Baby online.pl
 
 
Rozwiń menu

Kot w domu

| 29.12.2006 | 6

Jeśli myśli się poważnie o dziecku, nie powinno się mieć żadnych kontaków z kotami – twierdzą niektórzy radykalni lekarze. Jednak to nie jest cała prawda.

separator
Wyślij e-mailem
separator
Oceń :
(3)
ciąża, kot, zagrożenia w ciąży, toksoplazmoza, toksoplazmoza w ciąży
fot. PantherMedia
Jeśli myśli siępoważnie o dziecku, nie powinno się mieć żadnych kontaków z kotami – twierdzą niektórzy radykalni lekarze. Jednak to nie jest cała prawda.

Owszem, koty są niebezpieczne. Przenoszą toksoplazmozę, chorobę bardzo groźną dla rozwijającego się w Tobie dziecka.
Jednak, jeśli masz kota od lat, to i tak na pewno zostałaś już tą chorobą zarażona i zdążyłaś się uodpornić. Teraz musisz tylko przestrzegać zasad higieny. Może kuwetę będzie odtąd sprzątał Twój partner?
Powinnaś też zbadać swoją odporność na toksoplazmozę. Dobrze jest również sprawdzić, czy Twój kot nie przechodzi właśnie aktywnej fazy choroby. Gdyby tak było, lepiej oddaj go w dobre ręce na czas 9 miesięcy.
Fatalnym pomysłem jest przygarnięcie kociaka w czasie ciąży. A niestety, czasem przyjaciele uszczęśliwiają w ten sposób przyszłą mamę. W dobrej wierze zresztą, chcąc umilić jej czas oczekiwania. Stanowczo broń się przed takimi pomysłami!
separator
Wyślij e-mailem
separator separator
Komentarze (6)
avatar

swistak
swistak | 2007-03-10 11:14 Zgłoś komentarzZgłoś komentarz do moderacji

mamy kota juz od 11 lat w domu w bloku i 3 tygodnie temu urodzilo sie mojej siostrze dziecko i chca sie pozbyc kota?czy kot przeszkadza w wychowywaniu dzieecka?czy jak tak dlugo jest w domu to cos grozi niemowlakowi?

Odpowiedz Pokaż odpowiedzi

madzik
madzik | swistak | 2007-05-24 16:04 Zgłoś komentarzZgłoś komentarz do moderacji

Masz kota aż od 11 lat ja mam dopiero od 2 lat ... i ni epotrafię sobie wyobrazic jej braku...kot jest bardzo przywiazany do ciebie napewno wiec nie mozesz sie go pozbyc ... a wgole jakbys sie potem z tym czula??masz kota od tak dluzszego czasu i napewno jest ci oddany kocha cie tak samo jak ty kochasz kotka ... nie powinnas go wyrzucac z domu ... on nie powinien zagrozic malemu dziecku ... jest juz dosc starym kotkiem wiec nie ma checi na rozrabianie...jakby to byl nmaly otek to bylo by trzeba pomyslec nad innym rozwiazaniem...ale jednak pamietajcie nigdy nie oddawajcie swoich zwierzat ... one was kochaja i sa z wami juz tak dlugo ... jakbyscie wy sie czuli jakby ktos was odrzucil??!!

Odpowiedz

gusia
gusia | swistak | 2007-06-26 20:33 Zgłoś komentarzZgłoś komentarz do moderacji

najlepiej kota zabić. żart. ale jak juz to zawsze mozna z weterynarzem pogadać -moze jakies badania są zeby spradzic czy kot to ma czy nie. jak ma to porozmawiac z lekarzem- rodiznnym ginekologiem czy kim tam i wtedy cos myslec. nie wpadajmy w paranoje

Odpowiedz

anaq
anaq | swistak | 2007-07-27 12:45 Zgłoś komentarzZgłoś komentarz do moderacji

Biedne koty! Tylko one przenoszą toksoplazmozę, pomyślałby kto.Czas skończyć z tymi mitami. Dziewczyny! Toksoplazmozą nie są zarażone wszystkie koty. Szansę na nią mają przede wszystkim te wychodzące; czyli koty na wsi, które wychodzą na pole i jedzą myszy lub inne gryzonie, bo to one są żródłem toksoplazmozy; lub też w mieście koty wychodzące na podwórko, do ogródka, bo nie wiadomo co one tak naprawdę tam podjadają. I od tych też się nie zarazisz, jeśli nie masz kontaktu z ich odchodami lub śliną. Nieprawdą jest, że każdy właściciel na pewno już na początku został zarażony, bo nie każdy kot to ma, a w szczególności koty siedzące tylko w domu. Ja mam kota od lat i po badaniach okazało się, że nigdy nie byłam zarażona toksoplazmozą. To samo inne znajome mi dziewczyny z kotami. I warto wiedzieć, że większość kobiet zaraża się tokso nie od kotów, tylko przez surowe mięso, jaja, niepasteryzowane mleko. Ja będąc w ciązy nie ograniczam kontaktów z kotem, tylko nie sprzątam po nim kuwety. A jeśli chodzi o kota i małe dziecko, nigdy bym nie wyrzuciła zwierzęcia. Owszem, zawsze trzeba uważać, bo kot czy pies to tylko zwierzę i zawsze może mu coś "odbić". Dlatego trzeba dziecko pilnować, ale nie wyrzucać zwierzęcia chowanego od lat. Wziąłeś zwierzę więc jesteś też odpowiedzialny za jego zycie.

Odpowiedz

Małgorzata
Małgorzata | swistak | 2008-04-25 15:15 Zgłoś komentarzZgłoś komentarz do moderacji

Witam, planowaliśmy zakup kotka ale kiedy okazało się że jestem w ciązy zrezygnowaliśmy z małego przyjaciela, mąż jednak nie wytrzymał i przywiózł do domu maine coona jak byłam w ósmym miesiącu ciąży. Jeśli poczytacie zagrożenie już wtedy minęło co do toksoplazmozy poza tym zakupiliśmy kotka z dobrej hodowli. Jest z nami po dziś dzień.Nasza córeczka ma 4 miesiące a kociak 9. Poczatki były fatalne- strasznie się bałam tym bardziej, że to mój pierwszy zwierzak w życiu i pierwsze dzieciatko. Kiedy weszliśmy z niunią do domu rozebrałam ją i pokazałm kotu- wąchał. Jedynym problemem było to, iż młody kociak chciał sie bawić dlatego też na krok nie odstępuję maleństwa jeśli w pobliżu jest nasz przyjaciel, nie zabraniam mu podchodzenia ani wąchania ani obcierania sie o leżaczek na którym leży córcia. Od początku jednak zabronione miał spanie w łóżeczku, w wózku oraz zabawy nie swoimi zabawkami. On doskonale rozumie a jedyna zabawa która przypadła mu do gustu jest aportowanie myszy ( zabawki ) Problem z zamykaniem drzwi do pokoju córci rozwiązaliśmy wstawieniem bramki; mimo iż mógłby ją przeskoczyć (jeśli by chciał ) jeszcze do tej pory się to nie zdażyło- podchodzi, mruczy, jak mogę wpuszczam go. Kosztuje mnie to troszkę poświęcenia ale już się przyzwyczaiłam w końcu pokochałam go w okresie macierzyństwa a dziecku nie dam zrobić krzywdy więc musiałam to jakoś pogodzić. Obawiam sie okresu raczkowania, ale jestem dobrej mysli.

Odpowiedz

ld_k
ld_k | Małgorzata | 2013-09-18 23:28 Zgłoś komentarzZgłoś komentarz do moderacji

a takiego miałby robić w okresie raczkowania?? podrapać?? sam nie podrapie, a jak twoja córka raz go skrzywdzi i zostanie podrapana, to na drugi raz będzie bardziej delikatna, mam na to sporo przykładów.

Odpowiedz
X

Logowanie

avatar

Nie masz jeszcze konta ?

Zarejestruj się




Zapomniałeś hasła?