Babyonline.pl
 
 
Rozwiń menu

Co czytać, gdy nie umie się jeszcze czytać?

| 04.11.2013, aktualizacja: 04.11.2013 | 1

Książki obrazkowe pozwalają dziecku poczuć się czytelnikiem, zanim nauczy się czytać. Jakie jeszcze zalety mają książki obrazkowe, spytaliśmy dr Aleksandrę Piotrowską, psychologa z Wyższej Szkoły Pedagogicznej ZNP w Warszawie.

separator
Wyślij e-mailem
separator
Oceń :
(1)
Książki obrazkowe ćwiczą spostrzegawczość, koncentrację, wyobraźnię, pamięć i logikę...
fot. Fotolia


Co to jest książka obrazkowa (z ang. picture book)?

Nie mamy dobrego polskiego terminu na określenie bardzo specyficznego rodzaju książki dla dzieci. Bo używając terminu „książeczka obrazkowa”, nie mamy na myśli książeczki dla najmłodszego czytelnika. To znaczy takiej z narysowanym ptaszkiem i podpisem „ćwir, ćwir” czy właśnie „ptaszek”.

Nie dlatego, że deprecjonuję ich wagę, przecież są niezwykle potrzebne w rozwoju dziecka, ale dlatego, że mówimy o specyficznych książkach, które wymyślono całkiem niedawno. I są naprawdę wspaniałe! Otóż książka obrazkowa to książka przedstawiająca najczęściej równolegle, to znaczy nie linearnie, wiele różnych potencjalnych fabuł, bohaterów, ich przygód, i to wyłącznie za pomocą obrazka, np.  "Wielki piknik", „Miasteczko Mamoko”, czy seria o ulicy Czereśniowej.

Picture bookami nazywa się też takie książki, w których ilustracja pełni nadrzędną funkcję. Owszem jest tekst, ale dopełnia on rysunki, np. „Kłopot” Iwony Chmielewskiej.

Rzeczywiście w książkach obrazkowych nie ma opowiadającego tekstu, bo to zadanie rysunków. Wiele z nich wydano na tak wysokim poziomie edytorskim, że są one jak dzieła sztuki (np. "Dom" z ilustracjami Roberto Innocentiego), z którymi obcowanie rozwija człowieka niezależnie od wieku. Bo książki obrazkowe są dla małych i dużych czytelników.

Niektórzy rodzice, widząc książkę bez tekstu, stają się nieufni. Jeśli nie ma tekstu, to nie ma treści.

Ależ jakiej treści nie ma? Jest, tylko nie jest ona wydrukowana! Ta treść jest potencjalnie zawarta w obrazkach, które składają się z wielu szczegółów. I to, co jest cudowne w książkach obrazkowych, żeby tę treść dostrzec, należy włożyć trochę wysiłku, a nie tylko się pogapić i omiatać wzrokiem strony. Trzeba uruchomić oko, wyobraźnię, logikę, ale też pamięć.

Bo trzeba zapamiętać, że ten pan, co czyści na pierwszej stronie rower, to ten sam pan, co na drugiej dzielnie rowerkiem pedałuje przez park, na kolejnej zsiada z roweru i pochyla się nad pieskiem, a na ostatniej wręcza pieska dziewczynce, która promienieje z radości, bo odzyskała zgubę.

Zobacz też: dlaczego czytanie jest jak lekarstwo


O, i mamy historię, tę brakującą treść.

To jest fabuła, którą odbiorca sam tworzy, korzystając ze swoich przeżyć, intencji, wspomnień… Takich fabuł jest mnóstwo w książce obrazkowej. I wszystkie dzieją się równolegle. W tym samym czasie wiele postaci coś robi, i jest jak w życiu.

Nie opowiemy tego słowami, ale umiemy to narysować. I w zależności od tego, na co popatrzymy, co sobie upatrzymy i kogo uczynimy bohaterem, to możemy śledzić losy tej postaci na kolejnych kartkach, dopowiadając historię. Jakiś czas później możemy znowu przeglądać książkę i stworzyć nową fabułę. I tak bez końca, bo w książkach obrazkowych aż roi się od potencjalnych bohaterów.

Zobacz też: jak często czytać dziecku – codziennie przez 20 minut


Co dziecku daje książka obrazkowa?

Po pierwsze, ćwiczy spostrzegawczość. To nie jest tak, że skoro matka natura dała nam oczy, to jesteśmy mistrzami w postrzeganiu. Przez pierwsze lata życia bardzo ważne jest to, aby dziecko stawiało wyzwania swoim oczom w połączeniu z mózgiem. Oko przekazuje do mózgu sieczkę, a ten ma z tego ułożyć logiczny obrazek. Jak tego się nie ćwiczy, to później okazuje się, że malec jest dyslektykiem i ma kłopot z nauką pisania i czytania.

Po drugie, to naturalne ćwiczenie pamięci. Aby ułożyć jakąś fabułkę, to z jednej strony, trzeba pamiętać, co było wcześniej, a z drugiej strony, należy zbudować jakiś zarys tej fabułki.

I po trzecie, bo takie tworzenie historii wymaga uruchamiania wyobraźni, w wypadku dziecka w najwspanialszym jej wymiarze, bo niczym nieskrępowanym (sprawdź, jak czytanie rozwija). Bo nam, dorosłym, wiedza, co jest możliwe, a co nie, przeszkadza w tym. Nasze wyobrażenia często są prymitywne, a dzieci pozwalają sobie na całego. Po czwarte, książki obrazkowe to nauka logiki. To nieprawda, że jesteśmy w stanie logicznie myśleć, gdy mamy lat 13 czy 15. Wtedy jesteśmy w tym dobrzy, ale przecież tej logiki musimy się uczyć. Pięknie temu służy samodzielne tworzenie fabuły.

Zobacz też: po co dzieciom ilustracje w książkach?


separator
Wyślij e-mailem
separator separator
Komentarze (1)
avatar
X

Logowanie

avatar

Nie masz jeszcze konta ?

Zarejestruj się




Zapomniałeś hasła?