takich rzęs to czysta, profesjonalna kalkulacja.
Zakładanie takich rzęs (przykleja się po jednej sztucznej do jednej twojej, prawdziwej) zajmuje około godzinki. Ja zawsze w połowie zasypiam. Zatem 30 minut snu gratis! A potem – przez mniej więcej miesiąc – o każdej porze dnia i nocy człowiek ma oszałamiające rzęsy. Nie tracąc na to ani chwilki. Moim zdaniem – bomba!

Dla mniej odważnych polecam też odżywkę do rzęs (Revitalash). Pracujące mamy z redakcji Babyonline.pl próbowały i było widać, że działa – rosną po niej silniejsze, bardziej gęste rzęsy.

Zobacz, co jeszcze pomaga pracującej mamie, by nie wyglądać jak zombie >>

separator
Wyślij e-mailem
separator separator
Komentarze (2)
avatar

mamjuli
mamjuli | 2014-09-29 11:02 Zgłoś komentarzZgłoś komentarz do moderacji

Ja uwielbiam krem rozświetlający - nie widać zmęczenia :)

Odpowiedz

MamaTomka
MamaTomka | 2014-09-28 14:26 Zgłoś komentarzZgłoś komentarz do moderacji

dla mnie na początku najważniejsze były... wkładki laktacyjne. bo mleko mi się lało w pracy...

Odpowiedz
X

Logowanie

avatar

Nie masz jeszcze konta ?

Zarejestruj się




Zapomniałeś hasła?