Babyonline.pl
 
 
Rozwiń menu

Skąd się bierze kryzys pierwszego dziecka

| 01.04.2007, aktualizacja: 01.12.2015 | 16

Do porodu wszystko było naprawdę dobrze. Kryzys, jaki pojawia się w małżeństwie po narodzinach dziecka, często jest dla młodych rodziców szokiem. Skąd się bierze kryzys pierwszego dziecka?

separator
Wyślij e-mailem
separator
Oceń :
(8)
zmęczeni rodzice niemowlaka
fot. Fotolia
Mała buzia z błyszczącymi oczkami – czy może być coś piękniejszego? Dla rodziców noworodka z pewnością nie. Dziecko tworzy rodzinę. Ale stres i zmęczenie związane z opieką nad niemowlęciem często wywołują pierwszy małżeński kryzys, nawet jeśli przed narodzinami dziecka byliście najszczęśliwszą parą pod słońcem. Do tego poczucie odpowiedzialności za drugiego człowieka może przerastać wasze siły, szczególnie kiedy owym drugim człowiekiem jest bezbronne dziecko.

Kochankowie stają się rodzicami

Mama, która spędziła z noworodkiem w szpitalu więcej czasu, czuje się pewniej niż mężczyzna w roli rodzica. Poucza męża: "Nie poradzisz sobie z kąpielą, lepiej zrobię to sama", "Źle zakładasz pieluszkę, ja ściskam troszkę mocniej", "Idź do kuchni, bo ono się ciebie boi". Zauroczona maleństwem nie zauważa, że jej partner czuje się odtrącony i zlekceważony.

Nieporozumienia pojawiają się także w sypialni. Burza hormonów, jaką odczuwa mama po porodzie, może sprawić, że jej popęd seksualny będzie większy niż dotychczas, zaś niepewny w nowej roli ojciec, w obawie, że sprawi swojej partnerce ból, może czuć skrępowanie przed pieszczotami. Młoda mama, z obolałym po porodzie ciałem, czuje się nieatrakcyjna dla swojego partnera, któremu jej piersi, zamiast z miłosnymi porywami, kojarzą się teraz z karmieniem noworodka.

Oczywiście zdarza się też odwrotna sytuacja: przejęta macierzyńskimi obowiązkami kobieta może całkowicie zlekceważyć sferę seksualną związku. Czułość, jaką wcześniej oferowali sobie nawzajem, teraz niemal w całości zostaje przelana na dziecko. Młodzi rodzice czują się niekochani przez drugiego z partnerów i mogą obwiniać o kryzys dziecko.

Zmęczenie i stres

Młodzi rodzice, którzy wcześniej zajmowali się jedynie wspólnym spędzaniem czasu, teraz zaczynają zmagać się z nieznanymi wcześniej problemami.
  • Całodobowa opieka nad maleństwem to ciężkie i żmudne zadanie. Nic dziwnego, że młoda mama często czuje się opuszczona przez wszystkich i zamknięta w domowym więzieniu.
  • Daje znać o sobie wyczerpanie i brak snu. Zazdrości swojemu partnerowi, który co rano wychodzi do swojej pracy i wraca do domu późnym popołudniem.
  • On marzy o tym, by nie oglądać twarzy szefa, ale zostać w domu z żoną i maluszkiem. Rodzice z utęsknieniem czekają na wieczór, aby trochę odpocząć.
Obojgu ten odpoczynek się należy, ale najczęściej żadne z nich go nie doświadczy. Nadmiar obowiązków i zmęczenie prowadzą do kłótni między świeżo upieczonymi rodzicami. "Co ty robisz cały dzień?!" – dziwi się młody tata, "W twojej pracy nie musisz słuchać ciągłego płaczu i nikt nie gryzie cię po piersiach!" - odkrzykuje mama noworodka.

Częstym problemem młodych rodziców jest brak zrozumienia dla pracy partnera, a szczególnie trudne jest uświadomienie sobie, że porównanie wysiłków, jakie wkładają młodzi rodzice we wspólne życie, jest nierealne, dlatego nie warto łamać sobie nad tym głowy. Spokojnie ustalcie zasady popołudniowej opieki nad dzieckiem, np. po godzinnej drzemce, wypoczęty tata zajmie się malcem aż do wieczora, a ty w tym czasie weźmiesz relaksującą kąpiel. Młoda mama najczęściej boleśnie odczuwa ograniczenie własnej wolności i wejście w macierzyńską rutynę: przewijanie, karmienie, sprzątanie, gotowanie...Wsparcie partnera – zarówno psychiczne, jak i konkretna pomoc w domowych obowiązkach – pomoże jej wyjść z poporodowego dołka.

Miłość to nie wszystko

Choć kochacie się nadal, wasza miłość nie jest lekiem na kryzys w małżeństwie po narodzinach dziecka. Aby zwalczyć kryzys, potrzeba dużo cierpliwości i wyrozumiałości dla partnera. Szacunek dla jego osoby i działań pomoże przetrwać wam trudne chwile. Nie starajcie się za wszelką cenę prowadzić tak samo aktywnego życia jak przed porodem, ale również nie sprowadzajcie swojego życia do pracy i opieki nad niemowlęciem.

Pamiętajcie, że szczęśliwi rodzice są absolutnie koniecznym warunkiem szczęścia dziecka. Zgorzkniała mama i zapracowany, wiecznie nieobecny tata z pewnością nie zbudują ciepłego, pełnego bezpieczeństwa domu. W rozwiązaniu problemów pomoże wam szczera spokojna rozmowa, podczas której wyjaśnicie swoje oczekiwania wobec partnera. Postaraj się wczuć w osobę drugiego z rodziców. Empatia, zrozumienie i przyjaźń, jakie wypracujecie w związku, uchronią was przed poważnym kryzysem.

ZOBACZ TEŻ: Jak kłócić się, by później móc się pogodzić?
separator
Wyślij e-mailem
separator separator
Komentarze (16)
avatar

annawianna
annawianna | 2015-12-08 19:42 Zgłoś komentarzZgłoś komentarz do moderacji

Coś w tym jest u mnie sytuacja z partnerem jest bardzo zła ale On ignoruje moje potrzeby uważa że ja nic nie robię , że sprzątanie, gotowanie, pranie, prasowanie i opieka nad dzieckiem to nic takiego i nie mam na co narzekać a ja coraz bardziej czuję że oprócz dziecka między nami niczego już nie ma.

Odpowiedz

Dorisa
Dorisa | 2015-12-01 17:49 Zgłoś komentarzZgłoś komentarz do moderacji

U nas z dnia na dzień jest coraz gorzej, a partner nie widzi w ogóle problemu. Zepchnął mnie na nawet nie drugi, ale trzeci plan. Przestał się liczyć ze mną prawie całkowicie. Jak próbuję porozmawiać, on zaprzecza, że jego uczucia do mnie się zmieniły i mówi, że sobie coś ubzdurałam i szukam dziury w całym. Nasz związek wkroczył na równię pochyłą. Jeszcze mam nadzieję, że partner się zreflektuje i zobaczy problem, ale jak nie, to ja na pewno nie będę z kimś tylko dlatego, że mamy razem dziecko. Jeszcze większą szkodę dziecku byśmy wyrządzili. Wolę żebyśmy byli szczęśliwi osobno niż żyli w nieszczęściu razem. Trzymajcie się Mamuśki i Tatusiowie! Pamiętajcie: nic na siłę i jeżeli dziecko widzi, że jesteście szczęśliwi, ono także będzie.

Odpowiedz Pokaż odpowiedzi

ola
ola | Dorisa | 2016-10-14 08:17 Zgłoś komentarzZgłoś komentarz do moderacji

To chyba mamy wspólnego partnera bo moj mówi dokładnie to samo..

Odpowiedz

ms
ms | 2014-12-26 20:36 Zgłoś komentarzZgłoś komentarz do moderacji

Jak wam było tak cudownie to po co czytacie o kryzysie? A te bzdury jak to jest idealnie w waszych związkach wypisujecie po to żeby osoba która właśnie taki problem ma i szuka rozwiązania pogrążyła się kompletnie i strzeliła sobie w łeb? Durne bździągwy !!!!

Odpowiedz

jo
jo | 2013-02-20 14:37 Zgłoś komentarzZgłoś komentarz do moderacji

U nas bylo i nadal jest to co zostalo opisane powyzej , dokladnie co do slowa. Nie potrafimy dojsc do porozumienia , a porownywanie zmeczenia jego i mojego to codzienoc. To glupie ale tak jest....

Odpowiedz Pokaż odpowiedzi

123
123 | jo | 2016-03-31 21:27 Zgłoś komentarzZgłoś komentarz do moderacji

poprostu zostaw mu dziecko i wyjdź bez telefonu na kilka godzin- szybko zrozumie :) trzymaj się to tylko początki są straszne a faceci są zawsze zmęczeni i biedni !!

Odpowiedz

izolda
izolda | 2011-03-31 21:21 Zgłoś komentarzZgłoś komentarz do moderacji

my od poczatku oddzielilismy pieluchy od sypialni. Kochamy nad zycie swojego synka, ale siebie nawzajem rowniez i o ta milosc trzeba dbac. Drogie mamy, pamietajcie o swoich mezach, to przeciez dzieki nim tulicie w ramionach owoc waszej miloscie, wiec chociazby z tego powodu takze im poswieccie chwile uwagi przynajmniej raz dziennie:)

Odpowiedz

kasia
kasia | 2011-02-10 13:56 Zgłoś komentarzZgłoś komentarz do moderacji

u nas też nie było jakiegoś wielkiego kryzysu, czasem zmęczenie dawało się we znaki i pofurczeliśmy trochę na siebie, ale nie było odsuwania się od siebie, kłótni itp. wszystko da się przeżyć

Odpowiedz

paula
paula | 2010-11-04 15:16 Zgłoś komentarzZgłoś komentarz do moderacji

u nas też jest zupełnie inaczej ...od 7 miesięcy tworzymy rodzine:) zrobilismy podział obowiązków....mąż przez 2 miesiace wstawal w nocy,przewijal mała i podawal mi do karmienia....teraz kąpie,przytula i czyta bajki....reszta nalezy do mnie,a weekendy spedzamy wspolnie,jesli gdzies wychodzimy to mąż opiekuje sie coreczką.seks tez jest ok,przenieślismy sie tylko do salonu bo w sypialni śpi corka.ważne jest wsparcie mężczyzny...trzeba o siebie dbac,byc fajna mama:)

Odpowiedz Pokaż odpowiedzi

ola
ola | paula | 2016-10-14 08:20 Zgłoś komentarzZgłoś komentarz do moderacji

No no jak masz partnera który wstaje w nocy, dzieli się obowiązkami i wspiera to żyć nie umierać i fajna mama mozna być i dbać o siebie. Gorzej jak partner ma gdzieś twoje zmeczenie i potrzeby bo ciągle odpoczywa. Wtedy umyć głowy nie sposób czasami.. :-/

Odpowiedz

Ada
Ada | 2007-10-25 10:46 Zgłoś komentarzZgłoś komentarz do moderacji

Uważam,że jest nawet lepiej niż było, fakt nie mamy dla siebie tyle czasu co kiedys, ale wspólnie sie bawimy, jemy posiłki, chcodzimy do sklepu itd. Trzeba tylko umieć wszytsko pogodzić i wiedzieć, że większego szczęścia nie mogło być!
Życze wszytskim małżeństwom pogody dycha, radości i miłości.

Odpowiedz

magusia
magusia | 2007-10-13 12:10 Zgłoś komentarzZgłoś komentarz do moderacji

a u nas nie bylo tak zle, nie bylo klotni, poczucia odtracenia, problemow z seksem... jasne, bylismy czesto polzywi ze zmeczenia, ale wystarczy odrobina wzajemnego wsparcia i zrozumienia i ten czarny scenariusz nie bedzie mial odzwierciedlenia w zyciu, zycze tego wszystkim swiezo upieczonym rodzicom:)

Odpowiedz

eris
eris | 2007-06-04 12:47 Zgłoś komentarzZgłoś komentarz do moderacji

a co jeżeli to kobieta tak sie czuje??

Odpowiedz Pokaż odpowiedzi

mika
mika | eris | 2007-09-07 00:01 Zgłoś komentarzZgłoś komentarz do moderacji

no własnie!ja jestem w takiej sytuacji!to ja czuje sie odtracona przez meza!nasza coreczka calkowicie zawladnela tatusiem! :/

Odpowiedz

123
123 | mika | 2016-03-31 21:30 Zgłoś komentarzZgłoś komentarz do moderacji

to się ciesz że ześwirował na jej punkcie i nie bądź zazdrosna, ja walczyłam żeby mój facet ześwirował na punkcie naszej małej....

Odpowiedz
X

Logowanie

avatar

Nie masz jeszcze konta ?

Zarejestruj się




Zapomniałeś hasła?